Jump to content
Dogomania

egradska

Members
  • Posts

    4914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egradska

  1. [quote name='konfirm13']Max po spacerze i po obiedzie śpi i nawet nie wie, jaka ogromna zmiana go jutro czeka. Nas - też......[/QUOTE] konfirm, ale bedziesz go miala na oku? chociaz tak z dalszej odleglosci?
  2. hurra, to beda fotki nowe, tak?
  3. yumanji, pewnie po tym wpisie dostaniesz od niej pw, z wyliczanka wszystkiego, co jej sie nie podoba u Izy, a "widziala na wlasne oczy, wiec wie". Jeden z jej nickow to dosyc klamstw, aczkolwiek niejedyny . I zadam glupie pytanie, na jakiej podstawie wszyscy a priori wykluczaja, ze sunia miala tetniaka? Bo...?
  4. Mysle, ze nie byloby afery, gdyby nie sasiadka, logujaca sie na dogo li i jedynie w celu snucia sie za Iza na watkach, ktora nie ma zadnego wlasnego watku, zadnych zwierzat, o ktorych publicznie by sie dzielila informacjami, za to ewidentnie ma nadmiar wolnego czasu, tupetu, zlej woli i innych takich. Pisze do ludzi oszczercze pw, tu sie nie miala odwagi wypowiedziec, ciekawe czemu. Moze dlatego, ze jej oskarzenia daloy sie obalic w mig i moglyby to zrobic osoby, ktore u Izy byly i widzialy, a nie slyszaly jakies idiotyzmy od zawistnej Ireny. Wszystkich nas poruszyla smierc Cindy, mnie osobiscie rowniez (nawet bardzo:shake:). Przed sterylka rozmawialam z Iza, wyniki byly dobre, lapa wyleczona, nic nie wskazywalo na koniecznosc robienia dodatkowej diagnostyki, a przyszlosc suni malowala sie w optymistycznych barwach. Ogromnie mi jest przykro, ze sunia odeszla, ale tak sie czasami dzieje i w przypadku psow domnych, zaopiekowanych, chuchanych i dmuchanych. Niestety:shake:
  5. [quote name='PaSja Hera']W takim razie trzymam kciuki za to,żeby wszystko sprawnie poszło. Kurczę,że też musiało to tak wszystko się namieszać :(. [B]Patrzcie i Argo nie zjadł nikogo do tej pory,aż dziwne[/B] :crazyeye:[/QUOTE] Nie zjadl tez pana w PIW, wlasnie wraca z obserwacji do domu, wszystko w porzadku:)
  6. a co sie stalo? Zawsze sie boje wejsc na watek odswiezany po dluzszym zawieszeniu, malo kiedy jest optymistycznie
  7. Irena powinna sie doksztalcic w zakresie tematu dobr osobistych, pomowienia i takich tam, bo na to sa paragrafy. Osoba, ktora ani slowem nie wypowiedziala sie na watku, za to chetnie wysyla pw szkalujace dobre imie innej osoby, zachowuje sie niegodnie, obrzydliwie i po prostu po swinsku. I bynajmniej nie chodzi tu o psa. Bo jesli widze, ze sasiad krzywdzi zwierze, to reaguje od razu, nie czekam do jego smierci, by potem za jego plecami rzucac gromy na innych. Ireno, zajmij sie swoimi kotami, chyba ze zechcesz przedstawic i wkleic badania oneczka Reksia, na podstawie ktorych podjelas decyzje o jego eutanazji. A tetniak, coz, wredny jest. :shake: Oby nikt z nas nie musial sie przekonac, jak to jest, kiedy atakuje zwierzaka.
