Jump to content
Dogomania

Klementynkaa

Members
  • Posts

    4151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Klementynkaa

  1. ROKO jest już na stronie adocyjnej od tygodnia :) [url]http://www.nadzieja-dobermana.pl/inne/adopcje/roko.html[/url]
  2. u FIZI były dwie rzeczy bardzo diagnostyczne, a widoczne nawet po tygodniu (czyli bardzo krótkim czasie) - zwiekszona częstotliwość sikania podczas spacerków, nabrzmienie sromu i wyjątkowo częste podlizywanie... no i mój Kastorek raczej się nie myli ;)
  3. Kochani bardzo prosze o wsparcie finansowe dla FIZI - konieczna jest sterylizacja bo jest to warunek dalszego pozostawania u mnie na tymczasie!!! mój samiec to pies na baby i jak tylko wyczuje że coś się zbliża będzie koniec! a mój nos mi mówi, ze FIZIA szykuje się do cieczkowania... koszt sterylki niby mały ale przy wydatkach na stałe leczenie Kastora dla mnie staje się problemem :( wieczorem podam konto na które można wpłacać chciaż po 5 zł!
  4. dzis FIZIA znów ze mną w pracy, teraz siedzi w aucie i mrozi dupkę, potem ja przemycę znów do środka. mam na dzieję, że przez weekend uda się popracować nad cichym zostawaniem, znacznie by nam to ułatwiło życie :( szansę na adopcję tez by to zwiększyło, bo kto weźmie psa który drze japę?
  5. FIZIA znów ze mną w pracy, posiedziała godzinę w aucie przyzwyczajając się do samotności a teraz wariuje w pracy.
  6. dzieki cioteczki :( a ona mi ak ufa głupiutka... chodzi za mna krok w krok! w pracy jak chcialam iść do ubikacji to zaprowdzałam ją do koleżanki a ona cały czas stała pod drzwiami i płakała, chłopcy ją brali na spacereki w ciągu dnia to nie chciała z nimi wcale iść, prawie na siłę ją wyciągali!
  7. ja musiałam zrobić rzecz okropną :( chciałam z Kastorem spokojnie pójść na spacerek a FIZIA tak darła dzioba, ze nie mogłam zostawić jej w domu... musiałam uwiązac ją na łańcuchu na dworze i zostawić, cały czas słyszałam jak szczeka rozpaczliwie... potem chwilę trenowałyśmy zostawanie w ciszy ale kiepsko nam idzie :( dobrze, ze w pracy suka moze ze mną być ale na dłużej to tez nie jest rozwiązanie problemu... gdzie jest domek dla FIZI???
  8. jak podeślesz mi mailem ze dwie, trzy dobrze widoczne fotki to zrobię bannerek :) [email]kadeokirk@kadeokirk.com[/email]
  9. w zasadzie plakatu nie ma... ma ogłoszonko o znalezieniu no ale to nie to samo! mogę zrobić jakiś plakacik :)
  10. FIZIA jest ze mną w pracy... nie mogłam jej zostawić bo nie mam pewności czy nie darłaby ryja a sąsiedzi by mnie wtedy zjedli :( zachowuje się przywoicie...
  11. a FIZIA wciąż czeka... kto ją pokocha? kto da jej domek? ona już się uspokoiła i okazuje się, ze to bardzo grzeczna, zrównoważona sunia! a równocześnie pełana chęci do życia, temperamentu i gotowa do pracy np w agility (ma wszelkie predyspozycje!!!)
  12. :( :( :( takie smutne perspektywy...
  13. widzę, że dużo dobrych i mądrych rzeczy już dogomaniay napisali maciaszku, pozostaje mi dodac jak ja rozwiązuję problem tymczasowicza u mnie, sama mam psa charakternika, zazdrosnego jedynaczka ;) który najpierw wali a potem sprawdza co walnął (przeważnie). większość z tych zasad juz była opisana ale moze coś się przewinie nowego! - staram się zapoznawać neutralnie, przy drugiej osobie i od początku mówię psu, że "jest ok i tak ma być", wiem, brzmi to śmiesznie ale rolą przewodnika jest poinformowac psa od początku że ja zadecydowałam że ten drugi chwilowo jest z nami i pies ma to zaakceptować! - jedzenie bankowo w osobnych pomiesczeniach (nawet jesli psy sa w przyjaznych stosunkach, aktualnie FIZIA dostaje jeść tylko w kennelu) - spacery czasem wspólne czasem osobno, wspominałam na naszym wątku, że Kastor musi odetchnąć od towarzystwa, jestem przekonana, ze każdemu psu to dobrze robi esli przez chwilę wraca normalność ;) (czyt. Pańcia na własność), dbam żeby te spacery były takie suuuper czyli to co pies kocha najbardziej (w naszym wypadku trening) - wspomniałam już o klatce, kennelu, uważam, że jest to 100% dobre rozwiązanie! tymczasowicz ma wyraźnie swoje miejsce, może się tam poczuć bezpiecznie i wyciszyć, przeważnie są to psy słabe więc nie potzrebują wiele ruchu a raczej spokoju, przy okazji zabezpieczamy się przed zniszczeniami itp. a nasz pies ma swobode poruszania! ja mam kennel otwarty, zamykam na noc, kiedy psy zostaja same i podczas jedzenia. ale to zalezy od relacji między psami, mam szczęście, że między Kastorem i FIZIĄ jest ok. - zabawa, jezeli psy chca się bawić to ok, pozwalam ale obserwuję, bo czasem niewinna zabawa w ułamku sekundy zamienia się w awanturę i trzeba wiedzieć kiedy wkroczyć i ją przerwać, tu pomocne jest dobre "czucie" swojego psa i psów ogólnie, na na szczęście widzę kiedy zaczyna być goraco i wtedy z pozycji szefa wkraczam i kończę zabawę -terytorium, są miejsca gdzie tymczasowicz nie ma wstępu: legowisko mojego psa - wykorzystuję mojego psa domodelowania zachowań u tymczasowicza, dzięki temu nowy się uczy a mój pies czuje się doceniony i ważny bo baaardzo mocno go chwalę (bez jedzenia bo to mogłoby wywołać konflikt), wiem, ze znów może to smiesznie zabrzmieć ale psy to sa takie typy jak faceci - muszą czuć się doceniani i chwaleni ;) hmmm jak mi się coś wspomni to dopiszę... myślę skąd by tu klatkę zdobyć, moja niestety zajęta.
  14. byłyśmy dzisiaj w gościach ;) sunia pokazała się bardzo ładnie - grzeczna wobec suki gospodarzy, bez skakania po meblach (chyba, że na moje kolana), sikania na podłogę, cały czas mnie pilnowała a nawet jak gdzieś chciała coś zbroić (kwiatka sobie upatrzyła do obgryzania) to cmoknięcie wystarczyło. jak się nie zwracało na nią uwagi to lezała przy moich nogach na podłodze i drzemała... rany jaka to odmiana po moim wiecznie nakręconym i nieobliczalnym psie!!! *Kastorek zosał w domu bo mimo sympatii jaką do siebie z FIZIĄ czują to widze, że mój dobuś jedyneczek mocno to przeżywa! potrzebna mu była chwila wytchnienia.
  15. [quote name='Murka']Kierownik przesłał mi dzis zdjęcia tego nowego dobka co miał trafić w dzień gdy byłam po Rubiego. Już go umieściłam na stronie schroniska. Dobuś ma 4 latka, został przyjęty jako bezdomny z Łańcuta. [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/dobek3.jpg[/IMG][/QUOTE] nazwałam go na stronie MIRO, jak będzie więcej fotek i informacji to bardzo prosze podajcie :)
  16. [quote name='Reno2001']A ja ciociom od dobków prezypomnę, że w Mielcu jest jeszcze taka młoda ok.roczna sunia w typie pinczera średniego. Proszę, nie zapomnijcie o niej... [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/sunai%20jak%20pinczer%20(1).JPG[/IMG][/QUOTE] dajcie imię tej suni i postawowe informacje: jak trafiła do schronu, jak się zachowuje, stan zdrowia... wrzucę na stronę, suczek mamy mniej więc chyba jednak łatwiej im znaleźc domki:cool1:
  17. co się dzieje??? brazowa1???
