-
Posts
557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rybka.
-
[Tczew] Husky ''Twister'' ZDJĘCIA Z NOWEGO DOMKU!!
Rybka. replied to karolina1's topic in Już w nowym domu
Hej dziewczyny :) Z tego co widzę psiaki już są na BS. Ponieważ były tam tylko zdjęcia pozwoliłam sobie dopisać szczegóły dotyczące psów, które znalazłam w pierwszym poście. Nie pisałam gdzie psy są, jak ktoś się zainteresuje to niech się zgłasza do ekipy BS. -
No to super! Wymęcz ją wymęcz... Ona to lubi :D A co do przebywania i spania na dworzu to drogi Wujku nie ma co się dziwić... W końcu ostatnie pół roku spędziła na "świeżym" powietrzu w schronie, więc jest przyzwyczajona. Poza tym nie wiemy czy przed trafieniem do schronu nie mieszkała na dworzu. Dziewczynie po prostu jest gorąco :) Proponuję zostawić ją, niech śpi gdzie chce, tylko pamiętaj o szwach... nie może ich zamoczyć :) Pozdrów Księżniczkę od ciotki i powiedz jej, że tęsknie :) I podrap też ode mnie za lewym uchem!
-
To prawda :) Jak chodziłam sobie z Zarapi po terenie kliniki zaczepiali nas ludzie. Zawsze uśmiechali się, że "taki śliczny piesek" i pytali mnie ile ma miesięcy :) Bo Zarka jest drobną suczką, więc wygląda jak młodziak. Jeżeli nie zieje i nie widać jej ząbków to na prawdę można odnieść wrażenie, że to podlotek :)
-
Co by tu napisać... Moja rola dobiegła końca. Jutro Zarapi pojedzie do Rafała, guza w pochwie będzie pilnował Rafałowy wet, jakby coś to ja znów wkroczę do akcji i umówię nas na wycięcie. Mam jednak nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby. Jednak każdy zabieg to ryzyko... A ryzyka musimy unikać. Jeżeli jednak taka potrzeba zaistnieje ja chętnie pomogę :) Postanowiłam, że nie ma sensu trzymanie jej u mnie, raz- blok to dalej tylko blok... ani gdzie pobiegać ani lasu, ogrodu, łąki. Tylko zatłoczone skwerki na osiedlu. Po drugie- Zara musi poznać nowego Pana, a nie przywiązywać się do ciotki,która na dodatek ją maltretuje :D Wujku, Ty nie smuć się bo nie ma czym. Zarapi jest szczęśliwa, coraz weselsza, więc Ty też powinieneś być. A już jutro będziecie razem...
-
Nie robiliśmy USG tylko RTG. Nie, brzucha nie prześwietlaliśmy, nie było potrzeby. Chcieliśmy tylko wiedzieć czy serce nie jest powiększone i czy płuca i wątroba są w porządku... Są "w miarę"... Wątroba wygląda dobrze, nie jest powiększona, również krew to potwierdza. W płucach są poszerzone naczynia ale jak na ten wiek też nie jest tragicznie. Najważniejsze, że nie ma żadnych guzów...
-
Zarapi ma już wyciętego guza. Zaniosłam go do badania histopatologicznego, wyniki za 10 dni. Zarapi ma w przedsionku pochwy wielkiego guza, ma u mnie zostać na obserwacji... Nie wiem ile, mam jej kontrolować go co 2 tygodnie czy nie rośnie i omacać jak jest zbudowany i jak przytwierdzony. Niestety- jeżeli będzie dalej rosnąć trzeba go będzie wyciąć bo zacznie uciskać na zewnętrzne ujście cewki moczowej uniemożliwiając sikanie. To by tłumaczyło dlaczego Zara sika co kilka minut na spacerze. Narkozy dziś nie było, tylko lekkie uspokojenie. Dostała pół dawki, a wybudzała się kilka godzin... Dlatego mam nadzieję uniknąć następnego zabiegu- w jej wieku różnie niestety może być. Tyle w skrócie, jak macie pytania piszcie...
