rozgwiazda
Members-
Posts
134 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rozgwiazda
-
a czy moro dostanie honorowo własny egzemplarz? odkryłam w nim miłość do rozszarpywania papieru na maleńkie strzępki. prawie jak śnieg w domu. (prawie robi wielką różnicę:evil_lol: ) co z psiakiem wciąż nie wiadomo. dostał 3dniowy antybiotyk doustny, trilac, i amocośtam na robaki. + royal intencośtam. weta martwi ta obniżona amylaza i brak płytek krwi. CHOLERA!!! :angryy:
-
leukocyty 13,90 (podwyższone) płytki krwi 128 (niedobór) glukoza 64 (obniżona) kreatynina 0,8 (obniżona) amylaza 353 (obniżona) reszta w normie.
-
zurdo, rozkładasz mnie na łopatki...:lol: no więc tak - wyniki zobaczymy dziś ok.18 wraz z lekarzem. morus jak miał biegunke tak ma. z ciekawych spostzreżeń - konsystencja biegunki po kurczaku znacznie różniła się od tej po wołowinie (jakie zwierzenia:P) zwierz wciąż apatyczny jakiś taki i niemrawy:( do tego wczoraj wyjechał Naczelny Czochracz Kudłaczy i morus jest niepocieszony bo nikt nie czochrał tak jak on1 my z mamą nie nadąrzamy, a tata wróci za jakieś 3 miesiące dopiero :shake: a dziś z racji wyjscia z domu wszystkich jego ulubionych domowników dostał ucho wieprzowe. wy wiecie, że on sie ze mna nawet nie pożegnał tak się owym uchem zajął?? no nic, i tak go odwiedze ok.14 zeby wysiusiac psa. zobaczymy czy wtedy na mnie spojrzy :)
-
zurdo.... szczęka mi odpadła! :crazyeye: a morus zgłupiał, jak usłyszał! chodzi jakiś taki nieprzytomny, zburzyłaś cały jego psi światopogląd :lol: byliśmy dziś u bardzo sympatycznej pani wetki przy pl.narutowicza, pobralismy krew, z wynikami biegniemy do naszego weta w poniedziałek. i pokażemy tej watrobie gdzie raki zimują:mad: choć zimę mamy wyjątkowo łagodą. tylko ten deszcz mnie się nie poodba nic a nic bo morus wraca z każdego spaceru tak umorusany, że pożal się boże! no i powiem wam, że martwię się przeokrutnie bo dostaliśmy psa z ADHD, wesołego a od tygodnia jest osowiałym, apatycznym, jakby już z 20letnim psiakiem:shake:
-
[quote name='ma_ruda']:nonono2: To co się dzieje? Czy Morusek jest jeszcze na diecie? Może spróbuj podawac mu lakcid (można kupić bez recepty, kosztuje parę złotych). Kiedy moja sunia miała taka kilkudniową biegunkę (i to z domieszką krwi) weterymnarz zalecił właśnie lakcid. Oprócz tego dostawała jakieś zastrzyki chyba p/zapalne. Kuracja trwała ok. tygodnia, ale porawa była już po 2 dniach (tzn. nie byłyśmy juz przynajmniej zmuszone do nie planowanych spacerów).[/QUOTE] skarb jest na diecie, lakcid, nifuroksazyd, siemie nie pomogło. antybiotyki też. nie planowanych spacerów nie mamy - on ma biegunke, ale taka jakby.... jakby to był stan normalny. załatwia się jak się wybiega porządnie, niekoniecznie na każdym spacerze (wychodzi 4 razy dziennie). jutro idziemy na krew. opóźniło nam się to trochę, bo mnie z kolei dorwała angina:/ ach, i jeszcze jedno! morusiński jest z nami już 2 tyg!!:loveu:
-
biegunki ciąg dalszy :placz:
-
uh, co ja się z tym psem mam!! :loveu: od przedwczoraj wieczorem morus nie raczył się załatwić, więc juz wczoraj wieczorem cała zestresowana, że przecież pies nie może tak długo!! więc jak mnie obudził o 4.03 rano to umarłam ze szczęścia :cunao: i polecieliśmy na długi porządny spacer! 40 minut chodziliśmy i co?i znów biegunka! ja się zastrzelę :flaming:
