Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. No to niefajnie! A kogo tam znalazłaś do pomocy?
  2. zaglądam do małej....
  3. kiedyś moja bokserka pokonywała ogrodzenie bez większego wysiłku. Co my wszyscy przeżywaliśmy. Miała inne pomysły. Była ze mną 12 lat ale teraz już nie zdecyduję się na boksera, za dużo nerwów mnie to kosztowało.
  4. Ten telefon odebrała p. Krystyna a jej wierzę. Utrzymywała Lupusa w hotelu przez kilka miesięcy i bardzo przezywa jego zniknięcie. W niedzielę wybiera się znowu na poszukiwania. Co do tych ludzi, nie wiem, nie znam ich i nie mogę ich oceniać. Faktem niezaprzeczalnym jest, ze nie dopilnowali psa. Zabrakło im wyobraźni, przezorności. Lupus w domu źle się czuł a zamknięty w kojcu piszczał.Pewnie zostawili go luzem na podwórzu i coś się wydarzyło. Tylko co?
  5. Myslę, ze z czasem i to opanuje. Ona póki co jest bardzo chwiejna emocjonalnie. Z jednej skrajności przechodzi w drugą.
  6. brak wiadomości............................
  7. Mysza w lepszej kondycji psychicznej. Skacze, szczeka. Nie boi się przejśc przez drzwi obok człowieka. Bez problemu wychodzi na dwór. Teraz co chwila kładzie się na plecach i wystawia brzuch do głaskania i wtedy czasami posikuje.No ale to chyba z radości;)
  8. Ja nie wiem co o tym myśleć...
  9. zaglądam do chłopaka z nadzieją, ze wreszcie ktoś sensowny go wypatrzył.
  10. przelałam wczoraj swoją deklarację. Może komus puscić nagranie z moją tymczasowiczką Myszką, jak się zachowuje kiedy ktoś przechodzi ulicą? 6kg potwora!!!!
  11. W szukanie Lupusa bardzo zaangażowały się matka i babcia pani, u której był Lupus. Do jego znalezienia zostały wykorzystane nawet niekonwencjonalne metody. Dzięki znajomościom i bo bardzo, bardzo wielu prośbach, poważna osoba ( nie mogę wymienić jej nazwiska) która zajmuje się poszukiwaniem zaginionych osób powiedziała, że "Lupus jest bezpieczny w ciepłym domu". Miejmy nadzieję, ze to prawda.
  12. wczoraj rozmawiałam z p. Krysią. Nie było zadnego sensownego telefonu oprócz jednego zaraz po ukazaniu się ogłoszeń. Po podniesieniu słuchawki jakis młody głos powiedział "To jest mój pies" i się rozłączył. Pani Krysia z różnych telefonów usiłowała się skontaktować z tym nr i niestety nikt się nie zgłasza. Jest to bardzo dziwne. Nie wiem czy to traktować jako żart? Ale dlaczego nikt teraz nie odbiera?
  13. Straszne zazdrośnice z tych Twoich panienek!
  14. Wydaje mi się, że trzeba czekac i za jakiś czas powtórzyć ogłoszenia.
  15. W nocy sika na podkład. Kiedy raz nie położyłam, to niestety kałuża była na podłodze. A tak w ogóle to gdyby nie te psychiczne obciążenia, to była by to najweselsza sunia na dogo. Taka mała skacząca pchełka. Kiedy zaczyna się cieszyć to cieszy się cała od czubka nosa po koniec ogonka.:lol:
  16. To są skutki bycia tymczasem. Dopóki nie zrobię remontu nic nie będę mogła wziąć.
  17. Po oddaniu Myszki muszę zrobić remont przedpokoju. Mam na strychu zapasowe klepki (chyba?). Trzeba będzie te ciemne powymieniać. Podłogę wycyklinować i polakierować
  18. kiedy patrzę na suczkę po sterylizacji zawsze mam straszne wyrzuty sumienia, ze skazuje ją na takie cierpienie.
  19. zaglądałam, nie pisałam, bo i tak nie mogłam wesprzeć dziadziusia. Kazde odejście jest takie smutne:-( A starość się Panu Bogu nie udała, oj nie..........
  20. Jutro idę do lekarza na kontrolę, zobaczymy co powie. Dzis znowu było siku w przedpokoju. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1838/d26321176bb9e452med.jpg[/IMG][/URL] Te plamy na podłodze to robota Myszki.................
  21. Ja zdycham. Albo antybiotyk źle dobrany albo to taka zaraza. Strasznie się duszę. Mała cały czas wymaga utwierdzania, ze jest dobrze, że może przejść obok nas bezpiecznie, że nikt jej niczym nie uderzy.
  22. Zapomniały cioteczki o Myszce a ona jakby trochę lepiej. Ta cieczka to było i trochę jeszcze jest traumatyczne przeżycie dla małej i dla nas wszystkich. To sikanie tez chyba było nią spowodowane. Jeszcze nie jest zupełnie dobrze ale kałuż mniej. Myszka od wczoraj odżyła, upomina się o pieszczoty, skacze, zaczepia psy do zabawy. Jednak każdy szybszy ruch i mała truchleje abo wywala brzuch do góry. Cały czas muszę ją przywoływac i zapewniac, ze wszystko w porządku.
×
×
  • Create New...