obserwując Aresa w trakcie robienia zdjęć doszłam do wniosku, że on ma za mało ruchu. Wyprowadzany jest tylko na smyczy ze względu na samochody. Koło mnie nie ma gdzie psa wypuśćić, wszędzie domki, żadnego parku. Kilka lat temu "sąsiedzi" wzywali policję bo dzieci bawiły się na mało uczęszczanej uliczce i to im przeszkadzało. Ares wczoraj szalał:lol:. On powinien pójść do domu z ogrodem i miec towarzystwo drugiego psiaka. to chyba byłoby najlepszym rozwiązaniem. Czekam, kiedy ciotka Fela wstawi zdjęcia.