Ja myślę, że byłabym takim bardziej kanapowcem. Tulenie to mój raj, spałabym w łóżku z pańcią, na pewno potrzebowałabym dużo ruchu i kontaktów z innymi psami, żeby z nimi poplotkować. Żadne ubranka i traktowanie jak takiego kieszonkowego Yorka nie wchodzi w grę, kaganiec też nie. Za to woda, to jest to! ; ]