Jump to content
Dogomania

magda z.

Members
  • Posts

    11736
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magda z.

  1. Cały czas zapominam napisać, jaki chodzący smrodek z Bismarcka;) Chwila radości i słychać "prrrrrr" no i trzeba wietrzyć. Pod tym względem jest okropny;) Wczoraj po ponad tygodniu odwiedził nas na chwilę mój były(patrz kolega, który za mną po psiaka przyjechał), wyszliśmy na spacer, ale Bismarck miał tak niezadowolona minę, ciekawe co będzie jak zechce nas w domu nawiedzić:razz: .
  2. Kolejny przystojniak się ujawnił:) tylko będę zazdrosna, bo mu szybciej pyszczek zarósł, a mój Bismarck nie ma takiego tempa;) Pozdrowionka:)
  3. Bismarck już oficjalnie się wala po mamy nowym łóżku;) Nawet mu sie to podoba. A zazdrosny to on jest o mnie i chodzi wszędzie za mną, tragedia się dzieje, gdy wychodze bez niego.
  4. Bismarck postanowił już kostek schabowych nie jeść, obryza mięso a kostki zostawia, a co;) Chłopak już nie objada się wszystkim tylko sobie wybiera. Chyba traktuje łazienkę jako swój pokój, dzisiaj tam zanosił sobie kostki, chociaż wcześniej jadł je w kuchni. ma tam kocyk, żeby nie leżał na płytkach i chyba mu tam dobrze. Wczoraj też poznał łóżko Huberta, młodszego brata, podobało się mu:diabloti: . Mama mówi, że cielak się z niego robi;) Bo rzeczywiście tak jakby mu się urosło.
  5. Bismarck szczeka:) zrobił już to dwukrotnie, przedwczoraj w nocy-na mojego brata, jak przyjechał samochodem, wyczuł go skubaniec, chociaż tamrten na podwórku jeszcze był. Miłości między nimi chyba już nie bedzie;)I dzisiaj rano na mamę jak chciała do mnie wejść rano, no a on przecież pilnuje swojego pokoju. Wczoraj został też psem kanapowym, bo go nauczyłam wskakiwać na mamy łóżko:diabloti: . Ale zostało to pozytywnie przyjęte. Chłopak sie rozkręca, a swoją drogą wiedziałam, że ja za miękkka do psów jestem i nie powinnam mieć olbrzymich zwierzaków, bo są rozpuszczone, rozwydrzone itp. ale Bismarck ma pokojowy charakter i nie jest agresywny. A jamnika zawsze można ogarnąć łatwiej, bo mniejszy;) Juz wiem, dlaczego mamy kryzys na spacerach, dzisiaj jechałam jeszcze do szkoły załatwić resztę spraw i ja po prostu o innych godzinach z nim wychodziłam, przeważnie jest wtedy puściej. Pozdrowionka dla wszystkich i mokre buziaki od Bismarcka;)
  6. Przez dwa ostatnie dni mieliśmy kryzys spacerowy. Bismarck strasznie się miotał, chciał uciekać na widok każdej napotkanej osoby. Dzisiaj juz lepiej, może to pogoda? W domu coraz lepiej, ale zasmucił mnie tą sytuacją, bo ja też nie ma tyle siły, aby go utrzymywać, gdy się wyrywa. A kolczatki nie chciałam mu kupować, jakoś nie mam do tego przekonania. Mieszkamy w samym centrum więc nie da rady pójść w jakieś odosobnione miejsce bez przejścia przez ruchliwy chodnik. mam nadzieję, że to tylko chwilowe załamanie. Cwaniaczek jeden chodzi już i żebrze, minę odpowiednią zrobi, popiszczy a sadełko rośnie;)
  7. Czasami wydaje mi się, że najłatwiej jest powiedzieć "mam tylko zasiłek" i to jest całe wytłumaczenie, magiczny zwrot w naszym kraju. Staram się zrozumieć całą sytuację, ale chyba przerasta mnie. Sposób wypowiadania się o wyglądzie ogona psiaka świadczy tylko o osobie, która w tak naturalistyczny sposób go opisała. Mój kochany jamniol umierał mając guza na nerce, nie było możliwości usunięcia(ingerencja w kręgosłup), do końca był pod opieką weterynarzy, usg, zastrzyki itp, nie wyobrażałam sobie pozostawić go w tedy w bólu i cierpieniu. Ostatecznie musiałam go uśpić, gdyż guz przesunął pęcherz, nie kontrolował sikania i męczył się okropnie. Nie jestem osobą bogatą, ale gdy ma się psa trzeba to wkalkulować, tym bardziej gdy bierze się psa po leczeniu i mogą występować nawroty. Teraz od 1,5 miesiąca mam Bismarcka, był w schronisku, na razie wszystko jest ok, ale nigdy nie wiadomo czy coś się nie przyplącze. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę i też biegam z nim z każdą pierdołą do lekarza. Szejk na pewno już się nie męczysz [*]
  8. Nie ma problemu, postaram się. aparaty bardzo go ciekawią, więc robi fajne miny:)
  9. My też ściskamy wszystkich:) Wczoraj chłopak postanowił bronić swojego terytorium. Leżałam już w łóżku a on ze mną, bo przecież dwa dni mnie nie było, a jeszcze wieczorem wyszłam z koleżanką(no i biedak tęsknił) i trzeba głskanie, drapanie nadrobić. I mój brat-starszy, przyszedł na chwilę pogadać, a Bismarck siadł i wydał z siebie głośne "buuuuuuuuuuuuuuu", nie warczał, bo robi to inaczej(przez sen), ale na pewno nie była to zachęta do wejścia.
