Dostałam maila:
[I]Witam Panią,
Puszek jest z nami prawie 3 tygodnie już, chcę opowiedzieć o nim trochę
Od
początku jak tylko go zobaczyłam to wiedziałam, że bolą go uszy...
leczyliśmy go na nie przez 2 tygodnie, teraz już jest w porządku. Puszek
to
wielki indywidualista, na początku obszczekiwał przechodniów, rowerzystów
i
przebiegające osoby. Na pewno nie lubi dzieci, bo jak go wołają to szczeka
i
bardzo się denerwuje. Myślę że miał z nimi niemiłe doświadczenia. Ze
względu
na to został szybko zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. A na początku
lipca
zostanie zaszczepiony od chorób wirusowych. Jest odrobaczony i
zabezpieczony
przed kleszczami. Na szczęście mimo tak wielu kleszczy jakie miał na
sobie
nie rozchorował się. Ma na sobie jeszcze trochę strupków od pogryzień
przez
kleszcze, które go swędzą. Jest bardzo żywiołowym psem. Przepada za swoim
panem, jak chce na dwór to podchodzi, patrzy w oczy a jak to nic nie
daje
to szczeka piskliwieJ wychodzimy z nim 5 razy dziennie, w tym jest jeden
długi spacer ulicami miasta (około 6 km dziennie). Spotyka wtedy ludzi,
dzieci, psy i rowerzystów, taki spacer to nowe doświadczenie. Przez ten
spacer odzyskał wiarę w ludzi, widzi że nie trzeba się ich bać i nie
należy
ich atakować tak jak to było na początku... W domu od samego początku
utrzymuje czystość, jeszcze mu się nie zdarzyło nic narobić. Boi się
zostawać sam w domu, wtedy drapie drzwi i wyje. Bardzo chętnie siedzi na
balkonie i obserwuje przechodniów, a jak idzie duży pies to powarkuje
sobie
pod nosemJ drugie jego ulubione miejsce to parapet okienny w małym
pokoju...
uwielbia na nim przesiadywać i nie raz mu się zdarzyło zasnąć z głową w
doniczce, oślinił szybę ze ledwo co przez nią widać, ale Puszek z
zachwytem
wygląda przez nią na podwórko zainteresowany tym co się dzieje na dworze.
Uwielbia wylegiwać się na kołdrach poduszkach... Na spacerach nie
zaczepia
ptaków, w domu przyjaźni się z papużkami, siedząc i wpatrując się w
klatkę
(bo one stoją na podłodze) ale żadnemu kotu nie przepuści, goni ile
wlezie... Jego ulubioną zabawą jest granie w piłkę, ma do tego specjalnie
piłkę tenisową, którą chętnie przynosi żeby mu rzucać, nie przepada za
piszczącymi zabawkami, jak jest zły to gryzie świńskie ucho i wręcz
wyżywa
się na kości z prasowanych jelit, albo podgryza nas za ręce powarkując
przy
tym. Bardzo lubi tarzać się w kołdrze, warcząc wtedy pod nosem, to
naprawdę
zabawny widokJ Jest bardzo fajnym psem, ale jeszcze na spacerach trzeba
na
niego uważać bo do ludzi się już nie stroszy ale piesków niektórych nie
toleruje. Suczki mu się odgryzają a on obrażony odchodzi. Na początku bał
się obroży i nie umiał zupełnie chodzic na smyczy, teraz już się
przyzwyczaił, i z uśmiechem na pysku czeka żeby go przypiąć bo to
przecież
oznacza spacer, a więc labę na dworze. Po drodze szczeka radośnie na
każdym
piętrze obskakując nas po kolei. Tak się wybawi na dworze, biega niczym
przysłowiowy Pershing, że w drodze powrotnej to najlepiej żeby ktoś go
niósł
po schodach. Z jedzeniem u niego nie jest najlepiej. Nasz piesek to taki
Tadek niejadek.... próbowałam różnych rzeczy, najbardziej smakuje mu mięso
i
to nie drobiowe, pasztetowa i parówki, no ale takim czymś nie można się
żywić codziennie, czasem da się oszukać na pedigree w galaretce, trochę
gotowanego. Nie chce się przekonać do suchej karmy, był nawet w sklepie
zoologicznym żeby sobie wybrał jakąś suchą karmę:D Pani pracująca w
sklepie
prezentowała mu wszystkie rodzaje karmy, nawet taka dla kota, ale nic nie
wybrał... Jedynym suchym który nie gryzie go w zęby jest Frolic, ale to
też
nie za często. Włoski mu odrastają, co widać na zdjęciach, ale do pełnego
ofutrzenia musimy poczekać, myślę że do zimy będzie miał już piękną
sierść.
Ciągle słyszę od ludzi ?jaki śliczny piesek, jak zabaweczka? a jak
opowiadam
znajomym jego historie to mówią że Puszek wygrał w totolotka... co się
chyba
za często nie zdarza... Cieszę się że do nas trafił. Z poważaniem ?
właścicielka Puszka.[/I]
Dostałam tez zdjęcia, ale mam problem z wklejeniem:oops: