-
Posts
4565 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hakita
-
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie... Mrówa może zabrać w niedzielę Agata do mnie, ale... Po pierwsze trzeba by było go dowieźć do Łodzi lub Krakowa, albo gdzieś tam po drodze. Po drugie jest prośba o jakieś minimalne choćby pieniążki, które zostaną przeznaczone na jakąś psinę w potrzebie, a nie sam transport. Zatem decyzja należy do Was, czy czekamy czy teraz z transportu skorzystamy. ;) -
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
No to super wieści!!! Bardzo się cieszę!!! Chociaż nie ukrywam, że jak gdzieś coś się pojawi, to czuwajmy, bo lepiej będzie, jak nie będziemy go przenosić z miejsca w miejsce. -
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Mrówa to moja dobra koleżanka, ona dużo jeździ po Polsce i przewozi Psiaki, stąd trzeba by wyłożyć na paliwo. Jak wcześniej wspomniałam, plus minus za ok. 2 tygodnie będę jechała w stronę Sosnowca, to i do Radomia nawet mogłabym pojechać, ale to kawał czasu, a nie wiem, czy to się jeszcze nie przedłuży...:shake: Gallegro, jak by Ci się udało przyjechać wcześniej, to byłobby super. :) Chyba, że jeszcze coś innego wykombinujemy. -
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Qrcze, ja to się na tych wątkach transportowych kompletnie nie znam...:shake: -
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Kochani, ja nie wykombinuję nic wcześniej niż za dwa tygodnie, a to długo... Musimy kombinować na już, Agat czeka...a ja czekam na niego... Zatem spinamy się jak najszybciej... Gallegro, dziękuję za zaufanie. :loveu: -
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Ja też już próbuję kombinować, idę dzwonić. ;) -
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
A ja obiecuję, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by miał dobrze... Ponadto kiedy ja jestem w pracy, pomagają mi koleżanki, czyli będzie miał towarzystwo więcej niż 3 razy dziennie. ;) Oczywiście zrobimy wszystko, jak i Wy by trafił na swoją jedyną, ukochaną kanapkę...:loveu: -
Agat z Radomia, nareszcie znalazł swój dom - zamieszkał we Wrocławiu
Hakita replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Dotarłam tu dzięki [B]waldi481. :loveu:[/B] Ponieważ inna, przewielka Biedulka znalazła swoje szczęście...[B]:loveu:[/B] [FONT=Verdana][SIZE=2]Kochani, mogę zaoferować Agat kojec, n[/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2]iestety nie jest to dom z ciepłą kanapką, ale kojec jest porządny z dużą budą. To miejsce jest niedaleko mnie, więc mogłabym 2-3 razy dziennie być u niego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Nie wiem oczywiście, czy taka propozycja Was interesuje, ale jestem do dyspozycji. No i jakbyście się zdecydowały, to trzeba będzie kombinować transport do Poznania, choćby na jutro. ;)[/SIZE][/FONT] Jeżeli chcecie, mogę wkleić zdjęcia kojca. ;) -
Oborniki Wlkp. - schroniskowe piękności. Dwa dalmatyńczyki na str 149
Hakita replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Ciocia Hakita żadnych wiadomości nie otrzymała...:shake: A bardzo by chciała... -
Kochani, jak się ma sprawa? :cool3: Niestety nie mam kiedy przejrzeć całego wątku, więc nie wiem, jakie macie ustalenia czy też propozycje. Mam wolny kojec, co prawda właściciele tego miejsca nie chcieli dużego psa, ale ich przekonałam w tej wyjątkowej sytuacji. Tym bardziej, że Maro jest łagodny. Niestety nie jest to dom z ciepłą kanapką, ale kojec jest porządny z dużą budą. To miejsce jest niedaleko mnie, więc mogłabym 2-3 razy dziennie być u niego i go karmić. Nie wiem oczywiście, czy taka propozycja Was interesuje, ale w razie czego jestem do dyspozycji. No i jakbyście się zdecydowali, to trzeba będzie kombinować transport do Poznania. Jak chcecie, to mogę wkleić zdjęcia kojca. ;)
-
Mrówcia, po prostu cudowne fotencje!!! :loveu::loveu::loveu: Jak one się kochają...:loveu::loveu::loveu: Chociaż Norbert to jakby trochę Faniszczy miał dość...:cool3: Ta mina...:evil_lol:
-
NORBI - amstaff. Już w najcudowniejszym domku na świecie!!!
