Jump to content
Dogomania

Shoggy

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Shoggy

  1. Piekny pies, nie ma dwoch zdan,
  2. [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Jedna z chorob na ktora zapasc moga nie tylko Akity, ale i inne rasy duzych psow o glebokiej klatce piersiowej jest skret zoladka (z angielskiego bloat). [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Byc moze wiekszosc forumowiczow zna ta dolegliwosc, jednakze nigdzie nie spotkalem sie z opisem tej choroby ani z przeciwdzialaniem. Wystepuje to wtedy, gdy w zoladku psa wytworzy sie nadmierna ilosc gazu i nastapi zmiana pozycji zoladka (skret) w jamie brzusznej. Jest to choroba wymagajaca [b]natychmiastowej[/b] interwencji weterynarza, w przeciwnym wypadku jest smiertelna i pies ginie w ogromnych meczarniach. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Na szczescie latwo temu zapobiec. Rekomendowane jest podzielenie dziennej porcji jedzenia na dwie lub trzy mniejsze porcje. Ja stosuje podawanie jedzenia w dwoch porcjach. Kolo poludnia Shoggy dostaje dwa kurze szkielety (surowe) lub surowa kosc z miesem, wieczorem natomiast obgotowane mieso z dodatkami. Suchego jedzenia (kibble) uzywam bardzo sporadycznie, jedynie w sytuacjach awaryjnych. Natomiast wszelkiego rodzaju puszki omijam szerokim lukiem, wolalbym psa przez jeden dzien przeglodzic niz podac taka konserwe. Wprawdzie wiele osob prawdopodobnie gromko zaprotestuje, ale ja mam takiego konika „naturalnego zywienia” moich pieskow. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Powrocmy jednak do skretu zoladka. Przed, a rowniez bezposrednio po posilku nalezy stosowac cisze, tzn. zadnych dzikich zabaw i szalenstw. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Rowniez scieraja sie tu dwie teorie: jedni klada skret zoladka na karb spozycia duzej porcji suchego jedzenia popitego woda, co podwaja objetosc pozywienia w zoladku, natomiast najnowsze badania wskazuja ze winowajca jest nadmierna ilosc polykanego wraz z pozywieniem powietrza. Ogolnie twierdzi sie ze nalezy sucha karme przed podaniem nawilzyc. Takze sa dwie teorie dotyczace polozenia miski z jedzeniem: jedni twierdza ze miska powinna byc podwyzszona na specjalnym stojaku, drudzy ze powinna stac na podlodze. No i badz tu madry i pisz wiersze. Osobiscie przychylam sie do tej drugiej teorii, nigdy nie slyszalem zeby w naturze podawano upolowana sarne na stole. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Wiecej informacji: [/SIZE][URL="http://www.vetserwis.pl/skret.html"][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.vetserwis.pl/skret.html[/COLOR][/SIZE][/URL][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT]
  3. [quote name='Behemot'][B][COLOR=seagreen]Ja również to proponowałam ;) Shoggy, może dasz początek nowej, świeckiej tradycji i założysz któryś z wymienionych przez siebie wątków? :lol:[/COLOR][/B][/quote] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Swietokradztwo zostalo popelnione. Nie wiem jednak jak to przyjma inni forumowicze.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT]
  4. [SIZE=3][FONT=Franklin Gothic Medium]Witam wszystkich milosnikow tej nawspanialszej z wszystkich psich ras.[/FONT] [/SIZE] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Postanowilem poruszyc ten temat w odpowiedzi na sugestie p. Iwony.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Zauwazylem ze bardzo czesto jeden z najwazniejszych tematow, zdrowie naszych ulubiencow ginie gdzies w powodzi postow dotyczacych calkiem innych, waznych i mniej waznych (powiedzmy towarzyskich) tematow. Mozemy tu omawiac i udzielac sobie wzjemnie porad dotyczacych zdrowia naszych pieskow. Poniewaz pozywienie jest scisle zwiazane ze zdrowiem, rowniez proponuje tu zamieszczac posty dotyczace tego tematu. Mam zadzieje ze tego typu podzial zapobiegnie tworzenia sie watkow – tasiemcow, w ktorych znalezienie jakiejkolwiek informacji staje sie wrecz niemozliwe. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Pozdrawiam [/SIZE][/FONT]
  5. [quote name='Kasia Fistasia']Witam serdecznie wszystkich akitomaniaków! Nie da się nie zauważyc że przyszła piękna długo wyczekiwana ZIMA!!!!:multi: Zamieszczam poniżej kilka fotek z naszych spacerów, które kontrastują z kolorową Australią - witam serdecznie akitomaniaka z antypodów :lol:[/quote] Witam, Juz mi czasem ta "kolorowosc" bokiem wychodzi. Co ja bym dal zeby Shoggy mogl sobie tak po lesie pochasac. A tutaj w buszu to strach psiaka ze smyczy spuscic bo weze. Suczka syna (Sai, to ta biala z ciemna plama na srodku grzbietu) kilka lat temu byla ugryziona, ledwie ja odratowalsmy, juz tracila przytomnosc i nieslismy ja na rekach do weta. No coz, dzieci (nawet dorosle) nie chca sluchac starych. Pozdrawiam
  6. Witam, No coz, serce sie kroi jak sie slyszy o tych wszystkich chorobach naszych ulubiencow. Smutna historia. [B]Nieprawda, to moj Shoggy jest najukochanszym rudzielcem na swiecie! :)[/B] No coz, moge jedynie doradzic Glucosamine z Chondroitinem. Shoggiemu naprawde to pomoglo. Nie jest to srodek dzialajacy natychmiastowo, zaczyna dzialac po mniej wiecej 2 miesiacach. Zaznaczam ze nie jestem weterynarzem, to po prostu z wlasnego doswiadczenia. Shoggy kulal, a nie kuleje. Rowniez lagodzi bol. Poza tym waga (lepiej zbyt chudy niz zbyt ciezki, moze nawet troche ponizej zalecanej), jezeli jest taka mozliwosc to plywanie (wiem, Akita i woda nie ida w parze) Rowniez radzilbym jak najmniej kalcjum (kosci). Zreszta pies w tym wieku... No coz, zycze powodzenia. PS. Myslalem ze nikt p. nie oferowal operacji poniewaz nic na ten temat w poprzednich postach nie wyczytalem. Przyznam ze jedynie pobieznie je przejrzalem, w mojej opinii ten watek jest zbyt dlugi, moze wypadaloby podzielic na poszczegolne tematy jak np. Zdrowie, Zachowanie, Problemy, Pogaduszki Pozdrawiam
  7. Witam, [quote name='Iwona&Wiki']A u mnie sypie śnieg - to będzie zima:crazyeye::multi:?[/quote] Tego Wam ja i Shoggy zazdroscimy. W tej chwili (glownie dla niego) klimatyzacja chodzi na okraglo i do wody dodaje mu butelke lodu. Troche pomaga. Wracajac do tematu problemow zdrowotnych Akity. Gdzie bedziemy ten temat rozwijac? Czy tutaj, czy jakis nowy watek. Nie wiem, to tutaj jest strasznie dlugasne. Przeczytalem pare postow w tym watku dotyczacych dysplasia. W jednym z nich ktos napisal ze jego piesek bedzie mial skrocone przez ta chorobe zycie. Wcale tak nie musi byc! Na to mozna zrobic operacje. Jest to wprawdzie drastyczny zabieg, polaczony z pilowaniem kosci, ale jest przeprowadzany (przynajmniej u nas) i powinien o tym wiedziec juz jak nie weterynarz, to psi ortopeda. Operacja przeprowadzona przez ortopede moze byc nieco drozsza niz przez weterynarza, nie wiem jak w Polsce, ale tutaj tak. Jednym z warunkow pomyslnego przeprowadzenia takiej operacji jest wiek psa. Pies musi zakonczyc okres wzrostu, wydaje mi sie ze u Akity jest to okolo 2 lat. Nie ma sensu przeprowadzanie tego zabiegu wczesniej, zanim kosci nie skoncza rosnac. Jest rowniez bardzo dobry (acz kontrowersyjny, w znaczeniu nie do konca przebadany) preparat Glucosaminy i Chondroitinu. Wprawdzie jest to najczesciej osiagalne w tabletkach, ale u nas juz zaczyna pojawiac sie ten preparat w plynie. Do tej pory sprowadzalem z USA. Pod ta postacia jest latwiej przyswajalny. Wystaczy dolac zalecana dawke do psiego jedzenia. Jezeli nie ma specjalnej Glucosaminy dla pieskow, nie szkodzi. Ludzka tez moze byc, sprawdzilem. Shoggy ma hip dysplasia w prawym biodrze i czeka na operacje. Trzepnie nas po kieszeni, ale trudno. W miedzyczasie podaje mu preparat juz od 6 miesiecy i przestal kulec. Rowniez nalezy ograniczyc dalekie spacery, zabawy z innymi psami (dlatego odkad zaczal utykac jego program socjalizacji diabli wzieli). Natomiast bardzo zalecane jest plywanie. Niestety, badania rodzicow niewiele pomagaja, moj hodowca rowniez pokazywal mi wyniki, a jednak. Geny sa nieprzewidywalne. Jezeli jakis hodowca twierdzi ze ta choroba u Akit nie wystepuje to w zywe oczy klamie. Rowniez nalezy pilnowac skretu zoladka (bloat). Nie jest to choroba wlasciwa jedynie Akitom, ale moga na nia zapasc wszystkie duze psy, szczegolnie te z duzymi klatkami piersiowymi. Na szczescie latwo temu zapobiedz. Zamiast jednego duzego posilku, podawac 2 male, tak jak szczeniakowi. Shoggy na lunch dostaje 2 surowe szkielety z kurczaka lub surowa kostke z miesem, a wieczorem surowe lub gotowane mieso z dodatkami. Przed i bezposrednio po posilku nalezy wystrzegac sie jakichs "dzikich" zabaw. Czytalem tez ze rozszerzajace sie w zoladku suche jedzenie moze sie do tej choroby przyczynic. Warto podjac wszelkie mozliwe srodki zaradcze, choroba jest prawie zawsze smiertelna i zwierze umiera w wielkich meczarniach. Pozdrawiam
