Jump to content
Dogomania

Klementynkaa

Members
  • Posts

    4151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Klementynkaa

  1. Ja po starej znajomości też na bazarek zaproszę - http://www.dogomania.com/forum/topic/145485-beczki-terminarz-co%C5%9B-jeszcze-dla-nd-do-21022015-godz-2300/pomóżcie proszę chociaż podrzucać a może ktoś coś dla siebie znajdzie?
  2. -------------------------------------------------
  3. A ja po znajomości zaproszę na bazarek dla moich dobermaniszczów! Pomóżcie, proszę :) http://www.dogomania.com/forum/topic/145485-beczki-terminarz-coś-jeszcze-dla-nd-do-21022015-godz-2300/ A dla FIFI niezmiennie gorące buzaki! Już za kilka dni będzie pewnie sławna dzięki Juso ;)
  4. :) oki, bo miałam koncepcje - moja wolontariuszka fundacyjna będzie we wtorek w Zabrzu a mieszka w Krakowie. Dobrze, że kociak już na swoim. Tymczasem po znajmości zapraszam na mały bazarek dla HERY również, no i dla innych bid pod opieką Nadziei Dobermana: http://www.dogomania.com/forum/topic/145485-beczki-terminarz-coś-jeszcze-dla-nd-do-21022015-godz-2300/ Pomóżcie rozreklamować, proszę, bo coś czuję, że łatwo nie będzie na tym nowym dogo...
  5. Eluś ten transport dla kota z Twojego podpisu to aktualne?
  6. pewnie, że to zawsze COŚ! Dziękuję Myszko! ps. a wór ciuszków wciąż u mnie, może w końcu się zbiorę do obfocenia...
  7. Hera się goi, energia ją rozpiera. No i dostała fakturę za wszystko, jak na ilość rzeczy to jest bardzo przyjazna, EKG i leki na wizycie kompletnie nie policzone!
  8. Donoszę, że zabieg odbył się bez komplikacji. EKG bez zastrzeżeń. Trzeba było usunąć z jednej strony całą listwę, z drugiej dwa tyle sutki. Ten pierwotny, największy pojechał na histopatologię, czekamy na wyniki. Hera po wszystkim była mocno obolała, płakała przez kilka godzin, dopiero o 2 w nocy padła ze zmęczenia, Pani Ania miała urwanie parapetu z tym wszystkim. Do tego stopnia bolało, że nie chciała chodzić po schodach! Trzeba było sąsiada o pomoc prosić w noszeniu :(
  9. Badania krwi zrobione, wszytko prawidłowo!!! Jeśli mogę prosić o pieniążki na tą fakturkę to będę baaardzo wdzięczna. Wprawdzie chyba przez moje wrodzone skłonności do chomikowania pieniędzy, które przekładają się na fundację, kasy zapas jest i płacimy na bieżąco ale kto wie co nam na drodze stanie? Te dobki bezdomne jak grzyby po deszczu :(
  10. Nie mam Eluś paragonu. Umówiłam się z doktorem, że potem całościowo mi fakturę wystawi za rtg, ekg i zabieg. No i jutro za badania krwi będzie osobna fakturka bo to zrobią w lecznicy, do której chodzą.
  11. Już po konsultacji i oczywiście jak to u mojego Doktora - nic na lapu capu, wszystko poprzedzone badaniami :) za to go lubię nawet jeśli to znacznie podwyższa nam koszty... Zdjęcie RTG klatki piersiowej zrobione - żadnych zmian niepokojących w płucach nie ma! Przy okazji kawałek kręgosłupa widać było i Pan Doktor ocenił, że jest w bardzo dobrym stanie Emotikon smile Serduszko na zdjęciu ma nieco inny kształt niż powinno ale to nie powód do rozpaczy. Jutro badanie krwi i jeśli wszystko będzie ok to ustalamy lada moment zabieg. Dzisiejsza wizyta to 50zł, tylko za zdjęcie Emotikon smile A HERA jest baaardzo grzeczną suczką u weterynarza, ucałowała Pana Doktora soczyście Emotikon heart Rozmawiałam jeszcze i będziemy robić EKG przez zabiegiem, to serduszko jednak ciut niepokojące jest. Powiedziałam też Pani Ani, że wskazane jest zrobienie echa serca ale to już na ich koszt bo inne psy też czekają na leczenie. Mam nadzieję, że tego nie oleją :(
  12. No i konsultacja przeniesiona na środę a HERA w kołnierzu wygląda na mocno zdegustowaną ;)