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
Pędzę...:cool3: -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrowa23']jednym slowem wyciagam reke na zgode co ty na to ?:cool3: a najwyzej potem zrobimy sobie walke prywatna w kisielu :eviltong:[/quote] Przecież wiesz, że i ja tego chcę...:cool3: Zakończmy to już. ;) W związku z tym na następne party załatwiam kisiel...:evil_lol: -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black]Niestety w zacytowanych przez Ciebie słowach, nie wiem o co chodzi, bo jest to zlepek Twoich i moich słów, więc przedstaw to może dokładniej, wtedy odpowiem…[/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jeżeli chodzi o pisanie nieprawdy, proszę…oto kilka spraw, a i w temacie Mrówki było kilka…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Cytat:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]powiedzialam ze kojec bedzie ostatecznoscia jezeli dla sity nic innego sie nei znajdzie ty zaproponowalas hotel z kojcem na dworze czyli to samo tylko ze za kase [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [I]Dlaczego kłamiesz? Pytałam Cię, co się stanie z psem, jak nic nie załatwisz, bo ja nie mam możliwości, spytałam: hotel? Powiedziałaś, że jak nie będzie wyjścia to tak. To Ty mówiłaś o hotelu z kojcami na dworze, ja mówiłam o hotelu, gdzie psy owszem są w kojcach, ale w pomieszczeniu. A to znaczna równica. Proszę nie kłam, bo to nie fair.[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Cytat:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]sita miala isc do kojca gdzie wczesniej uprzedzalam ze pojawia sie asty i pytalam czy moga mowilam ze moga to byc psy z problemami okazalo sie po kilku godiznach ze nie moga wiec zaczelysmy razem kombinowac ty wymyslilas ten zakald kosmetycnzy ulice dalej i chwala ci za to dzieki temu sita miala gdzie nocowac choc przypominam ci ze podjelas sie wspolopieki nad sita a potem ja przyjezdzalam i ratowalam ci tylek bo balas sie sity uwazajac ze jest agresywna [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [I]Nie czytam ludziom w myślach, choć z pewnością taką umiejętność chciałabym posiadać. Nic na to nie poradzę, że nie mówili mi o tym, że astów nie, a później zdanie zmienili. Wybacz, ale to raczej nie moja wina. Dlaczego Ty znów kłamiesz? Fakt przyjechałaś, a nie przyjeżdżałaś, a to różnica i tylko po to by psa zabrać. Po raz pierwszy, kiedy do niej weszłam do kojca, warczała na mnie – nie ukrywam, bałam się, bo nie znam się na tych psach, dlatego zadzwoniłam do Ciebie. Poradziłaś co mam zrobić i jakoś się udało. A na następny dzień ludzie, u których była nie mogli wejść do niej, powiedzieli że masz ją zabrać i dlatego przyjechałaś. Czy nie było tak? A może miałam chwilowy atak nieświadomości, że nie kojarzę sobie sytuacji, żebyś przyjeżdżała i mnie ratowała?[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A teraz najważniejsza sprawa…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jeżeli jak to wcześniej ujęłaś nie jest dla Ciebie problemem zabranie jeszcze jednego psa do siebie, to wystarczyło powiedzieć mi w piątek przez telefon, że jak nie będzie wyjścia, to Sita zostanie u Ciebie na noc… Pewnie wtedy i Łukasz byłby spokojny i nie byłoby całego zamieszania… Jak również gdybyś reagowała mniej emocjonalnie…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pomimo wszystko, nadal mam dla Twojej osoby wiele sympatii...[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]I naprawdę czas to zakończyć…[/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][/FONT] -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