  8. [quote name='ineczka']dziś ja męczę zdjęciami.. mam dziś wyjątkową cierpliwość do obróbki zdjęc tak więc oto kolejna seria pod tytułem: [B]zabijając domową nudę.. Aiko i kumpel border collie Marker[/quote][/B] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Piekne zdjecia, no tak, typowa zabawa "w parterze". Mysle ze wiekszosc Akit jest zbyt leniwa aby bawic sie na stojaco. Przynajmniej AA.[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]No to moze i ja pare:[/SIZE][/FONT] [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/Sai.jpg[/IMG] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Czy ktos mi otworzy te drzwi? Nie chce mi sie tej klapy odsuwac.[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/DSCF6902.jpg[/IMG] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][/SIZE][/FONT] A wlasnie ze sie nie dam. [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/P1000150.jpg[/IMG] Mam cie!! [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/DSCF6956.jpg[/IMG] I kto tu wygra? [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/DSCF6951.jpg[/IMG] [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/P1000157.jpg[/IMG] O rany, chyba sobie zaszkodzilem [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/P1000082.jpg[/IMG] Czekaj, juz ja cie stamtad wydostane, ty maly cwaniaku [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/P1000135.jpg[/IMG] Jak jej nie moge na stojaco, to ja spod lezaka [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/Shoggy8months008.jpg[/IMG] Lubie sie z ta pania bawic [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/Shoggy8months007.jpg[/IMG] [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/Helpitnotsupposetobeaboxingmatchwea.jpg[/IMG] Pomocy, to nie mial byc mecz bokserski, my jestesmy psami!!! Wprawdzie nie jest to Akita, ale pomyslalem ze chyba fajne zdjecie i nikomu nie bedzie przeszkadzalo. Na zdjeciu suczka mojej corki ON Bella i piesek znajomej, Atom
  9. O rany, ale na co tu glosowac !!!? Jedno zdjecie lepsze od drugiego. Wspaniale, moge jedynie podziwiac wlascicieli tych pieskow. Ta strona "kicks arse". Jestem internetowym bywalcem, ale pierwszy raz cos takiego widze. Brak slow podziwu.
  10. Przepraszam. Wlasnie zauwazylem p. drugi post. Zreszta poinformowalem moich oponentow o tym ze koncze w tym watku dyskusje, ale nie chcialem pozostawic ich tak zupelnie bez odpowiedzi. Juz zamilklem. :)
  11. Witam, [quote name='Marta i Wika']Shoggy, trudno z Tobą dyskutować, skoro jesteś tak absolutnie przekonany o swojej racji. Zauważ tylko, że teoria dominacji, na którą się tak często powołujesz, nie jest już stosowana w nowoczesnym wychowaniu psów. W Polsce niestety jest wciąż popularna. Polecam na przykład artykuł Andrzeja Kłosińskiego na ten temat: [URL]http://www.psy.pl/?O=5161[/URL][/quote] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Przyznam sie ze jedynie pobieznie przeczytalem polecony artykul. Obiecuje ze przeczytam go dokladnie nieco pozniej. Tak wiec powierzchownie zgadzam sie z autorem. Zle pojeta dominacja, a z tego wyplywajace zle metody tresury. Po przeczytaniu czegokolwiek bardzo czesto ludzie biora wszystko, kazda literke doslownie, bez zaangazowania szarych komorek, przemyslenia tematu i porownania go z innymi zrodlami. Do tego jeszcze dochodzi czolobinosc w stosunku do „autorytetow”, tylko z tym jest taki problem ze tym autorytetom czesto sie po prostu chrzani. Rowniez brak doswiadczenia, czesto tego najprostszego, zyciowego. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Musze tu napisac ze ta teoria dominacji ma sie calkiem dobrze rowniez na tzw. Zachodzie. Nie wszystko co w Polsce jest zacofane czy zle. Prosze, to sa zrodla zachodnie:[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Strona ostatnio uaktualniona w 2000r.[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]TRAINING THE DOMINANT DOG[/SIZE][/FONT] [URL="http://www.dogsites.com.au/internet_...inant_dog.html"][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]http://www.dogsites.com.au/internet_...inant_dog.html[/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Nie pisze kiedy strona byla ostatni raz uaktualniona, ale nalezy do American Dog Trainers Network, chyba wiedza co tam zamieszczaja.[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Taming the Dominant Dog[/SIZE][/FONT] [URL="http://www.inch.com/~dogs/taming.html"][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]http://www.inch.com/~dogs/taming.html[/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Chyba uaktualniona w 2007, nalezy do The Humane Society of the United States, tez chyba wiedza co pisza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Dominant Dogs[/SIZE][/FONT] [URL="http://www.hsus.org/pets/pet_care/ou...nant-Dogs.html"][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]http://www.hsus.org/pets/pet_care/ou...nant-Dogs.html[/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Rok 2005[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Dealing With the Dominant Dog[/SIZE][/FONT] [URL="http://leerburg.com/dominac2.htm"][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]http://leerburg.com/dominac2.htm[/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Itd., itp. Nie chcialo mi sie dalej szukac, to pierwsze z brzegu przyklady. Psy dominujace istnieja, dominacja wystepuje nie tylko w relacji pies - pies, ale rowniez pies - czlowiek.[/SIZE][/FONT][/FONT] [quote]A co do autorki artykułu o warczeniu, jest znanym szkoleniowcem, pisze też książki o szkoleniu i wychowaniu psów. Ma duże doświadczenie i myślę, że wie, co pisze. Zresztą ja się z tym artykułem zgadzam w 100%. Ale jak już napisałam, to kwestia zupełnie innego podejścia do psa.[/quote] Wszystko dobrze, ale co wtedy jezeli ten utytulowany szkoleniowiec sie myli? Ja sie z nia w dwoch punktach nie zgadzam i napisalem dlaczego. [quote]Czemu nazywasz nagradzanie przekupstwem? :-) Twój pies dostaje łapówki? ;-)[/quote] To bylo zartobliwie. Tak, moj pies dostaje lapowki zeby sobie pozwolil ogladac lapy, zagladac do pyska i "robic" przy odbytnicy jezeli mu sie zdarzy "wypadek przy pracy" i bede musial mu ta odbytnice wytrzec lub umyc. To tez juz przy psach robilem, prosze sie nie smiac. Teraz koncze dyskusje na ten temat na prosbe Admina o przeniesienie sie do innego watku. Chyba bede tam osiagalny celem dalszej dyskusji (o ile ktos sobie tego zyczy) Pozdrawiam
