-
Posts
7715 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olenka_f
-
jest bardzo, bardzo źle :shake: Atos kaszle non stop od wczoraj. Nic nie pomaga. Dostał steryd, zwiększone dawki leków. Atos jest zmeczony, ciągle leży ale zjadł kolacje bardzo ładnie. Jutro kolejna wizyta, już u naszego weta bo dziś jechałam na dyżur do innej kliniki. Dostał dexacone w zastrzyku podobno ma pomóc - zobaczymy
-
Czarek został przejechany przez samochód, kierowca obejrzał samochód czy nie ma uszkodzen, na psa spojrzał machnął ręką i odjechał. Czarek miał złamaną szczękę, jedna łapka nie odzyskuje nadal władzy - możliwe że trzeba będzie amputować [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/291/352e9fa128c13842med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/295/b0a291b69f6c36b5med.jpg[/IMG][/URL]
-
Violcia leśnojaniaczka. Historia złotego słoneczka.
olenka_f replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
bardzo się przydadzą, fajnie że o nas pomyślałaś :) -
Violcia leśnojaniaczka. Historia złotego słoneczka.
olenka_f replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
mysle że mozna, Violcia to sunia która sama sobie wybierze swojego człowieka mnie znała 3 min i przyszła na ręce a do kolezanki nadal nie podchodzi, to taki typ suni - musi zaufać jest bardzo wesoła, tolerancyjna i dla suk i dla kotów, mała wariatka a przy tym grzeczna - wychodzi pobiegać na teren schroniska a jak zawołam biegnie czym tchu :) -
Violcia leśnojaniaczka. Historia złotego słoneczka.
olenka_f replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Violka to cycuch, chce żeby ją nosić na rękach i jak tylko usiądę siedzi na kolanach. Jest bardzo fajoska i sorki Brązowa ale ....taka MOJA:) Racuszek nadal kaszle, no ale dopiero drugi dzien wcina leki -
Amik , mały zadziora fantastyczny chłopak, nadaje się do mieszkania i domku z ogródkiem ale musi miec kontakt z człowiekiem, on kocha ludzi [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/288/91281c94b94a0d76med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/180/f09a03fbc0382b45med.jpg[/IMG][/URL] POSZEDŁ DO DOMU :multi:
-
Schronisko w Starogardzie Gdańskim, małe ale przyjazne pieskom i kotkom :lol: Gdyby ktoś zechciał pomóc nam w ogłoszeniach, a jeszcze bardziej stał się naszym wolontariuszem bylibyśmy bardzo szczęśliwi :lol: Przedstawiamy Czakę, ma jakieś 8 lat. Jest bardzo przyjazną mądrą suczką. Nie da sobie w kaszę dmuchać i w kojcu to ona rządzi. Jest po operacji guzów i jest wysterylizowana [IMG]http://http://images46.fotosik.pl/292/6421356e2039101amed.jpg[/IMG][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/292/6421356e2039101amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/293/4e3f5ed58b8e4435med.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href=http://www.fotosik.pl%20target=_blank%3E[IMG]http://images44.fotosik.pl/293/4e3f5ed58b8e4435med.jpg[/IMG][/IMG]
-
Violcia leśnojaniaczka. Historia złotego słoneczka.
olenka_f replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Racuszek ma bardziej chore płuca niż serce, miał zrobione wszystkie badania i jest zmienione leczenie. Mam nadzieję że kaszel przejdzie -
Violcia leśnojaniaczka. Historia złotego słoneczka.
