-
Posts
4151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Klementynkaa
-
wiem, że dobrze ale trudno mi się z tym pogodzić, że nie mogłam więcej :( są jeszcze na świecie dobrzy ludzie, jak Go zobaczyłam to zatrzymałam się na poboczu, wzięłam linkę żeby odłowić to okazało się, że na przystanku stoi kobieta i wabi go swoimi kanapkami żeby szybciej zszedł z DTŚ, pomogła mi załżyć mu linkę, zaprowadzic i wsadzić do auta, całe kanapki, które miała na noc do pracy pochłonął... i na nic :( dałam Pani nasz plakacik, może się do nas podłaczy kolejna dobra dusza, bardzo dziekuję za pomoc!!!
-
kochane, tego ostatniego posta pisała w moim imieniu moja mama, ja byłam w trasie, niestety to była ostatnia podróż tego "szczęściarza" :-( :-( :-( dzięki pomocy fundacji "for animals" i amikat i jej TZ psisko miało zapewnioną pomoc u dr Czogały w lecznicy,niestety po oględzinach i usg decyzja była jednoznaczna - trzeba skrócić cierpienie :-( byłam z Nim do końca, aż spokojnie zasnął. dobuś był w stanie skrajnego wycieńczenia, wychudzony do granic możliwości i napompowany płynem (doktor tłumaczył jak to sie dzieje ale wybaczcie nie byłam w stanie się skupić i zpamietać), miał płyn w jamie rzusznej, w klatce piersiowej, w płucach, tylne łapki były opuchnięte koszmarnie, ledwo tuptał... a przy tym wszystkim miał takie spokojne, ufne ślepka :placz: i delktne futerko, tak mi strasznie teraz smutno, mimo, że wiem, że zrobiłam co mogłam zrobić... zdjęcia w ostatnim momencie zrobił jeden z wetów, obiecał udostępnić żeby pokazać światu kolejne bestialstwo jakie może zrobić człowiek swojemu najwierniejszemu towarzyszowi. ten psiak nie błąkał sie długo, był dość czysty, miał czyste uszka, ktoś go doprowadził do takiego stanu nie lecząc a potem wyrzucił :placz:
-
[quote name='Anashar']Sugerujesz żeby do budy wzieli ONa? :angryy: Żaden pies na siedzenie w budzie nie zasługuje :mad:[/QUOTE] eno nie wpadajmy w skrajności :p psu w budzie krzywda się nie dzieje pod warunkiem, że buda jest dostosowana i pies dobrze dobrany i opieka zapewniona! tyle, że dobek nijak w budzie na stałe nie wytrzyma, chba, że z kaloryferem :diabloti:
-
Paco ma wreszcie WSPANIAŁY DOM !!!
Klementynkaa replied to Agnieszka Co.'s topic in Już w nowym domu
buu, trzeba zmienić tytuł jeszcze :( -
nikt tu nie pisze o zdawaniu egzaminów ;) tylko właśnie o ujednoliceniu tego co się ma nauczyć. a powtarzanie do znudzenia, zwłaszcza z dobkiem, może doprowadzić tylko do... znudzenia. on w mog nauczy się gestów, psy doskonale obserwują i łapią czasem szybciej niż byśmy chcieli, więc ważne żeby od początku załapał to o co nam chodzi :)
-
słuchajcie, to skoro kombinujecie z nauką to prponuję ujednolicic sysyem: klepanie dwoma rękami po udach z przodu - oznacza "do mnie" (od przodu) klepanie jedną ręką, lewą po udzie z boku - oznacza "do nog" (z siadem jesli się stoi a w ruchu "idziemy przy nodze") prawa ręka w górę wysoko - "siad" prawa ręka z dłonią płasko, nisko do ziemi - "waruj" to takie najprostrze, jesli wszyscy będą jednakowo to robić + duuużo samkołyków to nam sie chłopak wyskoli :) weszka, kong jest idealny, super, że masz takiego i chcesz mu podarować!
-
Wystawa Klubowa Pinczerów I Dobermanów. Radom 2007.
Klementynkaa replied to POMIAN's topic in Wystawy
przyznam, że już czekam z niecierpliwością na tą wystawę i mam nadzieję, że w organizacji wystawy oddział spisze się lepiej niż przy organizacji tegorocznych MPPT ;) -
[quote name='BeataJ'][SIZE=2] W nocy do gdynskiego schriniska trafil 3.5 miesieczny szczeniaczek dobermana. Z ksiazeczka, wiec oddany najpewniej przez wlascicieli. Ma blizny na glowce, obciete wasiki, jest przerazony. [/SIZE][/QUOTE] jak to ociete wąsiki:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ktoś się nad biedactwem znęcał???
-
[quote name='AniaB']Ja wyjezdzam z okolic Fiata o 15.00 i jade na kraków przez obwodnice (ta cieszynsko - bielską) a potem na autostrade..[/QUOTE] to dziś klapa :shake: ja do 16 siedzę w pracy, wprawdzie blisko autostrady ale śpiworek w domku został. posyłam Ci PW z telefonem i ustalimy gdzie i kiedy dokładnie się spotkamy :)
-
[quote name='jusstyna85']Ja jestem także za jego uśpieniem, jeśli nie znajdzie sie szkoleniowiec."cieszył sie na widok smyczy dał sie zapiac na spacerze sie bawił gonił,po chwili zaczął na mnie warczej i zęby pokazwywac. [COLOR=#000000]ten pies jest nie do opanowania naprawd enie wies zkiedy mu odbije"[/COLOR][/QUOTE] nadal pytam co pomoże szkoleniowiec? ja mogę umówić się z osobą - opiekunem psa na kilka lekcji i nie wezmę za to kasy ale kto będzie z psem pracował? wolontariusz ze schronu, ktoś kto weźmie go na DT? jesli tak to nie ma problemu, umawiamy się, oglądamy zwierzaka i pracujemy!
-
słuchajcie a co pomoże szkoleniowiec? nikt w schronie nie będzie szkolił psa :( jesli jest agresywna to też nikomu z czystym sumieniem jej nie wyadoptujemy, bokto weźmie na siebie odpowiedzialność? takiego psa powinna adoptować osoba która ma ogromne doświadczenie! jussyna85 ja mogę umówić się z Tobą, podjechać i zobaczyć psa ale co dalej? jak mamy jej pomóc?
-
ja mogę pozbierać zdjęcia i pomyśleć o zaprojektowaniu tylko potrzeba 12 dobciów, które zostały adoptowane i mamy je obfotografowane na początku kiedy były jeszcze chude i zmarnowane no i aktualne zdjęcia jak pławią się w luksusach! problem to jakość zdjęć - potrzebne sa oryginalne rozdzielczości (im większe tym lepiej), z resztą powinnam sobie poradzić no i potem druk... nie wiem czy znajdziemy drukarnię, która zrobi nam to po kosztach?
-
rany jaka chudzina... słuchajcie tak z innej beczki mam pytanie - myśleliśmy kiedyś o zrobieniu kalendarza z metamorfozami, czy to nadal pomysł aktualny? pytam bo jeśli tak to trzeba o tym pomyśleć juz teraz! (trzeba zebrać zdjęcia - jakość musi być jak najlepsza, obrobić, zaprojektować, no i na koniec wydrukować) a czas goni!!!