-
Posts
3169 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by emdziolek
-
Dziewuchy, ja bede miała na bazarek kilka fajnych figurek, niektóre maja po kilkadziesiat lat, beda tez słoniki i figurki klaunów, moge wystawic na niego bazarek jak chcecie ale to dopiero jak juz te pozakańczam i porozliczam zeby mi sie metlik nie zrobił bo w chwili obecnej prowadze 4 bazarki na rzecz Viniego.
-
No dla Viniego najlepiej by było zeby był na Dt u kogos kto ma dom, zeby przynajmniej narazie nie musiał sie forsowac zbytnio wchodzeniem po schodach czy długimi spacerami. Bo fizycznie jest z nim znacznie gorzej niz psychicznie. Wystarczyłaby osoba która ma doswiadczenie z psami po róznych przejsciach, najlepiej mieszkajaca w domku. Bidak on juz tyle sie nameczył. Moja propozycja DT była opcją awaryjną bo na tamtą chwile nie miałysmy nikogo innego a po krótkiej rekonwalensacji u mnie, Vini miał pojechac na dłuższą rehabilitacje spowrotem do hodowli ale nie wiem czy te plany uległy zmianie czy nie. Wazne jest zeby Vini po wyjsciu z kliniki był przez jakis czas w jej poblizu, tak na wszelki wypadek jakby wystapiły jakies komplikacje, zeby weterynarze mogli od razu zareagowac. Wiec DT musi byc w poblizu poznania i śremu. Ja osobiscie znam tutaj tylko jedna taka osobe ale ona w chwili obecnej ma juz dwa psiaki na DT i watpie zeby wzieła trzeciego....
-
tam było leczenie kompielami z roztworu boraksu z wodą i perhydrolu bodajże i naprawde pomogło błyskawicznie a pies był prawie cały łysy. Spróbujcie i z tym "maluszkiem" moze i jemu pomoze.
-
zobaczcie tutaj: [url]www.dogomania.pl/threads/81936-Duży-i-łysy-zupełnie-jak-słonik-quot-Bandi-quot-znalazł-dom-u-p.Ryszarda-[/url]) nie pamietam na której stronie jest opisane leczenie Bandiego - moze ktos ma czas i przekopie watek i to znajdzie?
-
Nie jest jeszcze tak strasznie fatalnie, na dogomanii były watki psiaków z nużeńcem w gorszym stadium i psiaki z tego wychodziły polecam znaleźć watek psiaka Bambiego - tam poskutkowały podajże kompiele w kwasie porowym rozrobionym mocno z woda i z czyms jeszcze, nuzeniec całkowicie znikł a pies był prawie cały łysy jak zaczeli go leczyc, wszyscy skazywali go na straty a właścicielowi sie udało i psa wyleczył. Miał gelerie zatytułowaną jakos.. "słonik bambi" czy jakos tak - poczytajcie. Leczenie jego było z 5 razy tansze niz u weterynarza a dało natychmiastowe skutki !
-
[quote name='Alla Chrzanowska']A nie uważacie, że Vinni był zaniedbywany nie tylko fizycznie, ale i psychicznie? A w takim wypadku dobrze by było pomyśleć o DT u dobrego behawiorysty, żeby Maleńki doszedł do siebie także psychicznie.[/QUOTE] Taki DT bardzo ciężko znaleźć, a wg mnie Vini nie jest w az takim złym stanie psychicznym, ja go widziałam jako pierwsza a to był jego naprawde krytyczny moment i wcale ni było aż tak źle, mojego psa powitał merdaniem ogona, śmiało przeszedł sie po całym mieszkaniu, zaglądnął czy nie ma moze czegos w zlewie po czym przyszedł do pokoju stanął obok kanapy, położył mi głowe na kolanach i tak stał i wtedy zadzwoniłam do małgosi bo jak tak stał to zauwazyłam ze cały czas mu z pupy leci śmierdzaca kupa z kamieniami... Nie jest z nim tak źle psychicznie, jak na psa po takich przejsciach jest z nim dobrze. Jemu wystarczy duzo miłości i opieki i poswiecenia czasu i dojdzie w 100% szybciutko do siebie :)
-
O ta, Vini jest wyjątkowy. Tez widziałam ze ma opory z wchodzeniem po schodach ale to wynika dokładnie z tego ze ma totalny brak miesni i osłabiony organizm, jak juz mu sie zdrowie poprawi i nabierze troche masy to nie bedzie miał z tym problemów. A wierze że dzieki tym weterynarzom Vini stanie na łapy i pokona wszelkie choróbska i inne przeciwności losu :) Dziekuje pięknie za odwiedziny u Viniego... on musi czuc sie potrzebny :) Widać ze juz z nim lepiej. Oby tak dalej to za jakis czas bedzie mozna mu zaczac szukac dobrego domku. Nasza kochana mordeczka... <3
-
[quote name='artemide']Wierzę, że się z tego wywinie i znajdziemy mu najlepszy dom na świecie!!!! Jest lepiej a będzie już tylko dobrze, trzeba się brać za szukanie chociaż dt, takiego z prawdziwego zdarzenia!![/QUOTE] Vini ma juz zapewniony DT :) Narazie czekamy aż wydobrzeje zanim bedzie mógł do DT trafić.
