Jump to content
Dogomania

pędzelopka

Members
  • Posts

    935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pędzelopka

  1. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/182539-nasza-%C5%82aciata-czyli-Mona-%29"][IMG]http://i1134.photobucket.com/albums/m604/nitka31/Mona/2010_04_24.jpg[/IMG][/URL]
  2. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]o kurcze kogo ja tutaj widzę :crazyeye: piękna Sonia :) wygłaskaj ją mocno i przekaż że dużo zdrówka jej życzę :kciuki:[/FONT] No żyjemy, żyjemy :evil_lol: Dziękuję na pewno przekażę i wygłaskam. Robimy małą reaktywację i wracamy do życia, ale cały czas byłyśmy na dogo i zaglądałyśmy do psiaków. Do Ozzulca i Rudej też :eviltong: A teraz szał ciał i szok termiczny w oczy Sonia z koleżanką na początku znajomości i obecnie. Widać różnicę po dystansie jaki trzyma wobec Aliss(sunia rodziców) widzimy się z Aliss rzadko bo tylko na święta i urlopy. Fotka z czerwca ( urlopu numer jeden) No to zaszalałam. Chyba nadrobiłam zaległości. Niedługo urlop letni numer dwa więc będą nowe fotki. Dzięki Ciotki za pamięć o nas. Soczyste buziaki :calus:
  3. No właśnie skóra jej się poprawiła o sierści nie wspomnę na TOTWie. Praktycznie zero drapania i ładnie błyszczy. Tu z najlepszym przyjacielem Tu z mamą - ale to stara fota już Jak zwykle przygłup nie chce pozować. więc albo odwraca głowę albo odwraca się dupką
  4. Wrzucam parę fotek. Słonia jest nie do poznania. Ciężka praca - a w jej przypadku orka na ugorze - przyniosła rezultaty. Słonia ma nawet koleżankę (o zgrozo! szał )
  5. Powrót jak zza grobu :lol: No więc u Sonii wszystko pod kontrolą. Po akcji z raczydłem wpadłyśmy w niezłe bagno. Suka non stop się drapała, darła futro do żywego mięsa, obgryzała łapy do krwi, masakrowała uszy. Wyniki badań nic nie wniosły. Zaleczałam to co zdążyła wygryźć, rozlizać, zmasakrować a ona znowu się kaleczyła. I tak w kółko.Wet załamywał ręce.Jeden , drugi, trzeci. Najpierw kombinowałam ze skarpetkami, potem bardzo długo siedziała w kloszu pod moją nieobecność.Niestety nauczyła się niektórych pozycji jogi i masakrowała się w kloszu. Więc klosz poszedł w odstawkę.W chwilach czarnej rozpaczy postanowiłam skrócić jej męki. Ale oczywiście nie dałam rady. Więc kolejne pielgrzymki do weta. Wet sugerował psychotropki ponieważ suka wpadała w ciągi lizawkowo - gryzieniowe. Kombinowałam z karmą. I nic. Pewnego dnia wróciłam z pracy i zastałam zakrwawioną podłogę. Wtedy raz drugi postanowiłam to skończyć. Oczywiście nie mogłam jak przyszło co do czego. Więc dalej jazda po wetach. Ostatnio mamy dobry okres. Udało się znaleźć dobrą karmę, która w sumie pomaga od wewnątrz od strony alergicznej. Do tego ludzki Diphergan na alergię(ale tylko w bardzo suche i gorące dni) wycieramy łapy ko każdym spacerze, moczymy w Manusanie, uszy pod stałą kontrolą no i jakoś ciągniemy na razie ten rozklekotany wózek. Miło ciocia , że o nas pamiętasz. W sumie to już rok jak zniknełyśmy.:calus:
  6. Ode mnie dziewczyny 50 zł deklaracja stała ( 10. każdego miesiąca(czyt. po wypłacie)
