-
Posts
4565 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hakita
-
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[COLOR=black][FONT=Verdana]W związku z tym, że piszesz kłamstwa nie będę pisała na pw, ponieważ stawiasz moją osobę w nieprawdziwym świetle. Zatem odpiszę po kolei…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][QUOTE][COLOR=black][FONT=Verdana]po pierwsze stary dom sity nie swierdzil nagle ze ma psa gdzies info na pw jezei ktos bardzo chce grzebac w zyciu prywatnym tych ludzi ja o tragediach nei opowiadam na forum[/FONT][/COLOR][/QUOTE] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ok, nie znam całej sprawy, nie będę wnikać i nie zamierzam grzebać w niczyim życiu, dlatego też niewiele napisałam.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][QUOTE][COLOR=black][FONT=Verdana]po drugie kochana nie traktuje siebie jak alffe i omege ale jezeli sita juz nei krawawi i skoncyzla cieczke to jak ma zajsc wytlumac zmi bo chyba przespalam ta info na biologii[/FONT][/COLOR][/QUOTE] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Z tego co słyszałam, Sita jeszcze krwawiła, stąd mój wniosek.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]po trzecie moja droga wyskoczyla sprawa nagle ze sita nei wraca powiedzialam ci przez telefon o tym ze to wyszlo z dnia na dzien [/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ok, zgadza się. Natomiast ja osobiście, postarałabym się w jakiś sposób zabezpieczyć na wypadek, gdyby coś nie wyszło.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]po czwarte nie dzwonilas do mnie i jakos nie sms-owalas[/QUOTE] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Sms wysłany 01.11.2007 r. o godz. 23.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Telefonowałam od samego rana 02.11.2007 r. Dopiero później udało nam się skontaktować i okazało się, że jest problem.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]po piate dom zostal sprawdzony przez ludzi z niebieskiego a ze czekalam na odpowiedz wyslalam tam tez kogos spoza forum i dostalam pozytywne wiesci dlatego ds sity zostal sprawdzony zreszta sama potem jechalam i widzialam co i jak jest wiesz doskonale ze dla mnie pies na dt o jeden wiecej nei robi mi roznicy az takiej bo i tak sie wszystkie psiaki u mnie pomieszcza jezeli jest taka potrzeba wiec nei bylo sytuacji ze sita zostala oddana gdzie popadnie bo nie bylo dla malej miejsca[/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wasza wola – jest ok, to jest ok. Nie przeczę wiem, że masz ogromne serce dla zwierząt.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]powiedzialam ze kojec bedzie ostatecznoscia jezeli dla sity nic innego sie nei znajdzie ty zaproponowalas hotel z kojcem na dworze czyli to samo tylko ze za kase[/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Dlaczego kłamiesz? Pytałam Cię, co się stanie z psem, jak nic nie załatwisz, bo ja nie mam możliwości, spytałam: hotel? Powiedziałaś, że jak nie będzie wyjścia to tak.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To Ty mówiłaś o hotelu z kojcami na dworze, ja mówiłam o hotelu, gdzie psy owszem są w kojcach, ale w pomieszczeniu. A to znaczna równica. Proszę nie kłam, bo to nie fair. :shake:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]sita miala isc do kojca gdzie wczesniej uprzedzalam ze pojawia sie asty i pytalam czy moga mowilam ze moga to byc psy z problemami okazalo sie po kilku godiznach ze nie moga wiec zaczelysmy razem kombinowac ty wymyslilas ten zakald kosmetycnzy ulice dalej i chwala ci za to dzieki temu sita miala gdzie nocowac choc przypominam ci ze podjelas sie wspolopieki nad sita a potem ja przyjezdzalam i ratowalam ci tylek bo balas sie sity uwazajac ze jest agresywna[/QUOTE] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie czytam ludziom w myślach, choć z pewnością taką umiejętność chciałabym posiadać. Nic na to nie poradzę, że nie mówili mi o tym, że astów nie, a później zdanie zmienili. Wybacz, ale to raczej nie moja wina.