Jump to content
Dogomania

nata od jadzi

Members
  • Posts

    1802
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nata od jadzi

  1. sytuacja już opanowana. rozmawialiśmy z ludźmi, są jeszcze skłonni pracować z psem. to co ustaliliśmy na początek to kastracja, którą sfinansuje fundacja, a później współpraca z behawiorystą. pies był odstawiony od matki w 5. tygodniu, dużo za wcześnie. ma na pewno problemy emocjonalne i zdominował prawie całą rodzinę. myślę jednak, że warto próbować mu pomóc bez zmieniania otoczenia.
  2. niestety to dość kiepski weekend, bo większość osób tu zaglądających jest na zlocie bigielkowym pod Łodzią. jeśli pies jest faktycznie agresywny to ciężko wziąć odpowiedzialność za taką adopcję... z drugiej strony żaden porządny lekarz nie uśpi zdrowego psa - ale zakładam, że nie wszyscy są porządni... Agata, podaj mi namiary na maila [email]natalia@niechcianeizapomniane.org[/email]
  3. 27 sierpnia na Piłsudskiego przy realu został potrącony mały beżowy pekińczyk w łańcuszkowej obroży. pies ma ok. 3 lat, był dość ubłocony i miał pusty żołądek, więc może być z zupełnie innej dzielnicy. w ciężkim stanie został odwieziony do lecznicy, gdzie walczy o życie. może ktoś rozpozna, albo słyszał coś o zaginięciu podobnego psa :(
  4. 27 sierpnia na Piłsudskiego przy realu został potrącony mały beżowy pekińczyk w łańcuszkowej obroży. pies ma ok. 3 lat, był dość ubłocony i miał pusty żołądek, więc może być z zupełnie innej dzielnicy. w ciężkim stanie został odwieziony do lecznicy, gdzie walczy o życie. może ktoś rozpozna, albo słyszał coś o zaginięciu podobnego psa :( [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/185/a05b62ef96e3b6fb.jpg[/IMG][/URL]
  5. są po prostu przepiękne :) no i ta mamusia... widać że młodziutka - pewnie ma nie więcej niż 2 lata, co?.. ona pilnie potrzebuje tymczasu, widać że przeżyła coś strasznego, a ma takie ufne oczy :( no i jest trochę labkowata, dobrze widzę?
  6. chodzi o to, że psy dopiero co zaszczepione nie mogą trafić do schroniska, bo mają obniżoną odporność i powinny w zasadzie odbyć przynajmniej tygodniową kwarantannę z dala od zarazków. schronisko, jak wiadomo, to pierwsze miejsce, w którym mogą złapać jakąś wirusówkę... chodzi o tymczas tylko na okres tej kwarantanny, czyli około tygodnia. po nabyciu odporności trafiłyby do schroniska, chyba że w międzyczasie znalazłyby się domy...
