Ponieważ Bismarck nigdy nie da mi zrobić takiego zdjęcia, pozwalam sobie umieścić Finkę(pojechała w miejsce naszego jeleniogórskiego prawie labradora w opolskie) i Fidlastego Kasi(był towarzyszem wizyty przed i poadopcyjnej). Bismarck robi takie same miny jak Finka, tak samo skacze mi na ramiona jak kucnę przed nim i taką samą ma zadowoloną minę, ale ponieważ aparat to zdefiniowany wróg pozostaje mi tylko umieścić tu zamiennik:razz:ponieważ u nas już wiosna się zaczęła, niedługo wyruszymy z aparatem w plener i coś nowego powrzucamy:)