Aksamitek znosi samotność zupełnie dobrze, bałam się, że będzie płakał za Ptysią, ale na szczęście nie. Próbuję go dzisiaj odrobaczać, tzn. rozkruszyłam 1/4 tabletki Pratelu i zmieszałam z małą ilością mięska z puszki. Zjadł minimalnie. Dodałam więc trochę szynki - znowu zjadł minimalnie, widać było białe cząsteczki tabletki. Kupiłam więc wędzone szprotki i dodałam. Zjadł minimalnie, czekam, może się w końcu skusi i zje tę niewielką, wielkości łyżki, porcyjkę. Wtedy będę wiedziała, że tę tabletkę, na raty wprawdzie, ale zjadł. Dzisiaj wzięłam go pierwszy raz na ręce i głaskałam. Był wystraszony, spięty, nie mruczał, ale też nie uciekał.