Jakoś inaczej odebrałam ten post, który zacytowałaś, ale ok...:roll: Tam, gdzie pisałaś nieprawdę na mój temat - zaznaczyłam to i odpisałam. :roll: Jak również napisałam, że się cieszę, że w końcu podziękowałaś Łukaszowi...:roll: Więcej już nic nie piszę, nie mam sił na tą bezsensowną przepychankę. Oczywiście wiesz swoje i to najlepiej...a ja przepraszam, że tak bardzo Cię nie wiedzieć czym uraziłam, a przede wszystkim za to, że chciałam pomóc...:roll: THE END...:roll::roll::roll: -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[COLOR=black][FONT=Verdana]Sama wystawiasz sobie świadectwo…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Piszesz, że przytaknęłaś, przyznałaś się do błędu, a teraz, że jeżeli na to liczyłam, to się pomyliłam…:roll:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A najgorsze, że nadal kłamiesz, niestety… A ja nie mam już na to siły…:shake:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jedyne o co proszę, to odpowiedzi na kilka pytań:[/FONT][/COLOR] [LIST] [*][FONT=Verdana]Gdzie Cię obraziłam? Proszę zacytować mój post (bez cytowania postów odpowiadających na Twoje obraźliwe słowa)[/FONT] [*][FONT=Verdana]Gdzie napisałaś, że przepraszasz i dziękujesz? (i to wielokrotnie, jak piszesz)[/FONT] [*][FONT=Verdana]Na które Twoje pytania nie odpowiedziałam?[/FONT][/LIST] [FONT=Verdana]I proszę oprócz odpowiedzi, nie dodawaj już więcej nic od siebie. W większości zdań powyżej są kłamstwa, a ja się kłamstwem brzydzę i nie mam ochoty dalej w tym uczestniczyć. A wszystko o czym piszę, poparte jest faktami…[/FONT] [FONT=Verdana]Jak ktoś sobie coś wymyśli, wmówi, to uwierzy i nic tego nie zmieni, więc nie ma sensu już nic więcej dodawać…[/FONT] -
Oborniki Wlkp. Luna - błękitnooka suka huski już w domu!!
Hakita replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Halinko, ale kompletna cisza? No nie chce mi się wierzyć...:shake: -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[FONT=Verdana]Mrówcia, no przechodzisz samą siebie…[/FONT] [FONT=Verdana]Jak wcześniej napisałam, nie będę się już odnosić za bardzo do tego, co piszesz, bo możemy to ciągnąć w kółko. Natomiast wcześniej chciałam sprostować nieprawdę jaką napisałaś… Jeżeli będzie Ci lepiej to niech nie będzie to nieprawda, a przeinaczanie faktów, może ta forma bardziej do Ciebie dotrze. [/FONT] [FONT=Verdana]Wiem dobrze, co napisałam w pierwszym poście – wyraziłam swoje niezadowolenie, to wszystko. Choć wygląda na to, że nie mam prawa wyrażać swoich myśli. Nie było tam żadnych obraźliwych słów. Pamiętam rozmowę, w której mnie przekrzykiwałaś i nie pozwoliłaś dojść do słowa. Pamiętam Twoje kolejne posty, w których przeinaczałaś fakty i mnie obrażałaś, więc zaczęłam na nie odpowiadać. [/FONT] [FONT=Verdana]I dla jasności, nie pisałam z Tobą ani na pw ani na gg, ponieważ napisałaś wiele nieprawdy i co? Miałam już to wyjaśniać tylko między nami? Pozostawiając czytelników z przekonaniem do tego, co napisałaś, czyli nieprawdy na mój temat? No, wybacz…[/FONT] [FONT=Verdana]Zwróć proszę też uwagę na to, że nie ujmuję Tobie zasług, nie podważam doświadczenia i jeszcze raz powtórzę – do Ciebie dzwoniłam, kiedy nie wiedziałam, jak uspokoić psa. Nigdzie nie napisałam, że było inaczej i tak samo było w wielu innych przypadkach. Dla mnie to nie wstyd pisać o tym.[/FONT] [FONT=Verdana]Jak do tej pory nigdzie nie zauważyłam, żebyś przyznała się do błędu, gdziekolwiek przepraszała, a już tym bardziej wyciągnęła rękę w stronę zgody. Dalej brnęłaś w przeinaczanie faktów, jedyne co, to podziękowałaś Łukaszowi, a teraz próbujesz zrobić z siebie ofiarę… Mam nadzieję, że każdy czytający ten wątek potrafi spojrzeć na to wszystko chłodnym okiem i sprawiedliwie ocenić całą sytuację.[/FONT] [FONT=Verdana]W obecnej sytuacji nie proszę Cię o jakiekolwiek przeprosiny, nie proszę nawet o przyznanie się do winy. Wierzę jednak, że w końcu przemyślisz sobie wszystko, chociaż sama przed sobą... I powiem szczerze, pisząc pierwszy post miałam nadzieję tylko, że napiszesz lub powiesz: ok, może faktycznie nie powinno to tak wyglądać… To wszystko, na nic więcej nie liczyłam… [/FONT] [FONT=Verdana]Dojrzałość czy też niedojrzałość w tym przypadku nie ma nic wspólnego z wiekiem, jeżeli o to Ci chodzi. Dla mnie Twoja niedojrzałość to poprowadzenie całej tej sprawy w taki o to sposób, włączając również teraz to, co wcześniej napisałaś i piszesz… Właśnie o takiej niedojrzałości piszę…[/FONT] -
[quote name='kaLOlina']to watek wszystkich naszych przyjaciol..im wiecej lap tym weselej...nawet jesli to ma byc wirtualnie...prosze sie pochwalic;)[/quote] Się pochwalę, ale proszę o chwilkę czasu...bom zabiegana i zestresowana ostatnio Kochana...
