Mariat
Members-
Posts
412 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mariat
-
No nie, az 30 sztuk:crazyeye: Ja na szczescie mojej Sonii nie musze robic, bo jej zawsze za goraco.A z tym rosnieciem, to podobnie. Bralam szczeniaka, ktory mial byc srednim pieskiem, a teraz mam bydle 48 kg. Mocne to jak kon.Gdy byla szczeniakiem, kilka razy ladowalam przez nia "szczupakiem", na szczescie na trawie, bo plywac nie umiem (raz przez wlasna glupote, bo rzucilam jej pileczke zapominajac,ze ona jeszcze na smyczy :grin:). Za to Sonia moglaby z plywaniem na olimpiade. Teraz codziennie dwie godziny trenuje i z wody ciezko ja wyciagnac.
-
[quote name='irenaka']Obie jesteście potworami;) Czytam i mam ochotę wejść pod stół ze wstydu, bo mnie do Was strasznie daleko:oops::oops:[/QUOTE] Z czym Ci daleko do innych? Ja kiedys robilam na drutach, szylam, a teraz wszystko potrafie zaczac, ale jakos skonczyc nie bardzo.Mojej synowej robie chuste na szydelku kuz ponad rok:oops: Bo glupia wybralam cienkie koronkowe nici i robie drobniutki wzorek, a ze cierpliwosci nie mam za wiele... Dobrze, ze nie biore sie za ubranka dla pieskow, bo nigdy by sie ich nie doczekaly:evil_lol:
-
[quote name='kaja69']A zawsze pewnie by miały jakieś pretensje,a,że kołderki za twarde,a,ze jedzonko mogłoby byc lepsze,a ,że szczekac nie pozwalam tyle ile by chciały,swoim jedzeniem mało się dzielę,oj znalazłoby się ,znalazło...a i kotusi nie pozwalam gonić:)[/QUOTE] O nie !!! One wiedza, ze je przygarnelas i dzieki Tobie maja bezpieczne zycie.
-
[quote name='IVV']mialas szczescie z tymi wczesniejszymi adopcjami ,poniewaz wszedzie straszna cisza jest w tej chwili...[/QUOTE] Bo swieta za pasem.Przygotowania,zakupy, wyjazdy, goscie,prezenty...Nie w glowie im adopcje w tej chwili. Po swietach, mysle, bedzie lepiej Moze i dobrze,ze nie planuja prezentow pod choinke w postaci pieska....:roll:
-
Ramzes~rudzielec w typie rhodesiana MA DOM! ZOSTAJE NA STALE W BDT!
Mariat replied to Aimez_moi's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, ja wiem,ze w Polsce jest ciezko wyadptowac psa. Zreszta nigdzie nie jest bardzo latwo. Mysle jednak, ze przynajmniej w przypadku Ramzesa,nalezy troche zmienic zasady adopcji. Jesli ktos zadeklaruje milosc do zdjecia psa, to niech sie pofatyguje na kilka wizyt. Niech wezmie psa na smycz i na spacer. Nie tylko glaski i smakolyki,ale wspolna zabawa takze. Jesli sie rozmysli to w oczach psa bedzie tylko jeszcze jednym ludziem co przyszedl i poszedl. A nie jak teraz: byli ludzie, byl dom i nagle won. Druga sprawa, ze to takie wygodne. Zobaczylam pieska: och jaki piekny, ja go chce!! Dziewczyny mi go przywioza, ale pies goni kota, maz naburmuszony, zadzwonie, dziewczyny przyjada i zabiora psa, bo mi sie odechcialo. To jest zwyczajnie nie fair. Ja adoptowalam psa - zaplacilam 250 dolarow, sama pojechalam po niego, dlugo musialam tlumaczyc dlaczego chce psa, napuszczono na mnie piec szczeniakow i trzy dorosle psy i pewnie pilnie obserwowano moje reakcje i zachowania. Moja psica jest wielka i nieraz pytaja mnie czy mam pozwolenie na wilka. A ja mam slaba konstrukcje fizyczna, w drodze do parku musze przyspieszac czasami, ale sobie radze.Nie w tym rzecz. To jest zwykly brak odpowiedzialnosci i przedmiotowe traktowanie zwierzat. -