olenka_f replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
czemu mi zawsze czuby jakieś podsyłają? to wszystko Brązowej robota - palnę w łeb jak dorwę. Co ja tym dwóm poduche dam to mam zimę w pokoju i to taką z zaspami !!!!!!!!!! Myślę sobie poduchy na rozpierduchy to dostaniecie dywaniki z tym wam łatwo nie pójdzie ależ pójdzie.............. ile to to ma nitek!!!!!!!!!!!!! z małym do weta nie trafiłyśmy ale jutro trafimy na 100% u Violci chyba będzie cieczka i to jest mało fajne. Przed Anią schowała się w półkę :) już nie chcę mówić jak zareagowała na Jacka ale chwilę poprosił, poprosił i pozwoliła popatrzeć w oczka :) Racuch kocha każdego , zwłaszcza tych z miską :) -
Violcia leśnojaniaczka. Historia złotego słoneczka.
olenka_f replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wiolka to wariatka, skoczyła mi dziś na plecy i sobie siedziała jak sprzątałam klatkę. Skacze wszędzie gdzie się da i jest jej wszędzie pełno. W objęcia też potrafi z całym impetem wskoczyć - wariatka. Racuch to biegający dupek, zjada wszystko co ma na swojej drodze. Fajny jest. Dla Wiolki to najlepszy kolega ale on dla niej nie jest już taki lojalny kumpel. Serce Racucha zbadamy mam nadzieję jutro bo chłop kaszle i kaszle. Nie wiem jak będzie z ich adopcjami bo Wiola jak na razie biega za mną a od innych ucieka, trzeba czasu. Racuszek to chory dziadek ale nie wiem czy mu u nas źle, chodzi gdzie chce i ile chce, misek pełno i zawsze pełne - no gdzie mu będzie lepiej :) -
dogo działa jak działa :shake: pisałam stwierdziło że ma mnie gdzieś i nic nie wyszło :angryy: u nas wszystko ok, bez zmian na gorsze lepiej też chyba nie jest, Atos gruby i schudnąć nie potrafi zresztą on mało je to ja nie wiem od czego tyje Dziadek potrafi się poawanturować z innymi - zawsze tak było , no na prawde nic się nie dzieje nowego i chyba nie tęsknię za nowościami w Dziadka przypadku :cool3: całujemy i dziękujemy za pamięć :loveu:
-
Olafek mały łobuz w opałach.... dziadzio za TM
olenka_f replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[quote name='kikou']zbliża sie koniec miesiąca, siadam do rachunków.... [B]przypominam o biednym staruszku!!!!! kieska jak zwykle pustawa :([/B] i przy okazji prosimy Panią Opiekunke o jakieś wieści, jak sie miewa nasz maluszek? jak tam jego buźka? a jak w ogóle na przestrzeni juz tak długiego czasu po kastracji ma sie sytuacja z jego znaczeniem, czy znaczy dalej w domu tak intensywnie jak na początku?[/QUOTE] Oli mieszka teraz w swoim pokoju z Maro, dwa dziadki z czego jeden całkiem spory - Maro to mieszaniec owczarka z kaukazem. Dogadują się doskonale. Maro śpi raz na rogówce a raz na materacu ( takim wielkim z łóżka) natomiast Oli śpi tylko na rogówce :). Z jego buzią jest wszystko dobrze, zębiska wreszcie nie bolą. Zrobił się z niego spory pulpet. Kiedy wychodzę do pracy obaj panowie mają otwarte drzwi na ogród i pilnują wszystkiego, jak wracam to na sikanie wypuszczam tak aby Oli zupełnie już zapomniał o Dragonie wredocie no a Maro nie spotkał sie z Baskiem - jakoś ta czwórka nie dogada się już chyba. Oli nie chce jeść suchej karmy, ale jak namoczę w rosole to wcina aż miło:) Z sikaniem od dawna jest spokój, chyba zapomniałam o tym napisać a już na pewno zapomniałam że Oli kiedyś sikał. Natomiast nie jestem w stanie oduczyc go ganiania za samochodem , choć pod sklepem bardzo grzecznie czeka i nie potrzeba smyczy - on na krok się nie ruszy. Jest całkiem dobrze, Olaf odżył jak mu Dragon przed oczami nie chodzi. Podoba sie kilku moim znajomym no ale zawsze jest jakieś ale.... i nawet nie wiem czy to źle, bo tak na prawdę nie jestem pewna czy mu zmiany w tym wieku wyjdą na zdrowie. -
Żegnaj piękny Książę, już nic go nie boli :-(:-(:-(
-
Figunia jest słaba,chodzi i domaga się jedzenia ale nie hałasuje , choć raz zareagowała na krzyk bokserów i pobiegła do wyjścia. Jest taka wtulona we mnie, nie opuszcza mnie na krok. Oddech ciut lepszy, nos troszkę czystszy ale nadal wydzielina z płuc wychodzi. Figa praktycznie ciągle jest na rękach albo wtulona zasypia na łóżku. Kiedy idę do kuchni, idzie i czeka żeby jej coś dać i zjada chętnie.Jest inna a my strasznie czekamy kiedy znów zacznie pyskować, tylko czy się doczekamy...
