Neris, ja też bym ja bez przerwy tuliła. Jak nie czytałaś całego wątku to nie wiesz ze Adka nie mieszka u mnie tylko około 15 km od Krakowa w domu tesciów mojej córki. Mysmy z córką tylko troszke pomogli aby zabrali ją ze schroniska-taki mały doping. Teraz ja odwiedzamy, dzwonimy ale to nie jest przytulanie nacodzień. Ja chciałabym miec taką Adkę ale nie mam domu z ogrodem a uważam ze na 47 m to szkoda pieska takiego,inny zwierzyniec to mam ale to małe stworzenia