-
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
Nie cytuję... Nie pisałam po to, byś mi dziękowała i chyba było to widać... Poza tym nigdy o to nie proszę... To jakiś absurd...:roll: Nie pomagam zwierzakom dla ciepłych słów... To chyba oczywiste, niezależnie od różnic między nami, nie myślę tak o Tobie, ale Ty chyba myślisz inaczej... To taka pewnego rodzaju niedojrzałość i jak widać wielka różnica między nami... Fakt, jam podchodzę pod trzydziestke, chociaż jeszcze ponad 2 lata...:p Nie wiem, cóż ja miałam zażegnać, gdyż to Ty podgrzewasz cały czas atmosferę pisząc nieprawdę... W odróżnieniu od Ciebie, potrafię napisać, że się nie znam, że prosiłam Cię o poradę, że nie mogłam czegoś załatwić, Ty najwyraźniej masz z tym problem, ale wierzę, że życie jeszcze Cie tego nauczy... I jeżeli mogę prosić, tak już na spokojnie bez cytowania, bo nigdy się to nie skończy...gdzie ja Cię obraziłam, oczerniłam? I w czym popełniłam błąd, co zrobiłam źle? Proszę napisz, bo jak na razie napisałaś wiele nieprawdy... -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[COLOR=black][FONT=Verdana][I]Nie zauważyłam Twoich cytatów, dlatego się poprawiam…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I][QUOTE][COLOR=black][FONT=Verdana][I]powiedzialas mi ze widzac norbiego i site to sitas jest agresorem a to ja tlumaczylam ci ze nie agresor tylko przerazony pies tego nie pamietasz?[/I][/FONT][/COLOR][/QUOTE] [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Istnieje coś takiego jak użycie przenośni w danej sytuacji… W porównaniu do Norbiego Sita była agresywna… The End… [QUOTE]naturalnie zle ja przekazalam a czy pamietasz jak mowilam ze nie chce zeby tam sita wracala bo sie pokompilowalo i nie jest to miejsce dla sity? i nie ze bedzie nie tak z sita tylko z sytuacja w ktorej pies bedzie olbrzymim problemem i nie "bo pies" tylko przez sytuacje[/QUOTE][/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Zaczynam chyba się gubić w sytuacji związanej ze starym miejscem, ale obecnie to już nieważne… [QUOTE]a ja nie mam nic na komorce ciekawe...[/QUOTE][/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Dysponuję nadal… [QUOTE]znam realia i wiem jak sa trakowane asty na hotelach czy w schronach wszyscy sie ich boja i dlatego czesto nawet nie wychodza na spacery w hotelach choc jest to w ""cenie" danego hotelu bo ludzie sie uich boja wiem tez ze sa upychane po najgorszych kojcach ze wzgledu na niechec ludzi do "mordercow" to nie pudelek ktorego wszyscy kochaja takie sa realia astow...[/QUOTE][/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Ok, być może masz takie doświadczenia. [QUOTE]czytaj ze zrozumieniem napisalam ze na poczatku zanim tam trafila sita nie wiedzialysmy o tym obie ze nie moga byc tam asty i byla to nagla sytuacja bo z dnia na dzien musial pies zniknac i byl to problem z ktorym sobie poradzilysmy natomiast gdy z dnia na dzien potrzebowal noclegu na jedna noc to tez byl nagly problem z ktorego bylas juz niezadowolona o zadnym innym psie nie mowilam nic i nie bylo zadnego innego psa i nie bedzie ku formalnosci[/QUOTE] [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Kompletna bzdura moja droga…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Sita tam trafiła, a nam wszystkim krwawiło serce, że musi być w kojcu, dlatego znalazłam coś innego na jedną noc. Dopiero na następny dzień usłyszałam, że tego typu psy – nie…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]No nie byłam zadowolona, ponieważ informowałam Cię o tym kawał czasu przed tą sytuacją, a nie w ostatniej chwili… [QUOTE]bardoz dobrze ze piszesz dzieki temu mozna porozmawiac a nie udawac ze wsyztsko ok ale wyrazilam tylko swoje niezrozumienie dlaczego jestes niezadowolona bo gdy ja zostalam sama z mrowka ty skwitowalas "nie wiem co zrobic nie mam pomyslu" a gdy tutaj ja powiedzialam ze nie wiem co zrobic i bede kombinowac ty poczulas sie oburzona taka organizacja zadania[/QUOTE][/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Tylko, że