Jump to content
Dogomania

diana79

Members
  • Posts

    11465
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diana79

  1. na dzień dobry na pierwszą...:lol:
  2. [quote name='Neris']Nie wiem kto tę aukcję wystawiał... ale jeśli zalicytowano to pojawiają się dane sprzdawcy, tak? Może to jednak ktoś z Dogomaniaków, tylko mało zorientowany? Probuję jakoś wierzyć w ludzi...[/quote] niestety jestem pewna,że to było oszustwo, ponieważ w mailu napisali mi, że pies UMIERA!!! i że jest potrzebna szybka pomoc finansowa, mam ich dane osobowe i nr konta i co z tym zrobić?:angryy:
  3. [quote name='diana79']zadałam mu pytanie na jakie konto mogę wpłacić na tego biedaka? ciekawe co odpisze?[/quote] bez licytacji dostałam namiar na jakie konto wpłacić, oczywiście prywatne i pełny adres a prośbą o wpłacanie pieniędzy bo pies umiera :angryy: wiem, że konto na allegro jest zawieszone ale czy idzie to jeszcze gdzieś zgłosić aby oni ponieśli jakieś konsekwencje?
  4. biedne sunie :-( ile jeszcze muszą czekac na domek? :-(
  5. czy już coś wiadomo?
  6. widzę, że cuda się zdażają :laola:
  7. ja nie otrzymałam odpowiedzi, mam nadzieje że zablokują jego konto:angryy: i poniesie jakieś konsekwencje:mad:
  8. jak poda konto to dam znać, ale jeżeli śledzi dogomanię to wątpię, żeby się odezwał, tekst na allegro jakby skopiowany z pierwszego postu:shake:
  9. zadałam mu pytanie na jakie konto mogę wpłacić na tego biedaka? ciekawe co odpisze?
  10. ludzie są okropni :shake: , pewnie chcą zarobić na krzywdzie tego biedaka :angryy:
  11. bardzo prosi o dom :modla: :modla: :modla:
  12. super :multi: :multi: :multi: czekamy na fotki z nowego domciu :loveu:
  13. czy Malinka jest już w nowym domu? :lol:
  14. u psiaków wszystko dobrze? :lol:
  15. i co z Nortonkiem? Jest już w Krakowie? :lol:
  16. sunie muszą znaleźć domek :-( niech wkońcu skończy się ich koszmar :placz:
  17. czy jest możliwość upewnić się, że u psiaka wszystko dobrze?:modla:
  18. jeżeli chodzi o gości to na początku Diana uciekała na widok człowieka, nie chciała wogóle do nikogo podchodzić, ale z czasem przestała się obawiać ludzi, chętnie przychodziła do każdego i dopominała się o pieszczoty, to tez zajęło trochę czasu może ok roku. Teraz wogóle się nie boi ludzi, ale jeżeli chodzi o hałas to nic się nie zmieniło, dalej panika i nic nie da się zrobić :shake: czasem boję się żeby ona zawału nie dostała jak coś nagle strzeli:-( Dla takiego psa po przejściach potrzeba jest wiele cierpliwości, wyrozumialości i miłości - to potrafi zdziałać cuda:loveu:
  19. dodam jeszcze, że moja Diana przez pierwsze 5 lat gryzła wszystkie buty, lacie, klapki jak zostawała sama w domu (nic poza obuwiem nigdy nie pogryzła), a zostawała codzienie przez conajmnie 8 godzin, (no nie całkiem sama bo towarzyszył jej mój drugi pies), jedynym wyjściem było chowanie wszystkich butów i papci jak się wychodziło, ale jednak i tak wiele razy się zdarzało że zapomniałam i jak przyszłam to zostawały tylko strzepy, ale cóż miałam zrobić, nie pomagały rzadne zabawki, gryzaki, smakołyki, nic :shake: musiałam się też z tym pogodzić, ona to robiła na tle nerwowym... ale wkońcu po 5 latach jej przeszło, i teraz od 3 lat nie pogryzła już ani jednego buta:multi: , mimo iż nadal zostaje w domu sama
  20. sroka nie chcę Cię straszyć ale niektóre psy mają takie lęki do końca życia:-( ale mam nadzieję że nie Twoja sunia. Moja Diana całe życie ma takie lęki. Wzięłam ją jak miała 1,5 roku i była po wielkich przejściach. Bardzo boi się wystrzałów, burzy, na spacer tylko na 2 min szybkie siku i do domciu najchętniej. Co roku 2 tygodnie przed sylwestrem i 2 tygodnie po sylwestrze nie chce wychodzić wogóle na spacer, tylko na siłę, na rękach bo inaczej nie ma szans. Też najchętniej wychodzi wczesnie rano i wieczorem, jak jest cicho i nie ma ludzi. I tak jest przez wiekszość jej zycia a ma już ponad 9 lat. Ale są też dni kiedy chętnie wychodzi, bawi się jak szczeniak, i wariuje ale jak tylko jest jakiś lekki huk to zaraz do domu, pod kanape lub pod wannę i nie wychodzi aż się nie uspokoi. I nie pomagają rzadne samkołyki, pieszczoty, nic. Jak jej przejdzie to jest znów normalnym psem. Przyzwyczaiłam się, że ona taka jest i już taka pozostanie.
  21. Maja sunia ma się dobrze, z Bingiem jest lepiej, ma już apetyt i dobrze sie czuję, w czwartek idę z nim na powtórne badanie wątroby i zobaczymy co będzie dalej, może dostanie jeszcze jakieś stałe leki na wątrobę, bo miał złe wyniki, ale mam nadzieję, że to było tylko zapalenie i wyniki będą dobre. Z jego sercem nie ma pogorszenia, tylko łapy go trochę bolą na zmiany pogody:-( . Evas nie wiem co mam Ci powiedzieć, nawet nie umiem sobie tego wyobrazić co czujesz, samej płakać mi się chce (wcześniej też płakałam za Twoją sunią:placz:) . Ale to minie, każdy musi przez to przejść, najważniejsze, że suni już nic nie boli i jest szczęśliwa na TM. Jestem myślami z Tobą :glaszcze:
×
×
  • Create New...