Jump to content
Dogomania

Hakita

Members
  • Posts

    4565
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hakita

  1. Napewno bym chciała. ;) Ale Kochani, oby!!! Oby najlepszy domek znalazł się jak najszybciej!!! Czekam na wieści od Was, a i sama myślę, co z transportem. ;)
  2. Czyli jak widzę nic nie jest jasne...:roll: Bez jakiejkolwiek pewności żadna z nas psa nigdzie nie wyśle... Takie jest moje zdanie... A na razie niewiele wiemy...
  3. Słuchajcie...dobra!!! :roll: Nie ma co się zastanawiać, to sprawa priorytetowa, on przecież jest na ulicy...:placz: Pies może już jutro do mnie przyjechać, kombinujemy transport...
  4. Przepraszam, że się wtrącę... Chciałabym tylko, żeby wszystko było jasne, bo coraz więcej dziwnych sytuacji ma miejsce ostatnio... Mam nadzieję Halinko, że wszystko wiesz co i jak i trzymasz rękę na pulsie. ;)
  5. Kochani przede wszystkim wielkie gratulacje dla Was, wspaniała akcja...jesteście cudowni!!! :Rose: Jestem niezmiernie szczęśliwa, że Agat ma dom!!! :loveu: Nie wiem, jak to się dzieje, ale kiedy już się zdecyduję na podobną akcję, to zanim pies przyjedzie okazuje się, że znalazł dom... Nie mam pojęcia, jak to rozumieć. :cool3: A jeżeli chodzi o kojec... Planowałam umieścić tam psa z naszego schroniska, szczegóły będę znać jutro, więc na razie nie mogę nic Wam zadeklarować. Nie ukrywam też, że niesamowicie mi szkoda małego psa dawać do dość dużego kojca i budy...:shake: Ale proszę napiszcie mi coś więcej na temat tego pieska, będę myśleć i kombinować. ;)
  6. Kochani, nie wiem co napisać...:loveu: Jestem niezmiernie szczęśliwa i brakuje mi słów...:loveu: Jak tylko ochłonę napiszę więcej...:loveu: Na razie nie mogę jeszcze uwierzyć...:loveu:
  7. Jestem po krótkiej rozmowie z Halą, która jest na wyjeździe. Nie słyszałyśmy się za bardzo, więc żadnych wieści nie mam, ale na razie Tigera jeszcze nie wzięła. Po weekendzie zapadną decyzje. Co do odpowiedzi ze strony schroniska, spróbuję się dowiedzieć, co się dzieje, że nastąpiła długa cisza...
  8. Jak napiszę tego posta, to będzie CUD!!! :mad: Z tego, co mi wiadomo (a to wiadomość ze środy) z łapą nie jest źle, nie jest gorzej i jak na razie temat amputacji nie jest rozważany... Wiem, że Hala miała w tym tygodniu prawdopodobnie zabrać Tigera do siebie. Nie wiem, czy to zrobiła, bądź czy zrobi... Nie mam od niej żadnych wieści, ale postaram się z nią skontaktować. Ponadto jeżeli Tiger trafi do Hali, to z pewnością wsparcie finansowe będzie bardzo potrzebne. Podejrzewam, że brak wieści od Hali spowodowany jest tym co się dzieje na Dogo, ja też dostaję szału, kiedy chcę otworzyć jakąkolwiek stronę...:angryy:
  9. Kochani, Dogo strasznie nawala, a ja nie mam od Was żadnych wieści...:shake: Kiedy Agat ma do mnie przyjechać? W razie czego dzwońcie, telefon podałam wyżej - nie lubię tylko odbierać prywatnych i zastrzeżonych połączeń :roll: Dajcie znać, bo mam po niego podjechać i chciałabym się jakoś ustawić czasowo.
  10. [QUOTE]Hakita-nie zgodze sie z Toba,gdyz prawdopodobienstwo zachorowalnosci na choroby,nieporadnosc to narazona jest grupa ludzi w starym wieku nie mlodych .ile statystycznie nieporadna nie dajaca sobie rade w zyciu jest mloda generacja,a jaka nieporadna grupa sa seniorzy? Od tego czasu zmienilam sie i nie wierze obiecankom nawet na papierze.[/QUOTE] xxxx52 nie zgodzę się teraz i nigdy tego nie zrobię... Prawdopodobieństwo prawdopodbieństwem, nieporadność i kalectwo w wieku niewyobrażalnym dla kogokolwiek również...jak i statystyka statystyką, ale jak napisała ARKA... [QUOTE]Nikt nie zna swojego dnia ani godziny, tak naprawde. Wypadki losowe:shake:[/QUOTE] WYPADKI LOSOWE... I to niemalże z podkreśleniem... Jak również napisałam, że adopcja szczeniaka osobom w wieku 70 lat, byłaby bardzo nierozsądna... I to są właśnie indywidulane adopcje, przy których jedni będą mieć obawy, a inni zupełnie nie...i nie mówię tu nawet o osobach chorych, dla których bardzo często obcowanie ze zwierzęciem daje o wiele więcej i potrafi UZDROWIĆ, niż farmakologia... Piszę o zdrowych ludziach, o nas wszystkich, dla których ta data nie jest znana...
  11. Beatko, czy to ta przesłodka, grubiutka Wilma, która poznałam? :) Tak, właśnie myślę sobie...:) Pamięć o Karmi nie daje mi spokoju... [*]