  12. [quote name='puli'][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Uznany za przestarzaly przez kogo? Pytanie retoryczne, [/SIZE][/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Rowniez nie wszystko co nowe musi automatycznie oznaczac lepsze. [/SIZE][/FONT] To nie jest pytanie retoryczne.Teoria dominacji w stosunkach pies-pies nie przekłada sie na stosunki pies-człowiek.[/quote] Myslalem ze mozna sie nie zgadzac na temat metod tresury psa, ale zeby zaprzeczac oczywistym faktom? Ponizej troche materialu przy okazji odpowiedzi na inne p. pytanie. Fajnie sie tak manipuluje czyjas wypowiedzia, no nie? Mam nadzieje iz nie bylo to celowe, a jedynie zaszla jakas pomylka. Moze tak przytoczymy calosc: [quote]Shoggy napisal: Uznany za przestarzaly przez kogo? Pytanie retoryczne, [B]moge prawdopodobnie przytoczyc tyle samo ksiazek ktore popieraja moja pozycje, jak i p. moze przytoczyc tyle samo tytulow popierajacych p. pozycje. Nie mysle aby przerzucanie sie tutaj tytulami, czy tez dyskutowanie kwalifikacji takiego czy innego autora mialo wielki sens, w koncu zadna z tych ksiazek nie zostala napisana przez psa, a jedynie przez ludzi ktorzy obserwujac zachowanie psow mniej lub bardziej trafnie je interpretuja, czesto przypisujac psu ludzkie motywy i sposob myslenia[/B].[/quote] Mysl tutaj zawarta jest calkowicie jasna po przytoczeniu calego cytatu, a nie wyrywaniu z niego pytania i 2 (slownie dwoch) slow. Wyraznie pisze ze jest to pytanie retoryczne, poniewaz zarowno ja jak i moj oponent mozemy przytoczyc wiele artykulow, ksiazek, cytatow itp. na poparcie swoich tez. I kazdy bedzie poparty utytulowanymi nazwiskami ich autorow i kazdy z nich bedzie jedynie pewnego rodzaju spekulacja, poniewaz mozemy sie jedynie domyslac tego co pies w danym momencie mysli i dlaczego reaguje tak a nie inaczej. Chyba wystarczajaco przystepnie wyjasnilem mysl zawarta w mojej wypowiedzi. Prosze nie wyrywac z kontekstu wypowiedzi p. oponentow, bo to do niczego nie prowadzi, (poza pyskowkami) a rowniez jest przeciwko niepisanej „net etykiecie”, ktora chyba nalezy zachowywac na stronach dyskusyjnych. [quote]John Fisher - twórca teorii dominacji sam sie z niej wycofał.[/quote] Kiedy sie wycofal, tzn. w ktorej z jego ksiazek to pisze ze sie z tej teorii wycofuje? To kiedy mial racje? Przed wycofaniem czy po wycofaniu? A moze gdyby zyl dluzej to by sie jeszcze raz wycofal? To co, byl on fachowcem od psow czy nie? Przeprowadzal studia nad ich zachowaniem zanim sie wycofal czy tez nie? Jezeli tak, to czy psy sie zmienily czy tez studia byly do luftu? Takich pytan mozna postawic mnostwo, i wcale nie sa to pytania bez sensu. [quote]W wychowaniu szczeniaka jest ona wręcz szkodliwa,natomiast stosowanie pewnych jej elementów może być przydatne w przypadku dorosłego rozbestwionego psa,z którym nigdy nikt nie pracował.[/quote] W stosunku do tego doroslego psa to zycze powodzenia. Szczegolnie jezeli jest on bardzo rozbestwiony i pokaznych rozmiarow. [quote]Takie tez przykłady Fisher przytacza. Nowe nie zawsze znaczy lepsze, niemniej wiedza o fizjologii,psychice i zachowaniach zwierząt w ostatnich kilkunastu latach poczyniła ogromne postępy i raczej trudno ten fakt lekcewazyć.[/quote] Ja tego faktu nie lekcewaze, jedynie nie zawsze sie z nim zgadzam. Jednakze aby sam siebie sprawdzic szybko przelecialem inet. Strona ostatnio uaktualniona w 2000r. TRAINING THE DOMINANT DOG [URL]http://www.dogsites.com.au/internet_library/train_dominant_dog.html[/URL] Nie pisze kiedy strona byla ostatni raz uaktualniona, ale nalezy do American Dog Trainers Network, chyba wiedza co tam zamieszczaja. Taming the Dominant Dog [URL]http://www.inch.com/~dogs/taming.html[/URL] Chyba uaktualniona w 2007, nalezy do The Humane Society of the United States, tez chyba wiedza co pisza. Dominant Dogs [URL]http://www.hsus.org/pets/pet_care/our_pets_for_life_program/dog_behavior_tip_sheets/Dominant-Dogs.html[/URL] Rok 2005 Dealing With the Dominant Dog [URL]http://leerburg.com/dominac2.htm[/URL] Itd., itp. Nie chcialo mi sie dalej szukac, to pierwsze z brzegu przyklady. [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][quote]Shoggy napisal: Zreszta bieganie na czworakach byloby ze wszech miar niewskazane, poniewaz jedyne co bym osiagnal (gdybym to jeszcze polaczyl z innymi sygnalami) to prawdopodobne pogryzienie przez mojego wlasnego wlasnego psa.[quote] [/SIZE][/FONT] [quote]Puli napisala: W moim domu były różne psy; ON-"policyjny odrzut",podhalan,suki bernardynka i ONkai sporo innych. Ze wszystkimi biegałam na czworakach, tarzałam sie po ziemi jakoś przetrwałam niepogryziona do dziś.[/quote] Slowami kluczowymi w mojej wypowiedzi sa: [B]"gdybym to jeszcze polaczyl z innymi sygnalami"[/B]. Ja tez bawiac sie z moimi psami wyczyniam rozne rzeczy. No, moze teraz sie nie tarzam, za stary juz jestem, ale syn sie tarza. [quote]A ja często pozwalam głaskać psy obcym ludziom.Jak były młodsze wręcz prosiłam nieznajomych żeby je dotykali i głaskali. Były socjalizowane od szczeniaka i zalezało mi na tym,zeby nieufne z natury psy dobrze sie czuły w tłumie,nie cyrkowały przy pokazywaniu zebów na wystawie czy obmacywaniu przez sędziów. Dzięki temu sa ufne i przyjazne,ciesza sie jeżdżąc komunikacją publiczną nie grozi im uśpienie a mnie "płacenie kosztów leczenia"[/quote] Psow nie wystawiam, komunikacji publicznej nie uzywam, psy sa dobrze socjalizowane w stosunku do obcych, czyli po prostu na nich nie reaguja. Ani przychylnie ani wrogo. Jako szczeniaki byly spacerowane po ruchliwych ulicach (i nadal sa, zeby nie wyszly z wprawy) pomiedzy ludzmi. Mialem tu chyba ulatwione zadanie ze wzgledu na charakter pieska ktorego teraz posiadam. [quote]Najczęsciej nie trzeba odciągać.[/quote] Ja juz odciagalem i to parokrotnie psa ktory rwal sie do innego psa lub do czlowieka. Niezla sile musialem w to wlozyc. [quote]Jeżeli warczy niezbyt pewny siebie pies,który czuje sie zagrożony i "przypierany do muru", to się wycofa i chętnie pozwoli "sie zabrać" włascicielowi.[/quote] Jezeli ma gdzie uciec to oczywiscie chetnie ucieknie. [quote]Jeśli warczenie jest ostrzezeniem ze strony dominujacego psa,to przy wycofaniu czy braku prowokacji ze strony przeciwnika sam sie uspokaja jako ze znikł powód do warczenia.[/quote] Wycofanie nie nastapi dobrowolnie. Z wlasnego doswiadczenia. [quote]Poduszki łap to najdelikatniejsze i najbardziej unerwione miejsca,więc nic dziwnego ze 99% psów broni się poczatkowo przed ich dotykaniem.[/quote] U p. jest taki powod, a u mnie inny. Jeden nie wyklucza drugiego. [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][quote]Shoggy napisal: Jest czas na wszystko: na karcenie i na przekupstwo.[/quote][/SIZE][/FONT] [quote]Przekupstwo to nie jest dobry sposób. Nagradzanie tak.[/quote] Uzylem tu slowa przekupstwo humorystycznie. Nie rozdzielajmy wlosa na czworo. [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][quote] Shoggy: A co zrobic jezeli w psiej lepetynie zalegnie sie prosty przeciez pomysl: jestem na kanapie, wolaja, zeskakuje, dostaje smakolyk. Ha, prosty wniosek: nalezy na ta kanape jak najczesciej wylazic, bo za zeskoki z niej dostaje cos dobrego.[/quote][/SIZE][/FONT] [quote]Puli: Wystarczy przywołać psa i kazać mu np przeskoczyć przez noge, przywarować,dac głos, itp. Wtedy dostaje smakołyk za wykonanie komendy a nie za zeskok z kanapy.[/quote] To jest, jak poprzednio napisalem calkiem proste. Ale jak to zrobic zeby na ta kanape w pierwszym rzedzie nie wlazil. Niniejszym koncze dyskusje w tym watku (stosujac sie do sugestii Admina), ale sie nie wycofuje. Bede osiagalny w watku przez Admina sugerowanym. Jedynie nie chcialem pozostawic moich oponentow bez odpowiedzi.