-
[quote name='lamia2']Co tam się dzieje w rozgwieździm świecie, Nowy Rok i wszyscy chorują ...:mad: , zbierać się do kupy i poszaleć troszkę :evil_lol:[/QUOTE] lamia, morus zaczyna szaleć na nowo. to jeszcze nie to co w pierwszym tygodniu, ale już powoli, powoli.... :lol: kupy na 3 spacerach dziś nie robił, więc biegunki raczej brak, ale taki przestój też mnie cholernie martwi!! uh, co ja mam się z tym psem! :evil_lol:
-
!!uwaga uwaga!! dziś rano [B]była skakanka[/B]!! :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!:
-
kochane, przepraszam, że dopiero teraz, ale mnie też niestety choróbsko dopadło i sama przespałam dziś cały dzień. z dobrych wieści :multi: morus czuje się ciut lepiej. temp 38.3C, wrócił mu apetyt, dużo pije. wychodzi z koszyka i drepcze za mną po mieszkaniu. rewelacji nie ma,ale czuję, że będzie!wszystkie obawy o nosówki i parwo minęły. ufff.:Cool!: :Cool!: :Cool!: jedyne co mnie martwi to ta biegunka. wszystko mija, stabilizuje się a on jak miał biegunkę tak ma. więc krew pobieramy. :shake: tęsknię za moim ADHDowcem:placz:
-
[quote name='lamia2']Rozgwiazda ryczę razem z Tobą i trzymam kciuki za wyzdrowienie Moruska. [/QUOTE] dobrze, że mam Was i MałGosię, dobzre, że mogę się z kimś podzielić obawami. martwię się o niego, ale wiem, że będzie dobrze, że on za dwa czy trzy dni będzie znów poruszał się skacząc i jeszcze będę przeklinac jego ADHD, za którym teraz tak bardzo tęsknię. a w nowym roku życzę Wam samych radosnych chwil, szczęśliwych ogonków, zeby schroniska wiały pustkami a my, żebyśmy nie musiały zbawiac świata. dziękuję Wam że z nami jesteście. rozi i morus
-
[quote name='zurdo']Rozgwiazda, nie wiem, gdzie z nim chodzisz do weta i jakie możliwości diagnostyczne tam są. Jakie badania miał robione? Krew, usg? Co to znaczy, że nie podnosi się - nie może ustać na nogach, słania się, sika pod siebie? W takim stanie on powinien być w klinice, pod kroplówką, a wet powinien na cito szukać przyczyn.[/QUOTE] lekarz do którego chodzimy pracuje społecznie w schronisku pani waltz, więc wie co psiaki potrafią ze sobą nosić. morus jest pod naprawdę dobrą opieką. badania krwi będą robione jutro, bo dziś i tak laboratoria nie pracują. we wtorek będziemy wiedzieli coś więcej. on nie podnosi się w domu, bo nie ma siły - głodówka, osłabienie organizmu. ale na spacery go wyciągam. czasem nawet niemrawo merdnie ogonem... :roll: [QUOTE]Czy ta biegunka jest z krwią?dostaje jakieś leki? Je? pije? I czego boi sie lekarz? co podejrzewa? zatrucie? czy jakąs wirusówkę. Martwimy się z Tobą, ale musi byc dobrze!!!!!!!!!![/QUOTE] biegunka bez krwi. morus nie je, ale bardzo dużo pije. i dużo sika :lol: jest na antybiotyku. lekarz niestety podejrzewa nosówkę :shake: ale ja mu kategorycznie zabraniam być chorym! w końcu jest psem,a ja właścicielem, ma się mnie słuchać!! a ja zakazałam. fe, niedobry pies! weźcie też pod uwagę, że mogę trochę panikować - miałam psa z ADHD a teraz ledwo co merdnie. śpi w tym swoim ciut za małym koszyku (po starej suni, myśleliśmy, że morus jest mniejszy i że koszyk będzie dobry:) ) i ani w głowie mu skakanie. a morus nie chodzi normalnie - morus porusza się skacząc. więc jak widze teraz ten spuszczony łeb to mi się serce kraja...
