Isabel
Members-
Posts
14993 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Isabel
-
A co się stało, że żona tego pana zmieniła zdanie? Ja w sprawie Marcepanka miałam dwa telefony, oba ze Śląska, ale czekam jeszcze do środy, żeby obecni państwo kotka zdeklarowali się, że na 100% chcą oddać kotka. W tych dwóch domach na Śląsku też już są koty i trochę boję się, żeby nie było "powtórki z rozrywki", w sensie, że koty znowu nie będą się tolerować, ale pan z Siemianowic zapewnia, że ma doświadczenie z kotami, wie, jak je ze sobą socjalizować. Jeszcze czekam na dalsze telefony, najchętniej z Krakowa, żebym mogła je osobiście sprawdzić. Ci państwo ze Śląska chcą sami przyjechać po kotka, więc nie byłoby problemu z transportem, tylko trzeba by było szukać kogoś do wizyty pa.
-
Nie wiem jak było kiedy państwo byli w pracy, potem na pewno były razem, ale były pilnowane. Tyle tylko, że kotka już pierwszego dnia obraziła się na swoją panią i pierwszy raz w życiu na nią zasyczała. Ale potem było lepiej, mam zdjęcie w telefonie, jak razem leżą na parapecie, z podpisem, że teraz to najlepsi kumple. Jak byłam u nich w piątek, to też oba koty były w kuchni i nic się nie działo. I nic nie zapowiadał problemów. Coś się stało w sobotę, nie wiadomo co, i zaczęły się bójki na ostro. Teraz państwo jak wychodzą do pracy, izolują koty, jak wracają, to wypuszczają i pilnują. W innym domu, do którego pojechała maleńka koteczka Frytka od Kasi, jest przesympatyczny kocurek, tam koty były puszczone na żywioł i nic się nie dzieje, chociaż koteczka jest bardzo żywiołowa i zaczepia rudaska. Podobnie w jeszcze innym domu, gdzie maleńka energiczna tricolorka Jeżynka dołączyła do 11-letniego kocurka. To są ostatnie adopcje, a w zeszłym roku jesienią mały Felicjanek dołączył do 2-letniej kotki, tam były koty początkowo oddzielone, ale krótko, kotka szybko zaakceptowała nowego przybysza. Są jednak koty-samotniki, które nie akceptują nikogo w swoim domu, nieczęsto się to zdarza, ale jednak.
-
Jest problem z Marcepankiem :( Dom bardzo dobry, wszystkie okna (a jest ich dużo) zabezpieczone, balkonu nie ma, mieszkanie duże, jasne, do towarzystwa kotka 3-letnia. Problem polega na tym, że koty się nie tolerują. Na początku to kotka nie akceptowała malucha. Potem wydawało się, że wszystko już jest OK. Byłam tam w piątek na wizycie poadopcyjnej, było bardzo sympatycznie, państwo podpisali umowę, a dzisiaj rano miałam telefon, że od soboty coś się zmieniło. Koty walczą ze sobą na serio, raz atakuje jeden, raz drugi. Marcepan uszkodził kotce gałkę oczną, oko ropieje, kotka przestała jeść i pić. Koty są izolowane, ale jak długo tak można? Szukamy nowego domu dla cudnego, niebieskiego Marcepanka.
-
Zapraszamy na nowy bazarek dla szczebrzeszyńskich bezdomniaczków: https://www.dogomania.com/forum/topic/352254-torebki-na-prezentybiustonoszebluzkispodnie-i-inne-do-14082020/
-
Zapraszamy na kolejny bazarek dla szczebrzeszyńskich bezdomniaczków :) https://www.dogomania.com/forum/topic/352177-fajne-rzeczy-2-dla-bezdomniaczków-do-19072020/
-
Zapraszamy na nowy bazarek dla szczebrzeszyńskich bezdomniaczków :) https://www.dogomania.com/forum/topic/351993-dla-bezdomniakówsukienkibluzkitorebki-i-innedo-12062020/?tab=comments#comment-
-
Wcześniej też wydawało mi się, że przy drugim kotku w domu szybciej by się zaaklimatyzowała, ale teraz nie jestem tego pewna. Może ona nie lubi towarzystwa innych kotów? Może jest typem samotnika i jeszcze głębiej by się ukryła? Nie wiadomo jak by zareagowała, bo w DT była sama i teraz też jest sama.
-
Esmeralda zamieszkała tym razem nie pod szafką w kuchni, ale w wersalce. Państwo zdjęli płótno z tyłu wersalki, żeby miała więcej powietrza i wykazują maksimum cierpliwości i wyrozumiałości w stosunku do kici. Ma swój pokój, ale drzwi do niego nie są zamknięte, tylko przymknięte, więc ma możliwość wyjścia. I nawet raz w nocy wyszła, ale zobaczyła pana i cofnęła się. Z kuwety korzysta, wodę pije (w nocy), ale co do jedzenia, to trudno określić. Suchego na pewno nie je, bo kuleczki są policzone i nie ubywa. Natomiast mokre po jakimś czasie podsycha i nie wiadomo, czy coś zjadła czy nie. Ale i tak ma wszystko wymieniane na świeże. Mam nadzieję, że to ukrywanie się nie zajmie jej 2 miesiące, tak jak w DT. Ale wszystko musi postępować w jej tempie i na jej warunkach. Pani codziennie do mnie dzwoni, więc jestem na bieżąco. Trafił się Esmeraldzie naprawdę wyjątkowy dom, bo nie każdy zaakceptowałby kota, którego tak jakby nie było.