Jump to content
Dogomania

Jenny19

Members
  • Posts

    4331
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jenny19

  1. no i potwierdziły się najgorsze przypuszczenia-pies jest bardzo agresywny...nie do psów...do ludzi...nawet w stosunku do Ani...Ania napisała że pies zachowuje się tak jakby był bity...wręcz katowany...mimo że fizycznie tego nie widać po nim...ale musi być jakieś zródło tej agresji do ludzi...jutro ma zostać uśpiony...weterynarz już jest nagrany...nie będzie żadnej obserwacji ani nic...podobno ta agresja trwa już od dłuższego czasu..cud że nikogo jeszcze nie pogryzł..co radzicie?:shake:
  2. tak napisał chłopak który się dzisiaj spotkał z Anią i Aresem...niestety nie znam szczegółów Ania się jeszcze nie odezwała...napisał też na forum amstaff-pitbull " rzuca sie na wszystko co sie rusza, nie da do siebie podejsc na podniesiony ton wlascicieli trzesie sie." nie wiedziałam że jest aż tak zle z tym psem...jeśli to się potwierdzi to rzeczywiście trzeba się poważnie zastanowić nad tym czy psa nie lepiej uśpić:-(
  3. no w nas też nie wzbudził zaufania...ale nic czekam...Ania ma się odezwać po spotkaniu...a ktoś z was wie coś o jakimś dobrym hotelu w okolicach sosnowca,katowic? na forum znalazłam taką wypowiedz: " niestety pies okazal sie byc Tasmanem II [IMG]http://www.forum.amstaff.tox.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] szkoooda. Kolejny przyklad jak wlasciciele potrafia zje***c psa [IMG]http://www.forum.amstaff.tox.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [IMG]http://www.forum.amstaff.tox.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [IMG]http://www.forum.amstaff.tox.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [IMG]http://www.forum.amstaff.tox.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG]" czyli z adopcji raczej nici...
  4. wiem z pewnością nie będziemy szukać domu na siłę żeby tylko psa wypchnąć bo może trafić z "deszczu pod rynnę"...nie ukrywam że chcialabym zeby pies został wykastrowany bo jest śliczny i boje się ze ktoś wezmie go żeby nim kryć suki czy coś...
  5. wiem ...ten chłopak ma już asta suczkę...Ania zapytała co zrobi gdyby psy się nie tolerowały ( dobrze by było żeby wziął jutro sunie na spacer żeby sie poznaly na neutralnym gruncie) i napisał że jeden będzie siedział w klatce jak bedzie wychodził...pytałyśmy też o ewentualną kastrację ale się nie zgodził...nie wiem co mam myśleć:shake:
  6. udało się odłożyć egzekucję do piątku:multi: jutro Ania spotyka się z osobą która jest zainteresowana adoptowaniem psiaka...
  7. dałam chłopakowi namiary na Anię-numer gg i jej mejla...niestety nie mam jej teraz w domu pojechała do krakowa ...odpowiedz dostałam z tego forum czy ktos zna tego chłopaka? [url]http://www.forum.amstaff.tox.pl/viewtopic.php?p=9706#9706[/url]
  8. nie ma bliżej żadnego hotelu? Radom jest trochę daleko...mam nadzieję że znajdzie się coś bliżej
  9. na forum o amstaffach dostałam odp że może jest chętny który zaadoptuje psa...no nic czekam na odp
  10. pies jest chyba z sosnowca albo okolic(woj.sląskie) tez mówiłam że żaden porządny wet nie uśpi tak ot tak ale jeśli komuś zależy to znajdzie takiego co uśpi np za kase...
  11. problem w tym ze ja jutro prawie caly dzien na uczelni jestem...postaram się wrócic jak najszybciej...gdyby sie coś wyklarowalo prosze piszcie do Ani ona ma kontakt z właścicielem i bedzie potrafila wam wiecej powiedziec o psie i o calej sytuacji...aha jestesmy z okolic sosnowca
  12. właściciele podobno odwlekają egzekucję już miesiąc...też myślałam o hotelu ale nie sądze żeby właściciel zechciał go opłacić...wygląda na to że chce się pozbyć jak najszybciej problemu...
