Jump to content
Dogomania

Rybka.

Members
  • Posts

    557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rybka.

  1. trochę wyszłam z wprawy ze wstwianiem zdjęć, nie pamiętam jaki rozmiar, ale następne będą już ok...
  2. JUż wstawiam fotki... TYm razem postaram się ładniej :D
  3. Zarapi poszła na spacer, a po powrocie wskoczyła na łóżko i nie chciała zejść. Koc już się pierze, Zarapi śpi na środku pokoju, co chwilę się budzi, ogląda mnie i TZ, po czym idzie spać znowu...
  4. Zatem trzymamy kciuki!
  5. Już jest!! Niedługo napiszę więcej... Rafał właśnie pojechał, a Zarapi poznaje otoczenie :) Dywan niestety ochrzczony :(
  6. Jak czeski to pewnie Czech Airlines [URL]http://www.czechairlines.pl/en/portal/homepage/pl_homepage.htm[/URL] tam na górze jest numer telefonu [B]0048 22 559 39 30[/B]
  7. Wszyscy od rana zajęci... Tylko ja w domu siedzę i czekam... Nie lubię czekać :shake:
  8. Jeżeli Cyganek ma szanse na dobry domek, lot nie może być przeszkodą! Należy się dowiedzieć czy przewoźnik pozwoli na podróż w kabinie pasażerskiej, można wystąpić o powolenie ze względu na zły stan zdrowia (poprosić weta o zaświadczenie o dokładne osłuchanie serducha i wystawienie orzeczenia), oczywiście nie może to być choroba zakaźna. Zaktualizować mu szczepienia, na wściekliznę musi być zaszczepiony min 4 lub 6 tyg przed wylotem (nie pamiętam dokładnie). A sam lot... Jeżeli będzie mógł lecieć na kolankach to myślę, że aviomarin pozwoli znieść dyskomfort wynikający z przeciążeń w czasie lotu, jeżeli nie uda się dogadać z przewoźnikiem i trzeba będzie lecieć w luku to propnuję sedalin lub inny trankwilizator czyli uspokajacz... Można poprosić weta o diazepam, sedalin... Z resztą jak zbada serducho to sam coś dobierze. Cyganek pójdzie sobie spać i obudzi się na miejscu. Stres klimatyczny nie będzie duży, wystarczy duża ilość wody i spokojnie się zaaklimatyzuje. Tyle mogę doradzić, co do ryzyka lotu. Jeżeli chodzi o sprawy lotniskowe mam kolegę pilota, może coś będzie wiedział... Ale myślę ,ze każde linie lotnicze mają odrębne przepisy i najlepiej zadzwonić i się spytać bezpośrednio.
  9. Rafał, to ja myślałam, że to już postanowione :) Jutro piszesz umowę adopcyjną i będziesz kochał Zarapi i pilnował jej jak oczka w głowie... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: A wredne ciotki będą Ci wiercić dziurę w brzuchu o nowe fotki i wieści... I nieproszone będą na herbatkę przyjeżdżać w ramach wizyty przed lub poadopcyjnej :diabloti: :diabloti: :diabloti: Ale pamiętaj... zawsze możesz przed nimi zwiać na dłuuuugi spacer do lasu, tam Cię nie znajdą :evil_lol:
  10. A właśnie, Zarapi na BS też jest... Może ją zdjąć?
  11. A ile czasu zostało? Może zostawić, a jak ktoś o haszczaka spyta to podsunąć coś z bezdomnych szpiców? Niestety większość ludzi szukających psa zaczyna od allegro... A na szpicach takie ślicznoty szukają domku :(
  12. Co taka cisza? Wszyscy poszli się szykować na jutro? Ja już wyszykowana :D
  13. A nie możecie poprosić Justyny o kontakt do tych ludzi i napisać same? Jak się chce to można... Gdybym chciała zaadoptować psa to chętnie bym się dzieliła wieściami na jego temat z ludźmi, którzy go uratowali w trudnej dla niego sytuacji. Więc myślę, że ci Państwo zza granicy nie będą mieli nic przeciwko jak napiszecie maila z zapytaniem ich o losy psa... Przecież napisanie listu to nie jest "siedzenie na głowie".
  14. Proponuję zmienić treść pierwszego posta... Bo wynika z niego, że Błękit jest nadal w schronie i czeka na człowieka...
  15. Widzisz... każda opcja ma swoje dobre i złe strony... Jeżeli domek znalazłby się w Polsce to super, zawsze będzie możliwość kontaktu. Ja miałam w zeszłym roku bidaka na tymczasie i został zaadoptowany przez cudowną osobę. Do dziś rozmawiamy na gg, dostaję zdjęcia, wiem jak rośnie, znam jego dziewczyny z imienia... To ważne, żeby pies nagle nie zniknął z pola widzenia- różnie bywa w nowych domkach (niestety). Ale jeżeli osoba zza granicy jest wiarygodna i sprawdzona, jest możliwość skontaktowania się raz na jakiś czas (np. wysłanie maila ze zdjęciami i napisanie kilku słów o psiaku) to też byłoby super! Maila zawsze można przetłumaczyć, z tym nie ma prolemu, zawsze znajdzie się na dogo jakaś Ciotka- poliglotka :) Ważne jest to, żebyś wiedziała, że sunia jest bezpieczna... I że jest jej dobrze. A jeżeli właściciel (przyszły) deklaruje chęć podzielenia się z Tobą wiadomościami o psie to znaczy, że nie ma nic do ukrycia i taki domek jest jak najbardziej odpowiedni.