odnośnie Mrówki powstał problem na kilka godzin przed Twoim wyjazdem… [QUOTE]mialam obawy i rozmawialysmy o tym dlatego chcialam zobaczyc lukasza bylo ok wiec zdecydowalam sie na dt u niego mowilas sama ze bylas u sity czesto i ze wszytsko ok ze sita chrapala z nim w lozku nawet pamietam ze mowilas ze lukasz nie bedzie mial chyba gzie nocowac bo panna zajela jego lozko (nie cytuje dokladnie bo nie pamietam dokladnego zdania tylko sens)[/QUOTE] [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Zgadza się, ale o tym kiedy się dowiedziałaś? W poniedziałek czy piątek? W między czasie nie miałyśmy niestety kontaktu… [QUOTE]wiem doskonale chocby gdy wystartowalam o 6 rano do elblaga 31 pazdziernika a wracajac z trasy elblag-nysa-miedzygorze (pod klodzkiem) do poznania ok 5 rano czyli 23 h za kolkiem i nastepnego dnia jadac na gorby bo bylo wszystkich swietych od godziny 8 rano a wieczorem smigajac do wroclawia z psem do nowego domu...wiec wiem doskonale jak to jest niespac. juz powiedzialam i osobiscie lukaszowi i tu na forum ze jestem wdzieczna za to ze zawiozl site, tobie dziekowac nie musze za to bo jak sama powiedzials nic tobie do tego[/QUOTE] [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Pewnie nic mi do tego, chociaż po części przyczyniłam się do wg Ciebie szczęścia Sity…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Nie wiesz o czym pisze, skoro wypisujesz takie bzdury… [QUOTE]dla darka ten pies to marzenie jezeli myslisz ze to przyslowiowy "dresiarz" z psem na pokaz to przypomnij chocby sobie site i jej wyglad a ponadto nigdy nie sadzilam ze dzielisz ludzi na tych co moga miec pudelka ale asta nie albo asta tak ale pudelka nie... asty to nie potwory to silne psychicznie psy ale nie potwory darek nadaje sie na opiekuna dla sity ktora potrzebuje opiekuna zakochanego w niej po uszy i rozpieszczajacego ja, a chlopak na prawde ja uwielbia i chce dla niej jak najlepiej.[/QUOTE][/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Nic podobnego nie napisałam o Darku. Umacniam się w przekonaniu, że jesteś jeszcze niedojrzała, choć możesz mieć większe doświadczenie ode mnie… [QUOTE]do mikolaja powiedzialam ze moze pojedzie ale potem powiedzialam ze nie da rady bo jagoda musi do niego jechac i wtedy mrowka znalazla sie u mnie a ja powiedzialam ze czas nagli i trzeba jej szukac dt na gwalt pamietasz? nie bede przenosila zalow na watek mrowki bo chyba sama zauwazylas ze to nie czas i miejsce na zale... nie zaluej i nigdynei zalowalam pomocy zwierzeta zaluje tylko ze niektorzy nie potrafia przyznac sie do bledu i wola opluwac innych....[/QUOTE] [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Nie, Mrówka miała jechać do Mikołaja, dopiero dzień później wszystko się zmieniło…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Wybacz, ale o tym, że trzeba szukać Mrówce DT poinformowałaś mnie na kilka godzin przed wyjazdem. Niestety nie potrafię dokonać cudów…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I] [QUOTE]nie mam zwyczaju wedytowac postow chyba ze w celu dopisania czegos nowego badz jezeli np pomylilam nr telefonow itp[/QUOTE] [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Dlatego powinnaś odczytać bezczelność w stronę Łukasza… [QUOTE]szanuje to ale nie wkladaj na glowe innych w takim ukladzie problemow, nie interesuje mnei dlaczego nie mozesz czy nie chcesz brac na dt psiakow twoja sprawa jak kazdego innego ale jezeli dajesz do dt kogos innego jakiegos psa to pamietaj ze to pies nadal pod twoja opieka[/QUOTE] [/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Czy ja Cię zmusiłam do czegoś? No wybacz…!!! Pytałam, czy możesz pomóc, a Ty powiedziałaś, że tak…[/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Czy ja umyłam ręce? Pytam: kto chciał zabrać psa do weta? Kto załatwił, że wet przyjedzie? Mrówa, no!!![/I][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][I]Przyznam…sił nie mam…i nadal nie wierzę…i przewielce PRZEPRASZAM, że chciałam pomóc i pomogłam...