  13. nikt nie chce pomóc pręguskowi...:-(
  14. Pilnie poszukujemy domu dla 4-letniego asta/pitta.Pies ma zostać uśpiony w czwartek z powodu agresji w stosunku do dziecka...chociaż ciężko powiedzieć czy psiak rzeczywiście jest agresywny czy po prostu właściciele wyolbrzymiają problem...niestety żadna inna opcja typu kastracja/szkolenie nie wchodzi w grę...właściciel nie jest nawet zainteresowany oddaniem/sprzedaniem psa... tak wygląda Ares: [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/tn_Ares1.jpg[/IMG] [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/tn_Aresik3.jpg[/IMG] O więcej info proszę pisać do mnie na pw bądz do Ani-kuzynki właściciela psa na mejla [EMAIL="ania.krupa@wp.pl"]ania.krupa@wp.pl[/EMAIL] Zostało naprawdę niewiele czasu:-(
  15. znalazłam jeszcze w Egipcie- Szybkonóżka,Pięknogłówek, Dobry Stróż z tym psim królem to znalazłam tylko tyle że jakiś król norweski naraził się swoim poddanym że postanowili go zdetronizować,miał prawo wybrać swojego następce-przedstawił dwóch kandydatów-swojego sługe i psa...i wybór padł na psa:razz: panował pod imieniem Suar I..nie wiadomo czy to legenda ponoć Norwegowie wierzą że to prawda..a miało to miejsce w XI wieku i jeszcze link [url]http://www.psyimy.pl/porady/Inne/106,Slawne_psy_i_legendy/[/url]
  16. [B]Cerber-[/B]stróż Hadesu [B]Peritas[/B]-pies ojca Aleksandra Wielkiego na jego cześć(psa:evil_lol:) powstało miasto o tej nazwie [B]Biełka i Striełka [/B]-poleciały w kosmos [B]Balto i Togo[/B]-sławne psy zaprzęgowe które dostarczyły serum do Nome chroniąc ją przed epidemią błonicy [B] Rin Tin Tin [/B] Owczarek niemiecki, pierwszy pies, który stanął przed kamerą. Znalazł go kapral Lee Duncan podczas pierwszej wojny światowej. "Wywieziony" do Hollywood zagrał w 27 filmach. Zarabiał tysiąc dolarów tygodniowo. Jak czytamy w "The Sailent Majority", Rin Tin Tin miał cały wachlarz aktorskich umiejętności: potrafił zagrać zdziwienie, radość, złość, umiał nawet śpiewać. Żył 14 lat. [B] Dżok [/B] Najprawdopodobniej najwierniejszy pies świata. W latach 90. przez rok czekał na krakowskim rondzie Grunwaldzkim na swego pana, który w tym miejscu umarł. Psina błąkała się po mieście, aż zginęła pod kołami pociągu. Za wierność postawiono Dżokowi pomnik na krakowskich bulwarach wiślanych. [B] Cute [/B] Tą historią żył cały świat. Był rok 1959, małe miasteczko w Kalifornii. Czwórka dzieci nie wróciła do domów. Mijały dni. Lokalna gazeta spekulowała: "To prawdopodobnie porwanie". Po wsi błąkał się pies. Ludzie go przepędzali, bo kradł. Ze sklepu wyniósł bochenek chleba, z gospody kiełbasę. Po ośmiu dniach kłusownik usłyszał płacz. W wyrwie po drzewie znalazł dzieci. Opowiedziały, co się stało. Przeżyły, bo jakiś pies "rzucał im jedzenie". Ludzie ze wsi nazwali go Cute, co znaczy Bystry. Szukali go, pies jednak zniknął. [B] Angel [/B] Jednym z najbogatszych psów świata był Angel, owczarek należący do księżnej Ludwiki Thurn und Taxis. Zapisała mu ona dom i 500 tys. marek. Angel miał też do dyspozycji czteroosobową służbę. Swoją panią przeżył o pięć lat. [B]Lampo[/B]-pies który jeżdzil koleją...ryczałam jak czytałam tę książkę:-( [B]Lass[/B][B][/B][B]ie:cool3:[/B] [B]Szarik[/B] [B]Barry[/B]-bernardyn uratował 40 ludzi w ciągu swojego życia [B]Kusy i Sokół [/B]z Pana Tadeusza [B]Bobbie [/B]- collie, który przewędrował 4800km z Wolcott (Indiana) do swego domu w Silverton [B]Nick [/B]- suka owczarka niemieckiego, która przebyła 3200km z Arizony do Waszyngtonu [B]Hachi-Ko[/B] - pies rasy akita, który po śmierci swego pana codziennie czekał na niego na stacji kolejowej, z której ten wracał do domu z pracy [B] Beauty[/B] - suka kundel, która dwa tygodnie leżała przy swym zmarłym właścicielu bez wody i jedzenia - Spaniel o imieniu[B] Flash,[/B] należący do znanej poetki Elizabeth Barrett Browning - stał się tematem biografii napisanej przez Virginię Woolf. [B]Suar I.