Jump to content
Dogomania

pędzelopka

Members
  • Posts

    935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pędzelopka

  1. Czekam na wieści jak kąpanie chłopaka. to będzie dopiero przeżycie.... ale najpierw z drogi prosto do weta , a potem już można odsapnać. Oby Szakalowi się tak poszczęściło. Naprawdę Ogie to niesamowity szczęściarz.
  2. Wybaczcie jakość , ale deszcz padał.Ale coś tam widać. Lepsze będą już z nowego domku. Mamy jak w banku. Wiecie co ryczeć mi się chce, idę posmarkam do Warki. Happy end jak jasna cholera :placz:
  3. Pojechał !! Iza to fajna babka powiem tyle. Będą stanowić niezłą parę z Ogim :) W samochodzie Ogi oczywiście siedział z nowa panią , dostałam smsa z drogi , że zwinął się w kuleczkę i sobie śpi. Mam nadzieję Pani Izo , że tam sie Pani po drodze nie udusiła od tych zapachów natury. Foty są wstawię jak wrócę do domu bo na razie dorwałam się u znajomych do internetu. Pierwsza reakcja....w stylu Ogiego. "Fajnie , że przyszliście , ale mnie wkurza ten mój kolega z boksu obok, pozwolicie , że go trochę postraszę..." :diabloti: Ale już na wolności kikutek chodził więc mam nadzieję , że szybciutko się zaaklimatyzuje w nowym domu. Strasznie się martwię czy będzie wszystko dobrze , czy Ogi będzie grzeczny i ogólnie czy pokocha nową Panią. Masakra łzy w oczach jak sobie tak siedział w samochodzie i patrzył , i myślał - gdzie mnie zabierają. Po pierwszej nocy pewnie już uwierzy , że to już jego dom i już go nigdzie nie zabiorą. Ale się upiję dzisiaj :drinking: Foty wkrótce :)
  4. jeszcze nie , jeszcze troszkę poczekajcie.Pani Iza 90 km od Bialegostoku. Lecę!!
  5. Oczywiście będzie zdana pełna relacja z tej uroczystej chwili. Także na razie można spokojnie gryźć paluchi i się zamartwiać żeby wszystko poszło dobrze. :lol:
  6. Pani Iza to terminator. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Jesteśmy umówione na jutro w okolicach 12 - bez zmian.Wyjedziemy po Panią za Białystok i pojedziemy wszyscy razem po Ogiego.Najpierw do schronu podpisać papiery , a potem do lecznicy po chłopaka. Będę gryźć paluchi żeby się wszystko udało.
  7. Ta świeża krew to wynik rozlizania ogona i rozdrapania ucha , gdzie brakuje mu kawałka. Wygląda to dosć makabrycznie.
  8. Jestem już z nowymi wiadomościami. Wyniki Ogryzka - grzyb , gronkowiec , wszystko co się da Ogryzek ma. Dzwoniłam już do P.Izy - nic się nie zmieniło , nie straszne jej grzyby i bryzgająca krew - Ogryzek zdjął sobie szew z ogona , został tylko jeden. Na szczeście szwy w okolicach jajek nieruszone. Ucho strasznie krwawiło dzisiaj razem z ogonem - jesteśmy cale obryzgane - ale nałożyłyśmy mu kołnierz i wet zabezpieczył ponownie te rany , żeby chłopak już tego tak namiętnie nie lizał. Wyprowadziłyśmy Ogryzka na spacerek - (niestety bieguneczka galopująca), tak się cieszył , że nie mogłam mu na początku nałożyć obroży. Są fotki , trzeba tylko poczekać, aż wgram na fotosik i szybciutko wkleję. Powiem tak , że te zdjęcia najlepiej oddają jego stan obecny - pogryzienia itp. Pani Izo specjalnie dla Pani te fotki , będzie wiadomo czego się jutro spodziewać, bo przez telefon to może brzmiało dość łagodnie. Tu jego kikutek z widocznym jednym szwem , drugi uległ wylizaniu.
  9. Ogryzek jeszcze nie ma domu. Będzie miał we wtorek prawdopodobnie jak przyjedzie po niego nowa pani. Trochę mnie poniosło w sumie z tą radością , ale sami wiecie. Mam nadzieję , że do tej pory nic się nie zmieni. fioneczka - Ogryzek jest w boksie lecznicowym.już chyba pisałam , sama nie wiem - boksik ogrzewany , sucha karma - jak dla niego raj na ziemi. Wiem , że wszystko się obeszło bez komplikacji - ale zobaczę go dopiero jutro. Dzisiaj zajechałam , ale nikogo jeszcze nie było - w niedzielę nasza lecznica jest czynna rano i wieczorem. Trzymajcie wszyscy kciuki proszę was. Już jesteśmy o krok od sukcesu , jeszcze trochę i będzie można się cieszyć na maxa. A jak Ogryzkowi się powiedzie to i naszemu Szakalowi też.W końcu razem chłopaki kiblowali. Dziękujemy wszystkim za wpłaty - i dla Szakala i Ogryzka - dla nich to szansa na nowe życie.