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Dlaczego Ty znów kłamiesz? Fakt przyjechałaś, a nie przyjeżdżałaś, a to różnica i tylko po to by psa zabrać. Po raz pierwszy, kiedy do niej weszłam do kojca, warczała na mnie – nie ukrywam, bałam się, bo nie znam się na tych psach, dlatego zadzwoniłam do Ciebie. Poradziłaś co mam zrobić i jakoś się udało.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A na następny dzień ludzie, u których była nie mogli wejść do niej, powiedzieli że masz ją zabrać i dlatego przyjechałaś. Czy nie było tak? A może miałam chwilowy atak nieświadomości, że nie kojarzę sobie sytuacji, żebyś przyjeżdżała i mnie ratowała? [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE][COLOR=black][FONT=Verdana]potem padlo ze nie ma co z sita zrobic i wrocila do swojego domu podalas pomysl na dt u lukasza (ktoremu bardzo dziekuje za pomoc) chcialam go zobaczyc zeby wiedziec komu oddaje site i zobaczylam bylo ok pies poszedl (nota bene ile razy bedziemy to walkowac publicznie?)[/FONT][/COLOR][/QUOTE][/FONT][/COLOR][COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To Ty zaczęłaś pisać o tym publicznie. :roll:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]a to ze nie mialam zadnych obiekcji to wiesz sama ze stos glupot bo mowilam co chce wiedzieci jak ma to wygladac...[/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Rozumiem, że powiedziałaś za dużo, bo się pogubiłaś. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]co do nieudanej adopcji innych psow to : lili nie dostal i sasy bo sa to suki oagresywne do innych psow a on ma psa mowisz ze jestem okrutna za chcialam do kojca a jakby sie nic nie znalazlo to co chcialas zrobic? zamknac drzwi a za nimi site czy jak? powiedzialam ze kojec to ostatecznosc wiesz ja walcze o zycie psiaka i chcialabym zeby kazdy w zlotej misce jadl ale czasami sie nei da ale wole kojec nic no wlasnie ulice?czy moze samochod? czy jak to widzialas?[/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nigdzie nie napisałam, że jesteś okrutna, ale pomysł z kojcem na dworze dla mnie był w obecnej sytuacji przerażający. I nie pisz po raz kolejny, że coś takiego proponowałam. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie wiem o czym piszesz, czy sugerujesz, że zamknęłabym psa samego w domu albo porzuciła na ulicy? :roll:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][QUOTE][COLOR=black][FONT=Verdana]dzialasz wg pomyslu...no pomysl na mrowke mialas cudny...[/FONT][/COLOR][/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pomysł Mrówki nie był moim pomysłem, więc jak nie wiesz wszystkiego to nie zarzucaj mi niczego. Zrobiłam tyle ile mogłam, nie wspomnę choćby o zainteresowaniu i chęci zabrania psa na leczenie, ale to nieważne. Nie wmusiłam Ci Mrówki, pytałam czy możesz jakoś pomóc, a Ty się zgodziłaś. Po raz kolejny przypomnę, że na 2 godziny przed Twoim wyjazdem nie byłam wstanie nic wykombinować, a Ty właśnie tuż przed wyjazdem poinformowałaś mnie o tym, że nie masz co zrobić z Mrówką. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]I napiszę coś drukowanymi literami, bo nie wiem, czy wreszcie to zrozumiesz, że…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]JEŻELI MÓWIĘ, ŻE SPRÓBUJĘ COŚ ZAŁATWIĆ LUB KOGOŚ PRZEKONAĆ ALBO GDY ISTNIEJE TAKA CZY INNA MOŻLIWOŚĆ ALE ZOBACZYMY, CO DA SIĘ ZROBIĆ, TO NIE OZNACZA TO PEWNIK, A JAK MÓWIĘ, ŻE NA PEWNO TO NA PEWNO. Zrozum to proszę…:roll:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE][COLOR=black][FONT=Verdana]darek ma dostep do neta i prosze bardoz chetnie go zaprosze tutaj choc czytajac niektore posty w jego kierunku byloby mi przykro na jego miejscu ale zaprosze naturalnie[/FONT][/COLOR][/QUOTE] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie sądzę bym Darka czymś uraziła, przepraszam jeżeli tak się stało. Niestety nadal podtrzymuję swoją opinię, że to nie było miejsce dla Sity, co nie oznacza, że dla innego psa być nie mogło. Mam nadzieję, że wiadomo o czym piszę. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]wlasciciele mogli ja uspic ale czy ty chocaz znasz sytuacje? powiedzialas ze trzymasz kojec dla asta ode mnie wiec skorzystalam z twojej pomocy a reszta...no coz... [/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie wiem o czym teraz piszesz, o uśpieniu mówiłaś w piątek, ale równie dobrze mogło się to stać w tym tygodniu, gdyby Sita nadal u nich była, bo coś by się stało… [QUOTE]a napisze ku wyjasnienia lukaszowi jestem wdzieczna za pomoc i transport[/QUOTE] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Cieszę się, że stać Cię na to, bo wcześniej czytałam coś o bezczelności z jego strony, itp.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][QUOTE][COLOR=black][FONT=Verdana]a brak umowy przy nim to niedopelnienie formalnosci przez nas obie ktore juz na szczescie sa załatwione[/FONT][/COLOR][/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Gdybym wiedziała, że Łukasz zawozi Site i nie zadbała o to, to faktycznie mogłabym się czuć za to odpowiedzialna. Natomiast o tym, że Sita jedzie do Szczecina dowiedziałam się (powtórzę po raz kolejny) w połowie drogi Łukasza do Szczecina.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [QUOTE]pokaz mi nieodpowiedzialnosc i niedojrzalosc? ale to moze juz na pw (chyba ze koniecznie chcesz dalej tu sie tluc bo ja juz proponowalam ze na pw przejdziemy bo to forum publiczne a nie sa to sprawy publiczne tylko nasze-wybor pozostawiam tobie)[/QUOTE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wszystko napisałam, więc nie muszę tego powtarzać. Sama się zastanów…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]I na koniec powtórzę zdanie z początku, ponieważ piszesz nieprawdę stawiając mnie w złym świetle, dlatego piszę publicznie.[/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][/FONT] -
[QUOTE]Hakitko- a gdzie twoje stadko?? pochwalisz sie?? :smile:[/QUOTE] W moim stadku, a raczej nie stadku są jak na razie tylko 4 łapy i w drugim też tylko 4. Ze mną mieszka mój ukochany kociak Zulus - niereformowalny agresor...:roll: Już tyle razy próbowałam dołączyć mu towarzystwo i nic z tego...:placz: Gonia miała okazję poznać pana dzikusa. :) No i mam jeszcze mojego ukochanego staruszka Nerusia (z avatarku), ale on mieszka z rodzicami i jakoś też nie za bardzo toleruje inne zwierzęta. :roll: Samoluby mi się trafiły. :cool1: Zdjęć mam masę, ale przecie to wątek Twoich kochanych łapeczek. :loveu: [QUOTE]Goniu- JA JA JA chce zobaczyc:smile:[/QUOTE] I ja z chęcią zobaczę. :)
-
KaLOlina, przepiękna galeria...:loveu::loveu::loveu: A kociaki jakie przepiękne i jakie dostojne, niesamowite...:loveu::loveu::loveu: Mogłabym cały czas oglądać i oglądać...:diabloti:
-