  10. Ostatnio zaobserwowałam, że psiak jakby "urósł". Chyba się przestał spinać, jak sieszi czy leży wyciąga się jak tylko może. Pewnie jest to też kwestia tego, że powoli przestaje się bać i przyjmuje bardziej wyprostowaną pozycję. A poza tym można go łapać za fałdki;)Teraz już wybrzydza i postanowił, że jedzenie np bułki z twarożkiem jest zbędne - w końcu mięcho tez dają, to co sie będzie rozdrabniał;) Wczoraj po raz pierwszy zaglądał kto do domu przyszedł z gości. Fajnie wyglądał, bo za winkla wyjrzało jedno ucho i pół oka, do tej pory siedział i nie ruszał się sprawdzić. Za to jak ja wróciłam w nocy do domu pędził na złamanie karku do mnie, a trochę przy tym hałasuje;) Pozdrowionka dla wszystkich ode mnie i Bismarcka:loveu: :loveu: :loveu:
  11. :oops: zapomniałam napisać zuziu, że na swojej skrzynce masz fotki psiaka:oops:
  12. Ja jestem ulubienicą;)za mną chodzi wszędzie. Jak widzi, że się ubieram to pędzi do przedpokoju no i muszę z nim choćby na 5 minut wyjść, bo przechodzi samego siebie. Mama jest tą od jedzenia, ale dzisiaj i tak zrobił postęp, bo rano do niej podszedł i się przywitał(wcześniej mu zarzucała, że jest niewdzięczny-bo nie wita się jak przyjdzie, rano też ją omijał). Brat młodszy-11 lat, nie traktuje go poważnie, Hubert już sie chyba przyzwyczaił;) Cenzor był szybciej od niego i nigdy nie dał mu uzyskać przewagi(kradł mu jedzenie jak był maluchem, nie dawał sie głaskać-wredny jamniol był nie ma co mówić, ale bardzo kochany), Bismarck głaskać i przytulać się daje, na smyczy też z nim spaceruje. Ale na razie jeszcze z nim sam nie wychodzi. Drugi brat jest juz bardziej wiekowy-24 lata no i tutaj Bismarck nie darzy go sympatią(zresztą Cenzor jak był jeszcze małym szczylkiem to tylko pod jego drzwiami do pokoju się załatwiał;)). Jak na moje oko nie ma podejścia do zwierząt, ale często wyjeżdza, więc praktycznie nie ma go w domu. głaszcze go, ale pies nie ma przekonania. No i to cała romada domowników:) Wydaje mi się, że miał męskiego osobnika za właściciela, który go bił i stąd taka niechęć oraz obawa. U nas nikt na niego nie krzyczy, zresztą już się nawet nie kryje ze swoimi zdolnościami do złodziejki, bo staje na łapach i sprawdza co na stole w kuchni leży. Więc teraz trzeba wszystko w inne miejsca kłaść. Jak przychodzą goście to chowa się, ale jak go oglądają to nie widać, aby miał ku temu jakieś przeszkody.
  13. Bismarck biegał wczoraj na długiej smyczy. Na początku pobiegł na odległość dwóch metrów i usiadł przestraszony, że jest tak daleko, poczekał, aż podejdę. Potem znowu ta sama historia, ale później chłopak się rozbiegał i pędził do przodu na całe 5 m.