[quote name='kaja69']Ale za to jakie masz tamtejsze piórka,tylko pozazdrościć,z takich np strusich to by była dopiero choinka:lol: A na święta ze śnieżkiem i mrozkiem zapraszamy tutaj:lol:[/QUOTE] Strusia jeszcze nie widziałam w realu.:oops: W Sydney to mam dostęp tylko do takich papuzek (zdjecie w moim albumie - nie porafie zwyczajnie wkleic na forum).Ale co z tego.Miód mi wyżerają,a piórek dać nie chcą.:evil_lol:
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Mariat replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='irenaka']Dobra, a teraz kawę na ławę;). Gdzie jest Marysia i Freya? A gdzie Kocurek? Mało mam kłopotów;), to mam się jeszcze martwić o dziewczyny, które nie meldują;) się na wątku?[/QUOTE] To ja sie za nie zamelduje. Moze byc? -
[quote name='irenaka']Aneczko, dziękuje!!!!! :multi::multi:Rozpakowałam paczkę a tam istne cudeńka!!! Niech żałują Ci, których na bazarku nie było.[/QUOTE] Ja już żałuje :placz:. Oglądam bazarek, ale wysyłka byłaby za droga (lepiej spożytkować pieniądze na psiaki), pierzasta choinkę kwarantanna by mi skonfiskowała w zamian posyłając zółtą kartkę z ostrzeżeniem,ze takie piórka mogą zniszczyć cala florę i faunę tego kraju.:diabloti: ech...
-
[MLB] Sisi - piękna, młoda ON-ka!! Znowu szuka domu.... :( Ma dom.
Mariat replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, dobrze byloby, zebyscie podaly w jaki sposob Sissi przyczynila sie do smierci tej drugiej suczki. Bo chyba nie zagryzla:crazyeye: Takie niedomówienia mogą tylko spowodować, ze potencjalni chętni do adopcji mogą mieć wątpliwości. A tak na marginesie, to jak długo adoptowany pies jest w "DS"tylko adoptowanym,zanim stanie się stałym domownikiem. W domu wszystko moze sie zdarzyc. Nieszczęścia tez. Domownika tez sie wyrzuci z domu, gdy spowoduje jakaś tragedie?:mad: Przepraszam za wtargniecie, ale w mojej starej głowie to się nie mieści.Zwyczajnie czegoś nie rozumiem. -
Ramzes~rudzielec w typie rhodesiana MA DOM! ZOSTAJE NA STALE W BDT!
Mariat replied to Aimez_moi's topic in Już w nowym domu
[quote name='kingarangol']Dzisiaj rano byla duza zmiana ze strony kota, zaczal sie lasis do ramzesa i go obwachiwac wiec puscilismy ich razem, gdy tylko ramzes poczul troche luzu rzucil sie w pogon za kotem i zdemolowali nam pol pokoju[/QUOTE] Moja sunia goni wszystko co sie rusza, ptaki tez. Myslalam, ze je chce pozrec. Jednak kilka razy udalo jej sie dopasc ptaka. Nie rozszarpala go. Zatrzymala sie i czekala, az ptaszek zacznie znow uciekac. Gdy to sie nie stalo,probowala sprowokowac go szczekaniem i podskakiwaniem . w koncu dala spokoj i odeszla. Jesli Ramzes nie przejawia wscieklej agresji, to jest to zwykla ciekawosc i chec zabawy. Najlepiej pozwalac kotu zblizac sie do psa, gdy jest on na smyczy, aby zapobiec demolce mieszkania. W waszym przypadku to kot musi zaakceptowac psa. A gdy Ramzes poczuje sie u Was pewnie, wowczas mozna oduczyc go gonitw po mieszkaniu. -
Szczeniaczki cudowne. Nie jestem dobra w wymyślaniu imion,ale podam imiona psiaczków, które szybko znalazły domy.To było rodzeństwo i przyjaciele mojej Sonki. A nóż się spodobają (tylko trochę je spolszczyć)? Dziewczynki - Shania, Tori, Dido Chłopcy - Delta,Diesel,Bono I jeszcze jedno imię. Nasi przyjaciele nazwali swojego mini-foksteriera "Prezes".Psiak tak się utożsamił z tym imieniem, ze podobnie jak do ludzkiego prezesa "bez kija nie podchodź".
