Ja mam odpowiedź w sprawie transportu ale pewność póki co na 95% - Pyza dojechałaby prosto do Krakowa. Kciuki bardzo potrzebne bo niezależne to niestety ode mnie...
Buahahhahaha ja też w pracy :) Dobrze że nam dogo w pracy działa bo gdyby nie to co by to było za życie ;)
Łapku jak się miewasz ciekawe? Lepiej ci tam pewnie, co???
No cóż pozostaje mieć nadzieję, że ten na początku wątpliwy domek okaże się właśnie TYM domkiem.
Allegro adopcyjnego na razie nie kończę, a cegiełki już się zaczęły sprzedawać - kasa z pewnością będzie potrzebna gdziekolwiek Łapek by był.