Jump to content
Dogomania

Pitty

Members
  • Posts

    1292
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pitty

  1. Najpiekniejszej wiosny dla Ciebie Zosiu.Piekny ten Twoj pies.:loveu:
  2. Pozdrawaiam Nowego Goscia.Ciesze sie z kazdych nowych odwiedzin i porad.:bye:
  3. Kochane bardzo Was przepraszam za dluuugie milczenie , ale mam mnostwo osobistych problemow ( TZ - i te sprawy...).Ostatnie tygodnie to byla dla mnie katastrofa.Jedyna pozytywna rzecz to , ze Bandi czuje sie znowu dobrze.Nawet byl ze mna w Polsce , bo balam sie wyjechac bez niego. Twardziel z naszego Bandyty , a ja sie uparlam , ze jeszcze nie pozwole mu mnie zostawic:p:loveu: Postaram sie , jak najszybciej napisac , co u nas slychac i jak bylo w Polsce. Pozdrawiam serdecznie.Mam nadzieje , ze wszystko u Was dobrze.:calus:
  4. Trzymam bardzo mocno kciuki!!Sama mam staruszka , weterana z Gliwic.Jest cudowny i taki wdzieczny.Bandi ma juz ok.13 lat.Jest z nami dopiero od roku , a ja mam wrazenie , ze byl z nami zawsze. Mam nadzieje , ze Aresowi sie uda.:modla::kciuki: Jest sliczny.
  5. Zapomnialam o jeszcze o bardzo waznej(:p) sprawie. Dzisiaj zrobil wzorowa "qpke".Pierwsza od ubieglego czwartku.
  6. A ja specjalnie pokroilam ta tabletke na malenkie kawalki , liczac , ze ich nie wyczuje.
  7. Na spacery chodze z kazdym psem osobno , bo Chania nadaje niesamowite tempo , a to na pewno bedzie za ciezkie dla Bandyty.On sie niesamowicie cieszy z tych spacerow.To taki piekny widok-jego usmiechniety pysio!!!:iloveyou:Dzisiaj biegal jak szalony.Tzn. biegnie przez pare sekund( bardzo szybko)a pozniej zwalnia tempo i ciagnie te tylnie nozki ( jak przystalo na seniora:p).Po 20 minutach takiego spaceru ,wracal do domu z wywieszonym jezorem i przy mojej nodze.:p
  8. No i faktycznie , jak na razie jest coraz lepiej.Bandyta odzyskal apetyt (ale nadal dostaje ten plyn na wzmocnienie apetytu).W niedziele zjadl dwie miski , wczoraj nawet trzy porcje.Pije tez wode.:multi:Dogadzam mu , jak moge.Kupilam dobre puszki dla seniorow.Wymieszalam z makaronem , a ten maly cwaniaczek zaczal wybierac tylko mieso.Jestem nieugieta - stalam nad nim tak dlugo , dopoki makaron zniknal. Od wczoraj dostaje tabletki zamiast zastrzykow.Rano i wieczorem , dokladnie upchane w parowke:p.Czujny jest.Chyba cos podejrzewa , bo zanim zacznie ja jesc ,dokladnie wacha
  9. Dziewczyny , Bandi czuje sie juz o wiele lepiej.:multi::multi: W niedziele dostal ostatnie zastrzyki.Wetka przyjechala specjalnie dla nas do gabinetu.Jak juz pisalam, mieszkamy bardzo blisko , wiec postanowilam isc pieszo.Pani doktor akurat wysiadala z samochodu , mogla wiec dokladnie zaobserwowac , jak Bandyta sie porusza.Stwierdzila , ze radzi sobie juz o wiele lepiej. Bylam bez TZ , wiec moglam z nia spokojnie porozmawiac.Upewnilam sie , ze na pewno nie mecze Bandiego.Wetka zapewniala , ze jezeli jego stan sie poprawil ,to jest naprawde szansa , ze wroci do zdrowia.
  10. Zosiu , dziekuje za trzymanie kciukow i porady.Dobrej nocy:calus::sleep2:
  11. Pan siedzacy obok mnie w poczekalni, tez stwierdzil ( obserwujac , jak czule przykrywam Bandiego kocem) : " oh tak , psem sie trzeba urodzic" :lol::p
  12. Mysle , ze oni po prostu sa zazdrosni o te czulosc i uwage.Dzisiaj tez patrzyl dziwnie , jak ten makaron starannie kroilam na drobne kawalki.
  13. Na spacerku Bandus urzadzil sobie przekaske z zeszlorocznej trawki.:p
  14. Tak , leki dostaje.Nawet jutro wetka specjalnie do gabinetu przyjedzie. Wczoraj wlasnie tez poledwice mialam ( troche dekadencko...).Wyobrazasz sobie mine TZ , jak to zobaczyl:crazyeye::icon_roc::stupid:
  15. Wieczorem poszlam na maly spacer.Bandi bardzo sie ucieszyl , kiedy zobaczyl , ze zakladam plaszcz.Wybiegl radosnie na korytarz.Kiedy po 5 minutach chcialam zawrocic do domu , stanowczo zaprotestowal tzn. stanal "jak wryty" i popatrzyl na mnie w stylu:no co ty, juz do domu ? Balam sie troche , ze to bedzie za duzy wysilek , ale poszlismy dalej.
  16. Wetka stwierdzila , ze widzi poprawe.Niestety Bandi schudl juz ponad trzy kilo.I tak byl dosyc chudy ,ale teraz to tylko skore i kosci widac.Kiedy oddycha intensywnie podczas snu , to nawet zebra mu wystaja.Pani powiedziala , ze musze sprobowac karmic go makaronem lub ziemniakam , bo Bandi potrzebuje teraz weglowodanow.Niestety moj makaron nie zainteresowal go , chociaz ugotowany z udkiem kurczaka.Jutro zrobie kolejne podejscie.
  17. Dzisiaj rano Bandi byl bardzo apatyczny.Juz sie wystraszylam , ze mu sie pogorszylo.W poczekalni u weterynarza , byl bardzo grzeczny.Lezal na kocyku , ktory ze soba przynioslam i z zainteresowaniem obserwowal koty ( byl dzisiaj jedynym psim pacjentem).Na widok jednego,oblizal sie nawet (w taki charakterystyczny sposob-mniam mniam :p).Byl tak uroczy , ze nawet wlascicielka potencjalnej ofiary , byla zachwycona Bandusiem: "Jaki slodki i grzeczny piesek".
  18. Rano pytalam sie wetki , jak ogolnie ocenia jego stan.Ponownie powtorzyla , ze potrzeba czasu i ona w takich przypadkach decyzje podejmuje dopiero po paru dniach.Stwierdzila , ze jego stan nie moze sie pogorszyc.Niektore psy dochodza powoli do siebie , inne dostaja po paru dniach kolejnego ataku itd.
  19. Godzine temu , zaproponowalam Bandiemu kolejna porcje "rosolu" (pomieszana z tym plynem na wzmocnienie apetytu).Zjadl chetnie i nawet chcial dokladki.:multi:Bardzo dobrze , bo juz nie musze go meczyc ta strzykawka i zmuszac do picia.Jutro rano ugotuje nowa porcje. TZ jest sceptyczny i powiedzial , ze przez samo jedzenie nie bedzie mu lepiej , bo to sprawa neurologiczna.Ale przeciez bez pobierania plynow , w ogole nie dojdzie do siebie...
  20. Dobra wiadomosc: postanowilam zachecic Bandusia do jedzenia , czyms naprawde atrakcyjnym.Ugotowalam kawalek mieska wolowego , pokrojonego w malutkie czastki , z duza iloscia wody.Bandi zjadl mala porcje i wypil caly "rosolek".Z apetytem !!!:multi:Nawet wylizal dokladnie miske.Moze naprawde bedzie lepiej !?
  21. Pozniej zostal zupelnie sam w domu , zeby mogl sie spokojnie wyspac.Zreszta ta wizyta tak go zmeczyla , ze zasnal juz w samochodzie.Na szczescie mieszkamy tylko ok.150 metrow od naszej pani dr. Poszlam z Chania na troche dluzszy spacer , bo przez ostatnie dni skupilam sie na Bandycie i ona to bolesnie przezywa.Jak tylko siadam przy Bandim , na sile wpycha sie miedzy nas;przynosi pileczke;skacze na mnie itd.
  22. Kolejny dzien , rozpoczelismy wizyta u wetki.Oprocz witaminy i kortyzonu , Bandi dostal jeszcze "pokarm" w postaci zastrzyku.Mala porcja , ktora zjadl wieczorem, zostala w zoladku."Siku" zrobil efektownie- na srodku gabinetu lekarskiego.Ale dobrze , ze zrobil.:pNiestety , robienie zastrzykow nie przebiegalo tak spokojnie , jak poprzednie dwa dni.Przy trzecim stracil cierpliwosc , poza tym zabolalo go chyba.Zaczal sie wyrywac i probowal nas ugryzc , wiec wetka zalozyla kaganiec z materialu.Biedny:shake: najgorsze jest to , ze zwierzeciu nie mozna wytlumaczyc , ze robimy to dla jego dobra.
  23. Bandus wypil wode z miski !:multi: Poszedl za mna do kuchni , wiec wykorzystalam okazje i podstawilam mu miseczke pod nos.Zaczal pic.Szybko, bokiem wlalam tego plynu i dodalam ok.dwoch lyzek puszki.Zjadl i wypil wszystko:multi:Jezeli jedzonko zostanie w zoladku , to mamy pierwszy sukces!:candle:
  24. Zosiu , w takich chwilach mysle tez o Twoim Lisku.I jakiego sedziwego wieku dozyl.:loveu:
×
×
  • Create New...