  10. Niestety kobita dobrze gada. Zakręcać więc flaszki pijaczki jedne ja to nie wiem kto to wogóle wyskoczył z takim tematem :eviltong: Odkorkujemy ponownie we wtorek i tak....:cool3:
  11. Dokładnie tak. Pieniądze uzbierane na "ogryzkowym koncie" będą wykorzystane na leczenie chłopca - ale wiadomo , we własnym domku, ciepłym i czystym te leczenie nie będzie kosztowne - już pisałam .Jutro będą wyniki czy grzyb czy nie. Tak czy siak ja również uważam , że reszta niewykorzystana na Ogryzka - może iść na konto Szakala. To chłopaki z tego samego schronu . Skoro jednemu się udało to drugiemu tez musi. No i oczywiście Szakal jest w gorszym stanie , z której strony by nie patrzeć. Niech się wypowiedzą osoby wpłacające i deklarujące - przecież to dzięki nim jest szansa dla tych psiaków.
  12. No to jedziemy! warka dla wszystkich! :drinking: w sumie powinnyśmy opijać przynajmniej po dobie Ogryzka w nowym domu, ale co tam. najwyżej chlapniemy jeszcze raz.
  13. wątek się zrobił alkoholowo - wyskokowy. :diabloti: no ja już drugą wareczkę otworzyłam bo pierwsza przez te emocje to przeleciała niezauważona. Mam taką kurde ogromną nadzieję , że już wszystko będzie dobrze. Że się Ogryz zaaklimatyzuje i będzie grzeczny. I że się tam u Izy zestarzeje spokojnie i takie tam. ech nie mogę , człowiek się przez te psy tylko rozpija... :drinking:< ---- dokładnie tak teraz wyglądam.
  14. Słuchajcie , prawdopodobnie we wtorek Ogryzek - Ogie pozna przyszłą nową panią. No i my też. Tak się cieszę ,że muszę iść trochę poskakać. Tak czy siak jutro napiszę jak wyniki , porobię fotki po zabiegu i pomęczymy trochę Ogryzka na spacerze.
  15. Właśnie dzwoniłam do P.Izy - grzyb jej nie straszny.gronkowiec również. Chce przyjechać po niego sama w każdej chwili. Ja już nie wiem co napisać.
  16. Wynik kontroli przedadopcyjnej - pozytywny. Pani Izo - proszę się śmiało odezwać bo mam cynk , że się Pani zalogowała. Jutro więc śmigamy po wyniki , ale niezależnie czy grzyb czy nie grzyb - na Ogryzka czeka dom. Chcę podziękować oficjalnie dczn - ponieważ wzięłyśmy się za łby publicznie i chyba muszę wyjaśnić to i owo. Reszta dyskusji toczyła się na PW i przez telefon. Dorota.Kobito. Ogromnie dziękuję za poświęcenie Twojego czasu i całego zaangażowania. I za to , że będziesz moimi oczami w Gdyni i dopilnujesz , żeby Ogryzek wreszcie był szczęśliwy. A zresztą przyjadę to pójdziemy oblewać. Uściskałabym Cię własnoręcznie , a że nie mogę to ściskam wirtualnie. Pani Iza chce przyjechać po Ogryzka do nas do Białegostoku. Cieszę się , że będę mogła poznać osobiście. Idę zreszta dzwonić bo tak tu wpadłam ucieszona i może bez ładu i składu piszę. Masakra!!
  17. Dokładnie dopiero się dobiłam na dogo. Ogryzek dzisiaj miał kastrację i amputację tej kości. Więcej informacji będzie jutro jak podjadę do lecznicy bo dzisiaj to tylko telefonicznie się dowiadywałam , cały dzień miałam zajęcia.dzwoniłam w przerwach. ale już po wszystkim na razie jest w porządeczku wszystko. Bez zmian kochani. Jutro dowiem się jak wyniki kontroli potencjalnego DS dla Ogryzka.W poniedziałek wyniki na grzyba itp. więc i decyzja co dalej konkretna zapadnie.
