Dobra...nie kłóćcie się ani nie denerwujcie niepotrzebnie...
Sytuacja jest napięta - to fakt...teraz mamy kryzys w schronisku... tyle chorych psów, dwa za <TM>... ale trzeba się wziąć w garść... w sobotę porozmawiamy z Panią Ewą i wszystko się powoli zacznie wyjaśniać... niech Nero się trochę ustabilizuje... Ciotka daga sama napisała,że jest ciągle szansa na dom tymczasowy u niej,więc jak już wszystko będzie wiadome, to łatwimy transport... Nero jeszcze nie jest do końca zdiagnozowany, nie wiemy jakie leki dokładnie będzie musiał przyjmować...Na razie czuje się lepiej,ale będzie jeszcze badany i dostanie pełną receptę... Po tym wszystkim można myśleć już o transporcie, o domku i o wszystkich finansowych formalnościach...
No, uszy do góry...