Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='agusiazet']A kto jest tym moderatorem?[/QUOTE] [LIST] [*][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/10343-Pianka"][COLOR=#00bb00][B]Pianka[/B][/COLOR][/URL], [*][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/11404-Czarodziejka"][COLOR=#00bb00][B]Czarodziejka[/B][/COLOR][/URL], [*][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/18741-jefta"][COLOR=#00bb00][B]jefta[/B][/COLOR][/URL], [*][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/2477-Saint"][COLOR=#00bb00][B]Saint[/B][/COLOR][/URL], [*][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/13012-Anashar"][COLOR=#00bb00][B]Anashar[/B][/COLOR][/URL] [/LIST]
  2. Spady na pewno będą, co do tego wątpliwości nie ma! A dziś. Zimno. Bazylkowy kubrak wraca do łask. Smętnie. Zakopujemy się w łóżku. Wilgotno. Białasowe stawy się buntują. Cicho. Tęsknimy. Boli mnie kręgosłup, smutno mi i nie lubię dziś świata. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-M7t3f_i2P7g/UWWxCOlaLFI/AAAAAAAAEEE/ueWuoaFJCXY/s640/Kopia DSC_4570.JPG[/IMG]
  3. [quote name='agusiazet']Nie mogę zmienić tytułu wątku, nie wiem dlaczego:( Zmienił mi sie tylko tytuł pierwszego posta.[/QUOTE] Napisz do moderatora, on zmieni :).
  4. [quote name='Alicja']Bazylek i tak najpiękniejszy kwiatek na balkonie :)[/QUOTE]Oj tak, kwiatek. I to jaki ;). Dzisiaj, jak zobaczył, że zbieram się do wyjścia to od razu rzucił się na przeszukiwanie mieszkania (gdzie schowała chleb? gdzie on jest?) i taki był pochłonięty tą czynnością, że spokojnie mogłabym wyjść i pewnie nawet by nie zauważył :D. Jutro będzie rozczarowany, mam wolne :evil_lol:. Potwierdziłam naszą sobotnią wizytę u weta. Mamy się stawić przed otwarciem lecznicy, o 8:30. W piątek pożyczam samochód od rodziców, dekoruję go gustownymi szmatkami (chroniąc tapicerkę przed białymi kłakami) w sobotę pobudka o świcie, łapanie sików i w drogę. A po powrocie Wielkie Gotowanie ;).
  5. Biedna Darma :(. Trzymam kciuki za uzbieranie kasy na hotelik! Lecę na bazarek!
  6. Wzajemnie! Mam nadzieję, że ten deszcz, co właśnie zaczął padać to sobie do rana pójdzie...
  7. Nana zdjęta :) [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l8-30_zps0fdfee3f.jpg[/IMG] Tysia też w nowym domu :). [SIZE=4][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-_G0AEiva44k/UV3JKuYaC3I/AAAAAAAC1Lw/I3iSRpzwqro/s720/IMG_2301.JPG[/IMG][/SIZE]
  8. Nel powędrowała na katowicki wątek oraz na stronę fundacyjną. Ma też nowy opis na stronie schroniska. UWAGA! w jednym poście można zamieszczać maksymalnie 5 zdjęć!
  9. Właśnie zauważyłam, że w rozliczeniach umknęła mi jedna wypłata :oops:. Z 19.03. za koszulki posterylizacyjne, na bazarku kupione, wpłata na konto Anny G. - 164,50 zł. Mamy teraz zatem: [B][FONT=Verdana]480,74 zł[/FONT][/B].
