Jump to content
Dogomania

amelka0

Members
  • Posts

    1470
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amelka0

  1. Ale się cieszę :loveu: :multi: i jak zazdroszcze w pozytywnym znaczeniu słowa tego,że są schrony gdzie takich staruszków się nie usypia,gdzie każdemu daje szanse,oj żeby tak wszędzie było.....
  2. Ojej,to już dwa miesiące jak Nikusia jest w domku:):) A u nas w schronie tez trafił pitbul,stracił oczko w wypadku,więc nikomu niepotrzebny,dlatego w schronie powiedzieli,że będzie uśpiony:-( :-( To jego wątek:[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77286[/URL]
  3. [B]Inez[/B] ma rację,jakby co to ja chętnie pokleje tez ogłoszenia,jak juz będzą,tylko porsze powiedzcie w jakiej dzielnicy,On za Szczecinem został znaleziony,to oczywiście o niczym nie świadzcy bo psy potrafią wieeeele przejść sama,albo wsiąść do autobusu i jechać kawał drogi,ale wiadomo głównie trzeba by sie skupić na ogłoszeniach w tamtych rejonach jednak gdzie znaleziony,a inne rejony to tak przy okazji.....
  4. Bea,ja tez wiem jaki z dalmatów "śmietniczki"ale mówię,u nas w schronie bardziej są niedojedzone,jak przejedzone psiaki,Ona już grubiutka była jak tu trafiła(pewnie w domu tak dogadzali),a pieski co z nią są w boksie,to jej wręcz wyjadają,ona nie ma siły przebicia i dla niej zostają tylko resztki..... Te obrazki jak u góry,że je pierwsza to rzadkość,z reguły je ostatnia....(tzn. przynajmniej mówię o dwóch sytuacjach,jakie ja widziałam)
  5. Nie wątpimy Agabe,ze będzie miała u Ciebie o Niebo lepiej niż w schronie,nawet nie ma porównania;) ,oj żeby tylko ten transport się znalazł.....:-(
  6. Bidulek,trzeba go czym prędzej ratować,to że jest agresywny ze strachu to normalne,człowiek tez by był gdyby sprawiano mu ból,a niewiedziałby po co,a w nowym domku czy na tymczasie napewno wróciłby"do siebie"pokazał to jaki jest naprawdę kochany. Oczywiście stracił oczko,więc właściciel nie mógł się już nim pochwalić,więc bez problemów oddał,jak zepsutą zabawką:-( :-( :shake: :shake:
  7. Ja w weekend nie mogę,dlatego byłam wczoraj,ale sunie widziałam jest rzeczywiście bardzo łagodna i wystraszona,tylko wyjrzała na chwilę i szybko się schowała....bidulka....
  8. ale to nie ja,to ten komp.w kafejce......
  9. Najlepiej byłoby porobić ogłoszenia Pikusiowi i poobklejać tamte okolice gdzie się zgubił. Ostatnio w naszym szczecińskim schronie tez był Mastif,doris z dogo założyła mu wątek,domu szukała,a co się okazało?Po prostu cud,zrobiła alegro szukając nowego domu i Pan-właściciel natknął się akurat na to allegro,o 24.00 zadzwonił do Doris,płacząć że nieprzypuszczał że on żyje,bo w schronie się dopytywał,fotki zostawił( a ta rasa jest niespotykana w schronie)i nikt go nie poinformował ,że pies tam trafił,oj....gdyby nie cud,to Mastif w najlepszym razie znalazłby nowego pana(o ile w ogóle)a niepotrzebnie,bo Prawdziwy Pan,tęsknił ,rozpaczał i Mastif zresztą też.Więc ja bym też najpierw starała się odnaleźć właściciela,może faktycznie gdzieś takowy jest....
