Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Drugi raz piszę, bo wywala mnie z dogo...!!!:mad: Matko Jedyna[B]....rytka[/B]!!! chciało by sie powiedzieć.."po jakie licho jechałaś do tej rodziny ..?" Dziewczyny , nie zostawiajcie[B] rytki[/B] samej!!! Pomózcie! A nie dalo by sie jednak umieścic brazowego w Koninie?.Przynajmnie mialybyście Cioteczki oko na psiaka . Czy trzeba w schronie mówic całą prawdę? Ot, biegał psiak po konińskich ulicach no i muszą przyjąć... Z wątku Pormyczka wynika że tam dba sie o psiaki? W Słupcy pies bedzie całkowicie anonimowy.Kto sie o niego zatroszczy,doglądnie?
  2. bubu! już wymieniłyśmy wczoraj z Kasia pw. Ja mam wciąż problemy z dogo. Nie dość że z logowaniem i wchodze przez portal, to wywala mi świeżo napisane posty.... Diabli mnie biora..:mad:
  3. Iwonko ! i jak tam szkolenie białaska przebiegało?
  4. Powtórzę: Happy Belli nr.5 W tańszych przerywaja sie dziurki jakie trzeba zrobić dla gumek mocujacych pieluche z szelkami.. W droższych jest za dużo absorbentu, który wysypuje sie przez wycinany otworek na ogonek.. Poker...bardzo, bardzo dziękujemy za kolejny bazarek..Co bysmy bez Ciebie zrobili...!!!!!!!!!
  5. Sabinko, podpisuje sie pod Twoim postem... Masz absolutna rację tak zresztą jak i Poker... Zupełnie nie rozumiem argumentacji schroniska. Zmarnowano Promykowi szansę na sprawnośc...
  6. Juz to gdzieś pisałam; dzieci maja to do siebie że sie strasznie szybko starzeja...:evil_lol: Ani sie obejrzysz i będzie po problemach....
  7. gonia...Lolus śmiga na 4 łapkach jak torpeda......Tyle że zapieluchowany.... Może faktycznie jakiś zgrabny tekst ze zdjęciami Lolka wysłac producentowi pieluch Happy ? bubu,napiszesz ? Tym bardziej że testowaliśmy na Lolku różne inne marki i Happy są jak na Lolka potrzeby najlepsze.... Zdziwią sie zapewne troche, ale Lolo to nawet lepszy klient od każdego bobasa, bo jak będzie miał pecha to z tych pieluch nigdy nie wyrosnie, niestety... A pieluchowowe zapasy już sie nam skończyły praktycznie.....
  8. Szpic, a właściwie szpicula poszła do adopcji. Wiem to od wolontariuszek z którymi tam rozmawiałam. 12-14 letnie dziewczynki i chyba jedyne wiarygodne tam osoby... Do schronu pojechałam ze starszą pania której suczka parę dni wcześniej tam sie znalazła... Pani, choc wiekowa pare dni temu wybrała sie sama po odbiór sunieczki, ale przyjechała po godzinach urzędowania .Pracownik pokazał jej tylko psa a wydać nie mógł z uwagi na formalności,opłate itp... Gdy przyjechałysmy wczoraj...sunieczki juz nie było. Pani biurowa powiedziała że została uspiona bo była rzekomo "w złym stanie", druga pani opiekujaca sie bezposrednio psami powiedziała że piesek "sam zdechł"... bez komentarza.... Prosze o zamknięcie wątku
  9. Podziwiajcie też Cioteczki fizyczna sprawność Lolusia.. Psa, któremu 3 m-ce temu lekarze dawali szansę na ' przemieszczanie sie.."...
  10. bubu fantastyczne zdjęcia....!!! ... ten Lolo z rozwianymi uszami...:evil_lol: Gdyby wiedział jaki z niego model, kompletnie by mu sie w łebku poprzewracało..I tak ma zbyt duże mniemanie o sobie... No i nareszcie jakis dowód na poparcie tego co piszę o Lolku; że to szelma, gałgan i zawadiaka... Spi słodko w swoim łóżeczku.......! Musiał sie nieżle wyszaleć u bubu bo padł jak nieżywy... Nastepne półkolonie u bubu w lipcu...;)
  11. Nie dziwię się Frelci że pokochała Twoja Monię! Widziałam jak czule, troskliwie i z wielką łagodnościa Monia traktuje Frelcię....Wyjątkowe masz dziecko Iwonko!
  12. Te 5 tys km. to praca zespołowa......Najwiecej chyba najeżdziła sie [B]bubu...[/B]Ja tam najmniej. Przed chwilą Loluś pojechał do[B] bubu[/B] na półkolonie, bo Ciocia togaa ma jutro całodzienne wychodne.. [B]aniu[/B]...finansami Lolka zajmnuje sie[B] bubu[/B]. Dzieki wielkie za deklarację..:loveu: Wciąż mam problemy z wejściem na dogo i logowaniem....:mad:
  13. Schodzenie po schodach nie jest wazne. Jak wychodzi...to jest pewien sprawdzian...! Scigacie sie po schodach??? W górę..!! No,no Jolu ...gratuluję kondycji....!!!
