Jeszcze trochę a Antoś pogoni całe towarzystwo, rośnie jak na drożdżach. Nie mieści się na posłaniu, albo nogi albo głowa mu wystają. Telefony miałam dwa. Ciekawe co z tego wyniknie. Jedna pani jest zainteresowana. Ale czy na pewno, to się okaże.
Moje koty to takie jełopy, że głowa mała. Czaruś bez przerwy jest podrapany i pogryziony. Zuźka jest sprytniejsza ale też zero agresji. A Antoś vel Misiek doskonale to wyczuwa.
Dziewczyny, proszę pomóżcie Aresowi z mojego banerka. On potrzebuje odpowiedzialnego opiekuna. Bo będzie tak samo jak z Tiną. A to jeszcze szczeniak:-(
Lepiej. Dostaje nifuroksazyd. Ale tak morduje moje koty, że zaczęły przed nim uciekać. Teraz przyjmuje postawę do polowania. Co robić? Jak go tego oduczyć, żeby nie wyrósł z niego pogromca kotów. Nie mieści się w posłaniu. :p