  18. Chyba nie mogę wkleić bo jakaś cenzura tu panuje. Wykropkowuje linki itp. Nie fakturka będzie na amputację tej kości Ogryzka - schronisko tego nie pokryje. A my chcemy mu ograniczyć narkozę do jednej więc... Powiem szczerze , robie sobie śniadanie. więc dlatego tak krótko , ale mam nadzieję na temat. No dzisiaj to już spokojnie sobie pośpię.
  19. andzia wiem ..masakra...:loveu: teraz Ogryzek jest juz uratowany - tak mogę powiedzieć. Gdybyś mogła tylko zobaczyć go na żywo.Tę mordę wstrętną pogryzioną jak się cieszy bo mu ciepło w tyłek... Mówię wstrętną bo w schronisku ma przydomek "ten brzydki".
  20. Kopiuję swojego posta z niebieskiego fo. Osoba do kontroli potencjalnego DS wysłana. Jutro pewnie będą wiadomości. Byłam w naszej lecznicy - sprawa płatności , fakturki - załatwiona. I oczywiście zaciągnęłam weta żeby mi pokazał Ogryzka.Ta jego pogryziona morda mnie szokuje za każdym razem. Siedzi sobie w kojcu lecznicowym. Ogrzewanym!! Dostał jeść - suchą karmę!! wet dziwił się jak on szybko i ładnie zjadł. Mnie to w sumie nie dziwi.Musiała mu smakować przepysznie. Siedzi sam , nie ma tam żadnych psów czyli rozpraszających czynników. Na mój widok wskoczył na kratkę i szaleństwo.Dupka chodziła. Niestety gorzej z wyjściem. Słyszałam jego wycie jeszcze długo długo. Poinstruowałam weta , że nie toleruje zwierząt bo myślał , że to chodzące cudo - zaczepiał go dzisiaj do zabawy. Chciałam go jutro wyciągnąć na spacer , ale będzie po narkozie więc raczej nietomny. W niedzielę to już wogóle nie ma możliwości go wyciągać. Pogadałam z dr Marleną - ogólnie pracownicy nadają na kierownika ile wlezie. Jaki on zły. Keiti - wet jak obiecał - przygotował nam papier z wykazem leczenia Szakala. Czyli - biała karteluchę gdzie długopisem namazał dwa słowa - Ceporex(Cefalexyna) Biovetalgin i tyle. Jutro będzie zabieg - u naszego weta. Kastracja i amputacja kości , która wystaje z tego ogona nieszczęsnego. Na kastrację skierowało go i wysłało schronisko , my dokoptowałyśmy amputację ogona - co jedna narkoza to jedna.
  21. Czyli juz naprawdę pozamiatane?? Greta... :mad::mad: ale gg to ty może odpal co?
  22. Kontrola domku nastąpi wkrótce i zobaczymy. Jeszcze raz ślicznie dziękuję wszystkim za wpłaty i deklaracje wpłat !! :loveu::loveu::loveu:
  23. Oj dotarły dotarły...... Masakryczna kwota dziękujemy ogromnie!! Na razie bez zmian - w poniedziałek wyniki i decydujemy co dalej.Jak wcześniej. Ogryzek teraz siedzi w lecznicy i czeka na kastrację i amputację ogonka.Jak dobrze pójdzie to nawet nie wróci do schroniskowego boksu. Domek potencjalny się odezwał i szukam osoby z Gdyni do skontrolowania i ogólnego prześwietlenia. To jeszcze lepsza wiadomość bo Ogryzek po podleczeniu w lecznicy mógłby ruszać już na swoje własne śmieci!! Idę trochę podzwonić jeszcze.
  24. Decyzja zapadła w takim razie. Czekam na telefon od tej kobitki chętnej na adopcje - zobaczymy prześwietlimy. To już wogóle byłby najlepszy scenariusz.
  25. Więc wpłata musi być już w tej sumie ogólnej. Pózniej postaramy się zamieścic te rozliczenie kto i ile. Dziś i w sumie niedługo ruszamy do schronu więc spacerek będzie. Oprócz niedzieli bo schron zamknięty. Myślę , że to rozwiązanie będzie najlepsze. Chociaż wiąże się z tym , że przekibluje tam jeszcze parę dni. Ale gdybyśmy nie musieli wszystkiego skrupulatnie podliczać i ciułać to wiadomo , już dawno by tam nie siedział. Wyniki najważniejsze tak czy siak - będzie wiadomo w którą stronę go wysyłać. Jest grzyb - do W-wy we wtorek Nie ma grzyba - w poniedziałek na tymczas.
×
×
  • Create New...