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Mariat replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Ten sam tekst wpisalam na watku Sonii. Czy Wy zastanawiacie sie przed pisaniem, ze te watki sa czytane przez ludzi, ktorzy chca pomoc Wam w ratowaniu zwierzat? Nie jestem ani krakowianka, ani warszawianka, ani australijka. Tak jak wielu innych ludzi wchodze na dogomanie poprzez allegro przy okazji zakupu cegielek. Teraz mam wrazenie, ze nie chodzi o Sonie.tylko o dokopanie innym i pokazanie, ktora "druzyna" jest lepsza. Sprawe Sonii powinni miedzy soba rozwiazac z mysla o dobru psa Irenaka , Ronja i Bartek. Reszta zamiast dolewac oliwy do ognia, moze sie wypowiadac ,ale bez personalnych atakow i insynuacji, bo to tylko powoduje wieksze problemy. W koncu co przecietnego kupca cegielek obchodzi czy ktos ma zakuty leb, z iloma DT ktos sie kloci itd...Tak samo nie obchodzi mnie czy psem zajmuja sie staro stoliczni czy nowo - stoliczni. Miejsce zamieszkania nie czyni ludzi ani lepszymi, ani gorszymi. Mam nadzieje, ze to tylko jesienna aura spowodowala te wylewy jadu... -
Czy Wy zastanawiacie sie przed pisaniem, ze te watki sa czytane przez ludzi, ktorzy chca pomoc Wam w ratowaniu zwierzat? Nie jestem ani krakowianka, ani warszawianka, ani australijka. Tak jak wielu innych ludzi wchodze na dogomanie poprzez allegro przy okazji zakupu cegielek. Teraz mam wrazenie, ze nie chodzi o Sonie.tylko o dokopanie innym i pokazanie, ktora "druzyna" jest lepsza. Sprawe Sonii powinni miedzy soba rozwiazac z mysla o dobru psa Irenaka , Ronja i Bartek. Reszta zamiast dolewac oliwy do ognia, moze sie wypowiadac ,ale bez personalnych atakow i insynuacji, bo to tylko powoduje wieksze problemy. W koncu co przecietnego kupca cegielek obchodzi czy ktos ma zakuty leb, z iloma DT ktos sie kloci itd... Mam nadzieje, ze to tylko jesienna aura spowodowala te wylewy jadu...
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Mariat replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Oj ja też ale nic, zaraz sen. Bruno pogryzł mi fajne buty z Venezii :( napisałam na jego wątku. Z szafy wyciągnął. Baran.[/QUOTE] Zjem buty, to pani bedzie w domu siedziec. Boso nie wyjdzie. Tez metoda :lol:. -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Mariat replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Codziennie wchodze podziwiac Misia Wisienke, ale odwiedzam tez inne pieski poznane przez allegro.Potem klikam na banerki i serce zaczyna bic mocniej i mocniej, a potem czuje juz tylko w jego okolicy przejmujacy chlod. Tyle tego nieszczescia , ze nie sposob je ogarnac, nie sposob wszystkich wesprzec. I prawie wszystkie sa spowodowane przez czlowieka. Chocby taki Dingo z allegro.Ile papieru zapisano historiami pieskow ,ktore po smierci wlasciciela warowaly na cmentarzu. Trzeba bylo przeganiac i kamieniowac tego biedaka? Skoro juz nawet kromki chleba czy troche wody zal podac, to mozna bylo pozwolic mu przynajmniej w spokoju odejsc przy grobie pana.Czym trzeba byc ,zeby obrzucac starego zrozpaczonego psa kamieniami??!! Albo wyglodzona Azunia...i wiele ,wiele innych zwierzat. Slyszalam juz opinie, ze zwierze niewiele znaczy przy czlowieku., ze Bog dal nam "panowanie" nad