Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Witam :) Piękny Armanik, a najpiękniejszy na zdjęciu pt. "Prośba" :loveu::loveu::loveu:.
  2. HebaNova, wysłałam Ci priv. Co za chudzinka... :(
  3. Nowe Allegro Filipka: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=240112576[/url] Przy poprzednim miał 3 obserwujących, ale nawet nikt nie zadzwonił... :( Może teraz będzie lepiej!
  4. Kolejne Allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=240111625[/url] Może tym razem się uda?
  5. To, że ma 12 lat akurat nie świadczy o tym, że i tak czekałaby go rychła śmierć... Raz, że małe psy żyją dłużej, dwa że jamniki są dość żywotne. Sama znałam/znam kilka "przegubowców" które miały/mają po 16-19 lat! Mój rodzinny jamnio zmarł w wieku 14 lat, tylko dlatego, że wet spaprał operację :(. Tak więc wiek o niczym nie świadczy. Problemem i to poważnym jest choroba jaką Nemik ma...
  6. Rozmawiałam przed chwilą z Kako80 (która jest BARDZO dzielna - niedawno dopiero wróciła, a jedzie jeszcze do Wrocławia!), a zatem pierwsza krótka relacja. ONek zniósł podróż dzielnie. Raz tylko zwymiotował, a poza tym było ok. Położył się i leżał przez cały czas, zmieniał tylko pozy :). Na miejscu rozprostował kości, przywitał się z nowym panem i nową koleżanką (która pokochała go od pierwszego wejrzenia !!! :) ), pomachał ogonkiem, porozglądał się i spokojnie położył. Kako może napisze Wam coś więcej późnym wieczorem a jak nie to pewnie jutro. Teraz czekamy na relację Nyna.... Proszę przybądź tu i powiedz nam jak piesio aklimatyzuje się w nowym domku...
  7. Już nie kracz, nie kracz.... Wiadomo, że mocznica jest nieuleczalna, wiadomo, że jest ciężką chorobą, ale jeśli Nemik odzyska teraz siły i chęć walki o swoje życie, będzie dobrze prowadzony weterynaryjnie może spokojnie pozyć jeszcz dobrych kilka miesięcy albo nawet więcej. Jamnik moicj rodziców, które też miał chore nerki i paskudne wyniki, od momentu zdiagnozowania mocznicy żył jeszcze prawie ponad rok. Wiem, że to niewiele :(, ale jeśli ten rok będzie życiem bez uręki i bólu to warto walczyć.
  8. Bardzo lubię te Twoje "komiksy". Humor od razu się poprawia :). Ajka na łóżeczku przesłodka!
  9. Bidulek...:( To rzeczywiście warto przejść się do weta!
  10. To niedobrze.... A co mu się dzieje?
  11. Świetne wieści !!!! Zdrowiej malutka dalej! A ja już schron postawiłam w stan alarmu, że nosówka się panoszy :evil_lol:. Specjalnie sobie budzik nastawiłam na 8 rano (a to środek nocy przecież!), żeby weta złapać...:eviltong:
  12. [quote name='Szarik']A z tym kotem, to nigdy nie wiadomo, co psu w głowie siedzi, może zapomniał, ze nie lubi kotów, a u lekarza sobie przypomniał i po wyjściu się odegrał :P[/quote] Takie właśnie miałam wrażenie...:evil_lol:. Wie łajdak, że coś nabroił (tylko pewnie już nie pamięta co :eviltong:) - jak tylko do niego podchodze albo na niego patrzę spuszcza niewinnie oczęta i robi taką zdruzgotaną minkę :evil_lol:.
  13. [quote name='furciaczek']niegdy wiecej zazdych wynalazkow:shake: normalnie jak zasypiam przed 5 to bez problemu wstaje 8-9 a dzisiaj... kotu dalam kawe a sobie kocie zarcie :crazyeye: wygladam jak po potezniej kilku dniowej imprezie:evil_lol: [/quote] I co wypił czy raczej nieco zdziwiony był? :evil_lol: A Tobie jak smakowało kocie żarełko? :eviltong:
