przyznaję, że mam kłopot.
z jednej strony morusek podbił moje serce na zdjęciach, jest psem z moich marzeń i tak ślicznie się uśmiecha. z drugiej - boję się tego jego szczekania. mieszkam z babcią emerytką, która non-stop jest w domu, ale co jeśli morusek jej nie polubi i będzie wył po moim wyjściu?:(chociaż wierzę, że babcia by go uspokoiła. do tego towarzystwo kota. i duże mieszkanie - jest mnóstwo dziur do sprawdzenia:)
dajcie mi kilka dni do namyślenia się dobrze?