Trzeba jakoś wesprzec panią Krysię, tylko jak? Ja jestem głęboko "pod wozem" i jeszcze mam szczeniaka i kociaka z kk na tymczasie. Była u sąsiadów ale stwierdziła że u mnie lepiej. Mimo,że ją maltretuje kroplami i zastrzykami. Czasowo też lezę, dopiero usiadłam do komputera.