  8. Pytam, bo moj Maxior tez powinien miec czyszczone, ale poki mu sie nie wzmocni serduszko- nie ruszamy. Nasz wet cos mowil o srodkach przeciwbolowych po ( o ile czegos nie pokrecilam). A za Waszego Maxia trzymamy kciuki, za zdrowko i odnalezienie sie w nowym miejscu:)
  9. Zagladam do Maxia i ciesze sie, ze nic straszniejszego nie wyszlo na badaniach:) Jak wyglada takie czyszczenie zebow?
  10. Wczoraj widzialam sie z panem Argusia (obiecalam jeden z kagancow draniola dla niego). Wiesci ogolnie sa pozytywne (relacjonuje ze slyszenia, psa nie widzialam, pan przyjechal na motorku). Lapka juz w lepszym stanie (ta, w ktora prawdopodobnie oberwal w poprzednim miejscu), apetyt dobry (juz zaczelo sie wybrzydzanie), do zabaw chetny, objawow agresji nie ma, ani w stosunku do ludzi, ani w stosunku do luzno biegajacych psow. Psy na smyczy z innym wlascicielem to juz inna bajka i tu Argus sie nakreca, trzeba uwazac. Dzis Argus mial jechac na te obserwacje, ale z transportu nic nie wyszlo, wszyscy maja inne obowiazki i przed 15. nic sie nie dalo zorganizowac. Pan sie boi jechac srodkami komunkacji miejskiej, tym bardziej, ze pare przesiadek trzeba by zaliczyc. W rozmowie telefonicznej dowiedzial sie, ze moze przyjechac jutro albo pojutrze, jak sie jakos zorganizuje.
  11. [quote name='Zosia123']Ja mam tego dość... dzisiaj odkryłam, że on ma jeszcze coś na dole na szyi, na granicy wygolenia. Gdyby nie był wygolony, to bym tego nie zauważyła, bo to nie jest gula, tylko taki wzgórek, jak gdyby powiększony mięsień. :([/QUOTE] Moze to nic strasznego, oby...
  12. Melduje sie u suni i trzymam kciuki za pozytywny rozwoj sytuacji:)
  13. [quote name='ania75']przeczytałam tytuł watku i przestraszyłam się, że znowu coś nie wyszło ..... A z tą obserwacją to znaczy, że Argo będzie musiał tam być ileś dni? Znowu się biedak pogubi - co chwila w innym miejscu. Trzymam kciuki żeby się wszystko udało i żeby Argo był dzielny na tej obserwacji[/QUOTE] Zakladam, ze wszystko dobrze zrozumialam, nie musi nigdzie zostawac, poobserwuja go i wroci do domu.
  14. [quote name='ewab']Argo nie miał aktualnego szczepienia?[/QUOTE] z tego, co wiem, ma. Ale to nie zmienia faktu, ze na obserwacje ma sie stawic
  15. na pon nie zorganizuja, przynajmniej poki co sie na to nie zanosi. Dzieki, Belu, daj znac, jakby co
  16. [quote name='bela51']A gdzie Argo ma jechac na tę obserwacje ?[/QUOTE] Katowice, Koszutki 11, o ile dobrze zapisalam. Miedzy 7.30 i 15.00 edit: Kossutha 11 Powiatowy Inspektorat Wet.
  17. Rozmawialam z nowymi wlascicielami Argusia i stosunki dwustronne okreslaja jako bardzo dobre, piesek sie odnalazl w nowych warunkach, nie bal sie wystrzalow i w sumie wszystko byloby ok, gdyby nie ... poprzedni krotktrwaly wlasciciel. Otoz uruchomil urzednicza machine, zgosil pogryzienie przez psa (zapominawszy, ze sam byl wtedy jego prawnym opiekunem, ktory nie sprawowal opieki w odpowiedni sposob, oddal go bezprawnie osobom trzecim, do tego nieodpowiedzialnym) i teraz Argus musi na obserwacje sie zglosic... Panowie bardzo sie martwia, bo nie maja transportu do Kc na 7 stycznia, a nie wiedza, czy Argus da rade transportem miejskim, i to z kilkoma przesiadkami... Ja tu nie pomoge, nie mam samochodu
