Całe szczęście, że chociaż te 2 koteczki uratowałaś!
Może jednak Twoje koty przyjęłyby maluchy, trudniej dopasować już dorosłego kota, ale kocie dzieci przeważnie są akceptowane. Moja gromadka kotów po kolei powiększała się o maluchy, a ostatni, jako dorosły, starszy już pan, wkroczył kocurek z Uciechowa i został bardzo ładnie przyjęty, aż sama się zdziwiłam.