  13. [quote name='Iwona&Wiki']Ale zostawiając na boku genetyczne uwarunkowanie długowłosowatości, to rzeczywiście zastanawiającym jest być może ta wielkość puchatych szczeniaczków:razz:. Bo moja Wiki też hmmm... jak by tu rzec kruszynką nie była:shake:, oj nie była:eviltong:! Podobnie jak Shoggy, chyba największa z miotu![/quote] Acha, to juz mamy drugi taki przypadek kudlatkow wiekszych od rodzenstwa. Czy sa tu jeszcze inni forumowicze majacy puchatki? Moze warto rowniez ich zapytac? Moze jakies ogolne pytanko tworzac osobny temat? [quote]O, a przy okazji jest nowy temat - zdrowie u akity. Co o tym myślisz:razz::multi:?[/quote] Wlasnie zaczalem na to odpowiadac, ale nagle okazalo sie ze musze wyjsc, a niedowierzam mojemu komputerowi. Temat rozwine nieco pozniej. [quote][B]Cavallo[/B], rzeczywiście Wasze zdjęcia w DG-galerii [URL]http://www.dogomania.pl/gallery/221/7/1157.html[/URL] u mnie nie powiększają się:shake: :p[/quote] Mam ten sam problem. Przy okazji rowniez serdecznie witam p. Cavallo. Pozdrawiam, powroce tu wieczorem
  14. [quote name='Iwona&Wiki'][I]A tak przy okazji, może Cie to zdziwi, ale u nas w zasadzie nie jeździ się po Internecie:roll: - ale się po nim surfuje:crazyeye::evil_lol::evil_lol::evil_lol:![/quote][/I] Witam i przepraszam za zwloke w odpowiedzi, ale wdalem sie w "sarpacke" w temacie "Behawior". Brrr... U nas tez sie "surfuje", jednakze piszac w jezyku ojczystym do rodakow nie chcialem uzywac Pigin. Moze niezbyt zgrabnie uzylem tu "jezdzic", pewnie powinienem napisac "podrozujac". Natomias [I]behawior[/I] doprowadza mnie nieomal do placzu, brzmi strasznie. Nie wyobrazam sobie wypowiedzenia zdania np. "Twoj behawior mnie koncernuje, wobec tego musimy rewiuowac nasza relajszonszip". Juz kiedys pewien poeta pisal cos na ten temat. Przepraszam, ale musialem, to taki moj drugi po psach konik. [quote]Ha, ha, rzeczywiście podobieństwo między Shoggym i Wiki jest całkiem spore, oczywiście jak na AA-chłopaka i JA-dziewczynę:razz:! Ale co by nie mówić, to ogony w całej swej długowłosowatości mają identyczne:lol:![/quote] A gdzie moge zobaczyc powiekszone zdjecia Wiki? Probowalem w glownej galerii Japonczykow, ale jej tam nie ma. Pozdrawiam
  15. [quote name='ma-ja']Shoggy, jesli tak bardzo chcesz nasladowac zachowanie psow wzgledem siebie, to jestem ciekawa czy praktykujesz obwachiwanie sie nawzajem "pod ogonem" czy podsikiwanie tego samego krzaczka? :razz: tak zeby Twoje sygnaly byly dla psa zupelnie czytelne... :p bo tak, to raz udajesz psa, a raz nie. Ciekawe co on sobie mysli :evil_lol:[/quote] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]No coz, jakie pytanie, taka i bedzie odpowiedz.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Nie, wachanie psich podogoni pozostawiam ludziom ktorzy nie moga zrozumiec tego co sie do nich pisze, ani tez najprostszych koncepcji. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]W poprzednim poscie wyraznie napisalem ze z psiego zachowania biore to, co jest dla mnie uzyteczne i co moge wykorzystac. Mnie do komunikowania sie z psem nie jest potrzebne wachanie jego podogonia ani bieganie na czworakach. Zreszta bieganie na czworakach byloby ze wszech miar niewskazane, poniewaz jedyne co bym osiagnal (gdybym to jeszcze polaczyl z innymi sygnalami) to prawdopodobne pogryzienie przez mojego wlasnego wlasnego psa. Natomiast z sikaniem przeprowadzilem ciekawy eksperyment, ale zareczam iz nogi nie podnosilem.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Meble.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Moje psy maja w drzwiach specjalnie skonstruowana klapke przez ktora swobodnie wchodza i wychodza na podworko. Nie bede za kazdym razem stal ze szmata u drzwi i wycieral im lap. Musialbym spedzic na tym zajeciu wiekszosc dnia, szczegolnie ze w tym momencie gosci u mnie rowniez Sai, a wiec mam 2 duze psy. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Co do stwierdzenia ze ludzie siadaja na konapach i nic sie kanapom nie dzieje. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Po pierwsze to widzialem zniszczona przez mojego drugiego z kolei psa kanape, wiec nie mysle abym dal sie tu przekonac. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Po drugie rowniez nie pozwolilbym usiasc na mojej kanapie powiedzmy osobie ktora dopiero co wyczolgala sie spod samochodu lub siedziala na kupie czegos tam w ogrodzie. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Po trzecie nigdy nie myslalem ze istnieje jakis odrebny gatunek ludzi majacych w tylkach pazury, no ale zawsze sie czlowiek czegos nowego dowie. Natomiast z cala pewnoscia moge stwierdzic ze psy maja wcale pokazne pazury w lapach i zeby dostac sie na kanape musza najpierw na nia wskoczyc wszystkimi czterema pazurzastymi lapami, a nastepnie w taki sam sposob z niej zeskoczyc. Chyba ze p. psy sidaja na kanapie „po ludzku” trzymajac lapy na podlodze. Moze i mozliwe. Koniec koncow jest to p. sprawa i p. umeblowanie.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Artykul „Warczenie jako prezent”.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3][quote]Jezeli pies sie boi dzieci, moze warczec gdy dziecko sie zbliza. Ty, jako odpowiedzialny wlasciciel, zdajesz sobie sprawe co sie dzieje z psami agresywnymi do dzieci, wiec karzesz psa szarpnieciem smyczy i glosnym 'Fe! Zly pies!'[/quote][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Nie, nie pozwalam sie dziecku zblizyc do psa. Wlasnie poniewaz jestem odpowiedzialnym wlascicielem pies jest zawsze pod moja kontrola. Byc moze pies mial nieprzyjemne doswiadczenia z dziecmi lub ich po prostu nie lubi. Nie ma co go bez potrzeby stresowac. Na pytanie czy mozna poglaskac mojego psa (ktory zreszta na dzieci nie warczy) krotko odpowiadam „nie”. Obojetnie czy jest to osoba dorosla czy dziecko. Wole zapobiegac potencjalnemu konfliktowi niz byc zmuszonym do uspienia mojego psa, lub placenia kosztow leczenia. Oczywiscie dotyczy to jedynie obcych, np. podczas spaceru. Nie widze powodu dla ktorego ktos ma „mackac” mojego psa, to nie zabawka. Oczywiscie inaczej w sytuacji ze znajomymi czy przyjaciolmi, ktorych pies zna. Moje dzieci od najmlodszch lat byly nauczone co mozna a czego nie mozna w stosunku do psa. Byly nauczone milosci w stosunku do wszystkich zwierzat. Tak samo jak moi rodzice uczyli mnie. Nigdy nie bylo u nas konfliktu pies – dziecko. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT='Franklin Gothic Medium'][quote][/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT='Franklin Gothic Medium']Warczenia to wolanie psa o pomoc. To sposob przekazania ci, ze pies nie moze tolerowac tej sytuacji.[/FONT][/SIZE] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Mowi: 'Nie moge sobie z tym poradzic, prosze zabierz mnie stad!'.[/quote][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Wolanie psa o pomoc? Aby kogos przywolac (innych czlonkow stada) pies z reguly uzywa szczekania, a nie warczenia. Warczenie (moze byc ze strachu lub agresywne) jest sygnalem odstraszajacym i ostrzegajacym. Rowniez wolaniem o pomoc jest piskliwe szczekanie lub skamlenie. A juz wkladanie przez autorke slow w pysk psa jest komiczne. Jezeli juz uparla sie to tlumaczyc to powinno byc: „Wynos sie stad (przestan robic to co robisz) bo jak nie to moge cie ugryzc”. Boze kochany, „zabierz mnie stad”. Czy ta autorka kiedykolwiek probowala odciagnac warczacego psa od obiektu warczenia? Ostatnia rzecza ktora pies w tych warunkach chce to byc „zabranym”. Warczenie jest ostrzezeniem, objawem (poczatkiem) nadchodzacej agresji, a nie wolaniem o pomoc. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3][quote]Twoj pies warczy, poniewaz ma negatywna asocjacje z czyms, powiedzmy ze warczy gdy dotykasz jego lapy. Z jakiejs przyczyny jest przekonany, ze dotykanie jego lapy to jest cos zlego.[/quote][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Z jakiejs przyczyny? To autorka nie wie z jakiej? I ona pisze artykuly na temat psow? A z przyczyny dominacji przed ktora kazdy (poza odznaczajacymi sie najbardziej „poddancza osobowoscia” psami) pies sie broni. Sai czesto dominowala Benji wlasnie poprzez podgryzanie mu lap. Nie bylo to „twarde” gryzienie, polegalo na podszczypywaniu lub braniu jego tylnych lap do pyska. Wowczas Benji po prostu zamieral w bezruchu. To samo czasem robi w stosunku do niej teraz Shoggy. Nie wiem czy jest to cecha wlasciwa jedynie A. Akitom, ale np. obserwowalem kiedys zabawe Shoggy z innym szczeniakiem, oba byly w mniej wiecej rownym wieku i oba byly przedstawicielami odrebnych ras, jednakze oba byly tej samej wielkosci. Oprocz zwyklych rytualow i zabawowych plasow oba psy usilowaly (lub jedynie markowaly) chwytanie sie za przednie lapy. W pewnym momencie Shoggy znienacka uderzyl tamtego barkiem i przewrocil. Atom natychmiast sie poderwal z niezbyt wyrazna mina i kontynuowal zabawe. Kiedy przybyl do nas Shoggy przeprowadzilem „probe lap”, tzn. bralem jego lapy do reki i udawalem ze je wnikliwie ogladam. Reakcja byla prawie natychmiastowa: panika i gniew w pyszczku, zdecydowane wyrwanie lapy z mojej reki i zerwanie sie na rowne nogi. Musialem sobie jakos z tym poradzic, bo przeciez ze wzgledow praktycznych musze miec dostep do wszystkich czesci jego ciala. Nie, prosze sie nie cieszyc, nie ryknalem na niego grubym glosem i nie zlapalem za kark. Takie metody stosuje jedynie w pewnych, raczej wyjatkowych przypadkach. Zastosowalem metode jaka poleca autorka tego artykulu, czyli przekupstwo, bo tak podpowiadal mi zdrowy rozsadek, ale w odroznieniu od autorki wiedzialem dlaczego Shoggy wyrywal mi swoja lape i wpadal w panike. Tej samej metody musialem uzyc zeby zezwolil mi zagladac sobie pod ogon z jednoczesnym dotykaniem okolic odbytu. Ten region rowniez jest zwiazany z zachowaniami dominujacymi lub poddanczymi. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Z reszta artykulu w zasadzie mniej lub wiecej sie zgadzam, ale to przeciez wie kazdy myslacy psiarz. Jest czas na wszystko: na karcenie i na przekupstwo. A wszystko zalezy od sytuacji. W swoim pierwszym poscie komentowalem przedstawiona mi, konkretna sytuacje, tak jak ja zrozumialem. Zadaniem bylo oduczenie wskakiwania szczeniaka na kanape. Wyrzucany z kanapy ostrzega o agresji, czyli warczy. Pozostawmy na boku komentarze czy ktos lubi psa na kanapie czy nie i czy pies na kanapie jest sytuacja wlasciwa czy nie. Sprawa calkowicie indywidualna. Rowniez zupelnie inna sytuacja niz ta opisana w artykule o dotykaniu lap. Tutaj sytuacja jest niezwykle prosta: pozwolisz mi dotknac swojej lapy dostaniesz nagrode. Latwe. Z kanapa sytuacja jest bardziej zlozona. Musimy oduczyc szczeniaczka dwoch niepozadanych zachowan: wchodzenia na konape i odmowe zejscia z niej. Czesc druga jest rowniez prosta. Wystarczy przywolanie, smakolyk i po pewnym czasie pies bedzie zmiatal z kanapy jak zmyty. Jak oduczyc go wylazenia na konape, to jest dopiero sprawa skomplikowana. A co zrobic jezeli w psiej lepetynie zalegnie sie prosty przeciez pomysl: jestem na kanapie, wolaja, zeskakuje, dostaje smakolyk. Ha, prosty wniosek: nalezy na ta kanape jak najczesciej wylazic, bo za zeskoki z niej dostaje cos dobrego.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Natomiast zdjecia moich niezwykle biednych, zniewolonych i zestresowanych psow mozna zobaczyc w galerii Amerykanskich Akit. Jakie one biedne zestresowane. Lby opuszczone, ogony miedzy nogami, uszy "po sobie". Tylko do ochrony zwierzat zadzwonic ze jakis tyran sie nad nimi zneca. [/SIZE][/FONT]
  16. [quote name='Behemot']Tak, ale piszesz tu o dominacji w relacji pies-pies (istnienia takowej chyba nikt nie kwestionuje), a moim przedmówcom chodziło o ustalanie pozycji alfa w relacji człowiek-pies. A raczej o to, że taki model uznawany jest już raczej za przestarzały ;)[/quote] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Witam,[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Tak, pisze o relacjach pomiedzy psami. Nastepnie pojawia sie pytanie jak postrzega nas pies. Czy odbiera nas jako „dziwne, dwunozne psy”, ktore posluguja sie nieznanym mu sposobem komunikacji, ale z ktorymi jakos mozna sie dogadac, czy tez jako cos odrebnego, co jednynie jest niewyczerpalnym zrodlem zarcia. W sumie nie wiem, przychylam sie do tej pierwszej koncepcji stadnej, ale nigdy zaden pies mi tego nie wyjawil i nie mysle zeby to zrobil w najblizszym czasie. Co natomiast wiem z cala pewnoscia to to, ze pies uzywa w stosunku do nas tego samego zachowania jakiego uzywa w stosunku do innych psow, a ktore jest scisle uwarunkowane zarowno jego jak i nasza osobowoscia. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Uznany za przestarzaly przez kogo? Pytanie retoryczne, moge prawdopodobnie przytoczyc tyle samo ksiazek ktore popieraja moja pozycje, jak i p. moze przytoczyc tyle samo tytulow popierajacych p. pozycje. Nie mysle aby przerzucanie sie tutaj tytulami, czy tez dyskutowanie kwalifikacji takiego czy innego autora mialo wielki sens, w koncu zadna z tych ksiazek nie zostala napisana przez psa, a jedynie przez ludzi ktorzy obserwujac zachowanie psow mniej lub bardziej trafnie je interpretuja, czesto przypisujac psu ludzkie motywy i sposob myslenia. Najgorsi w mojej opinii sa psycholodzy, ktorzy nagminnie to czynia. No coz, zweszyli ze jest rynek zbytu na ich teorie, a wiec zarabiaja. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Rowniez nie wszystko co nowe musi automatycznie oznaczac lepsze. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT]
  17. [quote name='Marta i Wika']Masz rację. Ale nie chciałam atakować, tylko dyskutować :-) A poza tym pewnie różnimy się z Shoggy światopoglądem, postawą wobec świata, zwierząt, ludzi, sposobem bycia, itp. No i dobrze - bez różnic świat byłby nudny. Byle nie krzywdzić innych :-) A obawiam się, że teoria dominacji i ogólnie traktowanie zwierząt jak niewolników często są dla nich krzywdzące. Ale może nie zawsze.[/quote] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Witam[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Alez wcale nie poczulem sie zaatakowany, aczkolwiek dziekuje p. Romas za wstawiennictwo . To strona dyskusyjna, a wiec dyskutujemy. Zgoda ze sie roznimy, i zgoda ze to dobrze. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Lecz jest tu jedno „ale”. Nie traktuje mego psa jak niewolnika. Nie starajmy sie psa „uczlowieczac”, przypisywac mu ludzkie uczucia. On pewnie nie zna nawet tego pojecia. Po prostu tak jak i ja zyje on w pewnej zamknietej spolecznosci (rodzina) w ktorej kazdy ma pewne prawa, ale rowniez i obowiazki. Tak jak ja musze zwracac uwage na to czego chce i wymaga moja zona, musze liczyc sie z jej opinia (a przedtem dochodzily jeszcze dzieci), tak samo on musi wiedziec co mu wolno a czego nie. My, ludzie celem przekazania sobie pewnych informacji porozumiewamy sie na zupelnie innej plaszczyznie komunikacyjnej, w wiekszosci nie zrozumialej dla psa, tak samo jak czesc komunikacji pomiedzy psami nie jest zrozumiala dla nas. Jednakze jako ludzie poprzez wnikliwa obserwacje mozemy pokusic sie o odszyfrowanie psiego sposobu porozumiewania sie, psiego jezyka i uzyc tego (jedynie w pewnym stopniu) do porozumienia sie z naszym psem. Tak jak nie bedzie miala zadnego sensu proba przekazania mi jakiejkolwiek informacji w jezyku chinskim, tak samo nie mozemy wymagac od psa aby rozumial nasza mowe. Dla niego nasza mowa, slowa, to po prostu szereg dzwiekow bez zadnego znaczenia. Komunikacja musi odbywac sie na zupelnie innej plaszczyznie. Plaszczyznie dla niego zrozumialej. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Wiele osob poddaje tu w watpliwosc teorie dominacji. No i dobrze. Ktos moze w to wierzyc lub nie. Jednakze ja obserwuje juz od prawie 8 lub 9 lat stosunki i sposob zachowania sie pomiedzy najpierw suczka Akity a krzyzowka giant schnauzer i jakiego blizej nieokreslonego teriera, oraz pomiedzy ta sama suczka a psem Akita (Shoggy). Rowniez obserwowalem sposob zachowania sie wyzej wymienionej suczki z innymi psami oraz zachowanie sie Shoggy w stosunku do innych psow. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]I moge Was zapewnic ze ow subtelny taniec zwany dominacja istnieje. Sklada sie on z subtelnych, nie zawsze uchwytnych dla oka gestow i pozycji ciala, spojrzen, czasem stekniec lub zlowieszczych pomrukow. Czasem ten kto nie wie na co zwrocic uwage nic nie zauwazy, a tu liczy sie wszystko. Pozycja ogona, uszu, nieznaczne uchylenie pyska, spojrzenie, oddanie moczu, usztywnienie calego ciala, obwachiwanie. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Pozdrawiam [/SIZE][/FONT]