-
[quote name='Alla Chrzanowska']Oczywiście. Już się robi! 15.03. - 100,00 zł - A. Ch. 17.03. - 300,00 zł - Beata G. 19.03. - 65,00 zł - Bożena B. 19.03. - 200 zł -Alicja B-M 19.03. - 50 zł - Zofia F 19.03. - 10 zł - Sandra M ______________________ Razem - 725,00 Wydatki na dzień 17.03 (szacunkowe) Lecznica - 1500,00 Stan finansów Vinniego: - 775,00 zł[/QUOTE] Jeżeli te wpłaty nie są wpłatami bazarkowymi to razem z pieniazkami z bazarków na chwile obecna mamy ok 1450zł ! nie jest źle Vini bedzie jeszcze na pewno z tydzień w klinice puki nie minie zagrożenie i mały nie podciagnie sie na zdrowiu wiec podejrzewam ze rachunek za lecznice bedzie sie wachał koło 2000zł zbieramy dalej ! :)
-
[quote name='Alla Chrzanowska']Goniu! Powinny już spływać pieniążki dla Vinniego, wiem o następujących wpłatach, sprawdzajcie konto, z mego konta dziś jeszcze pójdzie 65,00 zł od p. Bożeny B: Wpłaty: 15.03. - 100,00 zł - A. Ch. 17.03. - 300,00 zł - Beata G. 19.03. - 65,00 zł - Bożena B. __________________________ Razem - 465,00 zł[/QUOTE] Wow, świetna robota dozia ciociu :) !!
-
[quote name='GoniaP']Wielu by nas wysłało za te wyznania i pragnienia do wariatkowa.... Ale prawda jest taka, że zwierzęta są takie bezbronne i ufne. Nie prosiły sie na ten świat, nie chciały być sprzedane, czy kupione, chciały po prostu żyć i być rozumiane. Skoro człowiek je oswoił, to wypadałoby żeby o nie sie troszczył jak o swoje dzieci. Emilko, zawstydzasz mnie i nie chcę byś to kontynuowała. Cieszę się, że wierzysz w FGZ, ale uwierz, że nie każdemu zwierzakowi jesteśmy w stanie pomóc. Gdyby nie pomoc Alli w sprawie Vinniego, musielibyśmy skapitulować, bo po prostu nie stać byłoby nas na pomoc temu udręczonemu psu. W wielu przypadkach musimy odmawiać, bo nie mamy kasy. Ten chłopak ma szczęście,które mam nadzieję, przełoży się na to że będzie żył. Inne zwierzaki pod naszą opieką nie są ani w typi rasy, ani, jak Vinnie, rasowe. Na nie nikt, albo prawie nikt nie łoży. Ratujemy się zbiórkami.[/QUOTE] Hehe jaka skromna :) Dobrze juz dobrze nie bede :) niestety wszystkim zwierzakom nie da sie pomóc ale iluś tam - tak. I to sie liczy :) Te ileś tam uratowanych istnień !
-
[quote name='GoniaP']Emilko, a ja Ci dziękuję za to, że byłaś na tyle przytomna, żeby zadzwonić i prosić o pomoc. I że mi uwierzyłaś. Niewielu znam młodych ludzi, którzy byliby tak przytomni i zaangażowani w sprawy zwierząt, jak Ty. Jeśli Vinnie będzie komukolwiek zawdzięczać życie, to najpierw będziesz to Ty, a potem doktor Piotr C. No a do dr. Piotra to mam ochotę napisać ODĘ ;)[/QUOTE] No jak miałam sie Ciebie nie posłuchac jak Ty jestes dla mnie inspiracją ze mozna tym zwierzakom pomagac mimo nieraz burzy piaskowej sypiącej prosto w oczy :) Tez mam ochote do dr. Piotra napisać odę hehe :) Jak dobrze ze sa jeszcze tacy weterynarze... :) Z dobrych wiadomosci ode mnie :D ze wszystkich bazarków na chwile obecną jest 407zł :D to wszystko idzie jak burza :)
-
[quote name='GoniaP']Dziękujemy Julitko. Serca mamy w kawałkach a w żołądkach same supły. Sen nie przychodzi, jeść się nie chce, podskakujemy na każdy dzwonek telefonu od lekarza prowadzącego. Schiza totalna. Jak bym mogła, przeprowadziłabym się do izolatki Vinniego i trzymała go za łapę. Nie jest to możliwe, więc zamęczam się w domu i przez łzy patrzę na moje rozpieszczone, dobrze odżywione, często grymaszące przy jedzeniu psy.[/QUOTE] Tak, mamy to samo. Vini szczególnie chwyta za serce.... to taka kochana słodka chuda głowka... Byle do przodu... mam nadzieje ze bedzie dobrze i w niedalekiej przyszłosci Vini bedzie juz odpoczywał po wszystkim roziagniety na kanapie z tymi swoimi słodkimi łapkami i już wiecej nie bedzie sie bał... i nic go juz nie bedzie bolało... Gosiu tak bardzo Ci dziekuje za pomoc... żeby nie Ty, nie wiem co by było.... i wielkie ukłony ku lekarzom zajmujacym sie Vinim.... <3