  10. Michal,spokojnie;) akurat napewno u nas piesków nie przekarmiają,kastracja i całkowity brak ruchu zrobiły swoje....
  11. No,czemu tu nie zaglądacie:mad: ?Mam od Katie foteczki Zeuska,ale na razie tylko trzy wklejam,bo mam problem z forum,na którym wklejam zdjęcia,więc ciąg dalszy nastąpi: Tutaj zobaczcie jaki jestem szczęśliwy z Moją Pańcią:loveu: I kto by uwierzył teraz w to,że w schronie byłem wręcz autystycznym psem,niewykazującym żadnych oznak życia,żadnego patrzenia,skomlenia,machania ogonkiem,psem zamkniętym w swoim świecie.A teraz: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/3452/zeuskb1.jpg[/IMG][/URL] A TUTAJ ZOBACZCIE SAMI ZEUSEK,KTÓRY NIGDY NIE PODSZEDŁ NAWET DO KRATY,DO CZŁOWIEKA TERAZ BAWI SIĘ I SZALEJE Z MAŁĄ SIOSTRZENICĄ SWEJ PANI:):)[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/3844/zeus1sp6.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=FinePix+S5600&make=FUJIFILM"]FinePix S5600[/URL] at 2007-08-17 [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/2350/zeus2hw2.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=FinePix+S5600&make=FUJIFILM"]FinePix S5600[/URL]
  12. Szkoda zeby Małej sznasa przeszła koło nosa,tak jak "mojemu"Guciowi z mego podpisu,tylko dla niego transport juz był,tzn.transportu nie było,więc uzgodniłyśmy że,ja miałam jechać,potem moja przyjaciółka a potem nowa pani zawieźć,ale w ostatniej chwili zrezygnowła:-( :-(
  13. Justine dzięki ze zmieniłaś tytuł,tym bardziej że nie jest wcale przesadzony,ona naprwdługo nie wytrzyma,ona jest w kompletnym odrętwieniu i to nie chodzi wcale o upały,kiedyś jeszcze podeszła do kraty,teraz juz w ogóle nie ,tak jak nasz Loluś:-( :-(
  14. W schronie twierdzą(przez telefon)że jest więc chyba jest,także troszkę się uspokoiłam,ale jeszcze jak któraś z nas będzie i na żywo zobaczymy,to damy znak.
  15. Oj to faktycznie jest kłopot,:-( musicie Alu bardzo uważać.....nie zostawiac ich samych razem,ostatnio tez czia opisywała jak jej piesek dorwał kota i łapki połamał,w jednej czucia nie ma :-( nawet psu drugiemu co bronił kicie strasznie się oberwało.
  16. Tak macie rację,Żółty też nie jest zły i też mu sie domek należy,tak już jest że zawsze ktoś jest dominantem a ktoś uległy,zwierzaczki same sobie wyznaczają i to one sobie ustaliły,ale absolutnie nie mogę powiedzieć,aby przenieśli go,bo to mogłoby grozić poważnymi konsekwencjami dla psa.....
  17. Dziękuję Puchatku,kochany jesteś,w przyszłym tyg.juz będę miała kompa,ale wiesz ja miałabym do Ciebie prośbę,chodzi o"moją"Bursztynkę(w podpisie),ja mam nadzieję że Ona tam jeszcze jest,że żyje tylko się schowała,ale jak sie upewnie,to czy mógłbyś jej zrobić....wiem,Ona ma banerek,ale wtedy nie było innych fotek,a teraz są,takie na których bardziej widać że jest mix onka i gdybyś mógł zrobić banerek:oops: A [B]Zuska[/B] jest naprawdę taka bidulka wystraszona,ucieka przed ludźmi,nie daje się złapać,musze rzucać jedzenie i szybko uciekać,aby Ona podeszła....
  18. tak On sie bardzo boi tego żółtego dużego psa,ma przed nim respekt i nie podchodzi do kraty,nawet na moje wołanie widać ze chce ale sie boi
  19. justine o której byłaś bo ja rano,Wesołka tez nie ma i takich dwóch staruszków z tyłu też nie.Wesołek to mam może poszedł do domu,ale Bursztynka wtedy była piękna i nikt jej nie chciał,a teraz mordka w szramach po pogryzieniach,nosek połamany i tak sie akurat spodobała własnie teraz? W sobote jak ją tuliłam to sie tak dziwnie na mnie patrzyli pracownicy,widać ze nie bardzo rozumieją naszą uczuciowość.... Ja mam nadzieję tylko ze ona jednak sie schowała choć zawsze mnie z daleka wyczuwała.
  20. Mam nadzieję,że w końcu usmiechnie sie do Niego szczęście i znajdzie domek. Oby nie było tak jak teraz z moim Guciem(z podpisu),on już miał nawet transport załatwiony i ....w ostatniech chwili dziewczyna zrezygnowała.
  21. Dziewczyny i chłopaki,założyłam wątek tej Suni,co ją wyrzucili na moje osiedle,gdy Zeusek znalazł Dom,na [B]czesć Zeuska nazywa się Zuska,zajrzyjcie,proszę,jej grozi[/B] schron:[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77149[/URL]
  22. Martwię się,nie widziałam dziś Bursztynki a bylam w schronie,bo już urlop wzięam na układanie"spraw"Gucia z mojego podpisu,co nic nie wyszło z Jego domkiem. Mam tylko nadzieję,że Ona gdziś się schowała,nie mogę zapomnieć jej błagalnego wzroku....
