-
Posts
476 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by allcia
-
domek dla Medarka popatrcie Jakie cudo ten Madarek :loveu: sama milosc chodzaca!!!!:loveu: :loveu: :loveu:
-
KWL tak jak rozmawialam z shirrrapeira- mozecie pojechac 2ga tura...tzn tak jak bylo wczesniej ustaloneok 6stej rano my tzn ja Doddy i Jo 37 postanowilysmy tam byc jak najwczesniej sie da-ale roozumiem ze nie wszyscy moga sie stawic o tak wczesnej porze-dlatego proponuje byscie dogadali sie na 2gi "rzut" bo wcale jest niewykluczone ze my o tej 6stej zlowimy Kazia. A ludzie sie przydadza i jak bedziecie tam o 7mej tez bedzie super!!!! TAKZE NIE AMRUDZIC- A PRZYPUSZCZAM ZE DO 18STEJ NAPEWNO TAM NIE BEDZIEMY- BO NA 99% predzej uda nam sie Go spotkac wlasnie rano niz w poludnie i popoludniu-stad tez decyzja o tak wczesnym wyjezdzie- ale jak mowie Wasze sily tez sie przydadza... Takze KWL nie filozuj tylko sie ustawiaj:razz: do jazdy
-
Gagasia wyslij mi na priv swoj mail to Ci podesle te fotki jakims czasem :lol: teraz mamy akcje z kaziem w niedziele bedziemy probowali Go zlapac-pol roku blaka sie po wsi pod wegrowem-taka bida ze szkoda gadac-ale nie wiadomo jak zareaguje-w srode rozwiesilam tam afisze-dzis rozdzwonily sie telefony-pies zyje-bo byly rozne relacje..
-
no to Leos siup w gore [CENTER][IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/82ff1e1b64cf479bdaaa1ac818acebbd,5,19,0.jpg[/IMG] [SIZE=4][B]patrzcie jaki Piekny Leos[/B][/SIZE] [SIZE=4]- nie pozwolcie mu czekac...[/SIZE][/CENTER]
-
Gajowa ucaluj mocno Beatke od nas niech powraca do zdrowka Kazio jesli Go zlapiemy jedzie do Beaty-ale z drugiej storny miasta- ma wikt i opiewunek. Uscickaj Ja goroca/Beke oczywiscie/ i podziekuj ze w takiej sytuacji mysli o nas...my tez o niej cieplutko, a miejsce na dzialeczce zapewne przyda sie KWL bo tam "Jego"sunia ma wyladowac...
-
Medarek-do gory hopaj
-
KWL spokojnie pojedzie tez z nami najprawdopodobniej Doddy- bardzo duze doswiadczenie w lapaniu psow zalatwiamy tez srodki do uspokojenia psa...w osatecznosci mam tez namiary na pewnego wylawiacza psa ze schronu nieopodal-takze jakby byly problemy to bedziemy po niego dzwonic z miejsca i mysle ze wtedy na niego spadnie ta sprawa-bo innego rozwiazania nie widze... wiesz kombi a kombi-jak jest krata w srodku to czyni to juz roznice... a jechac warto-dlatego ze to nie chodzi o walke z Kaziem tylko o to zeby Go odnalezc i im wiecej ludzi tym wieksze szanse... inna sprawa to Jego zlapanie. a Kolejna to transport. I do tej piewrwszej im wiecej osob tym lepiej- do drugiej niekoniecznie im wiecej...a co do reszty to zalezne od tego jak to Jego zlapanie bedzie wygladalo... jak pisalam ostatecznie telefon do wylawiacza-lub na szczescie tez na miejscu jest vet-to moze cos zaplikuje jak trzeba bedzie???
