No ja go niestety na żywo nigdy nie widziałam. W schronisku byłam zaledwie dwa razy, bo choć mnie strasznie korci, żeby Czartka choć raz na prawdziwy spacer wziąć to niestety przy moim trybie życia nie mogę odpowiedzialnie podejść do tematu regularnych odwiedzin psa. A te dwa razy co byłam to Brązowej nie było i wszystko w takim biegu załatwiane...