  7. próbowałyście jeszcze dzwonić do ludzi z mapy dogo? [url=http://mapapomocy.dogomania.pl/cat.php?id=14]Mapa Pomocy Dogomaniakow[/url] może trzeba poszukać u źródła
  8. podnoszę, bo wiem że sprawa nie cierpiąca zwłoki :(
  9. ja też rozmawiałam z Magdą - paląca jest teraz sprawa szczeniorów, nie suki. wczoraj wszystko było załatwiane w pośpiechu, tuż przed zamknięciem lecznicy, więc dziewczyny nie zdążyły nawet dogadać się co do czasu pobytu psów. niestety, okazało się, że lecznica musi być do jutra sterylna przed jakimś ważnym zabiegiem. no i doszedł ten czwarty - szpitalik w innej lecznicy wyniesie FORTUNĘ za cztery szczeniaki, jeśli w ogóle ktokolwiek zgodzi się je przyjąć. no i można zakładać, że znów będą telefony o zabranie psów, bo będą wyły, szczekały czy brudziły. więc pomysł lecznicy odpada. teraz naprawdę najlepszym rozwiązaniem będzie tymczas, choćby w klatce, w ogródku, w pomieszczeniu gospodarczym czy garażu - byle zamkniętym. bo jazda do schroniska tuż po pierwszych szczepieniach, z totalnie obniżoną odpornością to dla nich wyrok. [B]dlatego ogromna prośba - jeśli znacie kogoś z dogo z woj. łódzkiego, kto ma domek z ogrodem albo jakiś garaż, albo cokolwiek - to [U]dzwońcie koniecznie do Magdy: 692 486 565[/U] (między 13 a 16 będzie niedostępna, ale oddzwoni na pewno). sprawa jest naprawdę pilna, chodzi o życie! prosimy o rozsyłanie wątku dalej![/B]
  10. [quote name='rozi']Drgnęło mi częstotliwiej, niż zwykle. Mam pytania: 1. Jak ona do kotów? 2. Czy brudzi w domu? 3. Czy bywa agresywna w stosunku do innych psów/ludzi? 4. Posłuszna jest, czy raczej ma własne spojrzenie na świat? Niezobowiązująco pytam. Piękna sucz.[/quote] :cool3: 1. ciężko stwierdzić, bo w hotelu nie ma z nimi kontaktu, aczkolwiek jej stosunek do wszystkich stworzeń określiłabym jako całkowicie przyjacielski i łagodny. 2. obecnie w boksie w pomieszczeniu wewnętrznym - nie, chociaż na początku zdarzyło się siknąć, o ile pamiętam. 3. nie zaobserwowano ;) 4. generalnie sunia wymaga odrobinę ogłady, choć Aneta, która się nią zajmuje w hoteliku, radzi sobie z nią bardzo dobrze. to co ja zauważyłam, to że ma jeszcze kłopoty z przyzwyczajeniem się do swojej ułomności, czyli zanikiem wzroku w jednym oczku. trzeba stać po stronie zdrowego oka żeby dojrzała o co chodzi. to takie niezobowiązujące odpowiedzi na szybko - bo przyznam, że nie byłam z nią na spacerze od jakichś dwóch tygodni, a w tym czasie mogły się zdarzyć jakieś postępy ;) przy najbliższej okazji podpytam Anety i pana Jerzego, bo on wciąż odwiedza ją regularnie i dokonuje wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych - tak, są jeszcze tacy ludzie ;)
  11. bigielek już w dt w łodzi. jest śliczny, drobniutki i bardzo szczuplutki. szukamy domu ;)
  12. tamten podobno nie ma ani tatuażu, ani czipa. no ale zobacze sama osobiście, bo zabieram go dzisiaj z tamtego domu - chociaż jeszcze nie wiem dokąd :roll:
  13. albo na dłużej... :oops:
  14. to nie on ;( zadzwoniło do mnie to babsko. pies jej pogryzł kable i jest w ogóle nieznośny, ona nigdy nie miała psa i jest na skraju załamania nerwowego i odwozi psa do schroniska. ja jej na to że równie dobrze może go uśpić, bo pies w takim stresie w przepełnionym po lecie schronisku to wydany wyrok. no to na skonsultuje z synami. ale zawiezie go, na pewno go zawiezie jeśli czegoś nie wymyślę. w naszym hotelu pełno, czekam jeszcze na info, ale na 99% nie ma miejsc. o tymczasach nie wspomnę.
  15. no skąd, nie ma szans na przenosiny... i nie sądzę żeby ktoś się podjął opieki nad takim schorowanym psem. na szczęście mamy cudowny i cierpliwy DT :loveu:
  16. aż mi serce mocniej zabiło ;) abonent czasowo wyłączony, wysłałam smsa i czekamy. reksio dziękuję :loveu:
  17. no właśnie też zauważyłam - nie wiem czy to ujęcia takie czy pies chudy. na szczęście jest bezpieczny, tylko szkoda że ten właściciel go słabo szuka, jeśli w ogóle... jeśli się nie pojawi do końca tygodnia to szukamy domu.