  7. Wszystko w najlepszym porządeczku , rodzinka super . Kaja o ile wszystko pójdzie dobrze zamieszka na prawdziwej arce Noego - poznałam kota Edka , dożycę Bajkę , koniki i kózki. Bajka będzie świetnym towarzystwem dla Kaji , fantastyczna sunia. Wokół pola , las , na pastwisku pasą się koniki. Asia zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie także Kaja będzie miała super mamę ( do podziału z dozią ). Co jak co , ale ja daję zielone światło. A że wszystko super to nie będę się więcej rozpisywać. Trzymam kciuki i będę podczytywać wątek jak się historia Kaji zakończyła. A gdyby brakowało chętnych na wizytę poadopcyjną to wiecie gdzie pisać. Chętnie odwiedzę dziewczynę w nowym domu bo chcę się wprosić na koniki :eviltong:
  8. po nitce do kłębka.. jesteście więc na mnie skazane :p zresztą tłumów chętnych nie było więc nie macie innego wyjścia :p wizyta umówiona na niedzielę rano coby nie tracić czasu. zima idzie. trzymać kciuki i nie napalać się na zapas , od razu po wizycie wysmaruję tu konkretnego posta co i jak. idę ja i bbgm (jesteśmy od astów , ale zrobimy sobie skok w bok dla urozmaicenia ) :thumbs:
  9. Clo zrobiłam tak jak poradziłaś i rzeczywiście od razu oddzwonili. Wynik samej rozmowy telefonicznej - Negatywny. Niedoszłych właścicieli oceniam - Negatywnie. W zasadzie należałoby wpisać ich na czarne kwiatki ku przestrodze. Od początku. Dzwoni Pani dość niezrozumiałym dialektem (podlasko - procentowym) rzucając w słuchawkę , że ona chętna do adopcji. Jakoś umówiłyśmy się na wtorek.Proszę , żeby w tym dniu byli wszyscy domownicy na rozmowie. Za chwile słuchawkę porywa p.Dariusz i tym samym dialektem zaczyna wyjaśniać o co mu chodzi. Ma kawalerkę i mieszka sobie z kobitą. Twierdzi , że pies będzie miał wszystko bo kobita jest na zasiłku i dostaje całe 400zł. A on 1 pazdziernika idzie do pracy. Kobita cały dzień w domu więc pies będzie miał spacery.Np. z poprzednim wychodziła dwa razy dziennie , a czasami nawet i 3! (W tle Pani drze się "daj papierocha" - dosłownie) Mieli psa - 4 tygodnie.Od sąsiadki. Sąsiadka po tym czasie zabrała psa z powrotem - bo jak twierdziła pies jest chudy i się rozmyśliła ( nie pytajcie , ja też prawie nic z tego nie zrozumiałam).No i się zaczyna. Pytam czy oglądali pieski w naszym schronisku , gdzie znaleźli ogłoszenie o Łatku - pan twierdzi , że w życiu psa ze schroniska by nie wziął , jak coś to z giełdy - bo przynajmniej z papierem.Pan pyta dlaczego ja chcę oddać tego psa. Tłumaczę , że to nie mój pies , że ze schroniska , spod Warszawy itp. Pan Dariusz z deczka zdziwiony pyta czy rasowy. i czy "jasna rasa czy ciemna" (chyba chodziło o kolor).Tłumaczę , że kundelek. Samiec.Dorosły.Wykastrowany. Pyta jak wygląda , mówię ,że rudo biały - w łatki.W tle gorączkowa dyskusja. Jak to , pytam -czy państwo nie wiedzą którego psa chcą adoptować , jak wygląda , że ze schroniska, że dorosły ? Pani Iwono - mówi p.Dariusz - zrobimy inaczej. My jeszcze pomyślimy. Dobry pomysł , mówię , pomyślcie. Nastęnie grzecznościowe miłego weekendu , dziękuję pani za miła rozmowę. Koniec. Koszmar. Aż się wstydzę , że takie okazy zamieszkują moje miasto. Nigdy przenigdy nie wydałabym im żadnego zwierzęcia - choćbym nie wiem jak była zdesperowana. Przykro mi to mówić , ale szukajcie dalej . Gdyby ktoś chciał porozmawiać ze mną o tym jakże traumatycznym telefonie , lub ma wątpliwości co do mojej nominacji na czarne kwiatki - podam swój numer telefonu na PW i opowiem jeszcze raz ze szczegółami