  14. A u nas proza życia..... Pieluchy, kapanko, smarowanko, gotowane jedzonko... W tym miesiacu robimy przerwe w rehabilitacji... Za jakiś czas chcemy ja wznowić...Może taka bodżcowa kuracja przyniesie jeszcze jakies rezultaty..? Policzyłam...z Lolusiem przejechalismy na trasie B-B - Katowice blisko [B]5[/B] [B]tys.[/B] km..!!! Loluś to zywe srebro..! Myślę, że te tygodnie gdy byl unieruchomiony ruchowo były dla niego męką.. Lolus sekundy nie usiedzi spokojnie..Wszystko go interesuje,wszędzie go pełno... A skory do zabawy,rozbrykany, zaczepny... Porwie cos z domu;..pantofel, gazetę, skarpetę, miske i.... w nogi.A jakie młynki po ogrodzie kręci...jakiej głupawki dostaje...cuda wyprawia. Kotom tez funduje codzienny jogging. Potem wypija hektolitry wody i sura....Pieluchy znikaja w zastraszajacym tempie...Lolus puści nas z torbami.
  15. Zrobić można test na schodach.... Jak po nich [B]wychodzi...[/B] ? Stawia tylnie łapeczki naprzemiennie czy kica jak zajączek..?
  16. Oczywiście każdy przypadek jest inny,... Lolusiowi najlepsi wrocławscy profesorowie w marcu tego roku , nie dawali żadnych szans na chodzenie . Nikt tez nie podjął sie operacji. W historii choroby jest tylko zdanie ; " przy odpowiedniej rehabilitacji jest szansa na[B] przemieszczanie sie[/B] psa.." Lolus ma złamany kręgosłup z przemieszczeniem. Po wypadku na tylnie łapy nie tylko że nie stawał, ale miał je w przedziwny sposób splecione.Tak jak ludzie zakładaja sobie ręce na piesiach... Poruszał się na przednich łapkach, cały swój tył unosząc w górze... Jak akrobata.. Ja nie mogłam na to patrzeć. A jak trafił do p.Haliny, ta ręce nad nim załamała.....!!! Tak było w marcu, a dzisiaj Lolus śmiga jak torpeda... Na czym Pani Prezes opiera swoje przypuszczenia co do długości rehabilitacji...nie mam pojęcia...?! Tego tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć...Ani szanowne grono profesorskie, ani Pani Prezes...Nikt..
  17. W przypadku Lolusia który ma złamany z przemieszczeniem ksęgosłup, nalepsi profesorowie Wrocławscy nie tylko nie podjęli sie zabiegu operacyjnego...Ale też nie dali mu żadnych szans na chodzenie. W historii choroby jest zdanie: " przy odpowiedniej rehabilitacji istnieje szansa na[B] przemieszczanie sie[/B] psa..." Gdy Lolus trafił do p.Haliny wogóle nie stawał na tylnie łapki. Mało tego...miał je dziwnie wykręcone i splecione ze sobą.Tak,jak ludzie zakładaja ręce na piersi.. Patrzeć na to nie można było...A poruszał sie na dwóch przednich,cały swój tył i te splecione łapiny unosząc w górze...Jak akrobata jakis ! Pani Halina ręce nad nim załamała jak go zobaczyła.... Tak było w marcu, a dzisiaj Lolus śmiga jak torpeda... Na czym Pani Prezes opiera swoje przypuszczenia że rehabilitacja ma trwac rok ? Nie mam pojecia.... Tu nikt, zaden najlepszy specjalista nie przewidzi w jakim tempie i czy wogóle organizm zacznie sie regenerować.... [B]Przepraszam, zdublowałam posty...Myślałam że ten "nie poszedł.."[/B]
  18. JoSi, od dwóch tygodni cichutko u Ciebie...!??? Co sie dzieje? Mam nadzieje że to tylko technika zawiodła......
  19. U mojej Togi nadwrazliwość przy manewrowaniu tylnimi łapami jest spowodowana obustronna dysplazja stawów biodrowych..? A jak myślicie ? Co może być u Samsona ? Może jakieś zdjecie wybranki..????:razz:Ciekawe jesteśmy jaki ma gust..!?
  20. bubu....walczyłas o Niego...zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy....wszystko!!!! :-( :-( :-(
  21. A Reksiu bardzo słabnie... Przewraca sie coraz częściej..., smutno...:-(
  22. Od czasu jak Dropsik ma mozliwość wyjścia do ogródka za potrzebą, nie brudzi w domu.Były może dwie wpadki ale to dlatego że nie mógł wyjśc... U Irenki w domu jest takie specjalne psie wejście, coś na wzór kocich. Psy sobie wchodza i wychodza.....:razz: Niestety, kupy dalej sa brzydkie mimo specjalistycznej karmy i podawanych leków.... Myslę że lepiej niż u Irenki nigdzie miec nie będzie, stad prośba w utrzymaniu i leczeniu Dropsa....To 9-ty czworonóg pod Jej dachem. Dużo, jak na możliwości finansowe Ireny... Pomózmy Jej....
  23. Będę w schronie jutro przed południem. Zobaczymy czy jest tam jeszcze..?
  24. Trochę czuję się jak przekłuty balonik, ale cóż.......!! Tak bywa przy zawiedzionych nadziejach....
  25. No i nie pojechalismy....:shake: Mielismy w południe urwanie chmury i mąż podtopił auto....:mad: Nie miałam czym zawieżć Zuczka do Katowic. A ćwiczenia jakie robi z nim bubu przynosza pierwsze maleńkie efekty... Czyba nie należy sie poddawac, tylko dalej specjalistycznie rehabilitowac łapke w Katowicach... Tylko że Zuczek ma tak mało sympatyków i z kasa marniutko.... Poker...Ty jak zawsze z sercem na dłoni dla psich połamańców...! Dziekujemy pieknie za bazarek!!!!:loveu:
×
×
  • Create New...