-
[quote name='zurdo']kurczę, ale co się dzieje? Biegunka, temperatura? Ma gorsze samopoczucie? Morusiński, zdrowiej, nie wystawiaj Rozgwiazdy na takie próby. PS czy Morusek został porządnie odrobaczony?[/QUOTE] biegunką bym tego nie nazwała... leje mu się z pupy poprostu. wysoka temperatura. wymioty... za wcześnie by stawiać diagnozy ale lekarz boi się najgorszego...n...:nerwy: a ja ryczę od wczoraj wieczorem, bo morusiński leży i już nawet łba nie podnosi... wodzi tylko za mną oczyma. nie przespałam nocy z nerwów, sylwestrowa kreacja poczeka na kolejną okazję. bo dziś mam noc przy psim koszyku... dziewczyny, łzy mi się cisną same do oczu... co ja mam robić??? :placz: :placz: :placz:
-
[quote name='zurdo']Tu zapalenie, tam zapalenie, co on - dziecko strażaka? Ognisty z niego chłopak, ale koniec tego :mad: Kruca morda, Morus, zdrowiej! Żądam, proszę i wymagam. To NIE MOŻE być wątroba i trzustka, nie, nie, nie. Basta i finito. Od dziś tylko dobre informacje.[/QUOTE] niestety. wcale nie jest lepiej.nawet już nie mam siły pisać...
-
[quote name='zurdo']No i mam nadzieję, że sensacje się skończyły i bidul będzie mógł w sywestra zjeść porządny męski posiłek.[/QUOTE] otóż niestety nie :shake: tak więc dziś udaliśmy się do poleconego lekarza (dr Onyszkiewicz) i się dowiedzieliśmy... morusiński ma temperaturkę, zapalenie gruczołu okołoodbytowego i zapalenie napletka. dostał 2 zastrzyki, jutro biegniemy na kontrolę. jeśli biegunka nie przejdzie do wtorku badamy krew z próbą na wątrobę i trzustkę. :-( siusiaka mam przemywać rivanolem. i zagłodzić dziś psa na smierć! 24h głodówki go czekają. a on już chodzi i miauczy po kątach. tak się martwię o moje maleństwo! z kotem to raczej przyjaźni nie będzie. jak kot do nas przyszedł to nasza poprzednia psina już z 11 czy 12 lat miała. podzieliły sobie mieszkanie, nauczyły się gdzie wolno a gdzie nie i żyły zupełnie bezkonfliktowo. czasem się pogoniły, ale cieszyliśmy się z tego bo psina emerytka zawsze trochę ruchu miała :evil_lol: [B]lamia[/B] - daj znać czy u mamy podziałało. moje zwierzaki uciekają od tego najdalej jak się da. mam nadzieję, ze Wasze nie będę miały bardziej odpornych nochali :lol:
-
[quote name='zurdo']Co słychać u rozrabiaki? Jak brzucho? Rozgwiazda, a jak to wszystko znosi Twój kot? I czy go jeszcze masz? Bo może morusowy brzuch...:cool1:[/QUOTE] dzisiaj intensywny dzień dla morusa. na popołudniowym spacerze popisał się jako śpiewak i dzielnie wtórował dzwonom kościoła. dzwony biły a morusiński wył i wył i wył. a ja szłam obok i umierałam ze śmiechu :lol: a potem mieliśmy w domu golenie owiec! tata złapał za nożyczki i całe tyły zostały dokładnie wygolone z dredów. jutro jeszcze zostały nam uszy i już Pan Morus będzie piękny! teraz każda suczka jego9:evil_lol: kot naszczęście nie daje sobie w kaszę dmuchać. pacnął raz tak piecha po nosie,że aż zaskowyczał. no i jeśli kot nie ucieka morus udaje,że nic się nie dzieje,jełśi kot ucieka - morus goni aż sie kurzy! ryż i niforoxazyd pomogły. chwilowo jest ok. zostajemy na takim cienkim jedzonku do końca dużego garnka. co potem?zobaczymy. narazie mówimy wszystkim dobranoc!
-
[quote name='karenina']Napisz do p Tomka[/QUOTE] a gdzie ja p Tomka znajdę?:)
-
[quote name='lamia2']choć właściwie wcale nie wiem czy przykro, bo gdzie miałaby lepiej niż w rozgwiazdowym świecie :klacz::klacz::klacz:[/QUOTE] nie wyobrażam sobie już teraz rozgwieździego świata bez kudełków!!!