-
Ja nikogo nie zabijam, bo spokojny człowiek jestem :) Rafał napisał chyba wszystko co najważniejsze... Zarapi ma poszerzone naczynia plucne, zwężenie wokół aorty. Krew jest ok jak pisałam ale AP (fosataza kwaśna) i mocznik trochę podwyższone. Możliwe, że coś nie tak z nerkami jest ale to już wet Rafałowy się tym zajmie. Na jutrzejszy zabieg to nie ma większego wpływu, więc operujemy... Decyzja o oddaniu Zarapi Rafałowi tak wcześnie została podjęta dlatego, że sunia jest w dobrym stanie, podróż nie będzie dla niej męcząca, a im szybciej trafi do DS tym lepiej... Nie przyzwyczai się do mnie i szybciej zaaklimatyzuje się u Rafała. Jutro relacja :) Trzymać kciuki kochani :)
-
Wyniki w miarę... Te najważniejsze są ok. Zarapi była połamana kiedyś. Mostek cały połamany i jeden kręg w odcinku lędźwiowym przemieszczony nieznacznie. Krew... morfologia super, wszystko w normach, jedynie biochemia niefajna... wątroba jest w dobrym stanie ale w nerkach coś się dzieje. Dlatego Zara ma częstomocz i na początku nie trzymała jak do mnie przyjechała. Teraz już nie sika w domu ale wychodzę z nią bardzo często. Sika po kilkanaście razy w ciągu krótkiego spaceru. Ale Rafał zajmie się tym już na miejscu (tak myślę...) Jutro o 8.15 mamy się stawić na zabieg. Bez znieczulenia ogólnego, tylko miejscowe i na początku uspokajacz. Tyle w skrócie, jutro napiszę jak było na zabiegu. A od dzisiaj głodówka... Ale warto :) Potem będzie już tylko lepiej... Z Rafałem pogadam kiedy robimy przejęcie Zarapi i... przeniesiemy wątek do "Znalazły dom".
-
Witam. My z Zarapi już po wizycie u lekarzy. Pobraliśmy krew, zrobiliśmy zdjęcie kontrolne RTG klatki piersiowej. O 14.00 wyniki, od razu będę się umawiać na zabieg. Profesor chirurg już obejrzał kolano i mówi, że spokojnie da się na miejscowym znieczuleniu zrobić, nędą max 3 szwy. Można dać do bad. histopatologicznego, ale decyzję podejmie Rafał. O wynikach i kosztach poinformuję po południu jak wszystko będę wiedzieć... Data zabiegu może być dopiero w przyszłym tyg., dziś w nocy zmarł jeden z naszych profesorów :( :( :( niedługo będzie pogrzeb, zajęcia i zabiegi będą odwołane ale prof powiedział, że zrobimy najszybciej jak się da, żeby Zara nie męczyła się w bloku. Kochany Pan Profesor... Więcej wiadomości wieczorem. Buziaki od Zary dla całego stadka Ciotek i wujka Rafała :)
-
Dzień dobry :) Mój automatyczny budzik na czterech łapach już zadzwonił... Trzeba było w nagrodę na dworek pójść (na chwilke bo sierść jeszcze lekko wilgotna miejscami po kąpaniu). Teraz ja pije kawę, a Budzik grzebie w misce i wybiera kurczaka spomiędzy ryżu. Rano dostałam buzi i Budzik domagał się głaskanka :multi:
-
Rafał... Ja jestem dla niej wtrozumiała... I nie tylko na początku ale będę do samego końca. Przecież to nie mój pierwszy tymczas i już dzisiaj Ci mówiłam co mój dywan znosił, więc jedno czy kilka siku więcej to dla niego nic. Poza tym to nie wątek o rybkowym dywanie tylko o Zarapi :) Właśnie wróciłam z godzinnego spacerku, zaraz po napisaniu poprzedniego posta poszłyśmy na spacer i babskie pogaduchy, mój TZ łupie jakąś gre na komputerze, więc co będziemy tak siedzieć i się patrzeć :D Połaziłyśmy sobie, muszę przyznać, że Zarapi ma większe branie... Za mną się tak nie oglądają jak chdzę sama :) Hehehe, psa już nie ma... Padł i śpi Rafał, ty się nie martw o mnie, ja już z gorszymi gagatkami się użerałam, opieka nad Zarapi to czysta przyjemność! A co do rozpieszczania to Makuu ;) od jutra zaczynam...
