Jump to content
Dogomania

aisak102

Members
  • Posts

    400
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aisak102

  1. Szukaj, Rysiu. Szukaj domku.
  2. Tak, każdy ocenia sytuację podsklepową na podstawie własnego miejsca zamieszkania i swojej sytuacji życiowej. Inne wyjscia do sklepów mają uczniowie a inne matki dzieciom. Inaczej będą to widzieć osoby mieszkające w centrum miasta lub przy ruchliwych ulicach, a zupełnie inaczej osoby mieszkające w zielonych osiedlach o niskiej zabudowie, gdzie wszystkich zna się z widzenia. Trudno tu kogokolwiek do czegokolwiek przekonać ;)
  3. No, rzeczywiście ogromna szkoda, ale co zrobić jak pieska nie chcą, to nic się nie poradzi :shake:. Lepiej, że od razu szczerze powiedzieli, że nie.
  4. No i jak? Udało się z domkiem dla Ramzesa?
  5. Trzymam kciuki i głęboko wierzę, że na pewno się uda! :thumbs:
  6. Wspaniały opis :multi: Teraz Ryśkowi na pewno się powiedzie :)
  7. Monika083 - to bardzo piękny pies. Rzeczywiście przypomina dobermana, a po sympatycznej mordece widać, że to przemiłe zwierzę :)
  8. [quote name='Izoldas']Przed chwilą się dowiedziałam -Ramzes :) Rudy prawdopodobnie znalazł dom :) Będzie mieszkał w dalszej części Bródna u młodej dziewczyny. Mamy sie spotkać po południu - poradźcie proszę, o co jeszcze wypytać: dziewczyna zna jego sytuację, zgadza się na kastrację, na wizyty kontrolne i podpisanie stosownej umowy... No farciarz z niego :)[/quote] To świetnie!!! :multi: Myślę, że należy zaufać nowej opiekunce i zapewnić ją, że z ew. wątpliwościami i problemami będzie miała się gdzie zwrócić. I niech jej się z piesiem wiedzie! :loveu: A Ramzes brzmi bardzo dumnie. Ktoś musiał jednak dla pieska mieć jakieś przyjazne uczucia.
  9. [quote name='Ania W']Takie banerki to tylko u Folen :-) Myślę że nie będzie miała nic "na przeciwko" ;-)[/quote] No, to mnie uspokoiłaś - dzięki :)
  10. No właśnie, jak napisała Rinuś, może zamiast bezwzględnie odganiać wałęsające się psy bardziej humanitarnie jest zainteresować się ich dalszym losem.
  11. Aby Rysio miał szerszą reprezentację bezwstydnie skopiowałam sobie rysiowy bannerek. Czy mogę? Nawet nie wiem czyjego jest autorstwa :shake:...?
  12. A ja widziałam! Pan z jamniczkiem w parku, w pewnej chwili się pochylił, sięgnął i zebrał suwenira;)! I dobrze, że to zrobił bo jamiczek zrzucił balast w alejce spacerowej tuż przed ławką.
  13. Myśl to energia i ma siłe sprawczą. Myślcie pozytywnie - Rysiowi na pewno się uda!
  14. Piesek miał wiekie szczęście, że trafił na ludzi którzy chcą mu pomóc :loveu: Jesteście wspaniali! Czy wiemy jak się to płowe cudo wabi?
  15. Kudłaty Jordan jest wypisz-wymaluj podobny do mojego Kajtusia. Pieski tego pokroju to szalenie miłe i przyjazne światu stworzenia :loveu:
  16. [quote name='Cheritka']Ja jestem przeciwna, i nikt mnie nie przekona, że to dla psa przyjemnośc .:shake::shake::shake:[/quote] Nie sądzę, żeby ktoś miał zamiar przekonywać Cię ;) Też bym wolała, żeby życie składało się z samych przyjemności, ale ono wredne jest i nie chce :shake:
  17. Jakie śliczności :)
  18. [quote name='Rinuś'] ... [I][B]łohohho mój poprzedni pies jak zobaczył sarnę to nic go nie zatrzymało :evil_lol: a przyznam się nawet,że sama go szczułam na sarny bo poleciał za nią 3 km ,wrócił i pies był padnięty :p[/B][/I][/quote] Wyjątkowo bezmyślne i okrutne działanie. Zupełnie nie przystoi miłośnikowi zwierząt, chyba że Rinuś jest miłośnikiem/miłośniczką, ale tylko własnych psów... :shake:
  19. Oczywiście, że są psy, które nie potrafią się bawić. Lata temu wzieliśmy ze schroniska Maksia. Nie miał pojęcia dlaczego toczymy w jego stronę piłkę i chował się po kątach żeby go przypadkiem nie trafiła. Piszczące gumowe cuda wywoływały ten sam skutek - strach. Trwało to dość długo. Po ponad pól roku odważył się nacisnąc zębami piszczącą zabawkę. Potem przyszła kolej na aportowanie piłeczki. Jednak prawie rok na widok ręki "uzbrojonej" w zwiniętą gazetę pies starał się wejść pod kaloryfer. Musiał być poprzednio mocno bity i źe traktowany - nie miał kiedy i gdzie uczyć się zabaw.
  20. Mój pies też mi pokazuje kiedy członkowie rodziny zmierzają do domu. Myślę, że rozpoznaje ich kroki przed klatką schodową i na schodach (blok), jednak kiedy umierał jeden z domowników (w domu) pies nie zachowywał się w jakiś specjalny, godny odnotowania sposób. Duchów też nie pokazuje. Czasami budzi się ze skomleniem lub szczekaniem, ale to chyba jak mu się coś nieprzyjemnego śni.
  21. Mój pies, czekając na mnie pod sklepem, nieustannie śledzi moje poczynania przez szybę i pilnuje, żebym mu parówkę kupiła :diabloti:
  22. Może rzeczywiście naciskać na policję, w sumie na własnej posesji czujecie się zagorżeni; a może agencja ochrony może użyczyć czasowo kamery do monitorowania tego odcinka, lub ma jakieś własne sposoby na takie problemy? Na pewni należy poprosić sąsiadów o pomoc i zwrócenie uwagi.
  23. Kajtuś chwyta rękę zębami kiedy go w trakcie mizianek przewrócę na grzbiet i zaczynam tarmosić. Nie jest to gryzienie, a raczej przykładanie zębów do reki, ale po dłuższym czasie skóra na ręce boli, bo te zęby jednak twarde są :lol:
  24. Ja dużo do pieska mówię, miziam no i smakołyki są, ale nieprzesadnie. W czasie dnia zapraszam psa do zabawy i np. rzucam mu piłeczkę. Staram się reagować zawsze kiedy podchodzi do mnie. Pogłaszczę, posmyram lub chciaż powiem coś miłym tonem, jesli akurat jestem zajęta. Na spacerach, kiedy pies biega bez smyczy, co jakiś czas wołam go i czekam żeby przybiegł do mnie - wtedy mam okazję pochwalić go jaki jest grzeczny i pogłaskać w nagrodę (na spacerach też mówię do psa - w efekcie mogę go prowadzić głosem - przy ograniczonym zaufaniu, oczywiście - bo to jednak jest pies ;)).
  25. A mój Kajtuś od Sylwestra porzucił swoje zabawki na rzecz balonów :lol: Daję mu niedużo nadmuchany balonik (żeby huk nie był wielki, kiedy pęknie) a on szaleje odbijając go mordką. Bardzo go zajmuje ta zabawa. "Pękł" już ze dwa tuziny balonów ale ciągle mu mało ;)
×
×
  • Create New...