  18. rozwiesiłam jeszcze w okolicy kilka ogłoszeń, jedno dałam do zaprzyjaźnionej lecznicy w Bytomiu z infornacją, że sunia do adopcji... nie wiem jak to się skończy i kiedy? odpchliłam FIZIE bo coś mocno się drapała, ma śliczną czerwoną obróżkę nową i ogólnie zaczyna dochodzić chyba do siebie ;) odkryłam dziś z całą pewnością (wcześniej wydawało mi się), że sunia ma szpetnie odartą główną poduszkę na jednej tylnej łapie, dziś sobie to uraziła i polała się krew... i na tylnych łapkach ma dziwne ślady (jakby świeże rany/strupy...) nie mam pojęcia po czym!
  19. o rany... dajcie mu ciotki imię, chyba, że może być MIRO :( pofrunie szukać domku na ND...
  20. nikt FIZI nie chce... wszyscy znajdują wymówki (a to mieszkanie za małe, a to nie mają czasu...) i patrza na mnie jak na łosia co się dał wrobić... bo może gdybym jej w ten piątek nie zabrała to zostałaby na mrozie i gdzieś sobie poszła... :( ludzie tylko gadają a potem odwracają głowę jak trzeba pomóc :(
  21. ooo to bardzo przepraszam, zaraz z rańca (no może trochę później) dokonam zmian! on na stronie ciągle była jako "dobek z Mielca" :/ i tym sposobem jedno imię będzie w zapasie (pewnie szybko znajdzie swojego psa to imię :( )
  22. bidok... cioteczki z Mielca - donoszę, że: RUBI pozostaje RUBIM mały przymarznięty dostał imię MELON a ten co już tak długo wisi u nas na www doczekał się imionka - MIRO :)
  23. byłam dziś u FADA w hoteliku... na jego watek dałam fotki :(
  24. [quote name='majqa']W 1 poście jest info, ze dobek podobno jest łagodny do zwierząt. Czy to prawda? A jak wygląda sprawa jego stosunku do kotów? Była okazja to sprawdzić?[/QUOTE] byłam dziś u FADA, z obserwacji i relacji osób, które się nim opiekują wiemy, ze FADO olewa koty, kręci ich się tam sporo a on nie zwracała uwagi, na stosunek do psów też nie narzekają, z moją tymczasowiczką biegał sobie razem i nie było cienia agresji czy zniecierpliwienia - ale trzeba pamiętać - to jest jednak samiec doberman ;) z innych wieści - FADO został wygłaskany, wyszczotkowany, wyspacerowany :) słodziak bardzo grzecznie chodzi na smyczy, kiedy tylko jest okazja to przyjmuje pozycję "pies prosi" :placz::placz::placz: jest bardzo smutny, widać w nim takie typowy dobermani stres, gdzie psiak się wyłącza i obojętnieje trochę na to co wokół... na osoby z hotelu, które zna cieszy się, ciągnie do pomieszczeń w budynku... [CENTER][IMG]http://www.nadzieja-dobermana.pl/inne/adopcje/images/fado/fado001.jpg[/IMG] [IMG]http://www.nadzieja-dobermana.pl/inne/adopcje/images/fado/fado002.jpg[/IMG] [IMG]http://www.nadzieja-dobermana.pl/inne/adopcje/images/fado/fado003.jpg[/IMG][/CENTER]
  25. ślicznota!!! i te bursztynowe ślepka :)
×
×
  • Create New...