Fajnie, że Marsiątko się trzyma. Taka "plackowatość" to chyba nie normalne. Chociaż ja ostatnio tak intensywnie skubałam moją suczę (robiłam to bezmyśllnie oglądając telewizję), że jak zobaczyłam efekt to biegłam do weta z przekonaniem, że suka ma grzyba. Lekarz zalecił mi tylko, żebym już się nad psem nie znęcała...