-
Posts
7715 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olenka_f
-
tak, tylko tyle że to nie kaszaloty a rasowe i najmądrzejsze na świecie i najpiękniejsze na świecie boksery i ciut inne psie ale pojedyńczo, najwięcej oczekuję od Basko i mogłoby to pomóc Keyti, mam nadzieję później po troszku zwiększalibyśmy ilość przyjaciół Keyti :)
-
nie wiem ile może kosztować paliwo z Przymorza na Orunię, ale ja dam na nie , nie musisz przecież przyjeżdżać codziennie, ale choć kilka razy pomogłoby , tak myślę
-
[quote name='Ilonajot']ale Ola chyba mowila o Oruni, nie o Starogardzie ...[/QUOTE] tak tak o Oruni
-
właśnie ja też jestem bez auta ,ale bardziej zależy mi na spokojniejszej okolicy kurcze szkoda, bo miłałabym jakiś 10 - ciu terapeutów dla niej
-
Betbet czy jest szansa żebyś przyjeżdżała z Keyti do mnie tak ok 19 ? myślę że trzeba małą nauczyć manier
-
Dejzi z guzem do kolan, zbiera na drugą operację, potrzebujemy 450,00
olenka_f replied to Secia's topic in Owczarek niemiecki
plakaty Dejzi rozwieszą harcerze w Starogardzie , nie wiem czy uda się jeszcze w innych gminach, zobaczymy -
bierz fakture , koniecznie z tą zabawką z pulpetami super pomysł
-
i masz świętą rację ja nie chcę Ci matkować ale za tak czy inaczej cierpisz
-
Racja nie doczytałam, założenie takie jak dla mnie jest absurdalne, nigdy nie wiadomo kiedy pies znajdzie dom. Ale piszesz tam, że pies nie może być pół roku , teraz wychodzi dwa tygodnie - róznica jest i to wielka Keyti jest zupełnie inym psem u Ciebie niż była w schronisku, wydawałam psa barzo smutnego i spokojnego, lanego przez wszystkich i uległego wszystkim ale nadal nie wydałabym jej wiedząc ,że jest czas 3 tygodnie na znalezienie domu.Szczeniaka który nigdy nie siedzi w schronie długo, też bym nie dała - bo różnie może być. Skoro Keyti okazała się tak niezrównoważonym psem, to tym bardziej huśtawki emocjonalne nie są jej potrzebne. Nic nie pisałaś o swoim stanie zdrowia i operacji, myślę że chirurg nie wyznaczył terminu tylko dlatego że chce sobie pogrzebać w Twoim ciele, musisz cierpieć. Każdy pies, nawet przykurcz może Cię przewrócić, skoczyć na Ciebie i cholera jeszcze wie co a Ty nadal cierpisz. To właśnie jest dla mnie przerażające.
-
Madzia grzeje dupkę w Niemczech w domu od 4-go czerwca :)
-
[quote name='Betbet']Pewnie nie oddam, będę wtedy szukać hotelu. Ale musi znaleźć dom. Po prostu tymczasy bezterminowe zalegają u ludzi miesiącami, latami nawet. Na to nie mogę pozwolić. Kejti nie jest psem, którego można zostawić 9 h w domu. Jestem uziemiona, zaabsorbowałam kuzynkę która chce zmienić pracę(nie będzie już mieszkała pod nosem) i być może lokum. NIkt nie zajrzy do domu. Ja czasem po pracy od razu jadę na zakupy, coś załatwić. Wychodzi 10-11h nieobecności. Dla niej to jest koszmar... Kejti miała być super przyjazna innym psom i kotom. dzieki temu były opcje że w razie gdybym chciała na cały dzień wybyć czy na noc, to ona może mogłaby zostać u znajomych/ sąsiadów. Ale ta opcja odpada. Uwierzcie, że jestem trochę przerażona całą tą sytuacjąi choć brzmię jak najgorszy kat, to nie chcę przecież dla niej źle. Robię co moge. Ćwiczę, uczę, wyłażę na spacery ile się da i to na długie. Wymyślam zabawy, zabawy, co i tak niewiele daje. Dziś standardowo wszystko narozwalane. W tej chwili mam gorączkę, jestem obolała więc od dziś wieczór idziemy tylko na siuśki. Wszpasia planowałam ale nie do końca, bo myślałam, że jednak będę mogła przełożyć termin. Co gorsza na dzisiejszym nie koniec, za miesiąc ciąg dalszy.[/QUOTE] jak się bierze psa na DT to wiadomo że czas np 4 tygodnie bardzo często nie jest realny nigdy nie wiadomo kiedy się dom znajdzie, czasem to trwa i miesiącami gdybym wiedziała o takim nastawieniu, nigdy nie wydałabym psa, żadnego psa
-
Ala w domu :) super ludzie , wielki ogród , podobali mi się
-
[quote name='Betbet']Ona musi znaleźć dom przez kolejne 2 tygodnie. Po prostu M U S I... .[/QUOTE] nie rozumiem, a co jeśli nie znajdzie?