[/B]-pierwszy psi król na ludzkim tronie(w Norwegii) [B][/B][B]Xolotl[/B]-"pies", "pan ciemności", "pan gwiazdy wieczornej", "poroniony płód", "podwójny", "bliźniak") - w wierzeniach indian Mezoameryki, w szczególności u Azteków i Tolteków bóg poronień i personifikacja planety Wenus (nazywanej także Gwiazdą Wieczorną), a także strażnik słońca towarzyszący mu w nocnej wędrówce przez świat podziemny, skąd według legend wykradł niegdyś dla ludzi ogień (stąd niekiedy nazywany "Panem Światła" ). Często identyfikowany z bogiem ognia Azteków Xocotlem. [B] Łajka [/B]
  17. mój kochany składak Neska:loveu: jako szczeniak: [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/neska2.jpg[/IMG] i obecnie: [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/neska35.jpg[/IMG]
  18. nie sądze żeby to coś dało..pewnie ci napiszą że to wszystko nasza wina bo ich psy zawsze trafiają do kochających ludzi...a psy ze schronisk to pewnie kosmici na naszą planete podrzucają...:mad: ja podobne filmy wrzucam na jakieś popularne strony typu maxior itp [url]http://www.maxior.pl/?p=index&id=54653&0[/url] [url]http://www.maxior.pl/?p=index&id=54640&0[/url] [url]http://www.maxior.pl/?p=index&id=24982&2[/url] [url]http://www.maxior.pl/?p=index&id=45669&0[/url] zawsze jest jakiś odzew może da niektórym do myślenia...
  19. Anka nie załuj...ja zawsze sobie obiecuje że nie będe tego oglądac a zawsze oglądam i ryczę...zaszokowały mnie komory gazowe dla psów i zastrzyki..myslałam że to inaczej wygląda...
  20. Mały terier George stracił życie, broniąc pięciorga nowozelandzkich dzieci przed dwoma agresywnymi pitbulami. Jak podano w środę w Wellingtonie, piesek - z grupy małych terierów o nazwie Jack Russell - towarzyszył dzieciom, które wybrały się w małej miejscowości Manaia do osiedlowego sklepiku po słodycze. Wracające dzieci zostały zaatakowane przez dwa pitbule, którym udało się uciec z zamkniętej posesji. Celem ataku psów stał się czteroletni chłopiec. Mały George wystąpił w obronie dziecka, rzucając się na dużych przeciwników. Sprowokowane pitbule zaatakowały teriera, dając czas starszemu bratu czterolatka by pobiegł po pomoc. Gdy na miejsce przybiegli dorośli, jeden z dużych psów trzymał małego George'a za gardło - drugi za tylną nogę. Weterynarz, do którego zawieziono psa, nie był w stanie uratować dzielnego dziewięcioletniego teriera i zmuszony był go uśpić. Właściciel pitbuli przyznał, że psy już wcześniej były agresywne wobec ludzi. Oddał oba psy inspektorom weterynaryjnym, sugerując sam iż należy je uśpić.(artykuł z wp.pl) Jestem ciekawa jak jest z waszymi psiakami? Czy uważacie że byłyby w stanie obronić was przed jakimś agresywnym psem?Czy może mieliście już taką sytuację? Ja zawsze uważałam ze mój pies to taka ciapka która jest bardzo przyjacielsko nastawiona do wszystkich psów...pare razy zdarzyło się ze to ona została zaatakowana na szczęscie skończyło się na strachu...mimo to nie ma w niej strachu czy agresji w stosunku do innych psów...ale kiedyś spacerując z nią doczepił się do nas młody mieszaniec amstaffa..psiak miał na oko 6-8 miesięcy...był niesamowicie żywiołowy powiedziałabym nawet postrzelony chyba wiecie o co mi chodzi...cały czas zaczepiał neske mimo że ona nie miała chęci na zabawę bo dałam jej wcześniej w kość i była zmęczona...w pewnym momencie nachyliłam się nad tym psiakiem chcąc go pogłaskać...i nie wiem co on chciał zrobić chyba z radości skoczyć na mnie ale neska odebrała to jako atak i rzuciła się na niego...byłam w szoku...nigdy nie widziałam jej agresywnej a tu coś takiego..z trudem odciągłam ją od psiaka...na szczęscie tylko go postraszyla nie miał żadnych ran zresztą wogóle się tym nie przejął i dalej ją prowokował do zabawy..w każdym razie teraz patrze troche inaczej na swojego psiaka na koniec zdjęcie bohaterskiego psa
  21. sorki dubel...