  18. epe, faktycznie, Tymkowi też brakuje podniebienia i cholera wie czego jeszcze... niestety u niego nie da się tego przemywać, bo gryzie i bardzo się denerwuje, a wtedy chlusta krwią :-( głównie musi sobie sam radzić z tymi wyciekami...
  19. u Tymusia - o dziwo - wszystko dobrze. odwiedziłam go kilka dni temu i byłam bardzo mile zaskoczona, kiedy przywitał mnie machając tym swoim marnym ogonkiem i kręcąc się po pokoju :lol: według mnie jest w świetnej kondycji psychicznej - w fizycznej również, gdyby nie te zaschnięte glutki na pyszczku... no ale z tym się wszyscy liczyliśmy. to jest przypadłość, z którą sobie niestety nie poradzimy. na szczęście Tymuś nie ma już krwawych wycieków, jest tylko ta ropa zaklejająca nosek i oczka. to musi na pewno go męczyć, ale wygląda jakby już się przyzwyczaił i pogodził ze swoim losem... wczoraj też był fałszywy alarm, bo Tymek zaczął utykać na tylną łapkę, ale prawdopodobnie były to bóle reumatyczne przez zmianą pogody - dzisiaj jest już wszystko dobrze. a pomyśleć, że te dwa miesiące temu lekarze widzieli tylko jedno wyjście...
  20. [quote name=':: FiGa ::']Kilometry to najmniejszy problem, jeśli nikt się nie znajdzie to nawet ja Wam ją przywiozę :lol:[/quote] ja też :) jak jest dom to jest i transport, nie ma bata! muszę Wam powiedzieć, że Rudą regularnie odwiedza pan, który własnoręcznie ją uratował. wyczesuje ją, chodzi z nią na spacery, jeździ do lecznicy i załatwia sterylkę. ja mam wolne :) a pan nie byle jaki, bo profesor. Ruda z kolei pokazała swoje prawdziwe ja :evil_lol: dopomina się o zainteresowanie każdego, kto wejdzie do hotelu - a szczek ma mocny i donośny, zupełnie nie pasujący do cynamonowej piękności :razz: co do zainteresowania to niestety nikłe. wymieniłam kilka maili z jedną panią, ale niestety chyba zrezygnowała - chyba szukała mniejszego psa. no trudno, jej strata. a wszystkim Wam tutaj dziękuję za odwiedzanie suni - specjalne podziękowania dla Folen za piękne allegro i bannerek, który już wstawiam :loveu:
  21. nie działa mi forum bigielkowe, więc wrzucam tutaj. ok. 17 sierpnia w Łodzi na Retkini przybłąkał się 2-letni chłopczyk beagle. bardzo tęskni za właścicielem. prawdopodobnie brak czipa czy tatuażu, ale muszę to jeszcze ustalić. jestem w kontakcie z panią, która go znalazła - nigdy nie miała psa, więc beagle jest dla niej MEGA wyzwaniem. ale po rozmowie ze mną uznała, że zajmie się nim dopóki nie znajdzie się właściciel. jeśli nikt się nie zgłosi, to będziemy szukać domu. tel. do pani: 508 246 064 mój: 602 457 408 [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/183/674de4a10f175260med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/178/117ecd30f1715980med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/183/f5f0c009695365c2med.jpg[/IMG][/URL]
  22. Pani Natalia i Pani Jolanta serdecznie dziękują niezastąpionej Pani Izie, dołączając wyrazy szacunku i uwielbienia :loveu: Panie: Jadwiga, Apolonia, Bogumiła oraz Żabosława przesyłają gorące pozdrowienia, razem z Panem Lesławem. a Pani Rudosława Afrosława niech szuka domu! :Rose:
  23. na szybko przekopałam się przez konto i dla Gufiego jest już przynajmniej 105 zł. na 100% są wpłaty od 4 osób, w tym nie wszystkie z allegro ;)
×
×
  • Create New...