Własnie dotarłem do domu po odwiezieniu czarnego z białą końcówka ogonka, łatka na pyszczku i białym skarpetkami. Choroba lokomcyjna nas nie ominęła, ale po 10 minutach po wyjściu z auta doszedł do siebie i pokazał jaki z niego mały bohater. Zaciekawiony wszystkim, do wszystkich bardzo ufnie podchodził. Nowi właściciele zachwyceni, uzbrojeni w szelki, smycz, zestaw przysmaków, miski i wiele wiele innych. Myślę że młody będzie wspaniałym prezentem na święta.