Jump to content
Dogomania

konfirm13

Members
  • Posts

    1723
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konfirm13

  1. [quote name='malagos']Dziś poszłam sama i dałam radę wyprowadzić oba psy - ale jestem dzielna :) Gobi już sobie dobrze radzi ze smyczą, a to przecież 3 - 4 raz ma założoną. Super psiak! a moze ktoś chce Gobi albo Groszka na dt? Polecam z czystym sumieniem, są rewelacyjne![/QUOTE] Chętnie, ale....późną jesienią :shake:
  2. [quote name='jola_li']A ja ostatnio zastanawiałam się, co się stało z Dorotą Nowakowską, którą pamiętam ze świetnego spektaklu "Hemar" w Teatrze Ateneum: [URL]https://www.youtube.com/watch?v=puA_lDvnaNk[/URL] (około 2 min., choć Młynarskiego też warto posłuchać :)).[/QUOTE] Znam, znam :) Też sie zastanawiałam, czy nie wstawić ;). Pani Nowakowska, gra w "Rancho" biznesmenkę od pierogów :) [url]http://ranczo.wikia.com/wiki/Celina_Hadziuk[/url] , a P. Zielińska, jest Babką Zielarką :) [url]http://ranczo.wikia.com/wiki/Zielarka_Zofia[/url]
  3. Malagos, wolontariat miejscowy - wspaniała rzecz:loveu:. Miałaś ekstra pomysł i ....się go mocno trzymaj :). Psom to wyjdzie na korzyść, Tobie - też, no i w młodym pokoleniu, kształtujesz właściwy stosunek do psów. Może to zaprocentuje w przyszłośći? Pozdrówki :)
  4. [quote name='esperanza'][quote name='konfirm13'] Mnóstwo takich - megaadopcyjnych , poznałam w schronisku w Kruszewie - prześliczną haszczakopodobną, młodą sunię o błękitnych oczach i pięknym , greckim imieniu bernardynkę/bernardyna wtulającego się w człowieka, coś pięknego, szorstkiego, biało- czarnego, z obciętym ogonem(trochę jak wyżeł szorstkowłosy), ogromnego, bardzo czułego psa(kaukaz??) i mnóstwo, dziesiatki? setki? wspaniałych psiaków (łącznie w schronisku jest ich ponad 400) - i każdy "warty" adopcji. Psiaki, o których piszesz konfirm13 to Bernardynka Izolda: [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.414080822027946.1073741938.117175221718509&type=3[/URL] Kaukazowaty to zapewne Rywal. Muszę uzupełnić jego album, bo został adoptowany, ale wrócił do schroniska, bo nie chciał jeść w nowym domu i wcale się nie przystosował do nowych warunków. W schronisku z apetytem problemów jakichkolwiek nie ma. Staruszek mix wyżła: [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.403175689785126.1073741924.117175221718509&type=3[/URL] Aby terapia Blanche była skuteczna trzeba by pracować z nią minimum 5 razy tygodniowo. Na początku tylko siedzieć z nią w kojcu, potem troszkę się przysuwać nawiązywać kontakt i próbować głaskać po bokach, pod pyskiem. ale to praca na wiele tygodni na pewno.[/QUOTE] Dzięki za zdjęcia psiaków. Tak, to one :). Mnie zaraz "rzuciły się w oczy", bo ja jestem ufiksowana na wysokich psach. Im większy, tym piękniejszy i....nie trzeba się do nich pochylać, ani kucać. A ta haszczanka o pięknych niebieskich oczach - ma na imie Kasjopea - przypomniało mi się :). Jest młoda i piękna. W sam raz dla miłośnika/miłośniczki psów pierwotnych :)
  5. Odwiedzam własnodomkową Alutkę i pozdrawiam Nutusię i jej domowe stadko :)
  6. Wspaniale, że pomagacie, dziewczyny:loveu:. Ale ci ludzie "uwolnieni" od jednych piesków, zaraz "zaprowadzą sobie" kolejne psie stado :mad:. Jak czytam o takich jak oni(i o innych, gorszych, bo okrutnych), nóż mi się w kieszeni otwiera i tak sobie myślę, że u nas powinno być prawo (jak na posiadanie broni, czy w Chinach drugiego dziecka) - określające wymogi i wysokie opłaty za możność posiadania psa :diabloti:. Pies powinien być dobrem rzadkim, cennym, trudnym do uzyskania :roll:. Ba, ale to nierzeczywiste i....co zrobić z tymi, które już są na Świecie przez ludzką nieodpowiedzialność :(
  7. [quote name='Mazowszanka2']Dziękujemy bardzo za wyczerpująca relację :) Jak zakotwiczę na dłużej na wsi to chętnie z Wami pojadę (albo Wy ze mną ;)) Nigdy nie byłam w schronisku. Może warto zacząć od takiego w wersji light ?[/QUOTE] Masz rację - wersja light, ale .....schronisko :(. Jak wróciłam do domu, to Bliss się mnie bała(cofała się, unikała). Pachniałam psim nieszczęściem. Dopiero jak zmieniłam ciuchy, umyłam się dobrze - przeszło jej. Nie wiem, czy pamięta swoje "własne" schronisko w Bąkówce,(z którego dwa lata temu, ją wzięliśmy) ale zapach schroniska, niewątpliwie - zapamietała. Negatywnie. Tomek też jej się nie podobał, ale zareagowała słabiej, bo on wchodził z psami schroniskowymi w mniejsze interakcje, niż ja. Rzecz jasna, tez sie przebrał i wypluskał. Potem poszliśmy z Bliską na spacer po łąkach, porzucaliśmy piłeczke i....wszystko wróciło do normy. [quote name='malagos']Kochana konfirm, dziękujemy za te relację i wizytę. Tak jak myślałam, Blansz to specyficzny pies, niestety.[/QUOTE] Masz niestety, malagosku rację :(. [quote name='1izabelka1']Malagos nie bierz tych słów do siebie , oceniam tylko sytuację w jakiej jest psina nie ciebie :) sama powiedź czy takie wyjście dla niej nie było by najlepsze ?[/QUOTE] Oczywiście, że najlepsze, ale....kto jest na to chętny? Ja, niestety - nie :(. To jest pies, którym trzeba by było się zająć w pełnym wymiarze.To może nawet (a może - nie?), być trudniejsze, niż z Gapcią Nutusi :shake:. Może jestem nadmiernie praktyczna, ale w tym czasie, co resocjalizacja Blanche(powiedzmy, z niewiadomym skutkiem) , można znaleźć domy wielu innym psiakom. Takich "megaadopcyjnych", jest u Pani Wiesi z pół(a może - wiecej), schroniska :(....... - czyli - setki :( Co nie oznacza, że nie będę odwiedzać zamknętej w sobie i nieufnej Blanszetki :) - no i innych psiaków :). Może istnieją cuda ?
  8. No, to jestem. Już "PO" [B] Po pierwsze primo,[/B] to chyba widzieliśmy [B]Psa Znad Zalewu,[/B] jadąc +/_ o 10.30 droga na Różan i Ostrów Maz. Na trawniku stało coś szczupłego, czarnego z niewielka ilościa bieli(np "obróżka", ale to był zakręti tylko mi mignął. Czy to może być ten/ta?. Jak wracaliśmy - nikogo nie było :( [B] Po drugie primo[/B], Blanszetka, to naprawde dziki zwierz - jak wielokrotnie pisała malagos :(. Przyjechaliśmy. Pani Wiesia i Pan Piotr, którzy nas przywitali w schronisku, to Ludzie naprawdę oddani psom. Stado tych biedaków(psów), w dobrej kondycji, ale bez swojego własnego pana/pani, opadło nas zaraz po wejściu. Tuliły się, właziły pod nogi, skakały(najczęściej - na plecy ;)), domagając się uwagi, głaskania, miłości. Pani Wiesia wspaniale nad nimi panuje i każdego/każdą po imieniu przywołuje do porządku , lub chwali - jak jest za co. Są to głównie psy średnie, duże i bardzo dużę - takie, jak lubię :). Malizny, albo nie latają luzem(w boksach?), albo są w zdecydowanej mniejszości. Potykając się o cudowne psiaki, tuląc, głaszcząc, spędzając z pleców, [B]dotarliśmy do boksu Blanche[/B]. Blanche mieszka w nim z drugą niedużą nieśmiałką, która przy naszej Blanszetce, to bardzo kontaktowy, odważny i proludzki pies. Nieśmiałka, szybko dała się głaskać, miziać i chętnie zjadała z ręki pasztet, przywieziony dla Białaski.[B] Pasztet kruszy lody, ale nie u Blanche :([/B] [B]Blanszetka, [/B]po zdjęciu dachu z budy, [B]wcisnęła się miedzy boczną ściankę budy i kojca i tak wklinowana głową, tylko barki i pupę pozostawiła na stracenie.[/B] I ja i Pani Wiesia, miziałyśmy ją po tych wystających częściach - i..... nic. Ani drgła ;). To (wg Pani Wiesi), jest już lepiej, bo nie kłapie zębami i stara się - schowana bezpiecznie, dzielnie przetrwać niemiłe poufałości. Rzucałam jej z drugiej strony(pod mordkę), kawałki pasztetu(ręką nie sposób było dosięgnąć) - zjadała z ziemi - jak na nią nie patrzyłam. Trudno było ją jakoś sobą zainteresować, bo chociaż Pani Wiesia wyszła z boksu, większość psiaków z wybiegu kibicowała nam przez siatkę, głośno wyrażając chęć zjedzenia pasztetu i otrzymania porcji pieszczot i miziania - zamiast niechętnej temu wszystkiemu Blanszetki :). Myślę, że może za jakiś czas[B](będziemy ją odwiedzać - im więcej wokół niej ludzi - tym lepiej), [/B]nie będzie się chować za tę budę, ale zdecydowanie [B]nie jest psem "megaadopcyjnym":( [/B].Mnóstwo takich - megaadopcyjnych , poznałam w schronisku w Kruszewie - prześliczną haszczakopodobną, młodą sunię o błękitnych oczach i pięknym , greckim imieniu, bernardynkę/bernardyna wtulającego się w człowieka, coś pięknego, szorstkiego, biało- czarnego, z obciętym ogonem(trochę jak wyżeł szorstkowłosy), ogromnego, bardzo czułego psa(kaukaz??) i mnóstwo, dziesiatki? setki? wspaniałych psiaków (łącznie w schronisku jest ich ponad 400) - i każdy "warty" adopcji. Oczywiście, Blanszetkę będziemy odwiedzać, nawiedzać(Pani Wiesia wyraziła zgodę), ale, żeby się psina zmieniła - trzeba cudu. Próbuje tego dokanać na co dzień Pani Wiesia i Pan Piotr. Strona Schroniska na fb [URL]https://www.facebook.com/pages/Schronisko-dla-Bezdomnych-Zwierząt-Canis/117175221718509[/URL] i..."zwyczajna" ;) [URL]http://www.kruszewo.schronisko.org/kruszewo/[/URL]
  9. Ja znowu wieczorową porą. Jak czarownica jaka:evil_lol:. No, to pasuję do Szamana :)
  10. Aktywność gminna - pewnie w duzym stopniu dzieki działalności Malagossów :). Gosiu, jak psiak nie podnosi łapy przy sikaniu, znaczy - czuje się niepewnie i nie znaczy. Tak przez czas dłuższy, zachowywał się Max, aż myślałam, że nie umie robić jak facet;). Potem, żadnemu wysokiemu obiektowi nie przepuścił i pokazywał wszem i wobec, jak wysoko potrafi ;). Jednak pierwsze siusiu po wyjściu, zawsze było w przykucu i długo. Gobiego, może zachęcaj do wspólnego spaceru? ja strasznie musiałam ciumkać i nagradzać, żeby Bafi raczyła ze mną przejść te pare kroków na smyczy :)
  11. [quote name='malagos']To jak już będziesz w schronisku, konfirm, to i tak się rozejrzyj, zobacz, co słychać. Nie daj Bóg coś wypatrzysz...[/QUOTE] Z wypatrywaniem pewnie bym nie miała kłopotu :shake: [url]https://www.facebook.com/pages/Schronisko-dla-Bezdomnych-Zwierz%C4%85t-Canis/117175221718509[/url] Juz od dawna "polubiłam" ich na fb i cały czas otrzymuję wiadomości o bezdomniakach szukających domu. Jutro rano, jedziemy do Blanche. Bliss jednak zostanie w domu i będzie czekać na nasz powrót i spacer. Tomek się obawia, że mu nawieje za mną do schroniska - a może, też chce na własne oczy zobaczyć dziką białaskę? Dzisiaj też wypatrywałam( w drodze na działkę) biało-czarnego pieska. Nie było go - może ma wolne weekendy? Jutro po powrocie, napiszę co i jak. Kupiliśmy 10 kg karmy Orlando [url]http://fanlidla.pl/marka/1045,Orlando,karma,dla,psa[/url] , a jako wypróbowany smakołyk, zabieram pasztet drobiowo/wieprzowy. Max i Bafi mu ulegli - może i Blanszetka się złamie:roll:
  12. No, to dzisiaj jej? jego? ani tam, ani tam - nie było. Może to dobrze?(mam nadzieję)
  13. Czuję się pomiziana :) . Za uszkiem - oczywiście. Miziam wzajemnie :). Rzecz jasna , Szamana też :)
  14. Sliczności dwie. No, dwa :) O Psie Znad Zalewu, napisałam na wątku Bafi :)
  15. Kurczę, a ja znowu niedoinformowana telewizyjnie. Ja oglądam wyłącznie TVN 24, chociaz ostatnio to mi bardzo szkodzi . I....co to są te "Pamiętniki z wakacji?" Wczoraj byliśmy w Pułtusku, na menopauzy szale - tak, tak :). Grażyna Zielińska(Zosia) - jak zwykle - fenomenalna, a Dorota Nowakowska(Pamela), wynagrodziła mi nieobecność "matki założycielki" :)
  16. [quote name='malagos']A mój, że za dużo psów w wakacje , przed i po :)[/QUOTE] No widzicie :) Każdy ma swojego gryzia, co go mole ;). Jechaliśmy dzisiaj drogą "na Różan/ Ostrów Maz.". Rozglądałam się na wszystkie strony - psa (żadnego) w okolicy - nie widziałam. Wracaliśmy koło nowej stacji benzynowej - też nic. Malagos, określ dokładnie, gdzie mam oczy wypatrywać, bo jutro też tamtędy jedziemy, a w poniedziałek - w odwiedziny do Blanche - takoż :)
  17. Śliczny psiak:) I - odważny - nie boi się obroży, smyczy, ani - Malagossów ;) . Gosiu, a czemu - Groszek?
  18. Kejciu, to jakiś program tv? o której i na którym ?
  19. [quote name='yumanji']Dzieci moje się duszą ze sśmiechu, czytając to,co piszecie...[/QUOTE] No, to niech ten śmiech z siebie wypuszczą:). Nie należy dusić w sobie emocji :). Ciepłe pozdrowienia dla Dzieciaków :)
×
×
  • Create New...