Bez zmian... Cały czas praktycznie jest sama...:shake: Dzieci pojechały do domu dziecka więc, tylko ja na zmianę z koleżanka ja odwiedzamy, ale poniewaz musze chodzic do jamniczki (w moim podpisie) to długo u niej nie jestem:oops: Zresztż co to za odwiedziny jak ciągle jest na łańcuchu.:-(
Jakby nie ty, to najlepszym wyjściem byłby niestety schron
Ratujesz Sabę...