-
[quote name='MałGośka']I piiiisz, pisz :loveu:[/QUOTE] więc piszę... morus dostał wczoraj nifuroxazyd, dziś na spacerku było ok. tata ugotuje mu dziś ryż z marchewą, zobaczymy,jak będzie na popołudniowym spacerze. ale na ryżu go trochę przetrzymamy. tak mnie wczoraj zdenerwował, że spać nie mogłam:angryy:tzn. jego biegunka, nie on. dodatkowo morus miał dziś jakies bardzo intensywne sny. w środku nocy zaczął nagle piszczeć, przebierać łapami i tak starsznie drapać dywan, że byłam pewna że dokopie się do sąsiadów piętro niżej!musiał jakies starszne hordy kotów ganiać :evil_lol: no ale nauczył się już że to my wyznaczamy godzinę pobudki a nie on i jego 4 rano. spi ze mną spokojnie do 7.30 a jak już się obudzę to nie bardzo wie co ma ze sobą ze szczęścia robić. a ja mam całe ręce w siniakach od jego miłosnego podszczypywania mnie :loveu: i jeszcze jedna super wiadomość - morus wczoraj na ok. godzine został sam, zupełnie sam! (babcia chwilowo w szpitalu) i wiecie co? szczeknął 3 razy i zamilkł! tata jak wrócił to znalazł go drzemiącego w koszyku. moja bestyjka... no kocham go jak nic na tym świecie :loveu:
-
[quote name='Kachna']Hurtownia MAX w Wawie jest na ul. Szeligowskiej. Jest jeszcze sklep na Rentgeana z dostawa do domu. .[/QUOTE] ktoś mógłby mi dać namiary na ten sklep?albo jakikowliek w którym kupię NN z dostawą do domu?bo niesttey samochodem nie dysponuję:shake:
-
już właśnie wyczytałam, że albo rosołek albo łyżeczka altranu albo mielone żwacze wołowe z łyżeczką oleju. ranyyy... teraz się boję, że nie będę umiała mojego skarba odpowiednio karmić!
-
gdzie mogę kupić mielone żwacze? bo niesttey na gryzaki.pl nie ma :(
-
[quote name='zurdo']Super, wyobrażam sobie brzucho i łapy Morusa po spacerze, poczekaj aż się pojawi breja z roztopionego śniegu :evil_lol: . Czy to wszystko po spacerze ląduje na ścianie? Suchy pokarm można rozmaczać, ale nie powinno się go mieszać z domowym żarełkiem. Po prostu trzeba zdecydować - albo chrupki (rozmoczone lub suche) albo domowe. Szkoły są różne, każda z tych diet ma wady i zalety, ale Morus na pewno pomoże wam podjąć decyzję :razz: . A na razie dawałabym kurczaka z rozgotowanym ryżem i marchewą.[/QUOTE] nie!zabraniam!:mad: absolutnie zadnego sniegu!przynajmniej nie w tym roku... prooooszę! a czym powinno się rozmaczać suchą karmę? wodą? bo nie ukrywam, że z braku czasu wolałabym porządną karmę suchą. nie jakies tam chappi, ale nutra nugetts czy nutram. oczywiście jeśli morus będzie zadowolony :lol:
-
zurdo, baaaaardzo dziękuję za wskazówki. i proszę o jeszcze! humorek potworowi dopisuje, ale ta biegunka mnie martwi:shake: zakupiłam dziś smectę, będę próbować. mieszałam suche z kluchami, bo samego suchego nie chce a ja nakupiłam. ale właśnie dziś rano zjadł ostatnią porcję. to jak teraz? ryż, marchewa i kurak? wydawało mi się, że można podawać rozmiekczone suche. ale skoro mówisz, że nie... obróżka przeciwkleszczowo-przeciwpchelna to pierwsze co morusiński dostał od nas,więc nie ma obawy. chociaż ja bym go najchętniej jakoś przed błotkiem zabezpieczyła... pfff...żebyście go widziały jak on wygląda gdy ze spaceru wraca! :roll:
-
rozkwitł to mi on aż za bardzo. rozpieszczony się zrobił starsznie. a co by nie zrobił to potem spojrzy tymi brązowymi cudnymi oczyma i leżę rozłożona na łopatki i kocham go bardziej i bardziej .