  12. [quote name='ARKA']Pani Zofia, Ja osobiscie uwazam, ze jest czas na posiadanie dzieci tak jak i czas na posiadanie psa szczeniaka. Nie wiem jaka jestem-czy odpowiedzialna czy nie ale zawsze uwazalam; nie licz na innych, przede wszystkim licz na siebie. Dlatego mając tyle lat ile mam, wiem ze juz szczeniak nie moge brac czy tez kociaka. Najmlodszy moj kot ma trzy lata i juz sie boje czy Fiona mnie nie przezyje, no taka jestem i juz. I to nie chodzi o to czy dam rade wychowac psa, od malego, ale co z nim się stanie jak mnie zabraknie.[/quote] Arko, nie zgodzę się...a to tylko dlatego, że i bardzo młode osoby odchodzą z naszego świata... Nigdy nie znasz dnia i godziny... "Jesteś młodą, zdrową osobą, adoptujesz szczeniaka i nagle giniesz w wypadku..." To tylko założenie, ale jak bardzo prawdziwe... A czy ja, jako osoba dość młoda, ale w pewnym sensie chora (problemy z kregosłupem, guz w głowie, itp...) nie mogę zaadoptować szczeniaka, czy kociaka? Bo właśnie wydałam na siebie wyrok? Nie mogę, bo nie wiem, czy za 2 miesiące żyć nie będę? Choć obecnie czuję się dobrze, a nawet bardzo dobrze... Nie można generalizować w żadnym przypadku... Oczywiście wyadoptowanie szczeniaka osobom w wieku 70 lat byłoby nierozsądne, ale nie generalizujmy... Życie nigdy nie jest takie jakiego byśmy chcieli i nigdy nie wiemy, kiedy przestanie być życiem... Kartki dla każdego są zapisane, ale my ich treści nie znamy...stety lub niestety...
  13. Słuchajcie, kiedy to się stało Tiger był leczony i był na kwarantannie... Jednak wiadomo, że w schroniskowych warunkach ciężko się leczy trudne przypadki. Tym bardziej, że tam nie leczy się jednego psa, a wiele... Decyzja o amptuacji nie została podjęta, a jedynie ją rozważaliśmy w przypadku, gdy nie będzie szans na wyleczenie tej łapy... Jeszcze raz powtórzę, nie wiem jak jest obecnie, ponieważ dawno nie byłam w schronisku. Hala jest trochę bardziej na bieżąco. Halu wiesz, że możesz na mnie liczyć i w miarę moich możliwości będę Ci pomagać...
  14. Halinko, myślisz żeby go zabrać do siebie? :cool3:
  15. Kiedy zobaczyłam Tigera, właśnie tak jak na zdjęciu wyglądała łapa...i nie podobała mi się... Wszystko się stało ponoć w lipcu, wtedy widok był ponoć miliard razy gorszy...:shake: Rana się goiła, ale widać było, że łapka go boli, bo cały czas przychodził do miziania i podnosił tą łapkę...wtedy po raz pierwszy rozmawialiśmy o tym, że jak nie będzie lepiej, to trzeba będzie amputować... Dawno nie byłam w schronisku, więc nie wiem, jak się czuje Tiger, ale ponoć łapy nadal nie amputowali, co może oznaczać, że gorzej nie jest...
  16. Dostałam wiadomość od Pani, ale musimy koniecznie sprawdzić stosunek Białka do kotków. Już piszę do Dziewczyn. ;)
  17. A co tu taka cisza, he? :cool3: Lunka znów na allegro, oby tym razem się poszczęściło... [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=267793217[/URL]
  18. Ja ostatnio w takim biegu, że mi wątki umykają...:shake: Duecik znów na allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=267790850 i komplecik również: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=267791277 Panie Boże dopomóż...
  19. [quote name='Hala']Hakita, czy mi sięzdaje, czy Ty psa na tymczas bierzesz?[/quote] Halinko, Agat przyjeżdża do mnie na tymczas do kojca. Taki to tymczas...a co później się uda załatwić, zobaczymy...;)
  20. Indywidualista jak się patrzy!!! :loveu: A co tu tak przycichło??? :cool3: Ponadto i ja mam 2 kocurki poszukujące słodkich domków...:-(
  21. Jestem tak wzruszona, że nie wiem, co napisać...po prostu siedzę i ryczę...:placz: ze szczęścia oczywiście :loveu:, które spotkało tego wyjątkowo pokrzywdzonego Psiaka...:placz:
  22. Kochani, ja jestem w takim biegu ostatnio, że nie daję rady ze wszystkim...:shake: Moja ciocia mieszka w Kostaryce, czy mogłabym ją o coś prosić? Pomóżcie, naprowadźcie mnie proszę, ponieważ nie mam czasu przekopać się przez cały wątek...:shake:
  23. Kochani, ja co prawda często jestem przy necie, ale gdyby coś się kiedykolwiek zmieniło, a mnie by nie było, to podaję komiórkę do siebie ;) 606 22 88 20 - i tak już ogólnie dostępna :lol:
  24. Cieszę się bardzo, że Agat już bezpieczny...:loveu: Brawo Dziewczyny!!! :Rose: Oczywiście, podjadę gdzię będzie trzeba. Przesiądzie się z TIR-a do małej kaczki. :lol: Jak już dotrze do mnie, to będziecie mieli na bieżąco foteczki Przystojniaka...:loveu:
×
×
  • Create New...