[/I][/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][/FONT] -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrowa23']szkoda.. bo moglobyc lepiej moglyby dalej dzialac gdybys chociaz przyznala sie ze ponioslo cie i ze zale swoje cofasz...ale...chyba snie zbyt kolorowo...[/quote] Wyższości i wielkiej postaci komentować nie będę... Kogo poniosło?! :cool3: Czy moją delikatną dezaprobatę na temat organizacji można nazwać uniesieniem? Czy może Twoje wysnute znikąd zarzuty, które przedstawiłaś mi w rozmowie telefonicznej, a może na wątku? :cool3: To Ty powinnaś cofnąć wiele słów i bardzo dobrze o tym wiesz, ale teraz ciężko się przyznać do winy...niestety... -
SITA. Piękna, młodziutka amstaffka. Już w nowym domu.
Hakita replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
[COLOR=black][FONT=Verdana]Kończąc temat, bo nie zamierzam, jak to ujęłaś „odbijać piłeczki”, a jedynie wyjaśnić kilka spraw, odpowiem i więcej nie mam ochoty na te przepychanki…:shake:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][quote][COLOR=black][FONT=Verdana]no dobrze skoro tak to tak[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black]wiec poczynajac od nowa [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black]pierwsze slowa jakie uyslyszalam po odebraniu telefonu gdy site zabieralas z kojca byly ze ma przyjechac wytlumaczyclam jak i co zrobilas to wzielas przerazonego psa na smycz[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black]potem jechalam nastepnego dnia bo tez nie moglas dac rady i nie jest to wyrzut tylko fakt zabralam site a ty stwierdzilas ze to agresor[/COLOR][/FONT][/quote][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mam nieodparte wrażenie Twojej mani wielkości i zapewne nie jestem w stanie tego zmienić.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Powtórzę, że wystraszyłam się Sity, ponieważ nie miałam do czynienia nigdy z tą rasą, poza aniołem Norbim i dzwoniąc do Ciebie powiedziałam, że być może będziesz musiała przyjechać, co nie oznacza, że przyjechałaś, jak to napisałaś… Udzieliłaś mi wskazówek i udało się. Czy mam napisać „o wielka Doroto!”? Po raz kolejny piszę, że nie podważam Twojego doświadczenia tym bardziej, że właśnie do Ciebie dzwoniłam po porady. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Następnego dnia jak wiesz byłam w pracy i nie za bardzo miałam czas na siedzenie i oswajanie psa, a już tym bardziej jego przewożenie, a pies miał być zabrany. Przenigdy nie stwierdziłam, że to agresor. Przepraszam Cię, czy Ty masz rozdwojenie jaźni? Powiedziałam, że jest przestraszona i reaguje trochę agresywnie, mówię o warczeniu. Ile razy dzwoniłam i Ci to mówiłam? :roll:[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]oro nie wnikasz w sprawe ds bylego to jak mozesz komentowac ze ja uspia? to ze nagle nie mogla wrocic do nich to efekt tego co sie stalo na dniach i dlatego wyrazilam watpliwosc czy sita nie trafi do weta na stol bo sytuacja w rodzinie taka a nie inna[/quote][/COLOR][/FONT][quote] [FONT=Verdana][COLOR=black]gdybym byla aniolem to bym wiedziala co sie stanie w bylej rodzinie sity i zabezpieczyla sie ale takich zdarzen nawet ja nie moglam przewidziec a bylam caly tydzienw trasach i dlatego poprosilam cie mniedzy innymi o pomoc w znalezieniu dt na jedna noc bo mnei w poznaniu nie bylo a jak wracalam to na sen parugodzinny i znowu w trase.[/COLOR][/FONT][/quote] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tak zrozumiałam Twoją wypowiedź, może źle to przekazałaś, ale zrozumiałam, że jeśli tylko cokolwiek będzie nie tak, to ją uśpią.