  10. Nie powiem co to za motyle ;). Jeszcze nie.
  11. [quote name='Jasza']pewnie najbardziej chciałyby, żebyśmy wróciły zaraz po tym, jak juz skonsumują to co znajdą ;)[/QUOTE]I znowu coś dały i wyszły :eviltong:. ------------------ Zadzwoniłam do sądu, do którego policja skierowała moją sprawę z zeszłego roku (akcja z amstaffem). Już wiem dlaczego mnie nie powiadomili - robią to tylko wtedy, gdy pokrzywdzony zadeklaruje, że chce być oskarżycielem posiłkowym. Gdy taka deklaracja nie padnie, a sprawa odbędzie się zaocznie to pokrzywdzony nie dowie się o jej wyniku, o ile sam się nie zainteresuje i nie napisze pisma do sądu z prośbą o info jaki zapadł wyrok. Udało mi się jakoś "urobić" kobitę przez telefon, powiedziała, że więcej zdradzić nie może, ale "wina została uznana". Juhuuuu :multi: :multi: :multi:. To mi wystarczy. Może kiedyś, z ciekawości, napiszę pismo, żeby się dowiedzieć jaką karę wlepili, ale na razie cieszę się tym :). Warto było zareagować! Bazyl patrzył wielce zdziwiony, gdy taniec radości w mieszkaniu odstawiałam :evil_lol: :evil_lol:. ------------------ A na balkonie wyrastają motyle ;). [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ULucEeUNfWg/UXvIO--k77I/AAAAAAAAEI4/4I9UgMmhi0k/s640/Kopia%20DSC_4839.JPG[/IMG] ------------------ Mam taką umowę z rodzicami, ze gdy TZ wyjeżdża to mam im dawać wieczorem znać, gdy już jestem po pracy i spacerze z białasem, ze jestem, cała i bezpieczna, w domu. Wiedzieli, że piątek taki sygnał będzie dość późno, bo z pracy wyjdę o północy. A ponieważ zespół zbierał się długo i wyszłam dopiero o pierwszej, to pomyślałam, że zadzwonię, powiedzieć, że jest opóźnienie i żeby się nie martwili. Na koniec rozmowy mama powiedziała: "to daj znać, czekamy. Uważaj na siebie, dobrze?". "Tak, tak. Oczywiście, że będę uważać" odpowiedziałam i 30 sekund później, na pełnym rowerowym gazie (bo Bazyl 10 godzin sam w domu!) prawie wjechałam w metalowy płot :evil_lol: :evil_lol:. Udało mi się wyhamować 3 cm przed nim. No co?! Przez 12 lat go tam nie było :eviltong:. ------------------- [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-C3h7vObUdjs/UXvIm8DfrJI/AAAAAAAAEJI/4a0i95QWNFU/s512/Kopia%20DSC_4841.JPG[/IMG] ------------------- Centrum miasta. Facet z psem i dzieckiem. Pies w kantarze, najwyraźniej do niego nieprzyzwyczajony - ociera się o chłopa nogi, od czasu do czasu zatrzymuje się i łapą próbuje kantar ściągnąć. Jadę za nimi na rowerze, powoli bo tłoczno. Widzę jak w facecie zaczyna buzować i narastać. W końcu zatrzymuje się i zaczyna na psa wrzeszczeć, łapie go za ucho i zaczyna szarpać. Podjeżdżam, wcinam się w krzyk: "co robisz? co ty robisz?!" z pytaniem: "a ty co robisz?!". Pada odpowiedź: "to mój pies i będę z nim robił co chcę, a Ty się....". Zaczyna się miła, kulturalna wymiana zdań ;) - ja że mu kopa w d... zasadzę, on że mi opony w rowerze przebije, ja go od idiotów, on mnie od kretynek... Dla niego najistotniejszą kwestią jest to, że w nie swoje sprawy się mieszam, a nie co i jak o nim mówię. W pewnym momencie z ust mych pada "ty gnoju". Facet tężeje (a wygląda na takiego co przywalić może), poważnieje, chwila ciszy i nagle przemawia, spokojnym, mentorskim wręcz tonem: "Może i wyglądam na młodego, ale nie spoufalaj się, mam swoje lata, więc tylko nie gnoju!". Kurtyna. Wczoraj spotkałam go pod Biedronką. Patrzył krzywo, ale opon w rowerze nie przebił ;). ------------------- [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-sAFQrUnY4ec/UXvIO1blwYI/AAAAAAAAEI0/FYr8R_kVcZ8/s639/Kopia%20DSC_4840.JPG[/IMG]
  12. Jestem na wątu, choba dzięki za info! Wako ma nową kartę na stronie fundacji i powędrował na katowicki wątek.
  13. [quote name='choba']a ja zauważyłam, że chyba Wako nie ma na pierwszej stronie wątku i na stronie fundacyjnej ;)[/QUOTE]Ano nie ma, bo założycielka wątku nie wkleiła tu linku ;). Już go wrzucam gdzie trzeba!
  14. Dziewczyny powędrowały na katowicki wątek. Maja też karty na stronie fundacyjnej i nowe na schroniskowej :).
  15. Piękny Rambo powędrował na katowicki wątek. Ma też nową kartę na stronie schroniska i na fundacyjnej.
  16. Dzisiaj Bazylek czuł się lepiej :). Co prawda pogoda nadal mu nie służy i szybko mocno się zmęczył na środkowym spacerze (choć ten był bardzo krótki), ale przynajmniej nie był taki "słaniający" się i śpiący :multi:. W ogóle to powiem Wam, że gada na własnej piersi wychowałam :mad:. Kiedy tylko widzi, że zbieram się do wyjścia, a on zostanie to ogarnia go.... radość. Dlaczego? Bo to pies Pawłowa :D. Gdy wychodzę zostawiam mu kong, a poza tym chowam w 2-3 miejscach ususzone kawałki chleba. Cwaniak zapamiętał już dobrze wszystkie kryjówki (choć miejsca kilka razy zmieniałam) i teraz, gdy widzi, że zamierzam wyjść bez niego to robi obchód i wszystkie miejsca skrupulatnie sprawdza :evil_lol:. Muszę normalnie gonić dziada, żeby nie powyżerał przed moim oddaleniem się. A w niedzielę minioną, gdy miałam wolne, po środkowym spacerze i skonsumowaniu "obiadu", obszedł całe mieszkanie, posprawdzał kryjówki po czym stanął przede mną z wyczekiwaniem w oczach. Jakież było jego rozczarowanie, gdy okazało się, że tym razem NIE WYCHODZĘ :evil_lol:.