  18. jakie to niesprawiedliwe, ze wlasnie teraz, kiedy wszystko juz zmierzalo w strone happy endu, domek byl na horyzoncie, lapka wyleczona, doszlo do takiego nieszczescia:placz: Iza jest zalamana, zawiozla sunie na sekcje, bo nic nie wskazywalo na tak tragiczny final
  19. [quote name='PaSja Hera']Nawet nie będę komentować tego wszystkiego...biedny Argo,tyle przeszedł :(. Teraz musi już być dobrze :). A nie zechlał Panów w aucie? I andzia jeszcze nie napisała,że Argo kuleje na tylną łapkę,ciekawe co się tam wydarzyło...:([/QUOTE] pewnie mu cos zrobili, jak dziabnal babe:angryy:
  20. Dzwonil pan, Argus juz w drodze, wstepnie zaprzyjazniony z obu nowymi panami (buziaki byly tez;)), byl wspolny spacer i smakole na przekupstwo. Pani rzeczywiscie pogryziona, ale podobno sprowokowala pieska (zrobila niekontrolowany ruch w strone pana, a on stanal jw jego obronie).Nowi panowie sa dobrej mysli, Argus bardzo im sie podoba i uslyszalam, ze warto bylo po niego jechac ponad 300 km. Oby tak dalej, trzymamy kciuki
  21. Wlasciwie DONnka napisala wszystko, ekipa formowala sie w trybie przyspieszonym, bo jeszcze o 10 byla mowa, ze panowie o 14 jada po Argusia. Jestem bardzo wdzieczna MArzenie i Bogdanowi, ze znalezli czas i pojechali ze mna, dzielnica Karb i sasiadujaca z nia budza moje obawy i mimo obecnosci wlasnego psa nie chcialam tam jechac sama. Na szczescie to nowsza czesc, z blokami. Osrodek na pewno czasy swietnosci na za soba, co ma ten plus, ze pies nie powinien nikomu przeszkadzac. Argo bedzie mieszkac w sluzbowce, dosc duzy pokoj (na srodku przy oknie poslanko dla psa), poprzedni piesek w letnie upaly sypial na balkonie. Argus nigdy nie bedzie sam, bo ktorys z panow stale jest tam obecny. Zobaczymy, jak sie uloza wzajemne relacje, panowie przekonywali, ze zadbaja o Argusia i zadna krzywda mu sie nie stanie. Trzymajmy kciuki
  22. Na szczescie Argus nie jedzie dzisiaj i bedziemy mogli na miejscu spokojnie pogadac z panem. Dzielnica Karb jest MASAKRYCZNA, wiec jestem pelna obaw
  23. Sluchajcie, mam problematycznego nieco owczarka :oops:, moge z nim pojsc na wizyte, zobaczymy, jak pan zareaguje. Oczywiscie, nie sama, najlepiej z Bela albo DONnka, albo obiema naraz
  24. Uwazam, ze nie nalezy na starcie dyskredytowac zadnego domu, ale to nie znaczy, zeby dzialac na oslep, ten pies ma juz tak namieszane w zyciu, ze kolejna perygrynacja do niesprawdzonego miejsca nie jest mu potrzebna. W Bytomiu mamy silna grupe pod wezwaniem, co za problem, zeby sprawdzic miejsce, zanim ktos pojedzie po Argusia? Jesli bedzie cos nie tak, lepiej umiescic psa w hoteliku i profesjonalnie poobserwowac, przeciez nawet pieniadze na to sa, ludzie wplacali na oba ONKi, co prawda, wtedy wydawalo sie, ze to Omar bedzie ich potrzebowal, ale wyszlo inaczej... edit: mam nadzieje, ze pan lancuchowy zrozumial, ze nie ma zadnego prawa o decydowaniu o zyciu Argusia i wycieczkach do Niemiec
  25. Dowiedzialam sie, ze ten hotelik krakowski tez prowadzi pani (chyba dobrze w przypadku Ago), z kolejnego zrodla uslyszalam pochlebna opinie na jego temat. Uwazam, ze Krakow bylby lepszy takze z tej przyczyny, ze to jednak duze miasto z wieksza mozliwoscia adopcji. Trzeba by sie dowiedziec, co z Agro, czy w ogole tam jeszcze jest (sorry za ten pesymizm, ale mam alergie na takich ludzi jak krotkotrwaly wlasciciel::shake: ) i zabrac go tam, gdzie na pewno bedzie bezpieczny i poczuje sie bezpiecznie.
×
×
  • Create New...