[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]nie dostalam sms-a sprawdzilam komorke polaczenie nieodberane mam jedno polaczenie a drugie odebrane bo mialam wlasnie to na glowie i probowalam juz cos zdzialac ale bedac w bieszczadach w samochodzie to troche trudne i zaczelysmy rozmawiac wtedy o problemie[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mam potwierdzenie wysłania razem z godziną. :oops:[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]to ty powiedzialas o hotelu ja zapytalam co za roznica czy bedzie w hotelu czy zw kojcu i ze wtedy wole dac do kojca bo dla mnei nei ma roznic czy spi w kojcu hotelowym na dworze czy w kojcu u znajomych na dworze wtdy nic nie powiedzials ze masz hotel w domu, ja znam hotele ktore maja kojece w domu i pare na dworze i choc placi sie w domu to psy i tak sa na dworze-taka ich polityka jezeli ty znasz inne to podziel sie kontaktami chetnie zapamietam taki hotel[/quote] [/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Będąc od długiego czasu w temacie pomocy zwierzakom zapewne wiesz, że nie w każdym hotelu psy przebywają na dworze.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jednym kontaktem się podzieliłam i żałuję, bo byłaś strasznie niezadowolona słysząc odmowę, chociaż wspomniałam, że to tylko moja nadzieja, a co z tego wyjdzie – nie wiadomo…[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]nie wiedzilas ze asty nie moga byc ja tez nie i dlatego razem zostalysmy w naglej sytuacji z problemem i tak samo tutaj sie stalo tylko ze wtedy bylo ok a teraz zle[/quote][/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black]Nie wiem o czym piszesz, bo temat kojca dla Sity później nie był nawet rozważany. Chyba, że chodzi o innego psa, o którym nie zdążyłam się nawet niczego dowiedzieć. I to Ty zrobiłaś z tego problem…:razz:[/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana][quote][COLOR=black][FONT=Verdana]kto zaczal pisac pubplicznie o calej "organizacji " to chyba wiesz[/FONT][/COLOR][/quote][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wybacz, że piszę prawdę i to, co czuję… Nie ściemniam i zawsze mówię i piszę, co czuję. Może to źle, może dobrze – taka jestem. Wolność słowa, a ja nie napisałam nic obraźliwego, jedynie wyraziłam swoje niezadowolenie. Sama pociągnęłaś temat.[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]nie pogubilam sie tylko przypominam ci jak bylo gdy rozmawialysmy przez telefon o dt u lukasza i jakie mialam obawy i co mowilam odnosnie wizyty u sity i ze chce sama zobaczyc lukasza na oczy[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie miałaś żadnych obaw poza tym, że będziesz chciała jednak ją odwiedzić, a ja powiedziałam na to, że nie sądzę jednak by był to problem. Co do spotkania i przekazania Sity nie było nawet tematu, od początku było ustalone, że razem się spotkamy żebyś mogła go poznać. No i było OK. Poza tym nie przypominam sobie byś jednak chciała chociaż raz odwiedzić Łukasza, nie przypominam sobie również jakiegokolwiek sms-a czy telefonu z zapytaniem, co u Sity…:roll:[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]pomysl z kojcem byl jedyna pewna sprawa a czy ja mowilam ze na tym poprzestaniemy w poszukiwaniach? nie powiedzialam wrecz przeciwnie bys dala mi czas do soboty rana a cos wymysle natomiast wieczorem lukasz juz jechal z sita do szczecina i ja sie cieszylam ze tak ma sie sprawa ulozyc bo bez zbednych przeprowadzek sity a dla ciebie to byl mega wielki problem....[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tak, potwierdzam to, aczkolwiek sprawa wyglądała beznadziejnie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wybacz nie moja zasługa, że Łukasz ma wielkie serce i było mu żal Sity, dlatego zdecydował się ją zwieźć.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tak, był to dla mnie problem. Tylko Tobie ciężko to zrozumieć, że Łukasz spał niecałe 3 godziny, po czym jechał w następną trasę, gdzie było wiadomo, że nie prześpi kolejnej nocy. Czy Ty rozumiesz, o czym ja piszę? :razz:[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]ten dom dla sity nie byl dobry? ja wlasnie chce zeby psy sypialy w lozkach wlascicieli i byly rozpieszczane a ze nie dostala zlotej obrozki no coz...bardziej istotne dla mnei jest to ze darka interesuje co sie z nia dzialo jak wyglada sprawa zdrowotna co zrobic w tej czy innej sytuacji i sam pyta kiedy do niego