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[COLOR=black][FONT=Verdana]Mrówa…chciałaś, zatem masz… nie zamierzałam wcześniej pisać o tym na forum – napisałam ogólnie, że organizacja całej sytuacji nie podobała mi się i z pewnością nie obrzuciłam nikogo błotem, ale jak ktoś nie potrafi przyznać się do popełnionych błędów, to reaguje zbyt emocjonalnie i agresywnie. Zmuszona Twoim zachowaniem napiszę jak to wyglądało i wygląda z mojego punktu widzenia... Załatwiłam Sicie kojec, później okazało się, że nie chcą tam mieć amstaffów, zatem wybacz nie zmuszę ludzi do czegoś, to i tak uprzejmość z ich strony, że mogę korzystać z tego miejsca…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Załatwiłam DT Sicie, ale zanim tam pojechała (chciałaś jak najszybciej nic nie wiedząc o DT), jak zapewne dobrze pamiętasz dzwoniłam do Ciebie, żeby przedstawić całą sytuację i otrzymać od Ciebie akceptację.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tu wyjaśnienie dla wszystkich: co prawda nie znałam Łukasza osobiście, ale rozmawiałam z nim od 2 miesięcy (a nie tygodnia :roll:) i czułam, że ta osoba psa nie skrzywdzi, co się potwierdziło i Sita spędziła tam najcudowniejsze chwile swojego życia, nigdy nie miała i nie będzie mieć tak dobrze, jak u niego... W związku z tym, że nie znałam osobiście tej osoby, prosiłam o Twoją akceptację na taką sytuację i przypomnę, że NIE MIAŁAŚ ŻADNYCH OBIEKCJI – ZGODZIŁAŚ SIĘ!!! Dlatego nie pisz więcej o mojej wierze w czyjeś słowo, gdyż Ty tym bardziej nie miałaś podstaw do zaufania, a jednak to zrobiłaś.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedy zabieraliśmy psa deklarowałaś, że najdalej za tydzień w sobotę zabierzesz Sitę z powrotem do starego domu, bo taką wolę wyrazili właściciele, a tam ponoć jest tylko problem finansowy i sytuacja z pogryzieniem dziecka była mocno naciągana… Tydzień temu w piątek przed zabraniem Sity, odezwał się do mnie jakiś chłopak ze Szczecina. Niby się interesował, ale rozmowa jak dla mnie pozostawiała wiele do życzenia… Przekazałam Tobie wszystko, wysłałam całą rozmowę mówiąc, że mi się to nie podoba, ale to Ty jesteś odpowiedzialna za Sitę (nigdy temu nie zaprzeczałam, więc nie wiem po jaką cholerę o tym piszesz) i w związku z tym Ty będziesz podejmowała jakiekolwiek decyzje. W poniedziałek poinformowałam Cię, że w sobotę rano wyjeżdżam z Łukaszem, u którego była Sita i że trzeba by było zabrać psa, choćby na jedną noc, później może do niego wrócić. Przez cały tydzień cisza, nie zadzwoniłaś - nie zapytałaś, jak się czuje Sita, itp. – teraz przecież według Ciebie pojechała w totalnie nieznane ręce i co?! Nie martwiło Cię to?! :razz: Później brak kontaktu – nie odpisywałaś na moje sms-y, nie odbierałaś telefonu, aż w piątek dowiedziałam się, że Sita ma jechać w niedzielę do nowego domu do Szczecina, do starego nie wróci, bo oni jednak jej nie chcą. Zdziwiłam się, bo jak wcześniej napisałam – ten dom dla mnie nie był OK. Może się nie znam, natomiast uważam, że adopcje takich psów powinny odbywać się pod specjalnym nadzorem, to moje osobiste zdanie. Wiem również, że dom ten nie został zaakceptowany przez inne osoby, od których ubiegał się o innego psa. :cool1:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Łukasz, u którego była Sita zdenerwował się całą sytuacją przenoszenia psa niewiadomo gdzie, powiedział że to męczenie i w piątek wieczorem zawiózł Site do Szczecina pod wskazany przez Ciebie adres. Nie wiedziałam o tym, dowiedziałam się, jak był w połowie drogi. To Ty miałaś z nim kontakt tego wieczoru, to Ty jesteś za nią odpowiedzialna, więc to Ty powinnaś zadbać o formalności. Nadmienię również, że Łukasz po raz pierwszy zabrał psa na DT, zatem nie zna zasad naszego działania i miał prawo nie wiedzieć, jak się postępuje w takich sytuacjach. Dlatego to Ty, tak samo jak za psa, jesteś odpowiedzialna za niedopełnienie tych formalności. W związku z tym, że nie było pomysłu na DT na jedną noc dla Sity, bo nic nie załatwiłaś, Łukasz pojechał ją zawieźć, dodam jeszcze, że za własne pieniądze. Rozumiem, że to źle, że pojechał i Sita szybciej znalazła się w docelowym domu, bo lepiej zapewne by