-
Posts
5714 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gonitwa
-
[quote name='panbazyl']Dziewczyny - zapraszam do siebie na warsztaty mieszkania na zatylu.... Jak wytrzymacie tu 2 tygodnie to zaczynajcie szukać coś na wichurze!!!! :)[/QUOTE] Ja przyzwyczajona od małego jestem, obrządek przy krówkach, świnkach też robić potrafię, żadna wieś mi nie straszna.
-
Ja też się na jesień przenoszę z centrum miasta na totalne zapupie !! :) Doczekam się wymarzonej labradorki :)
-
[quote name='MAGDAHP']gonitwa - napisz czy udało się znaleźć właścicieli/hodowcę w opisywanym przez Ciebie przypadku psa mieszańca z tatuażem ![/QUOTE] Nie.. ZK poinformował nas że nie posiada żadnych informacji na temat takiego tatuażu, a suczka wygląda jak mieszanka charta polskiego z ONkiem - miała mniej więcej 9 miesięcy jak ją wzięli, była tak masakrycznie chuda,że faktycznie długo przypominała nam charta. Co ciekawe, mają ją już 4 lata (lub 5) a ona ani razu nie miała cieczki... Sprawa została nierozstrzygnięta, fakt - ogłoszenia w internecie były, suczki nikt nie szukał...
-
Moi sądziedzi 5 lat temu przygarnęli suczkę błąkającą się w okolicy Małdyt (warminsko-mazurskie), suczka w lewym uchu ma tatuaż, też jest mieszańcem...
-
[quote name='Asiaczek']Może jakaś wirusówka... Pzr.[/QUOTE] Ja nie chce tego rozpamiętywać, sama mam beagle, sunie bezpapierową i psa z rodowodem, i nie do pomyślenia jest dla mnie rozmnażanie ich , choćby raz.. ehh.. Suczki nie wysterylizuję, ale od tego ma się głowę żeby nie dopuścić do "powstania" młodych, biorąc 2 psy i 2 suczki wiedziałam na co się piszę, jednak nie każdy ma takie pojęcie, z tego co wiem, ich beagielka znów jest w ciązy, z innym rodowodowym tym razem psem, bo "pewnie z psem bylo coś nie tak skoro szczeniąt urodziło się tak mało i w dodatku herlawe (cherlawe?)" :(
-
sądziedzi mieli małe beagle, bezrodowodowe :( , urodziły sie 2 suczki i pies, piesek w 18 dniu tez dostał biegunki, on jedyny, niestety zmarł, nie udało się wetowi go odratować, w sumie nie wiedział co było przyczyną...
-
Cuuudnee! Nie oddawaj ich obu ! Wyglądają kapitalnie razem, kurczę wpadłam po uszy! Cudowne, cudowne, cudowne! Na pewno wyrosną na wystawowe gwiazdy! Dużo bym dała za jeszcze takiego przyjaciela..Mam ogromną słabość do labków przez mojego Orienta:(
-
[quote name='panbazyl']hmm... ja zostawilam sobie psiora z najmocniejszą głową, znaczy się z najbardziej masywną. Choć i cala reszta też głowy ma dość solidne![/QUOTE] Poka, poka :)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Justa'] A ja przez nasze ostatnie rozmowy o dietach u waszki przestałam jeść nabiał :mdleje: A w szczególności jogurty mi przeszły :roll: :lol: [/QUOTE] A ja jestem na proteinowej diecie Dukana:diabloti: - jem TYLKO białko;), efekt jest cudowny, spadają kilogramy na łeb na szyję:multi:. Jak masz zdrowe nerki to polecam - nie znam osoby na którą ta dietka by nie podziałała :loveu: -
Sam z siebie też nic nie mówił, w sumie to bardziej jego żona, no i jeszcze przypomniał jak Wieśka te parvo miała... I tylko ona, pozostałym trzem nic...
-
gops ja chodzę do Tege bo mam blisko i on każe doszczepiać co roku, jest taka szczepionka, która szczepi na wsio za jednym zamachem - wirusy+wścieklizna, kosztuje u niego 55 zł...