-
???????????? no moze:eviltong: ale nie wiadomo jak pies sie bedzie zachowywal Kasie ja wiem ze duzo optymizmu plynie z tej akcji-ale realnie biorac pies ktory przebywal conajmniej pol roku w lesie jest nieufny w stosunku do ludzi wskoczy Ci na "kolanka" ot tak na tylne siedzenie:shake: nie ma szans ZADNYCH. musialby byc niezle otumaniony jakims srodkiem -zeby Go tam wlozyc na kocu-to tak i tak lezec przez cala podroz. Przeciez realnie: najprawdopodobniej ten pies sie "wscieknie" jak go wlozywymy-o ile sie to uda do jakiejs "klitki"/samochodu ktora na dodatek sie przemieszcza....to nie jest oswojony pies- trzeba wziasc pod uwage najgorszy scenariusz, a nie ze jakos to bedzie... dobro psa dobrem psa ale bezpiecznistwwo ludzi chyba tez nie jest bez znaczenia:razz: z takim psem na plecach naprawde mozna wypadek spowodowac nie wspominam o potencjalnym zagrozeniu w stosunku do kierowcy i pasazera wewnatrz samochodu. Zeby przewiezc kazia osobowka-trzeba byloby Go uspic/tudziez otumanic jakims prochem.
-
no jestem wiec moje relacje wczoraj wieczorem udalo mi sie potwierdzic wiarygodnosc opowiesci malego chlopca. Rozmawialam z ojcem- faktyczie pies zimowal u nich cala zime, kiedy zrobilo sie cieplej poszedl...ostatni raz byl u nich na swieta Wielkiejnocy kiedy robili swiniobicie i pogoda sie zalamal/padalo/ koczowal siwatecznie- we wtorek facet go przegonil... i...dzis natomiast rozdzwonily sie telefony /3/telefony/ o godzinie 7:30 zadzwonily dziewczynki ze wlasnie przy nim stoja a on ponoc jakiegos //chyba zdechlego / ptaka probuje zjesc/ powiedizlam zeby za bardzos ie niezblizaly-bo go nawolywaly ale on za bardzo nie reagowal... pozniej zadzwonil jeden rodzic ze syn go wlasnie widzial w okolicy lasku jak zmierza do W. i na koniec jeszcze jeden Pan- teraz cisza wiec mysle ze nalezy tam pojechac naprawde rano-zeby byc na miejscu ok 7:30- niestey bo wszystkie relacje ludzi mowia o tym ze widziano Go zawsze rano/ teraz co do oficjalnosci i Kazia...rozmawialam juz z Kasie nie moge sama sie tego podjac -poprostu fizycznie nie wydole-za duzo obowiazkow...jesli znajdzie sie jeszcze jedna osoba, ktora bedzie mogala tez nad nim sprawowac piecze to ja z wielka przyjemnoscia i calym sercem obiecuje ze bede sie angazowac jak tylko bede mogla. aaa i jeszcze jedno- w sumie juz ustalona ta niedziela i chyba nie ma co mieszac...szkoda ze jutro nikomu nie podrodze-ale miejmy nadzieje ze niedziela bedzie dobrym dniem i uda nam sie go znalezc... jesli ktos jeszcze bylby chetny na wyjazd to prosze zglaszajcie pozdrawiam i na biezaco. dzieki wielkie Olga i KAsie- Beka szybciutkiego powrotu do zdrowka
-
no chyab sprawa aktualna caly cas Jasiek mial sie odezwac gdyby cos sie wyklarowalo-wiec trzeba chlopaka podniesc Leos do gory!
-
Beka o ile mi wiadomo-zwarta i gotowa czeka na Kazia Olge bede probowala zlapac i dopytac o Emir/lub Enye-tez oferowala sie ze porozmawia-jesli nie zdolam ich zlapac sama zadzwonie mam namiar na rodzine tego chlopca-numer telefonu uzyskalam-jedak poki co milczy sprobuje pod wieczor porozmawiac z kims doroslym-czy faktycznie Kazio tam "biwakuje"od czasu do czasu...? tylko jeszcze ten SEDALIN- ma ktos zaprzyjaznionego veta ktory go wyda? Na miejscu jest co prawda calkiem sympatyczny vet-wczoraj go tez odwiedzilam -ale nie wiem czy wyda i czy ma Sedalin-lepiej byloby go zalatwic przed podroza...