było, gdyby spędziła noc w kojcu…:roll:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wszystko na wariackich papierach. Przepraszam bardzo, ale w ten sposób spraw się nie załatwia… Miałaś tydzień czasu by załatwić Sicie choćby jedną, NORMALNĄ noc… To chyba niewiele. Natomiast powiedziałaś, że mogłam oddać ją na jedną noc do kojca i tu widać, jakie masz podejście do sprawy… Pies po przejściach, co chwilę przenoszony, w końcu spędził tydzień u człowieka, który dał jej ogrom miłości i ciepła, a ona miałaby trafić znów do kojca… To woła o pomstę do nieba… Jeżeli ktoś kogoś obrzucił błotem, to tylko Ty moja droga… To Ty w sobotę przez telefon nie potrafiłaś słuchać, a jedynie wrzeszczeć…i nie pisz mi o lekcjach biologii – omnibusie, Tobie z pewnością przydałaby się solidna nauka, może studia ze stosunków międzyludzkich. Jak również coś na opanowanie emocji, melisa może nie wystarczyć. Poza tym nie próbuj wszystkich dookoła uświadamiać, jak to wszystko wiesz najlepiej, nikt Ci nie zarzuca braku wiedzy w tym temacie, więc Ty nie musisz wynosić się na piedestał. Jedyne co dziś mogę Ci zarzucić to kompletny brak odpowiedzialności i niedojrzałość. Jestem naprawdę tym wszystkim rozgoryczona, a na dodatek bardzo żałuję, że tak potoczyła się cała sytuacja, ponieważ byłyśmy dobrymi koleżankami. Sądziłam, że mamy wspólny cel, ale jak widać, każdy ma inne podejście do różnych spraw…:shake:[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana]Różnica między nami jest taka, że ja działam według jakiegoś pomysłu i pewnej organizacji wszystkiego – zanim coś zrobię, przemyślę to wielokrotnie, wszystkie za i przeciw, w Twoim działaniu jest chaos, który prowadzi to takich sytuacji…[/FONT] [FONT=Verdana]A BEZCZELNOŚCIĄ są Twoje posty i cała postawa…[/FONT] [FONT=Verdana]Rozumiem też, że nasza jak to ujęłaś „pomoc” była niepotrzebna, w sumie mogło się okazać, że Sity już by nie było, bo poprzedni właściciele mogli ją uśpić, to Twoje słowa…[/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Przy okazji, Darek ma dostęp do netu, podczytywał wątek, więc może poprosiłybyście, żeby się zalogował i pisał w miarę na bieżąco, co słychać u Sity? No chyba, że to problem...:roll:[/FONT][/COLOR] -
Jak na razie nie dostałam nic od nowej Pani, ale napiszę do niej na dniach. ;)
-
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrowa23']sita nie byla wysterylizowana u mnie bo konczyla cieczke umowa jest juz podpisana z chlopakiem bo w niedziele pojechalam do szczecina i podpisalam umowe, pan poeta niestety nie pomyslal o tym ze nalezy dopelnic formalnosci i sama jechalam tam by miec papierek.[/quote] To już jest wielka bezczelność... Wiedziałaś, że Łukasz jedzie do Szczecina, o czym nawet ja nie wiedziałam i mogłaś o to zadbać przecież. Również dobrze wiedziałaś, że Łukasz po raz pierwszy zabrał psa na tymczas i nie zna zasad naszego działania (ankiety, umowy, itp.). Rozmawiał z Tobą i powiedział Ci, że jedzie, więc pytam dlaczego nie wspomniałaś o umowie? Dlaczego nie zadbałaś o to, by miał umowę ze sobą? Zrzucanie tej odpowiedzialności na niego to już wielka bezczelność, ale rozumiem, że często działa się kompletnie bez pomysłu... Co do sterylizacji, to... Mam nadzieję, że nic się nie wydarzy, bo Sita miała co prawda końcówkę cieczki, ale chwila nie uwagi domowników i...:roll: -
Żegnaj Słonko nasze kochane...bądź szczęśliwa Maleńka za Tęczowym Mostem... [*] :-(
-
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
Nie będę się wdawała w bezsensowne kłótnie i utarczki na forum. Odnośnie formalności to z tego co mi wiadomo żadne nie zostały dopełnione, chyba że zostało to w późniejszym terminie nadrobione...:roll: -
Oborniki Wlkp. Luna - błękitnooka suka huski już w domu!!