  18. Witam, [quote name='Marta i Wika']Cóż, Shoggy, mamy inną wizję wychowania psa,[/quote] Widocznie tak. No coz, pozostaje nam jedynie "zgodzic sie na to, ze nie mozemy sie zgodzic". :lol: [quote]według Twojego modelu żadna kobieta, osoba niepełnosprawna czy młoda nie miałaby szansy na wychowanie psa - a przecież wiele z nich z powodzeniem wychowuje, i to również rasy duże i uchodzące za "trudne", nie warcząc na nie i mówiąc grubym głosem, a właśnie przeciwnie, mówiąc często cienkim, wysokim, motywującym.[/quote] Nie, nastapilo tu nieporozumienie, pewnie niezbyt jasno sie wyrazilem. Glos jest jedynie narzedziem. Jednym z narzedzi. Decyduje tu sila osobowosci ktora pies nieomylnie wyczuwa. Np. wiele kobiet o silnej, pewnej siebie osobowosci znalazlem miedzy pielegniarkami, lekarkami, policjantkami czy.... treserkami psow. Tego typu panie z cala pewnoscia nie beda mialy trudnosci w opanowaniu zadnego pieska. Niektore to nawet mnie napawaly nieklamanym przerazeniem. :lol: Natomiast w stosunku do niektorych psow osoba obojetnie jakiej plci, ale o slabej, chwiejnej osobowosci, niezdecydowana, niepewna siebie z pewnoscia nie osiagnie sukcesu. [quote]Teoria dominacji i szukania pozycji w stadzie przez wiele lat uchodziła za jedyne właściwe podejście, dziś jednak znamy wiele faktów, które jej zaprzeczają, znamy wiele metod, według których nie ma potrzeby odwoływać się do niej. Ale podejrzewam, że trudno Cię przekonać :-)[/quote] No coz, tu sie nie zgodzimy, ale nie szkodzi. W mojej opinii teoria dominacji i pozycji w stadzie ma sie raczej dobrze, poniewaz wielokrotnie ja w zyciu (tak psim jak i ludzkim) obserwowalem. Pozdrawiam
  19. [quote name='ma-ja']shoggy, przeczytalam dokladnie Twoj post i pod koniec czytania bylam juz [SIZE=1][COLOR=dimgray]taka malutka[/COLOR] :cool1: [SIZE=2]Normalnie mnie przytloczyla Twoja sila i pewnosc siebie[/SIZE] :evil_lol:[/quote][/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Podziwiam sarkazm, sam go niekiedy uzywam. Jednakze w tym momencie jest on raczej chybiony. W swoim poscie podkreslam ze to co wiem, wiem z wlasnego doswiadczenia. Nie przejawiam rowniez checi bycia „alfa i omega” psiej psychologii, co wyraza sie czesto uzywanymi przeze mnie zwrotami takimi jak „w mojej opinii” i „moim zdaniem”, „kazdy pies jest indywidualnoscia” ( w domysle: z kazdym psem nalezy postepowac inaczej). Wszak kazdy moze miec swoja opinie. [/SIZE][/FONT] [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2][quote]Moze masz psa z kamienia, gratuluje, w koncu twarde nerwy to zaleta, ale ja bym na jego miejscu nie wyrobila psychicznie :roll:[/quote][/SIZE][/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2][/SIZE][/SIZE] [SIZE=1][FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]No coz, jaki pan taki kram. Tak, z reguly dobieram sobie pieski ktore do mnie pasuja (i tak powinien postepowac kazdy wlasciciel psa) Zareczam Ci jednak ze moje pieski sa (i byly) w swietnej kondycji zarowno psychicznej jak i fizycznej. Po prostu wiedza co im wolno, a czego nie. Dla nich jest podloga, a dla mnie meble. Moj terazniejszy piesek, Shoggy, nie odstepuje mnie nawet na krok, tam gdzie ja tam i on. Rowniez nie narzeka on na brak pieszczot, calusow i smakolykow. [/SIZE][/FONT] [/SIZE][SIZE=3][FONT=Franklin Gothic Medium][Quote]- A gdzie jest napisane, ze to sa ZLE nawyki ?? ;) Ja bardzo lubie te moje nawyki w moim lozku i na kanapie :)[/FONT][/SIZE][/quote] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Wlasciciele warczacego szczeniaczka wyraznie pisza ze nie zycza sobie jego obecnosci na kanapie, a wiec jest to zly nawyk [b] w ich opinii[/b]. I w mojej rowniez. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Oczywiscie sa wlasciciele psow ktorzy z mila checia beda jedli z psiej miski byle tylko ich ulubieniec mogl siedziec przy stole lub spac na psim legowisku kiedy piesek spi w ich lozku. Mozna tak, mozna i inaczej. Co kto lubi. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Musisz jednak byc niezwykle bogata osoba skoro stac Cie na czesta wymiane mebli. Jezeli nie, to nie chcialbym widziec Twego umeblowania. Musi byc w doprawdy oplakanym stanie. Z zalaczonego zdjecia jeden z pieskow jest raczej pokaznych rozmiarow. No coz, Twoja sprawa. Mnie na to nie stac poniewaz musialbym wymienic je srednio co pol roku po tym kiedy bylyby uzywane jako legowisko przez 50 kg. Akite. A czasem nawet dwie. Ja juz osobiscie doswiadczylem skutkow spania na kanapie pokaznych rozmiarow wilczura. [/SIZE][/FONT]
  20. [quote name='Alta'] [SIZE=3][FONT=Franklin Gothic Medium]kazdy rytual dziala :) ; jak najbardziej pomaga to w byciu przewidywalnym dla psa, bo on wie, ze zawsze w taki sam sposob sie zareaguje i tyle :) ; psy tworza rytualy i potrzebuja rytualow; [/FONT][/SIZE][/quote] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Witam,[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]No coz, zycie sklada sie z rytualow, i to nie tylko psie zycie. Bycie „przewidywalnym” bardzo ulatwia wspolzycie psa z czlowiekiem. I nie tylko. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Pies jest zwierzeciem stadnym, a w kazdy stadzie panuje jakas hierarchia. Nawet w stadzie ludzkim. Pies ktory nie zna swojej pozycji w danym stadzie jest niepewny siebie, nie wie jaka ma przyjac pozycje w stosunku do poszczegolnych czlonkow swego stada. Nie ma w tym wielkiego dla wlasciciela problemu kiedy akurat jego piesek jest ulegly, o slabo rozwinietym poczuciu dominacji. Bez najmniejszego problemu uplasuje sie on na samym dole hierarchicznej drabiny, ponizej dzieci, kota i zlotej rybki. Natomiast pies srednio lub silnie dominujacy stwierdza ze „ktos tu musi rzadzic” i stara sie objac pozycje alfa. A ze robi to w jedyny sposob ktory jest mu dostepny, tj. za pomoca najpierw limitowanej agresji (warczenie, pokazywanie zebow, wymuszanie pierwszenstwa w przejsciu i inne zachowania z ktorych mozna wyciagnac wnioski obserwujac jego „jezyk ciala”), a pozniej moze przejsc do bardziej drastycznych dzialan, to za to nie ma co winic psa, tylko jego wlasciciela. Pies jest psem, postepuje tak jak mu nakazuje jego odwieczny instynkt. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Kazdy potencjalny nabywca psa powinien najpierw upewnic sie czy przedstawiciel danej rasy jest dla niego psem odpowiednim pod wzgledem temperamentu. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Pozdrawiam [/SIZE][/FONT]