-
[quote name='ladySwallow']Co według mnie świadczy o tym, że jeśli szczepiony pies choruje, to nieszczepionemu jest jeszcze łatwiej zachorować.[/QUOTE] Prawda. Wet tłumaczył że jest opcja taka, że orgnizm odrzucił szczepionkę, i zachowywał się tak jakby jej nie było. Nie wiem na ile to jest prawda...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
A jak się miewa Stefanowa siostra? -
[quote name='ladySwallow']Ja bym się nie zgodziła, akurat częste choroby nieszczepionych szczeniaków na wirusówki, szczególnie parwo, widziałam.[/QUOTE] Wiesz, nie ma reguły. Moja suczka ma dwa i pół roku, była szczepiona za dzieciaka 3 razy na wirusówki i jest doszczepiana co rok, a też zachorowała na parvo kilka miesięcy temu...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Asiaczek'][B]Gonitwa,[/B] Ty sie nie pytaj o foty z wystawy. Ty sie lepiej zapytaj o foty wogóle:) Napewno ma...jakies, gdzieś... albo będziemiała jakieś... kiedys... pzdr.[/QUOTE] Prawda. Ewuś fotek mało, jak dbasz o galerię? Nie zalało Was? -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Masz jakieś fotki z wystawy? Bo mnie zżera ciekawość :diabloti: -
[quote name='Greven']Zza zakrętu wychodzi dziecko. Małe, może 2-letnie. Drepcze sobie pociesznie i w sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest już dobre 20(!) metrów od zakrętu, przemieszcza się środkiem drogi... uliczka może i osiedlowa, ale samochody jeżdża, a i czasem jakiś rozpędzony idiota się trafi. Dziecko oddala się od zakrętu, zza którego wyłania się... spasiony labiszon. Bardzo dobrze mi znany labiszon. Już kilka razy interweniowałam w straży miejskiej, a jego właściciel śmieje się w twarz i nadal puszcza laba luzem. Przez niego zleciałam z roweru, bo doskoczył do suki mojej Mamy, która biegła przy rowerze i przygniótł ją do ziemi, zjeżone 40-50 kg samca. Przez niego nie można spokojnie pospacerować po osiedlu, bo do psów się sadzi, a suki ostro dominuje, zjeżony przez cały grzbiet. Wybiega na bardzo ruchliwą jezdnię. Wypuszcza się na okoliczne pola, gdzie każdej wiosny rodzą sarny. Rzuca się na koty. Jakie ma jeszcze rozrywki - tego nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć. Na widok mojej Tangi, labrador dostał irokeza, długich łap, ogon wyprężony w górze i truchtem na nas. Tanga, jak na nią, spokojna. Odwracanie uwagi nie miało już żadnego sensu, "nie wolno, dobry pies" jeszcze jakoś trzymało Tangę w ryzach, zza nieszczęsnego zakrętu wyłonił się w tej chwili młody tatuś, rozejrzał za drepczącą córeczką i zaczyna niemrawo przywoływac psa. Do cholery, czy zdrowy, ok 30-letni mężczyna nie umie KRZYKNĄĆ?! Ostro przywołać psa do porządku?! Wydać stanowczego polecenia?! Na jego mamrotanie labiszon nawet uchem nie ruszył, za to próbował władować się na Tangę. Tanga odpowiedziała atakiem, trzymałam ją krótko. W końcu labrador dostał ode mnie kopniaka w pysk (trafić nie jest łatwo, gdy ma się 30 kg wkurzonego suczyska na smyczy), cofnął się, przywarował i... próbował mi się rzucić na nogę. Pańcio, widząc że labeczek sadzi się nie tylko do psa, ale już i do człowieka, podleciał w końcu i odciągnął go za obrożę, wykrzykując przy tym (chyba nagle odzyskał głos, anemia mu przeszła), że mam panować nad swoim psem. Powiedziałam mu, co o nim myślę i żeby lepiej zajął się dzieckiem (które znikało właśnie w kolejnej osiedliowej uliczce) i ruszyłam w innym kierunku, ale spacer już miałam zepsuty, a Tanga bez sensu się nakręciła.[/QUOTE] U mnie na osiedlu też jest taki labrador. Był na smyczy RAZ jak ktoś w reszcie odwiózł go do schroniska i "kochający" właściciele go z tamtąd odebrali. I znów biega luzem, atakuje psy, koty, ba nawet dzieciakom w zabawie przeszkadza szarpiąc im ubrania które położą sobie na trzepaku... A do właściciela nic nie dociera. Drugi pies to DONka, ma około dwóch lat, jest puszczana luzem w kagańcu- rzuca się na psy, na ludzi i non stop gdy jest na dworzu szczeka i "jęczy", a właściciel na zwrócenie uwagi by zapiął psa na smycz odppwiada" że przecież ma kaganiec". To nic że mój beagle mało na zawał nie schodzi, bo panicznie boi się obcych psów..:(
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
Gonitwa replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Pewnie tak, kosteczki się zastały i wstać ciężko... -
W normie.. U nas miasto pływa jak się od morza cofa woda... Ale z tego co wiem, to schronisko dość wysoko jest położone...
