Jeżeli pani potwierdzi chęć adopcji Gratki, a nie będzie chciała kupić takiej drogiej obroży, to robimy składkę na zakup tejże obroży. Ale wszystko zależy od tej pani, która ma wziąć Gratkę. A co z pozostałymi chętnymi osobami?
Na tej samej zasadzie wszystko co podwójne, a podwójne być nie musi, też można by zredukować do jedności - oczy, uszy, nerki itd. - sama oszczędność. Ten człowiek chyba minął się z powołaniem, nie wiem czym powinien zostać, ale na pewno nie wetem.
Może guzek jest takim zwyczajnym, niegroźnym guzkiem, takim jak u Tiny. A sterylka u kota to naprawdę nic strasznego, ja już jakiś czas temu radziłam Kasi, żeby zdecydowała się na ten zabieg u Klary.
Jeżeli się broni przed miętoszeniem, to znaczy, że już jakieś czucie w tej łapinie ma - czyli robimy postępy! A polowanie na szczotkę to faktycznie świetna zabawa, zależy tylko dla kogo.
A jak reszta gromadki przyjęła malca?