  17. Wypoczywajcie dobrze. Psiaki niech się wyszaleją. A Igunia i Gaja niech się lepiej poczują, trzymam kciuki! Mocno!
  18. Znalazła się :multi: :multi: :multi:.
  19. [quote name='saphira18']Kasiu mogę prosić o zmianę zdj na stronie schroniska? [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-swxIz1ioja0/UXmBoOKZG-I/AAAAAAAAkK0/Wvkow15j-n4/s512/DSC04588.JPG[/URL][/QUOTE]Podmienię, ale potrzebuję fotki bez podpisu Marzeny ;).
  20. Tak, Bazyl. To może warto odezwać się do właścicieli i pomóc w szukaniu domu?!
  21. Opis i tekst zmienione :).
  22. [quote name='Czuczuch'] [URL]http://tablica.pl/oferta/kto-podaruje-mi-troche-ciepla-ID2KqP5.html#a139f77b37;r:6;s:[/URL] czy to nie Hoshi????? Wiecie coś o tym?[/QUOTE] Rzeczywiście wygląda jak Hoshi...
  23. Apetyt to on miał zawsze, nawet ciężko chory :D. W całym jego żywocie tylko raz była sytuacja, że nie chciał jeść ;).
  24. Tak mi towarzyszył białas w działaniach ogrodniczych ;). [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-j1BTe6V5nRk/UXgPkWHbn8I/AAAAAAAAEHg/UbM1-HND_mI/s639/Kopia DSC_4716.JPG[/IMG] Martwi mnie. Bardzo szybko się męczy. Nawet na wieczornych spacerach, kiedy już nie jest ciepło. Zieje już po 2 minucie spaceru. Wlecze się łapa za łapą. W domu też nie jest zbyt aktywny. Wiem, może to po prostu starość (:-(), ale może coś z sercem się pogorszyło. Wolę to sprawdzić! Wczoraj poszłam z nim do lecznicy, po recepty i poprosiłam, żeby go osłuchali. Pani co prawda nie miała porównania z poprzednimi osłuchami, ale powiedziała, że słychać, iż serce źle pracuje, słabo się kurczy. Dzisiaj rozmawiałam z Bazylkowym wetem, umówiliśmy się wstępnie na 4 maja na oględziny - USG serca i inne badania doroczne. Być może trzeba będzie wrócić do podwójnej dawki Cardisure wieczorem. Zobaczymy. No i wraca temat klimatyzacji czy innych rozwiązań antyupalnych w naszym mieszkaniu. Wysokie temperatury już tuż tuż... Mam też problem z Cardisure wieczorem. Powinien być podawany na minimum godzinę przed jedzeniem, żeby zdążył się rozpuścić i wchłonąć. Wracam do domu po pracy, przetrzymuję białasa chwilkę, biorę go na spacer, łazimy dłuższy czas (bo wieczorami na ogół ma ochotę chodzić, mimo żółwiego tempa), wracamy i... zajmuje nam to wszystko góra 40 minut, a najczęściej w 30 się mieścimy. Czekanie kolejnych 30 minut jest niemożliwością, bo... Bazyl to żarłok okropny i pies Pawłowa - nauczony, że po spacerze jest jedzenie i basta! Głowię się jak to rozwiązać i na razie nic sensownego nie wymyśliłam. A zaczynam mieć wątpliwości czy to jego gorsze samopoczucie nie jest właśnie związane z tym, że tylko część wieczornej dawki się dobrze wchłania. A dziś to w ogóle Bazylek ma jakiś kiepski dzień. Od wczorajszego wieczora śpi prawie non stop. Taki jest w tym biedy, taka sierotka bez sił :(. Zresztą już wczoraj był jakiś osłabiony - nóżki się plątały, chwilami miał problemy z utrzymaniem się na tylnych (uginały się...), zderzał się z różnymi rzeczami (u niego to norma ;), ale wczoraj było więcej takich sytuacji). Dziś w senności pobił sam siebie. Nawet balkon go nie interesuje. Obudził mnie rano, żebym go wypuściła, ale od razu wrócił do łóżka i zasnął. I tak było do mojego wyjścia. Pocieszam się, że może pogoda się będzie zmieniać, jakiś front się przewala i może dlatego go tak zmula. Ale czasami boję się wracać do domu, boję się, że wejdę, a on mnie nie przywita... :(.
×
×
  • Create New...