-
Dziś Książę bardzo cierpi, tolfedina nie pomaga, nie mam jak go zawieść jutro do weta, potrzebny jest samochód do autobusu Księciu nawet nie dojdzie.W piątek może załatwię transport, wszystko to takie do d..
-
od jakiegoś czasu wiem że Figa ma chorobę Cushinga, niestety zaatakowało przysadkę mózgową - jest tam guz. Efektem wtórnym tej choroby jest cukrzyca i dlatego Figa nie reaguje na insuline. Trzeba by było uspokoić produkcję w jej organizmie sterydów i wtedy tak na prawdę insulina już by nie była potrzebna. Lek który dostaje - wetoryl, ma bardzo szkodliwe działanie na wątrobę. Od dawna u Figi nie jestem w stanie zrobić parametrów wątrobowych bo aparat pokazuje komunikat " rozcięć próbę ", dziś taki sam komunikat pokazał się w badaniu mocznika. O 5 rano kiedy podaję jej insulinę , Figa nie chodziła,z nosa leciała jej ropa a oddech miała taki jak spiący człowiek - ustami głośno wypuszczała powietrze.Figa dostała drgawek w łapkach, taki rytm serca ona pokazywały. Pojechałyśmy do lekarza. Swierdzona jest ostra niewydolność wątroby i serca. Tak na prawdę patrzyłam na to lejące się ciałko, łapiące oddech i słuchałam tego że już nic się nie da zrobić. Figa kilka godzin była podłączona pod aparat tlenowy. Oczywiście dostała steryd i leki na serce i całą masą płynów ale reakcji nie było żadnej. Wyszłam z gabinetu , zadzwoniłam do siostry i dzieci że muszę pożegnać Figarsona bo ona cierpi. Strasznie trudna decyzja ale jak mogę ukochanemu psu pozwolić cierpieć. Wróciłam a wtedy Figa podniosła główkę i choć niewidoma szukała wzrokiem mnie. Figa dostała elektrolity. W czasie pobytu szpitalu zrobiła szarą kupę co świadczy o marskości wątroby. Kiedy przyszłam usłyszeć wyrok Figa stała na nogach i rozpaczliwie chciała wejść mi na ręce. Wtedy podjęłam decyzję że zabieram ją do domu. Wiem że ona powinna mieć zrobioną biopsję i kilka testów jeszcze, ale dość. Figa w gabinecie zrobiła normalnego koloru kupę. Problem polegał na tym że ona tam nic nie chciała jeść. Mam kroplówki, potrafię podłączyć więc nie było problemu. Figa na szczęście ma bardzo kochaną doktor, która walczy choć jej samej wydaje się że to ten czas, zawsze zastanawia się czy może pomóc inaczej i nie poddaje się. Więc Figa się nie poddała. W domu zjadła, chodzi normalnie , jest słabsza niż była ale od wczoraj spadła jej waga o 400g . To dużo zważywszy że Figa z grubasa stała się szkieletem. Póki co dostaje leki na wątrobę, serce ,Cushinga no i insulinę.