  23. Tak,to prawda co mówi Grinajs,chociaż niektórzy mi się dziwią ,to faktycznie z wszystkimi wyaadoptowanymi"moimi"psami (a było ich 13,nie licząc kotów)utrzymuje kontakt,odwiedzm ich,dzwonie,pytam,doradzam,choć przyzaję to,że miłość do zwierząt kosztuje,bo to nie tylko czas,nerwy,ale również pieniądze,bo na samą kom.(a nie mam stacjonarnego)wydaję ok.200zł miesięcznie,nie wspominając już o takich drobiazgach jak czasem gdy wykupuje psa by szukać domu,trzeba je odrobaczyć,odpchlić,i jak to moja rodzina,która sama kocha bardzo zwierzaki,mówi żebym troche przystopowała,bo mnie zwyczajnie na to nie stać,ale powiem Wam,że to wszystko nieważne,bo liczy się tylko ta ogromna satysfakcja i radość jaką odczuwam po każdej adopcji,to naprawdę dodaję mi energii,choć niestety zmarszczek też przybywa i nerwy też zszargane bardziej jak były,bo każdego psa,któremu nie zdąże pomóc,bardzo przeżywam,nie śpię po nocach.I gdy czasem patrze na wiecznie roześmiane twarze moich niektórych,beztroskich koleżanek ,mówiące tylko o tym że muszą 2 kg.schudnąć i o tym podobnych błachych problemach,to....czasem myślą sobie,że ja....już chyba nigdy nie będę taka beztroska i radosna jak one,zawsze będę wiedziała jak smakują łzy,bo jeszcze" przez "te moje psy i koty nieraz zapłacze,bo każde cierpienie i każde bezsensowne odejście boli....ale mimo wszystko nie zamieniłabym swojego życia na żadne inne i wcale nie chciałabym być żadną z tych dziewczyn.... A [B]co do Gucia[/B] to powiem szczerze,ostatnio po cichutku Mu obiecałam że będzie miał Domek,więc dziś jakoś nie miałam odwagi do niego podejść,sprawdziłam tylko z daleka,że jest. [B]Justine,[/B]ma w schronie Wesołka i mocno się zmartwiłam bo nie widziałam naszej pogryzionej,terroryzowanej Bursztynki.....Mam nadzieję,że Ona się gdzieś bardzo dobrze schowała,zobacz proszę jak będziesz,ja ją wołałam i nic:(:(
  24. Byłam dzis w schronie,bo juz urlop wzięłam z powodu organizowania transportu"Gucia"z mego podpisu i nic nie wyszło,bo dziewczyna sie rozmysliła w ostatniej chwili,widziałam więc Paróweczkę,tak samo jak w weekend lezy sama w budzie,którą całą zajęła....mam wrażenie że ona od paru dni z tej budy po prostu już nie wychodzi,nawet na wołanie nie podeszła.Boję się,że jak nawet jej nie"pomogą"to sama odejdzie:-( :-(
  25. Zeuska,inaczej Zuska,nazwałam ją tak na cześć Zeuska,bo w dniu w którym uśmiechnęło sie do Niego szcześie i trafił ze schronu do domu,Ona...wylądowała na bruku....Gdy szcześliwa wracałam do domu,że Zeusek ma dom,zobaczyłam sunię biegającą po moim osiedlu.Od razu wiedziałam że nie chodzi samopas jak co niektóre pieski,tylko została wyrzucona:(:(Poruszała się bardzo szybko,przygarbiona,wystraszona,z noskiem cały czas w ziemi i szukała bidulka jedzonka....Oczywiście pobiegłam do domu po jedzonko i poszłam jej szukać,ale ona.....widać że skrzywdzona przez człowieka,bardzo się mnie bała,uciekała na ulicę.Wróciłam do domu wyrzuciłam jej przez balkon jedzenie,które zjadły ponoc psy sąsiadów...Sunieczka jest młoda,ok.roku,boi sie dorosłych(może przynajmniej hycel jej tak łatwo nie złapie)ale zauważyłam że daje sie pogłaskać dzieciom,widać że w domu ,gdzie była były dzieci i tylko one widocznie były dla niej miłe.....Cóż.....nastały wakacje,sunia pewnie urosła większa jak powinna i mamuśka z tatuśkiem postanowili się jej pozbyć....:(:(Poprosiłam więc następnego dnia dziewczynki jak ją znalazłam aby przetrzymały sunię i zrobiłam jej fotki,ale na razie nie wstawie bo nie mam intern i piszę z kafejki.Zuska bez problemu dzieciom pozwoliła się objąć i pstryknęłam fotki.Później zmęczona położyła się pod klatką i zasnęła w biały dzień...taka była umęczona.A w nocy....chodzę i szukam nigdzie jej nie widzę a sąsiadka z osiedla powiedziała że śpi w krzakach i to teraz gdy takie ulewne deszcze padają:(:(Proszę pomóżcie mi znaleźć domek,bo hycel u nas nie próżnuje,potrafi zabrać takie psy co gołym okiem widać że mają pana,więc tym bardziej zabierze tę sunię gdy tylko jakiś życzliwy"go poinformuje.A w schronie...jako jedna z 300 piesków,owszem młoda ale nie jakiejś szczególnej urody,nie ma prawie szansy na dom:(:(
×
×
  • Create New...