U Tinki wszystko w porządku. Miałyśmy iść jeszcze w piątek do kontroli uszek, ale ja się pochorowałam i pójdziemy dopiero w tym tygodniu. Ale uszka już nie bolą, wymagają tylko kąpieli, a raczej cała głowa wymaga kąpieli, bo od maści jest tłustawa. A jak głowa będie kąpana, to już i cała Tinka się wykąpie. Czekam tylko na odpowiedni moment, żeby nie zmarzła, bo futra tyle, że będzie długo schnąć. Jak już się zrobi cieplej (oj, żeby już tak była wiosna!) to pójdziemy do fryzjera. Trzeba ten włos obowiązkowo ostrzyc, bo się zrobił nieładny - stanowczo za długi, a przy tym cienki i plączący się. Nawet w chwilę po czesaniu Tinka wygląda tak, jakby dopiero co wstała z łóżka.