- 78403 replies
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
No to wpadłam po uszy, cuuuudaaaaaa! -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']To ja też Cię witam , niestety słońca niet No baa :diabloti: dziś już mnie witał o 8 i o 10 i teraz też się witał , w przerwie w bijatyce ... Kurde 4 dni jej nie widziałam , się gówniara zmieniła trochę ... to miejsce na rozumek podrosło :cooldevi: tylko miejsca więcej , ino zawartość się skurczyła , nie wiem co TZ jej zrobił ... ale opuszczając dom w czwartek , Stefan był grzecznym świniaczkiem .... a z tego co mi relacjonował Rafał .. Stefan jest małym bandytą ... który np pozbawił mój kochany automat do chleba , kabla :mad: ale muszę pochwalić TZ , bo trenował ze Stefanem , trudną sztukę statyki :)[/QUOTE] Nie gadaj tyle tylko foty pokazuj ^^ :diabloti: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Alicja']to w Rybniku na Gliwickiej są takie wasze Tworki ...wpadaj do nas :grins:[/QUOTE] A u nas to we Fromborku na górce, gorąco zapraszam :D -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']Marysia , to taki dziwny piesek - panienka problem , niby nic nigdy złego jej w życiu nie spotkało , a zachowywała się jak pies po przejściach. Taki charakter słaby , bardzo brała wszystko do siebie. Jej napady lękowe doprowadzały mnie do łez , bo były nieuzasadnione i nie do opanowania .. Zamykała się , chowała , trzęsła - nic nie pomagało NIC , wołana chowała się pod samochodami , łóżkiem , zabijała się o klatke - masakra na to było patrzeć ... Ja słowo , miałam chwile by ją poddać eutanazji , bo mi jej żal było. Mniemam że część tych zachowań była spowodowana dyskomfortem skórnych przypadłości ... Nie wiem czy Wasiu , spotkałaś psa na ulicy , którego wołałaś , a on uciekał w popłochu , przerażony , na oślep , nie dał się namówić na jedzenie ? Tak się zachowywała Marysia , ew przypełzała po jakimś czasie ..... teraz przybiega wesoła , rozluźniona , ciekawska - co ważne , przybiega na każde zawołanie , nawet jak się przerazi. Posłodzę sobie , naharowałam się z nią ... już pisałam wyjęło mnie to z życia na długi czas - zastosowałam metody barbarzyńskie :diabloti: ale to była ostatnia deska ratunku , by wzmocnić jej system nerwowy , bez użycia specyfików farmaceutycznych - taka terapia szokowa mała :diabloti: ale są efekty doskonałe , w końcu mam w domu normalną , wesołą , nie bojącą sie nowości Marysię :) Może się trochę bojowa zrobiła ;) ale przy jej dziewczęcym usposobieniu , to nie problem. Jak rok temu próbowałam z nią jeździć na rowerze , to dostała prawie zawału , przywarła przy rowerze do ziemi i wpadła w tąką panikę ... że wszystko mi opadło , nawet łańcuch z trybów - a teraz przy pierwszej próbie rowerowej , okazało się , że to mój najlepszy kompan na przejażdżki :multi: Oj duzo by pisał , co ja z tym diabłem przeszłam i jej abstrakcjami. Nie powiem , że jej całkiem przeszło , ale teraz jak sie przerazi , to przynajmniej da sie z nią pertraktować .. opracowałam pare trików , które ją rozluźniają i poprawiają humor , wprowadziłam też kilka komend rozładowujących napięcie i ją rozbawiających ... kilka dni temu zaczęłą w końcu się bawić ze mną w szarpanie piłką - co było dla niej straszne i nie chciała , potrafi szarpać mnie za rękaw czy nogawkę - tak tak , wiem że brzmi dziwnie , bo zazwyczaj takich zachowań psy się oducza ..... ale daje Wam słowo , łatwiej jest niesfornego psa okiełznać , niż psa z lękami zreformować by był niegrzeczny. Wielkim problemem było jej wymuszanie np wyjścia na spacer .... skakałą , piszczała na drzwi - skarcona słownie , odpędzona od wyjścia , przywierała do ziemi z delirką - nie NIE DZIAŁAŁO nic , dygotała tak długo aż osiągnęła swój cel i tak się nauczyła z tego korzystać w pewnych sytuacjach , że paniką jej ustępujemy .... ale piesek się zresetował[/QUOTE] Dokładnie jakbym moją Luśkę widziała...