zwierzetami. Ze tez ludzie tlumaczacy w ten sposob swoja obojetnosc czy nawet okrucienstwo Boga sie nie boja! Przeciez Bog nie dal nam przyzwolenia na niszczenie swojego dziela. Wladanie i zarzadzanie nie moze polegac na mordowaniu, znecaniu sie i niszczeniu powierzonego majatku . naprawde blizej mi do zwierzat niz do ludzi. Dlatego powoli trace niektorych znajomych. Bo ktokolwiek mnie odwiedza , musi pogodzic sie z tym , ze pies jest w domu pelnoprawnym domownikiem, ale ja decyduje sie na rewizyty tylko w domach tolerujacych zwierzeta, poniewaz nie lubie zostawiac na dluzej w mieszkaniu psa samego.A troche z przekory.jesli ktos mnie lubi na tyle, ze chce mnie widziec, nie powinien krecic nosem na mojego zwierzaka, ktory w mieszkaniu zachowuje sie poprawnie. -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Mariat replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Moja Sonka taka podobna do Misia, ale żadnej ze swoich zabawek nie weźmie do pyska. Tylko kije..im większy tym lepszy. Pewnie dlatego,ze to rozpieszczona jedynaczka. A tak na marginesie,jak go wołacie: Mis czy Wiśnia ?:???: -
Ja trafilam do psiakow z Krzyczek (tak jak do wiekszosci pieskow, ktore obserwuje na dogo) przez allegro.Marza mi sie wygrane miliony, ktore spedzilabym na ratowanie zwierzatek. W tym watku powinnismy sie cieszyc. Zalekniona psina zamienia sie w pewna siebie "terrorystke". My sie mozemy cieszyc , a Marta musi sie z tym zmierzyc. Dlatego raczej powinnismy ja wspierac duchowo w "ukladaniu" Soni, a nie krytykowac. Oczywiscie nalezy dyskutowac, wymieniac wlasne doswiadczenia - zawsze mozna z nich cos pozytecznego wyciagnac. Przeciez wszystkim tu chodzi o dobro Soni i wszystkich pieskow. I tego nalezy sie nadal trzymac. Nie ranic sie wzajemnie, jest wystarczajaco duzo zla na swiecie, zeby ludzie usilujacy to zlo naprawiac ,skakali sobie do oczu.
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Mariat replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Zagladam, nawet dwa razy dziennie podziwiam zdjecia Misia. Wole jednak podgladac wasze rozmowy niz sama sie udzielac:oops: -
Widze, ze dyskusja rozgorzala. Moze podam przyklad mojej Soni. Kupilam - zaadoptowalam (tu przy adopcji pieska placi sie jak za kupno w sklepach zoologicznych) ja w wieku niecalych 3 miesiecy juz po sterylizacji. Gdy miala ponad pol roku, zauwazylam, ze po kazdym snie jej legowisko jest mokre. Juz wtedy Sonia zachowywala czystosc w domu, wiec poszlam do weta. Badanie moczu bylo w porzadku, wiec dal hormony - piec tabletek "Stilbestrol" 1mg . Po 5 dniowej kuracji moczenie ustalo. Po poltora roku sytuacja sie powtorzyla i znowu hormony, po ktorych poprawa. Lekarz powiedzial, ze te krotkie terapie nie daja skutkow ubocznych. Oczywiscie sa psy, ktore cale zycie musza byc na hormonach. Na szczescie mojej Soni pomagaja krotkotrwale wsparcia hormonami. po co to pisze? Warto porozmawiac z lekarzem, czy w przypadku Waszej Soni istnieje mozliwosc zastosowania krotkotrwalych terapii.Mysle, ze wyjasni Wam kondycje psa i celowosc stosowania takiej, a nie innej metody. Uwazam, ze taka rozmowa lekarza nie urazi,a opiekunow moze upewnic o slusznosci zaaplikowanej przez niego metody leczenia.