  21. [quote name='Marta i Wika']A ja uważam, że warczenie jest ostrzeganiem, a "tępiąc w zarodku" ostrzeganie, spowodujemy że pies będzie gryzł bez ostrzeżenia. Lepiej zlikwidować przyczynę warczenia, budując zaufanie psa i ucząc go, że w danej sytuacji nie ma nic groźnego, niż brać się za likwidowanie warczenia, nie zgłębiając jego przyczyny.[/quote] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Witam,[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Czesciowo zgodze sie z wyrazona tu opinia, warczenie w tej sytuacji jest ostrzeganiem. Jednakze zalezy w jakiej sytuacji owo ostrzeganie ma miejsce. Kiedy pies warczy na obcego ktory stoi u drzwi, jest to ostrzeganie jak najbardziej (w mojej opinii) pozadane. „Zrob jeszcze krok i moge cie ugryzc.” Pies broni swojego terytorium, pilnuje. Kiedy warknie na innego psa, rowniez nie widze w tym nic specjalnie zlego, po prostu zachowuje sie jak pies. Oczywiscie nalezy podjac natychmiastowa akcje zeby nie dopuscic do konfliktu. To takie 2 przyklady ktore akurat przyszly mi do glowy.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Takze szczeniak ktorego chce zsadzic z kanapy na ktorej nie chce aby sie znajdowal, rowniez mnie ostrzega. Ale przed czym? Wyraznie daje mi znac, ze lezenie na kanapie jest jego przyrodzonym prawem i jezeli bede go z niej wyganial moze on podjac dalsza akcje, czyli po prostu ugryzc. Na razie jest zbyt maly i nie czuje sie na tyle silny aby czynniej przeciwstawic sie mojej akcji, ale jezeli poczuje sie na silach to moze zrobic krok do przodu. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Moj drugi z kolei pies (Owczarek Niemiecki), wielkie to to bylo jak nie przymierzajac 3 miesieczne ciele, mial slodki zwyczaj zrzucania z kanapy nie tylko gosci, ale rowniez calej rodziny oprocz mnie. Po prostu w psiej lepetynie ulagl sie pomysl ze to on jest pierwszy „po Bogu” i jezeli on nie siedzi na kanapie to znaczy ze to miejsce nalezy do niego. Doszedl on do tego wniosku gdzies kolo drugiego roku zycia i nie mam kogo za to winic, tylko samego siebie. Sami nauczylismy go tego. Uczylem sie na wlasnych bledach. [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Oczywiscie pies moze rowniez warczec ze strachu, ale to juz inna para kaloszy. No coz, mozemy sie w tej sytuacji jedynie domyslac co powoduje taka a nie inna reakcje szczeniaczka, strach czy agresja, sami nie obserwujemy opisywanej tu sytuacji.[/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT='Franklin Gothic Medium'][SIZE=3]Pozdrawiam [/SIZE][/FONT]
  22. [quote name='bety']Staram się być na bierząco, ale czasem przy ogromie hodowli na świecie jest to bardzo trudne. Australijskie hodowle znam jako tako, głównie właśnie w temacie długiego włosa i nosicieli tego genu wśród akit am. To taka moja mała pasja.[/quote] Acha, to jeszcze o czyms zapomnialem napisac. Phil powiedzial za jedna z siostr Shoggy poszla do tej hodowli Trezridge Akitas. Nie wiem czy bedzie ona nosicielka dlugowlosego genu, ale to tak dla Pani informacji. Z tego co wiem on ma z nimi jakies uklady, w ktore jako "outsider" nie moge wniknac. Jego brat poszedl gdzies do jakiejs hodowli w Melbourne bo podobno swietnie sie zapowiadal. Phil widzial w nim przyszlego championa. I jeszcze jedno. Shoggy byl z pierwszego miotu Geishy. [quote]Bardzo gadatliwa psinka, jak większość akitek :lol: a rumienić się chyba nie powinien moja Kogiku też była ulubienicą hodowców, teraz to królowa w moim domu - taki już urok kudłaczy. Przekonują do siebie chyba wszystkich. :lol:[/quote] Moze kiedys zobaczymy je na wystawach. Phil mowil ze sa hodowcy ktorzy podstrzygaja dlugowlose Akity zeby je moc pokazywac. [quote]Tu jest zdjęcie Hallysium Huggey Bear - "Shogun" [URL]http://www.acay.com.au/~mmist/shogun.html[/URL] Czy jest podobny do tatusia Shoggy'ego?[/quote] O tyle o ile moge rozpoznac ze zdjecia to nie. Zreszta ta hodowla obok Phila nazywala sie jakos inaczej, Coltree czy Cooltree? Musialbym tam podjechac i zabaczyc na tabliczke. Wydaje mi sie ze ojciec Shoggy byl nieco jasniejszy i prawie nie mial maski. Shoggy jest bardzo do niego podobny, tylko ma dlugi wlos. Ojciec byl bardzo duzy, Shoggy tez byl najwiekszy z miotu. Czy to prawda co mowia, ze najwiekszy z miotu pies jest najlepszy pod wzgledem zdrowotnym? [quote]:oops: :oops: :oops: To nic takiego, takie sobie bazgrołki.:oops: :oops: :oops:[/quote] Niepotrzebna skromnosc. Give credit where credit is due. :lol: Pozdrawiam
  23. [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Witam wszystkich,[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Moze pozwole sobie wtracic tu i moje 3 grosze. Mam z psami pewne doswiadczenie jako byly wlasciciel 3 duzych psow (2 owczarkow niemieckich i jednego mieszanca) oraz terazniejszy wlasciciel Akity. Rowniez bralem czynny udzial w wychowaniu Akity mego syna oraz wychowaniu owczarka niemieckiego mojej corki. No coz, jestesmy rodzina psiarzy, tym bakcylem rowniez zarazilem swoje dzieci.[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Po pierwsze uwazam ze kazdy wlasciciel powinien od razu, na poczatku wyrobic sobie respekt u swojego szczeniaka. Musimy przy tym brac pod uwage wiele uwarunkowan, z ktorych niektore sa truizmami, ale moze warto je przypomniec. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Wprawdzie kupujac psa okreslonej rasy ogolnie wiemy jakimi cechami psychologicznymi ten pies powinien sie odznaczac, ale rowniez nie mozemy zapominac o tym, ze kazdy pies jest indywidualnoscia. Uzyje tu przykladu mojej ulubionej rasy, Akity. Wiadomo ze psy tej rasy maja tendencje dominowania, ale ta tendencja wystepuje u kazdego psa w roznym stopniu. I tak z reguly pies ma wieksze tendencje do dominacji niz suczka, ale rowniez sa suki ktore beda bardziej dominujace niz niektore psy. A wiec stopnia dominacji nie da sie z reguly przewidziec w szczeniaku, wprawdzie sa na to pewne testy, ale czesto bywaja one zawodne. Pewnym wskaznikiem moze byc wystepowanie tej cechy u ojca i matki, ale czasem szczeniak poda sie z tym na dziadka lub pradziadka. Dlatego tez zalecam kupowanie szczeniaka jakiejkolwiek rasy z pewnego, sprawdzonego zrodla, jakim sa etycznie postepujacy zawodowi hodowcy. Nie, nie jestem hodowca psow, to tylko moje hobby i doswiadczenie. Kupowanie psa z niepewnego zrodla, gdzie rozmnazajacy (bo chyba nie mozna go nazwac hodowca z prawdziwego zdarzenia) jest nastawiony na maksymalny zysk i czesto rozmnaza psy ktore nie powinny byc rozmnazane czy to ze wzgledow fizycznych (choroby genetyczne) czy tez psychicznych (np. nadmierna agresja lub tchorzliwosc). [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Obojetne jak to nazwiemy, alfa pies, przewodnik stada, pan, czy jak kto chce, takim w relacji pies – czlowiek musi byc ten ostatni. Chyba ze chcemy spac na podlodze. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Jednakze o roli, nazwijmy to umownie, alfa nie decyduje sila fizyczna. Ladnie bym wygladal gdybym chcial stoczyc walke z moim prawie 50 kg. Akita. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Rola alfa nie lezy w brutalnej sile fizycznej, ale jest to na poziomie bardziej subtelnym, powiedzmy fizyczno – psychicznym. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Jezeli chodzi o aspekt fizyczny, to z reguly jestesmy wieksi od psa. Kiedy pracuje nad swoim szczeniakiem poruszam sie wyprostowany, kiedy musze sie pochylic, robie to na tyle zeby moja glowa zawsze byla wyzej jego glowy. Z calej mojej sylwetki, poruszania sie i glosu przebija pewnosc siebie. Prosze sie nie smiac, pies to odbiera. Komendy wydaje glosem zdecydowanym, nieco pogrubionym, ale bez przesady. Panie moga tu miec pewne problemy, ale prosze zwrocic uwage ze przestraszony, zraniony lub proszacy pies wydaje dzwieki wysokie, piszczy lub skamle. Natomiast pies nieustraszenie broniacy swego terytorium lub ostrzegajacy o nadchodzacym z jego strony ataku szczeka lub warczy najgrubszym glosem jaki z siebie moze wydobyc. Kiedy psa za cos karce, uzywam glosu jak najnizszego i nieco chrapliwego, aby imitowac warczenie np Akity, ktora potrafi zachrypiec tak, jakby glos wychodzil z jakiejs ogromnej beczki. Uzywam takiego glosu przy wszystkich „nie wolno”, „nie” itp. przy jednoczesnym twardym patrzeniu w oczy. To takie fizyczne oddzialywanie na psychike psa, czyli jak to nazywam aspekt psycho – fizyczny. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][B]Oczywiscie nie wolno zapominac o smakolykach, pieszczotach itp. po prawidlowym wykonaniu polecenia.[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Sledzac powyzsza dyskusje zauwazylem ze wiele kontrowersji wzbudza metoda potrzasania szczeniaka za skore na karku. Tak jak wszystko, uzyte z umiarem, w mojej opinii zdaje to czasami egzamin. Nie chodzi tu o takie trzesienie psem az mu mozg przez uszy zacznie wyplywac, ale dwu, trzykrotne energiczne wstrzasniecie polaczone z grubym, chrapliwym „nie” lub „nie wolno” w mojej opinii potrafi zdzialac cuda. W stosunku do mojego Shoggy uzylem tego tylko raz czy dwa przy szczegolnie drastycznych przekroczeniach. Np. kiedy przylapalem go na rozkopywaniu ogrodu. Pomoglo. Ale tak jak powiedzialem na poczatku: kazdy pies jest indywidualnoscia, na jednego to zadziala lepiej, na drugiego gorzej lub wcale. Nie ma na to recepty, trzeba probowac. Jak nie dziala jedno, probowac drugiego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Innym, niezwykle pozytecznym narzedziem w umiejscowieniu nas w pozycji alfa jest to, ze posiadamy to, co pies pozada, a co moze jedynie od nas otrzymac. Jedzenie, smakolyki, woda, pieszczoty, odseperowanie lub wspolnota. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Shoggy nie dostanie miski z jedzeniem lub smakolyka dopoki nie wykona komendy „siad” polaczonej z odpowiednim gestem. Teraz kiedy widzi jedzenie sam siada. Pomimo tego ja nadal wydaje komende „siad”. Nie ma cos za nic. Rowniez nie wolno mu ruszyc jedzenia w misce dopoki nie padnie komenda „jedz” polaczona z pokazaniem palcem na miske. Wydaje sie to niektorym byc moze glupie, od dorwal taki psa i sie na nim wyzywa, ale to wszystko ma cel. Pomaga mi to umocnic moja pozycje w jego oczach, a to jest najwazniejsze. Moj wydany grubym glosem okrzyk „OJ” potrafi zatrzymac go w miejscu. Zaznaczm ze nigdy nie bije swoich psow. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Takze szczeniak przybywajacy do domu musi miec wyraznie okreslone granice, jak to mowia, czym skorupka... Dwu miesieczny, rozkoszny niedzwiadek, nauczony brania na kolana, siedzenia obok pana na kanapie lub spania w lozku, po nastepnych 6 miesiacach jest juz wcale pokaznym psem i oduczenie go zlych nawykow staje sie niezwykle trudne, w niektorych wypadkach wrecz niemozliwe. O wiele latwiej jest nauczyc niz oduczyc. Zapobieganie jest stokrotnie lepsze niz leczenie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][B]Wszelkie objawy agresji w stosunku do wlasciciela musza byc tepione w zarodku. Jezeli to sie zdarzy, nalezy zareagowac od razu i stanowczo. Kiedy warczy na mnie czteromiesieczny szczeniak, jako roczny pies bedzie mnie gryzl. A to nie nalezy do przyjemnosci.[/B] [/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT]
  24. [quote name='Iwona&Wiki']Dzękujemy za miłe słowa! Ja również witam Cię Shoggy i tego długowłosego AA-przystojniaka:loveu:! Bardzo miło Was poznać! PS. Chyba podobnie jak Asiaczka zżera mnie ciekawość, jak nas znalazłeś? Czy szukałeś czy też to zwykły szczęśliwy przypadek:eviltong:?[/quote] Dziekuje za mile slowa i za powitanie. Trafilem tu zupelnie przypadkowo, jezdzac po Inecie. Uwielbiam psy, kiedy znalazlem ta strone, zaczalem czytac (oczywiscie o Akitach), bardzo mi sie spodobalo i postanowilem sam napisac. Co za wspaniala Strona !!! Ile pracy musieliscie wlozyc w tlumaczenia tych wszystkich informacji na polski. Doprawdy podziwiam. [B]Wszyscy jestescie tutaj przemili, ale jaka swietna robote odwalila Bety w opisie AA[/B] WOW!!! Wiki wyglada jak identyczny blizniak Shoggy. Co za podobienstwo, nasuwa mi sie tu polskie przyslowie na temat skory... ale chyba nie bede go cytowal bo mnie moglybyscie z niej obedrzec. :))) Pozdrawiam
  25. [quote name='bety']Hm, nazwisko Thompson kojarzy mi się jedynie z hodowlą Aarak.[/quote] Brawo. Alez Pani siedzi w temacie. Nawet aust. hodowle. Shoggy pochodzi wlasnie z tej hodowli. Phil mieszka jakies 5 km. ode mnie, w Southern River. Tam jest takie jakby osiedle dla hodowcow. Jednakze Shoggy nalezy do ostatniego miotu jaki wyhodowal. Stwierdzil ze juz jest za stary zeby sie w to dluzej bawic. (to jego slowa) Ale swietnie pani trafila. Shoggy mi znow przez ramie zaglada i kaze pisac: [quote]Musze sie tu pochwalic ze bylem ulubiencem calego domu, szczegolnie matki Phila i moj pan musi mnie od czasu do czasu tam zawozic, zebym sie mogl pochwalic jak rosne i pieknieje. Nie tylko to, odznaczam sie rowniez niezwykle przymilnym charakterem i wszyscy mnie kochaja.[/quote] No dobrze juz sobie poszedl. Boze, ze ten pies sie nie rumieni. A moze dlatego jest rudy zeby nie bylo znac. Phil teraz koncentruje sie na swoim psim hotelu i wystawianiu swoich Golden Retrievers. Tutaj zreszta niektorzy maja takie dziwne uklady, do niektorych psow sa wspolnikami, niektore maja samodzielnie, pies zjadl to by sie wsciekl zanim by te wszystkie stosunki i uklady rozwiazal. Kiedy zglosilem sie do niego w poszukiwaniu szczeniaczka (Gejsza juz byla wtedy szczenna) to rowniez proponowal mi dwie dorosle suczki w takim ukladzie, ze jak je wezme, zaplace jedynie pol ceny, ale on je bedzie mogl uzywac kiedy bedzie potrzebowal. Na to sie nie zgodzilem, suczki byly przemile, ladne, lecz mialy juz tak okolo 2 lat i byly trzymane w klatkach, czego nie lubie poniewaz moim zdaniem w pewnym sensie wypacza to charakter psa. Po pierwsze chcialem psa a nie suczke i szukalem psa domowego a nie z klatki. Jak sama Pani wie Akity nie sa zbyt latwymi psami i chcialem osiagnac maksimum przywiazania. Co sobie sam wychowam to bede mial. Zreszta ja do tego podchodze niezwykle emocjonalnie. [quote]Shogun - czy to chodzi o Austrl. Ch. Hallysium Huggey Bear? Dobrze myślę, czy jestem w błędzie? Natomiast mamcia "Dancing Geisha" - to dla mnie zagadka - jakaś podpowiedź?[/quote] Prawde mowiac nie wiem. Phil przedstawil ojca Shoggy jako Shogun, a jego wlascicielami byli jego sasiedzi, rowniez zarejestrowani hodowcy Akit. Natomias mamcie moze pani zobaczyc na zdjeciu, wtedy kiedy Shoggy mial 1 tydzien. Nie wiem jak jest w Polsce, ale tutaj czesto uzywane do rozmnazania psy, aczkolwiek moga miec przodkow championow, same nigdy nie zdobyly zadnych odznaczen, jednak maja dobre geny i z tego powodu sa rozmnazane w poszukiwaniu potencjalnego championa. Zgodnie z panujacym tu wsrod niektorych hodowcow zwyczajem, jezeli zdaniem hodowcy pies nie nadaje sie na wystawy ani do rozmnazania (a Shoggy jest takim psem z powodu dlugiego wlosa, a chyba takze wzrostu, juz przekroczyl limit) nie daja oni pisemnych rodowodow zeby zapobiedz wprowadzaniu niepozadanych charakterystyk do rasy. Inni wystawiaja tzw. limited register, a jeszcze inni sprzedajac takiego psa wymagaja pisemnej umowy ze pies bedzie wysterylizowany przed pierwszym rokiem zycia. Takie pieski sa sprzedawane za pol ceny "pelnowartosciowego" (w zrozumieniu hodowcy) psa. Np. rodzenstwo Shoggy kosztowalo $1500, a ja za niego zaplacilem jedynie $700. Ale to oczywiscie nie bylo powodem dla ktorego go kupilem, po prostu on mi sie najbardziej podobal. Tutaj ceny niektorych szczeniakow Akity dochodza nawet do $2000. Gdyby on kosztowal $2000, to tez bym go kupil. Pod tym linkiem moze Pani zobaczyc jednego z psow Phila, rozpoznaje ze zdjecie nawet robione jest u niego w hodowli. [URL]http://www.trezridgeakitas.com/dog.asp?dog=14730[/URL] [quote]Moją kudłatą kulkę można zobaczyć w Galerii (ta zakładka na górze) i w temacie/poście "Akita Amerykańska" na tym forum.[/quote] O rany, az mi dech zaparlo. Co za kolory !!! Pozdrawiam Shoggy z kwiatkiem. Czy to jeszcze Akita, czy juz byczek Fernando? [IMG]http://i118.photobucket.com/albums/o83/KJ011/Shoggy/Shogyzkwiatkiem.jpg?t=1169434782[/IMG]
×
×
  • Create New...