wpadne zobaczyc jak sie sita ma u niego (to nie sa jedyne plusy )[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie skomentuję tej złotej obróżki, bo Twoje sugestie są co najmniej śmieszne. Niezmiennie powtarzam, zdania nie zmieniłam i nie zmienię, jak również nie wydałam wyroku na dom Darka. Po prostu – nie ten pies, nie te rasy, itp… Myślę, że wiadomo o co chodzi i nie muszę tłumaczyć. Wszyscy czytający wiedzą o czym piszę…:roll:[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]ja od samego poczatku mowilam o mrowce ze tylko na chwile moze byc u mnie wiec dlaczego nagle bylas zdziwona ze konczy sie czas? ja nie moglam mrowki zabrac na leczenie chyba pamietasz jaki mialam stan zdrowia...[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie, nie mówiłaś, ponieważ Mrówka nie miała jechać do Ciebie. Pamiętasz, czy to rozdwojenie jaźni i teraz pytanie: Twojej czy mojej? [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tak, pamiętam, że nie mogłaś i kto się wszystkim zajął? Kto od początku zajmował się tematem, choć powtarzam, nie był to mój pomysł. Powiedziałam, że przyjadę po nią, zawiozę do lekarza i odwiozę do Ciebie. Później moja cudowna Wetka powiedziała, że pojedzie do Ciebie na wizytę, bo będzie taniej i nie będziemy męczyć Mrówki. No chyba, że okazałoby się, że musi być leczona w klinice. Właśnie wtedy usłyszałam, że Ty wyjeżdżasz po południu i Mrówke trzeba zabrać… [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To nie licytacja, ale nie mów mi i nie pisz, że ja nic nie robię i umywam ręce…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ponadto to nie wątek Mrówki, może przenieś swoje żale tam, chociaż nie powinnaś… Pomyśl tylko o tym, że dzięki nam WSZYSTKIM Mrówka odeszła godnie… Mam nadzieję, że nie żałujesz tego wszystkiego…:shake:[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]czytalas o beszczelnosci ze swojej strony nie z jego..[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie moja droga, czytałam o bezczelności ze strony Łukasza… Jak nie edytowałaś posta, to zauważysz, że pisałaś o jego bezczelności, pomijając moją oczywiście…[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]no to pileczka po twojej stronie...odbijaj bo widze ze masz duzo pomyslow jak to ciagnac a ciagniemy i powtarzamy to samo[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]To tak, jak napisałam wyżej…[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black][quote]jaka byla sprawa z mrowka tego nie wiem ale widzialam psa chudego przerazonego i chorego w budzie wielkiej jak na mrowke i bez ocieplenia dlatego mrowka nie zostala tam tylko przyjechala do mnie bo jeden pies wiecej w cieplym kacie wielkosci mrowki mi nie robi roznicy[/quote][/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Zanim zdecydowałaś się na pomoc Mrówce, to nie widziałaś w jakich jest warunkach. Od samego początku powtarzałam, że to nie miejsce dla niej (to na wątku Mrówki), a Ty sama pisałaś, że miejsce super, ale potwierdzałaś moje słowa, że nie dla Mrówki (czyt. wątek Mrówki). Jeszcze raz powtórzę, że nie miała być u Ciebie, tylko u Twojego kolegi na bliżej nieokreślony czas. Bez przymusu – pytałam, czy pomożesz - odpowiedziałaś, że tak…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jeżeli zamierzasz mieszać się w moje prywatne sprawy i decyzje, to jeszcze raz Tobie powtórzę, innym po raz pierwszy, chociaż może już ktoś to czytał na forum, ale dla ścisłości: nie biorę i nie będę brała zwierząt na DT. Działam tak, jak mogę… Mam swoje prywatne powody i nikt nie musi ich znać, natomiast powinien to uszanować. Proste…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie bawię się już w tą bezsensowną wymianę zdań, chyba że po raz kolejny napiszesz nieprawdę…[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Chciałam bardzo podziękować Łukaszowi za wszystko, co zrobił dla Sity i bardzo, ale to bardzo przeprosić za zaistniałą sytuację i narażenie na nieprzyjemności… Przepraszam…[/FONT][/COLOR]