  22. sorki dubel...
  23. nikt z was nie próbował nigdy odczulania? u mojego kuzyna pare lat temu wykryto alergie i to dosłownie na wszystko:sierść,pióra,kurz,pyłki traw etc miał wtedy w domu kota,2 zeberki i 2 chomiki..chomiczki i ptaki trafiły do mnie kociak do cioci...przez pare lat był odczulany i efekty już widać...nie dawno był u mnie przez tydzień i ani razu nie wystąpiły u niego objawy alergii mimo że mam w domu ptaki, psa który gubi masę sierści itp właśnie kończą budowe domu i myslą o zakupie jakiegoś psiura... tak wogóle to studiuje na Akademii Medycznej i często mam zajęcia w szpitalu...pamiętam że jedna z lekarek opowiadała nam że najgorzej jeśli chodzi o alergię jest z kotami..dlatego że bardzo trudno jest pozbyć się śladów obecności kota...np gdy kot się myje zdarza się że rozpryskuje śladowe ilości moczu..ten zapach tego moczu może się utrzymywać w domu przez kilka dobrych lat! tak że samo pozbycie się kociaka nie rozwiązuje problemu bo w takim wypadku trzeba by dosłownie zdzierać ściany...:crazyeye: i jeszcze opowiadała nam że ma obecnie pacjentkę młodą dziewczynę która jeżdzi konno...wykryto u niej alergię ale nie na konie tylko na grzyby które żyją na sianie...oczywiście początkowo powiedziano jej że musi się pożegnać z ukochanym hobby ale ponieważ dziewczyna nie wyobrazała sobie życia bez koni i odnosiła sukcesy w jezdziectwie więc również jest odczulana ...a to co piszecie że macie alergię a mimo to po paru latach przy bliskim kontakcie z psem nie występują żadne objawy alergii...to chyba jest taka forma odczulania...wasz organizm po częstym kontakcie z danym alergenem zaczyna wreszcie go akceptować...
  24. a ja dzisiaj byłam świadkiem bardzo niefajnej sytuacji...spacerowałam z neską po parku gdy nagle podbiegł do nas młody husky...skakał po nesce, próbował ją zachęcić do zabawy...nie miałam nic przeciwko...ale zaraz podbiegła do nas właścicielka...taka młoda wymalowana tipsiara(mam nadzieję ze nikogo nie urażę)...jak tylko podeszła pies błyskawicznie uciekł...zaczeła go wołać,nie reagował...wreszcie się wydarła ale tak że aż podskoczyłam...pies momentalnie położył się na trawie...ona podeszła i zaczeła okładać go kolczatką po łbie..w pierwszym momencie mnie zatkało...wreszcie jej powiedziałam że jak nie przestanie to zadzwonie na policje ...szykowałam się na stek wyzwisk ale o dziwo paniusia zapieła psa i odeszła...wracając ze spaceru słyszałam jak wykłocała się z jakimś facetem z tego co zrozumiałam jej dziecko zniszczyło zabawkę dzieciaka tego faceta...krzyczała że jest samotna matką ..zastanawiam sie teraz po cholere jej pies skoro jest samotną matką i widać że ma problem sama z sobą...nawet nie jestem w stanie powtórzyć wyzwisk jakimi obrzucała tego faceta...a obok siedziała jej wystraszona córeczka i równie wystraszony pies...patologia:shake:
  25. [quote name='Jenny19']Neska jak była mała lubiała się tarzać w ziemi, ale na szczęście jej przeszło...do tarzania się w kupach jakoś ją nie ciągnie co mnie bardzo cieszy bo śpimy razem i wtedy musiałabym ją codziennie kąpać albo spać w masce przeciwgazowej:laugh2_2: żadnych bliższych kontaktów z padliną nie miała ale jak coś to już wiem że mam być czujna:diabloti:[/quote] no i guzik nie pomogło wczoraj sie cholera mała wytarzała w padlinie:-x:-xa jeszcze z 2 tyg temu sie śmiałam jak mi kumpela opowiadała że jej pies się wytarzał w zdechłym gołębiu...:shake:...odczułam na własnej skórze powiedzenie "nie śmiej sie dziadku z cudzego wypadku...":mad:
×
×
  • Create New...