  14. He, he :) Co za mina... I ten jęzor :loveu:. I jaka sierść piękna, błyszcząca! Jak się miewa chłopaczyna?
  15. Jak maleństwo? Ulu, coś takiego napisała Jaaga: [QUOTE] Odnośnie suni z pod. nosówki. Zróbcie jej test, bo niekoniecznie musi to być wirus nosówki. Właśnie mam u siebie 10 kotów z kat. schroniska, wszystkie miały takie objawy, jak sunia. Leczyłam je miesiąc. Teraz już wychodzą z tego. Takie paskudne bakterie. Najlepiej działa tetracyklina, erytromycyna i Ceklor. Wypróbowywałam wiele antybiotyków, zmienialiśmy je co kilka dni i koty były jednocześnie na 2 lub 3 różnych. Udało się. Odszedł tylko jeden najsłabszy. Pozostałe 12 żyje. Zróbcie suczce wymaz z gardła lub nosa. Będziecie wiedzieć, co tam siedzi i czym to zwalczyć. Najgorsze, że wyniki bedą dopiero za ok 5 dni. Inne koty, które są w innych DT też chorują. U jednych idzie bardziej na drogi oddechowe, u innych na przewód pokarmowy. Szczenięta wsadzane są do tych samych klatek, co koty, więc o roznoszenie chorób nie trudno. A szczepienie tym przypadku w niczym nie pomoże. Trzymam kciuki za zrowie suni.[/QUOTE] Może to jednak nie nosówka?
  16. ONku kochany, powodzenia i szczęścia w nowym domku !!!! :loveu: :loveu: :loveu: A na razie spokojnego przeżycia podróży... Chociaż, sądząc po godzinie, może już jesteście na miejscu :roll:. Czekamy na relacje i fotki. Zapomniałam wczoraj wkleić skan rachunków, wklejam zatem dziś :) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/62/ba5411f28ff4cb0b.jpg[/IMG][/URL]
  17. [quote name='Szarik']Gluty artystyczne powiadasz? Nie ejstem do końca pewna, czy chciałabym to zobaczyć... :)[/quote] Nie ma się czego obawiać :) Dla przypomnienia i dla tych, którym się nie chce grzebać w galerii: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/326/dde2a6b486b6f67f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/115/23025bd0deff0bfd.jpg[/IMG][/URL] Bazyl dał dziś popis w lecznicy :angryy:. Poszliśmy na szczepienie. W poczekalni chodził sobie mały kotek, który chwilowo tam mieszka i czeka na nowego właściciela. Bazyl za kotami nie przepada, więc wzięłam go zapobiegawczo na króciutką smycz. Kotek usiadł, Bazyl podszedł do niego i najspokojniej w świecie go obwąchał, machając przy tym ogonem. Zero agresji, raczej przyjazne zainteresowanie. Weszliśmy do gabinetu. Po szczepieniu wyszłam do poczekalni zapłacić. Kotek wszedł do dużej metalowej klatki i tam sobie siedział. Przekonana, że Bazylowi nic durnego do łba nie strzeli (wszak zapoznał się już z kociakiem), stanęłam niedaleko klatki. A ten biały .... :mad: jak nie skoczy, jak nie warknie, jak nie wpakuje łba do klatki (razem z drzwiczkami)...:angryy:. Dobrze, że klatka duża była (kotek uciekł na jej drugi koniec) i dobrze, że białas miał kaganiec.... Nic złego się nie stało, ale miałam ochotę go ukatrupić! A swoją drogą nie rozumiem jego dwojakiego stosunku do kotka...
  18. Tak, sunia ciągle jest w schronie. Sprawa z jej ew. wzięciem (we wrześniu) jest nieco skomplikowana. Jak sądzę właścicielka musi najpierw zrzec się praw do niej, dopiero potem będzie można ją wziąć...
  19. Bądźcie dobrej myśli. Powodzenia !!!
  20. Kochany jamnior :) !!! Znowu zaczynam zaciskać mocno kciuki. Czekamy na dalsze wieści.
  21. Kako wyskubująca ONka :evil_lol: (na dole widać jedną z licznych wyskubanych kępek kłaków). [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/62/7eee13d778016638.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/72/38d651f9a0225e43.jpg[/IMG][/URL] ONek znudzony naszym półtoragodzinnym poszukiwaniem kogoś, kto by go przetrzymał do 17.00... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images13.fotosik.pl/62/646de2d2b7a7bc54.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/72/df7e5819738684c6.jpg[/IMG][/URL] I przysypiający chłopaczyna u mnie w pracy :loveu: (cud, że mnie nie wywalili...;), zachwyceni nie byli...) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/72/b2858bbc6d0d6a3c.jpg[/IMG][/URL] On jest tak piękny :loveu: :loveu: :loveu:. Śpijcie dobrze i spokojnie! A jutro spokojnej i bezpiecznej podróży (jak będziecie wyruszać to ja będę jeszcze smacznie spała :) ). Czekamy na relacje.
×
×
  • Create New...