  16. Co u Ziuty maciaszku? Jak leczy się uszko? Mam nadzieję, że wszystko dobrze... A jak Bazylek się sprawuje? Grzeczny?
  17. Hej Cioteczki i Wujku Rafale :) Jak nastroje przed jutrzejszą akcją? :cool3: U mnie wszystko gotowe... Tylko modlę się cichutko, żeby nie było sikania i koopkania na dywan, on tak dużo już przeszedł :placz: Ale myślę, że Zarapi jest prawdziwą damą i wie do czego służy spacer :loveu::loveu::loveu:
  18. maciaszku, wrzuć Ziutę do psów w potrzebie... Jest tam nowy wątek, domek z ogródkiem, pies, kot i dzidzia. Jak myślisz, ona się nadaje do domku z maluszkiem? Jeżeli tak to ją dodaj koniecznie!
  19. Miłego wieczoru zatem życzę :) Sprawdziłam drogę do mnie, w Lublinie droga jest prosta, więc chyba trafisz bez problemu. Dam Ci na gg mój adres i napiszę po krótce jak dojechać.
  20. Oj tak wyszło, niestety albo i stety na dogo same ciotki, takich rodzynków jak Ty to ze świeczką szukać :) Ja już z przyzwyczajenia z tymi ciotkami wyskakuje, ale obiecuję poprawę!! Witaminki zamówione, takie w proszku, dosypuje się w zależności od wagi do karmy. Koszt- 20 zł, może troszkę mniej...
  21. Oj Rafał... nie przesadzaj! Zaraz dzwonię do kolegi, spytam jakie mi poleci, coś na sierść, żeby była ładna i błyszcząca i żeby przy okazji cały organizm wzmacniała :)
  22. Pytanie do ciotek... Czy Zarapi potrzebuje na wasze oko witamin? Takich ogólnych albo tylko na sierść albo stawy? Bo kolega robi zamówienie w hurtowni i mogę zamówić po niższej cenie... Tylko musze dać znać do wieczora. Koszt w zależności od marki/jakości 20-30 zł za opakowanie.
  23. Plan mam taki... Jak sunia będzie u mnie w sobotę do poniedziałku dam jej się zaaklimatyzować i poznać otoczenie. Jeżeli będzie pachnieć "po swojemu" w poniedziałek na noc ją wykąpię, mam nawet dobry szampon psi... Wyczyszczę jej uszy, poprzemywam oczka solą fizjologiczną (widzę, że są "zakurzone") i wyszczotkuję. Na środę, czwartek umówię ją na wizytę, pobierzemy krew do badania, osłuchamy srducho i sprawdzimy jej stan ogólny. Jeżeli będzie dobry to zaplanujemy dzień zabiegu. Jeżeli nie to zaczniemy ją wzmacniać, aż będzie gotowa. Potem usuniemy to "coś". Myślę, że sunia zostanie u mnie aż do zdjęcia szwów, czyli ok 9-10 dni po zabiegu i jeżeli wszystko będzie dobrze pojedzie do Rafała. Ja pokryję koszty jedzenia na czas pobytu u mnie, badanie krwi, badanie ogólne i postaram się dorzucić do zabiegu. Myślę, że lekarz powinien zadecydować, czy wycięty guzek oddać do bad. histopatologicznego. Ja nie dziwię się, jeżeli to będzie zwykły ropień albo tłuszczak... Jest pięknie otorbiony, zaraz pod skórą, więc już powiem, że to nic złośliwego... Nie jest też duży, więc koszta nie będą wysokie :) Ale na razie nie chcę strzelać, poproszę doktora na pierwszej wizycie o wstępną wycenę zabiegu. Na razie tyle, więcej będę wiedzieć po pierwszej wizycie jak dowiemy się jaki jest jej stan i omacamy tą narośl. Ale ja jak pisałam wcześniej jestem dobrej myśli :)
  24. Ech... Cioteczki kochane, nie martwcie się! Ja już po woli umawiam, konsultuję i planuję ale nie znając konkretów nic nie chcę pisać. Tymczasowe posłanie wyprane, przygotowane się wiertrzy :) Ja już odliczam dni do soboty, a jak same mi i Rafałowi poradziłyście kontaktujemy się jeszcze poza dogo i ustalamy szczegóły... W sobotę wezmę psa i zaczynam działać. i od soboty będę odziennie pisać, co kilka godzin o wszystkim co was będzie interesowało odnośnie suni. Sami widzicie ile tu jestem, a ile mam postów... Wolę jakoś czytać niż pisać, a wątek odwiedzam codziennie co kilka godzin. Pozdrawiam i glowa do góry! Będzie dobrze, ja to czuję :)
×
×
  • Create New...