  13. HERA jednak będzie miała zabieg u mojego weta bo okazało się że pani wet jest na L4 a doktor, który pracuje u niej w lecznicy nie podejmie się. Przyznam, że to mnie cieszy, będę spokojniejsza i naszą małą. W poniedziałek po południu jadą na konsultację, jutro muszę umówić, a zabieg to już sobie Pani Ania sama z doktorem ustali. Paskudztwo na łapce się rozwaliło i ropieje więc raczej nic rakowatego, bardziej coś co ja z moją wetką nazywamy "plackiem dobermanowatym" ;) będzie maść antybakteryjna i powinno zniknąć. Tylko panna nie może lizać tak wściekle! W kołnierzu będzie chodzić.
  14. Tak, jeszcze tylko zabieg usunięcia guzków i przepisujemy umowę z DT na DS. Myszko jak dobrze, że czuwasz tu nad wątkiem :) dziękuję!
  15. Tak, adoptowany Fart, zginął w listopadzie :( I ja chyba go widziałam w Sylwestra u mnie na osiedlu a nie skojarzyłam... żadnych plakatów, nic nie widziałam, dopiero potem na FB mi mignął po raz drugi czy trzeci i zapadł w oko.
  16. Dziś znalazłam kolejne dwa plakaty :P Fifi proszę ucałować w pycholek!!!
  17. A ja wczoraj jeżdżąc i szukając Farta znalazłam jeszcze jedno, zapomniane ogłoszenie Fifulca :)
  18. HERA była u weterynarza. Czujna Pani Ania wyczaiła, że panna jest bez szczepienia na wściekliznę!!! Wcześniej nie można było szczepić z racji antybiotyku no i umknęło. Szczęśliwie wszystko naprawione. HERA ma też fachowo przycięte pazurki. Jest zważona (25kg), osłuchana (wszystko ok) i dostała tablety na robale, które trzeba za kilka dni zjeść a także tablety Stress Out żeby ciut spokojniej znieść sylwestrowe szaleństwo! No i została nam sprawa guzków w listwach mlecznych - konieczny będzie zabieg żeby HERA już na stałe została HERĄ świętochłowiczanką Wstępnie koszt zabiegu został ustalony na ok. 300zł, będzie możliwy w pierwszej połowie stycznia. Pani wet chce usunąć trzy cycuchy, w których są guzki, nie całe listwy. Zastanawiam się czy konsultować jeszcze u mojego doktora czy odpuścić, jak sądzicie?
  19. no fakt, FIFI ostatnio zagospodarowała mój czas, myśli i serducho... jak sobie przypomnę sobotni poranek to wciąż mi gula w gardle staje! a co do Heruni, rozmawiałam dziś z Panią Anią bo uświadomiła mi, że nasza mała jest bez szczepienia na wściekliznę i odrobaczenia!!! brała antybiotyki a potem umknęło! w piątek to nadrobią. no i jest prośba żeby, zanim przepiszemy DT na DS, pomóc w zabiegu usunięcia tych guzków. w piątek ma też być wstępnie znany koszt zabiegu. ustaliłam, że jeśli będzie kosmiczny to przekonsultujemy Herę jeszcze u mojego weta, który ma złote serce i "moje" dobermany traktuje bardzo poczciwie. a macie jakieś doświadczenie z guzkami w listwach? jaki może być orientacyjnie koszt zabiegu?
  20. normalnie bym tego pysia zacałowała :haha:
  21. Poczytałam sobie cały wątek od początku i strasznie mi się smutno zrobiło :( no pokochałam Fifulca... co tu dużo mówić... a wiem, że u mnie nie byłoby jej dobrze bo byłaby trzecią, na końcu stada a równocześnie wiem, że wiem jak z takimi strachulcami postępować. A najgorsze jest to, że organizacyjnie i finansowo nie dałabym rady :( :( :( kto pokocha maleńką tak jak ja? Im dłużej będzie w hoteliku tym gorzej bo ona pokochała Kasię i będzie przeżywała rozstanie straszliwie, czy znajdzie się dom, który da jej czas... buuu
  22. znowu się poryczałam oglądając filmik z Kają... wczorajsze emocje jeszcze we mnie siedzą. te psy wpędzą nas kiedyś do grobu!!! ale przecież inaczej nie można... buziaki dla Was i dla Kajuni :)
  23. no właśnie ciągle nie :( nie umiemy się z panią Anią zgrać... a ja już bardzo chciałabym sfinalizować adopcję.
  24. ech ja też się cieszę, że mała się pokazała akurat wczoraj i akurat na mojej drodze :) tak jak pisałam na FB sama nie osiągnęłabym nic! współpraca z tymi co stopniowo dojeżdżali i Mariolą stojącą w oknie to był majstersztyk! nawet panowie ze schronu nie zepsuli naszej pracy :) teraz maleńką trzeba utrzymać w hoteliku i znaleźć dom, który ją zrozumie...
×
×
  • Create New...