  14. Ale to zawsze byłoby weselej, jakby sobie szczeknął. Na pewno jeszcze trochę czasu minie zanim będzie szczekał na otoczenie, za bardzo się jeszcze boi:(Ale juz opanował strach przy wychodzeniu z klatki, wcześniej jak coś go przestraszyło to trzeba było psa wytargać za łapy, a teraz sam wraca i wychodzi spokojnie na spacerek:)
  15. Czy ktoś ma pomysł, jak zachęcić Bismarcka do jednego szczeknięcia choćby, bo od kiedy jest u mnie jeszcze tego nie dokonał. Jak biega i się cieszy to sobie pomrukuje, ale to jeszcze nie szczekanie:( To, że ma głos sprawny to wiem, bo wyje jak jadą karetki;)
  16. A odwaga..... jestem, bo gromy od swojego meza znosze dzielnie ;) ... i takie inne rozne ..... NIE, NIE i NIE :lmaa: :talker: :nonono2: :stop: :pissed: :watpliwy: ... ale ja dalej swoje robie i juz ....:glaszcze: :bigcry: :calus: :modla: .... no i co chlopina ma ze mna poczac ? ? ? ;) :lol: .[/quote] Heheheh, a mówią, że kobiety to słaba płeć:evil_lol: . trzymaj tak dalej. U nas też widziałam jamnika bez łapki, tylko, że tylniej i też wspaniale sobie radził, miał mnóstwo energii i zapału do zabawy.
  17. Ślicznotka, gdzieś mi już kiedyś mignęła. Tragiczna historia, ale już los sie omienił. Jeszcze nie spotkałam osoby, która by o schronisku w Jeleniej coś pozytywnego powiedziała. Mój sąsiad wziął kiedyś stamtąd suczkę, okazało się, że w końcowej fazie raka-nikt tam tego nie zauważył:angryy: i musiał uśpić psiaka w kilka dni później. Mój Bismarck chyba by nie zaakceptował towarzystwa, kolejnego psiego jedynaka chowam;)Mam nadzieję, że dziewczynka szybko wyzdrowieje i trafi na odpowiedzialnych właścicieli. Szkoda, że wszyscy moi znajomi posiadają psy:(Odważna z Ciebie kobieta i bardzo dobra dla psiaków-zresztą dla ludzi też miła:)Zapraszam w odwiedziny jak będziesz w B-cu, Bismarck na pewno się ucieszy.
  18. Zaczyna dokazywać z pieszczotami. w ogóle chodzi za mną wszędzie. Na dwór jest zawsze gotowy wyjść, bo to zawsze kilka minut ze mną dłużej;) Gratuluję Adopcji Hipka, właśnie czytałam o jego szczęściu:)
  19. Głodomor w nocy zjadł piernik, dobrze że już końcówka była. No bo on rano ma taką minę, jakby głodował(przecież wszyscy śpią i nikt się gwiazdą nie chce zajmować;))Wczoraj dokonał aktu destrukcji na moim komputerze, postanowił, go przesunąć, bo przecież on nie ma wystarczająco dużo miejsca pod biurkiem. Na szczęście nic się nie stało.
  20. Kupiłam Bismarckowi długą 5 m taśmę na spacery, ponieważ wyglada, że ma chęć pobiegać, a ja go nie puszczam-nie słusza się, zresztą jakby czegoś się przestraszył mógłby uciec. Będe mogła teraz z nim pójść w jakieś miejsca mniej uczęszczane(las, łąki) i tam mu pozwalać biegać, ale w sposób kontrolowany:) Kupiłam mu też piszczącą piłkę, ale on nie wyraża chęci do zabawy nią:(może musi się przyzwyczaić.
  21. Wczoraj kupowałam duże ilości wafelków i ciastek kruchych-żegnałam się z pracą w gimnazjum, jak Bismarckowi zapach zaleciał to już nie przepuścił. To były jedne z pierwszych jego słodkości(ząbki są zaniedbane, więc nie dostaje takich rzeczy), ale dałam mu dwa, bo już tak się prosił i cuda wyczyniał. Na noc schowałam, bo wyrażał chęć do poszukiwań. Rano, jak zobaczył, że je wyciągam to znów nie dał mi żyć, w sumie to nie to samo co psie przysmaki:) Teraz wyraził chęć gryzienia maskotki wydającej dźwięki, którą dostałam na pożegnanie od uczniów-robi postepy chłopak;)Cały czas teraz na nią zerka, ale jej nie dostanie:diabloti: Kupię mu jutro jakąś psią:) Co do jego figury, to zaznaczyła się różnica, gdy kończą się żebra ma ładne wcięcie. Chyba ruch i spacery dały efekty, a klata wielka, ale kochana. Jak rano dzwoni budzik pierwsze co rejestruję to jego łapy na mnie, bo przecież ja już natychmiast musze się nim zająć i podrapać:) Pozdrowionka dla wszystkich:)
×
×
  • Create New...