-
Bo nie ma apetytu... Smakuje jej ryż z kurczakiem ale poskubała troszkę i zostawiła. Lubi suchy chleb... Dałam jej bo żebrak z niej straszny, wsadzała mi pycho do talerza z zupą. Zara jest słaba, nawet bardzo... Może to przez stres, a może taka jej uroda. Łapki drżą pod nią jak stoi, czasem podupada. Ale się nie wywraca. To paskudzywo na kolanie jest okrągłe, dobrze oddzielone od reszty tknek, więc nie powinno być problemu z wycięciem. Skóra jest w dobrym stanie, ma pojedyncze strupki, może inne psy ją podgryzały. Dobrze, że zamówiłam jej te witaminy, poinny ją wzmocnić. Trzeba jej zrobić badania i to jak najszybciej, będę starała się jutro działać w klinice. Siku niestety robi w domu bez żadnego zażenowania. Przed chwilą zrobiła w moim pokoju na samym środku. Chwyciłąm ją za sierść na pupie i pociągnęłam do góry, żeby przestała ale ona tyko popiskiwała, wystraszona sikała dalej... Teraz śpi... Dostała pluszaka, żeby mieć coś swojego ale na razie bez zainteresowania. Śpi z nim, robi za poduszkę :) Słodkie to psisko, jak tak sobie śpi... Ale duuuużo pracy Cię czeka Rafale. Nigdy nie była karcona ani chwalona, to widać... Trudno do niej dotrzeć, jest bardzo obojętna i zdystansowana ale łągodna i ciekawa świata. Wszędzie wpycha ciekawski pyszczek.
-
Rafał opowie szczegóły dotyczące adopcji... Ponoć w aucie pies jak aniołek- spał albo oglądał krajobrazy :) Sunia już jest u mnie, na początku obwąchała całe mieszkanie, poznała kota- totalna olewka, zajrzała do misek, nauczyłą się, gdzie się śpi, wlazła na łóżko, poczym poszła spać. Po krótkim spacerku wróciła do domu i prosto z błotka wskoczyła na łóżko (koc już się wyprał) :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Teraz jak spogląda tęsknym okiem na wyrko to mówię jej, że nie wolno- a ona zdaje się rozumieć ;) Po spacerku było wielkie siuuuu w przedpokoju- na szczęście jest tam terakota, więc szkoda żadna- poinformowałam ją, że to brzydko i fe... Jeść nie chce suchego, namoczyłam w wodzie bo z ząbkami to u naszej damy kieeeeepsko ale też nie smakuje :shake: Więc gotuję ryż z kurczakiem, dodam trochę marchewki, może to będzie lepsze... Zobaczymy... Jeżeli chodzi o najważniejsze- kondycję i zdrowie (bo po to u mnie jest Zarapi) to widzę, że ma małą tolerancję wysiłku- dostaje zadyszki po nawet krótkim spacerze, czasem kaszle i chrapie podczas snu. Kąpiel niezbędna i to już jutro albo dzisiaj po ostatnim spacerze... "swojskie zapachy" to norma- w końcu ze schroniska przyjechała ale ma troche strupków i kołtunów w sierści, więc chcę jej to zmyć, a resztę wyszczotkuję... Za oglądanie kolana się jeszcze nie brałąm bo jak pisałam sunia wierci się ciągle. Widzę, że się troszke boi jak się ją głaszcze i próbuje omacywać ale to kwestia czasu- dobrze traktowana nabierze zaufania i pewności. Tyle po krótce... Później napiszę więcej. W sumie nie wiem o czym mam pisać... Najlepiej pytajcie :)