  10. Telefon wyłączony. Wydzwaniam cały czas i za każdym razem szczekaczka każe zostawić wiadomość :roll:
  11. Fizia opróżnij trochę skrzynkę bo nie mogę wysłać PW :P
  12. Podajcie namiary to zrobię nalot na Panią. Kiedy trzeba? dzisiaj,jutro?
  13. Karzący palec sprawiedliwości mówiący puść to bo... :mad: I wystarczy. Ściskamy ciepło :bye:
  14. Trochę spamu z łąki i znowu na pół roku wystarczy :eviltong:
  15. Troszkę wieści z frontu po kolejnej operacji i zdjęciu szwów. Wszystko goi się super , laska już bezcyckowa kompletnie z jednej strony , z drugiej zostały dwa suteczki do wycięcia , ale to już za około pół roku. Starsza blizna i wygojona już skóra wygląda super Natomiast druga strona (ogolona) jest na etapie wsysania i wygładzania więc też wkrótce będzie ładnie. Pod skórą czuć jeszcze szwy rozpuszczalne więc pewnie to trochę potrwa. Ogólnie mam już totalnie porżniętego psa więc cokolwiek by się nie wessało i tak nie pogorszy już końcowego efektu :p
  16. Byłam wczoraj zobaczyć Melę i powiem wam , że sunia gigant urosła. Jest na pewno wyższa od mojej Sonii do tego wysokopienna ze śmigłami w miejscu gdzie powinny być uszy. Za to charakter jej się nie zmienił :p Już w drzwiach poznała cioteczki i dość wylewnie przywitała :p Zdjęcia słabe bo robione komórką. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/180/80dba90b0e80aaf6med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/180/8b9358a21b4b1f08med.jpg[/IMG][/URL] Mela przynosi zabaweczkę , każdemu po kolei żeby jej rzucać , a jak się nie rzuca to gada. Ogólnie nic się ten diabeł tasmański nie zmienił. A na takie coś się natknęłam przy klatce schodowej. I jak tu się nie zgodzić z faktem , że emeryci kochają kotecki. Jak cały blok dokarmia to powstaje takie coś [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/175/e4dd38d9356f0bb3med.jpg[/IMG][/URL]
  17. Jako , że dupelek nie ma ochoty wracać i rozgościł się na dobre zmieniam tytuł wątku . można już głośno odetchnąć z ulgą. chyba :p
  18. Miks miks, to widać nawet na fotkach . U nas zrobią z niego reproduktora - medalistę niestety :roll:
  19. Witajcie cioteczki buldożkowe. W białostockim schronie siedzi takie buldożkopodobne cuś - chłopaczek. Ktoś przywiązał go do drzewa i zostawił. Kończy mu się kwarantanna , chłopaka nikt nie szuka i trzeba go ratować przed pseudo. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/174/735181252e64ccf2med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/178/a15486aed395f7ddmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/174/d6462eeef3bfe7cbmed.jpg[/IMG][/URL] Jest jakaś szansa na pomoc dla chłopaka?
  20. Słonica wymiziana i wymęczona. Zrzucamy nadprogramowe kilogramy przed kolejną operacją bo się laska z deczka zaokrągliła. Jak tylko uporamy się z lekką anemią ruszamy się ciąć. Jak najszybciej coby się guzy na przednie listwy nie przerzuciły. Po jednej stronie wygląda to super , wszystko się powchłaniało(odczyny alergiczne prawdopodobnie od nici ), pochowało i pogoiło więc trzeba korzystać z dobrej passy. Pozdrowienia ciotki , dzięki za słowa otuchy :Rose:
  21. A do mnie dzwoniła wczoraj pani , która Zochę znalazła wtedy w lesie. :lol:Kazała sobie opowiadać czy sunia ma się dobrze i czy jest szczęśliwa. To bardzo miłe , że po takim czasie pamiętają o dziewczynce , zresztą pani sama stwierdziła , że gdyby nie 12 kotów Zosia zostałaby u nich. I dodała , że spać nie mogła ostatnio bo zastanawiała się co tam u Zosi słychać. A teraz już może spać spokojnie. Czyli są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie.
  22. A ja proszę , żeby ktoś nam opowiedział o tej perspektywie domu , kto gdzie i jak.
  23. Melka to już kobita pełną gębą. Pocieczkowała , pocieczkowała a pod koniec sierpnia sterylka.
  24. Boziu dziecię moje :loveu: Na tych zdjęciach to wygląda jakbyśmy innego psa wysłały. A laska do stolicy pojechała z takiego za*upiewa to musi czymś nadrabiać. Doddy wszystkie psy koksuje (swojei tymczasy) - ot i cała tajemnica :evil_lol:
  25. Ja mówiłam ! Ja mówiłam , że to cud - pies jest. I chyba ma zamontowany przyciągacz bo ktokolwiek ją pozna , nie chce oddać. Czekam na nowe wieści gryząc paluchi i aż się boję co u niej wynajdą weci :roll:
×
×
  • Create New...