Hakita replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[quote name='Hala']Świetnie..nikt nie dzwoni..obserwatorzy uciekają. Ania, a może dodaj do aukcji maila albo moje gg?[/quote] Maila dałam jak wrócę dodam gg. ;) -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
Nie będę się specjalnie rozpisywać, pozostawię większość na prywatną rozmowę… Jedyne co chcę przekazać to to, że jeżeli w przyszłości podobnie ma wyglądać współpraca i cała organizacja, to ja się wypisuję i działam sama… To nie pierwszy raz, kiedy pomagam komuś i czuję się zawiedziona… Chciałam by moja pomoc sięgała dalej, czyli by dotyczyła nie tylko psów bezpośrednio ze mną związanych, ale jak wcześniej wspomniałam z takiej „organizacji” i całej sprawy nie jestem i nigdy nie będę zadowolona, jeżeli w przyszłości podobnie będzie to wyglądało… Jestem zdegustowana tym, jak sprawa została zakończona i pozostawiam to do przemyślenia dla wszystkich… Dzisiejszej nocy Sita została zawieziona przez sitę do Szczecina do nowego domu. Jaki to dom? Nie wiem, pytajcie Mrówę. -
Halinko nie zdążyłam z Tobą porozmawiać... Jutro wyjeżdżam, ale możemy się wczesnym popołudniem zdzwonić i porozmawiać. Jeżeli to możliwe, proszę zaczekajmy do mojego powrotu, a wracam późnym wieczorem w niedziele. Moja Wetka chciałaby obejrzeć Mrówkę i w poniedziałek, najpóźniej wtorek mogę ją zabrać do niej, ale oczywiście to Twoja, Wasza, nie wiem nasza? decyzja... W każdym bądź razie moja Wetka prosiła mnie, żebym się z nią skontaktowała, kiedy decyzja o uśpieniu będzie się zbliżała...
-
KOCIAKI u HALBINY - happy end!!!:-) Zbońce w nowych domach!
Hakita replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Tutaj jest jakoś tak wyjątkowo przyjemnie, niesamowicie pozytywna energia płynie z tego wątku...:loveu: Lubię do Was zaglądać, oby domki dla pozostałych kociaków jak najszybciej się znalazły. :loveu: -
Co tam u naszej maleńkiej, kochanej Mróweczki??? :cool3: W razie czego zabiorę Mrówkę do mojej Wetki jeszcze, ale na razie poczekajmy na wyniki badań, które ma mieć zrobione.
-
Rysio z Buku, mały psi filozof - pojechał do domu!
Hakita replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Pewnie, że znajdzie i ja w to mocno wierzę!!! Supergogo, przesyłka dotarła??? :cool3: -
Lusia z Buku - mała drobinka. Pojechała do domu!!!
Hakita replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No i żeby nic...:shake: Ale nie ma co się załamywać, przez kilka miesięcy wystawiałam na allegro jednego, chorego pieska, bez skutku do czasu - właśnie znalazł domek. :) Dlatego i Lusia znajdzie!!! -
Owczarek Misiek z Buku - ma wreszcie własny dom.
Hakita replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Cioteczki przepraszam za opóźnienia z mojej strony, ale jestem ostatnio w strasznym biegu... Nie dam rady w weekend, bo wyjeżdżam na wesele, ale proszę jeżeli macie gdzieś na mailiku najbardziej akutalne fotki, to proszę wyślijcie mi [EMAIL="annagolisze@gmail.com"]annagolisze@gmail.com[/EMAIL], a po weekendzie zrobię plakaciki. Tak będzie mi łatwiej, niż przebijać się przez wątek. ;) -
Oborniki Wlkp. Luna - błękitnooka suka huski już w domu!!
Hakita replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Luna miała 1 obserwatora, ale gdzieś uciekł...:-( -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Hakita replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neigh']Owszem.........powstało stypendium "przyjaciele Trusta". Aktualnie mam w domu Beja.......do poczytania bo wejściu w bannerek w moim podpisie ( Tuhajbej ) i na niego potrzebne mooooorze kasy.....[/quote] Kochana Cioteczko, zatem w przyszłym tygodniu puszczam przelewik. ;) -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Hakita replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Kochane Ciocie...proszę mi wybaczyć, że w całości wszystkiego nie czytam, ponieważ jestem ostatnio z doskoku... Niezmiernie się cieszę z tak cudownych wieści o Truściku...:loveu: To po prostu CUD!!! :loveu: Natomiast powiedzcie mi Kochani, co z finansami? :cool3: Nie mam kiedy przejżeć wszystkiego, deklarowałam co miesiąc jakieś pieniążki i w związku z tym pytanie: czy one nadal są potrzebne? :cool3: -
Bardzo się cieszę!!! :loveu: A z tego, co mi wiadomo Pani wypatrzyła Tijusię na allegro i to ta sama Pani, co testy robiła sobie na Psinke. ;)
-
Nie wiem, jaki jest stan Mrówki... Mogę natomiast powiedzieć coś z ostatnich moich przykrych doświadczeń...co pewnie wiele osób potwierdzi... Czasem bardzo chore psy w schronisku jakoś sobie dają radę, czasem nic po nich nie widać. Wyciągnięte ze schroniska, kiedy poczują miłość i ciepło człowieka, miejsce w którym czują się bezpieczne, choroba zaczyna się rozwijać w zastraszającym tempie... One właśnie wtedy czują, że mogą odejść kochane, że to czas, kiedy mogą spokojnie odejść za Tęczowy Most... To między innymi historia Karmi - dobermanki, którą od pewnego czasu się po części opiekuję... Zdrowy pies w ciągu niespełna dwóch miesięcy jest już jedną nogą za Tęczowym Mostem...i po części na mnie spoczywa obowiązek by pomóc jej godnie odejść...:placz: A ja nadal nie wiem, co robić...czuję się tragicznie...:-( Nie zrozumcie mnie źle...ja nie wiem, czy tak jest z Mrówką...ale może też tak właśnie być... Przede wszystkim należy ją zdiagnozować...
-
Wiem Halu i ja rozmawiałam z Olą...:-( Nie wiem, co robić...:shake: Zmartwiłam się strasznie...:-(
-
Rysio z Buku, mały psi filozof - pojechał do domu!
Hakita replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Takie malutkie psie Cudo nadal czeka...:-( -
Owczarek Misiek z Buku - ma wreszcie własny dom.
Hakita replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No dobrze, zrobię plakaciki, tylko nie obiecuję, że dziś. Postaram się jak najszybciej. ;) -
Oborniki Wlkp. - schroniskowe piękności. Dwa dalmatyńczyki na str 149
Hakita replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Ciotuniu Yonuniu...;) Zobaczymy cóż da się zrobić, posyłaj Pani namiary do mnie: [EMAIL="annagoliszek@gmail.com"]annagoliszek@gmail.com[/EMAIL]